"O dziewczynie, która okazała się być mną" cz. 46

Zuza
*****
Weszłam do środka ale niestety mama siedząc w salonie zauważyła mnie.
- Możemy porozmawiać?- spytała. No to się zaczyna... Nie chciałam od razu na wstępie się bulwersować czy krzyczeć chociaż wiedziałam co zamierza mi powiedzieć. Kolejne teksty, że Kamil to nie właściwy chłopak dla mnie, że zabrania mi się z nim spotykać itp. Spokojnie usiadłam na fotelu zaraz obok niej ale nie odzywałam się. Chciałam po prostu to przemilczeć. Męczyła mnie cała ta sytuacja... W domu już normalnie nie można porozmawiać bo wszystko schodzi do tego samego. Już nie pamiętam kiedy ostatnio zjedliśmy razem posiłek czy spędziliśmy czas razem na rozmowie albo innych rzeczach.  
- Myliłam się- powiedziała patrząc w podłogę a ja nie miałam pojęcia o co jej chodzi.  
- Nie rozumiem- powiedziałam czekając aż mi wyjaśni. Chwile milczała jakby zastanawiała się nad tym co chce mi powiedzieć.  
- Myliłam się co do Kamila- powiedziała a ja byłam w tak ogromnym szoku, że nie dałam rady nic powiedzieć. Czy to oznacza, że znów będzie tak jak dawniej?
- Nie jest tym chłopakiem za którego go miałam. To jak na siebie patrzycie, jak szczęśliwa jesteś przy nim otworzyło mi oczy. Byłam okropną matką zabraniając ci spotykać się z nim. Mam nadzieję, że kiedyś mi to wybaczysz.
Nic nie mówiąc wstałam, podeszłam do niej i ją przytuliłam. Płakałyśmy obydwie i żadna nic nie mówiła. Mi tak samo jak jej było ciężko. Teraz mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.  
- Kocham cie mamo- powiedziałam w końcu  
- Ja ciebie też córeczko- powiedziała całując mnie w czubek głowy.  
Siedziałyśmy tak dłuższą chwilę i postanowiliśmy całą rodziną obejrzeć jakiś film tak jak kiedyś. Tata zrobił popcorn ja ogarnęłam picie a mama z Aurelką wybrały jakiś film tak żeby każdemu odpowiadał.  
Siedzieliśmy tak cały wieczór a gdy film się skończył wszyscy się rozeszli.  
- Zuza poczekaj- powiedziała nagle mama gdy zaczęłam się zbierać do swojego pokoju
- Powiedz Kamilowi, że zapraszam go na rodzinną kolację w sobotę wieczorem. Liczę na to, że przyjdziecie- powiedziała a ja się zdziwiłam. Jeszcze parę dni temu bym powiedziała, że moi rodzice i Kamil przy jednym stole to niczym wybuch wojny. Teraz mam nadzieję, że będzie spokojnie no bo w końcu mama zrozumiała swój błąd, przeprosiła a dla mnie to bardzo dużo znaczy.
- Dobrze, przekaże mu- powiedziałam z uśmiechem i przytuliłam ją na dobranoc.  
Po wejściu do pokoju najpierw postanowiłam zadzwonić do mojego ukochanego.  
Odebrał niemal od razu.
- Hej słonko- powiedział a ja od razu się uśmiechnęłam. Uwielbiam rozmowy z nim. Zawsze są takie ciepłe i urocze. A gdy słyszę jego śmiech w słuchawce albo na żywo to aż ciepło mi się robi.
- Hej kochanie. Lepiej się czegoś przytrzymaj bo nie uwierzysz w to co ci zaraz powiem- powiedziałam sama też siadając na łóżku.  
- Co się stało? Mam się bać?- spytał zestresowany co wywołało uśmiech na mojej twarzy.
- Raczej cieszyć. Moja mama mnie przeprosiła, powiedziała, że się pomyliła co do ciebie- powiedziałam na jednym wdechu
- Jeeeee brawo teściowa, jestem dumny!- krzyknął do słuchawki i po chwili obydwoje wybuchnęliśmy śmiechem  
- A i jest jeszcze coś. Zaprasza cię na rodzinną kolację w sobotę wieczorem
- No to ładnie.  
- Spokojnie nie masz się czego bać. Będę tam z tobą
- Na to liczę kochanie
- Idę się ogarnąć bo padam po całym dniu
- Oczywiście słonko, leć. Ja za moment też idę.
- No to co? Do jutra?- powiedziałam  
- Do jutra kochanie. Buziaczki  
- Buziaki, pa- odpowiedziałam i się rozłączyłam. Wzięłam wszystko co mi było potrzebne i poszłam wziąć przysznic. Jedyne czego pragnęłam w tamtym momencie to wykąpać się, przebrać i pójść się położyć. Ten dzień był zdecydowanie za długi i pełen tylu niespodziewanych akcji.  
Wzięłam szybki przysznic i przebrałam się w piżamę. Potem padnięta położyłam się w końcu do łóżka i nawet nie wiem kiedy zasnęłam.  
***
Następnego dnia wstałam w bardzo dobrym humorze. Szybko rano się ogarnęłam i poszłam do szkoły. Tam w sumie nic ciekawego się nie działo, na lekcjach wiadomo standardowa nuda ale na przerwach rozmawianie ze znajomymi i oczywiście z Kamilem. Wszystko w końcu się układa i mam nadzieję, że już tak zostanie. Ostatnie dni były naprawdę bardzo ciężkie ale cieszę się, że mamy już to za sobą. Po szkole postanowiłam, że pójdę się odstresować po ostatnich zdarzeniach i porobie parę zdjęć. Tak też zrobiłam. Od razu po skończonych lekcjach poszłam do parku. Robiłam zdjęcia przez spory kawał czasu a kilka z nich od razu wstawiłam na stonkę. W ramach przerwy postanowiłam usiąść na chwilę na ławce.  
Nagle zza drzewa wyszedł jakiś chłopiec na moje oko może z 10 lat. Podszedł do mnie i promiennie się uśmiechnął. Zdziwiona nawet nie wiedziałam jak zareagować. Może on mnie z kimś pomylił?
- Cześć piękna- powiedział a ja już miałam się roześmiać jednak powstrzymałam się żeby go nie urazić.  
- Witaj chłopczyku- odpowiedziałam  
- Tylko nie chłopczyku panienko- powiedział a z jego ust to zabrzmiało tak uroczo, że aż ciepło mi się zrobiło na sercu.
- Przepraszam- powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego a on wydał się zachwycony.
- Zgubiłaś coś- powiedział i zza placów wyciągnął pokrowiec do aparatu. Musiał mi wypaść albo po prostu go zostawiłam jak robiłam zdjęcia.
- Dziękuję- powiedziałam a on podał mi mój pokrowiec przy okazji dając mi buziaka w rękę. Jestem w totalnym szoku... Przecież ten chłopiec to jeszcze dziecko a zachowuje się jak dotąd mi nieznany rodzaj facetów.  
- Jak masz na imię?- spytał i dosiadł się do mnie jak gdyby nigdy nic. Ta sytuacja zrobiła się dla mnie jeszcze bardziej absurdalna. Czy to możliwe żebym wpadła mu w oko? Na samą myśl chciało mi się śmiać ale muszę zachować powagę.
- Zuza- powiedziałam krótko i zauważyłam jak wzdycha
- Tak piękne imię dla tak pięknej kobiety.- powiedział bardzo pewny siebie.  
- To bardzo miłe co mówisz- powiedziałam i wstałam chcąc po prostu odejść. W oddali zauważyłam Gośkę. Pomachałam do niej ręką żeby jak najszybciej podeszła i uratowała mnie z tak krępującej sytuacji. Jednak dla chłopca wcale nie była krępująca. Rozsiadł się wygodnie na ławce zakładając nogę na nogę. Gosia nie kryła zdziwienia jak zobaczyła tą scenkę.
- Hej. A kto to?- spytała patrząc na mnie
- To jest...- zaczęłam ale w tym samym momencie chłopiec dokończył
- Jej chłopak. Kłaniam się- powiedział a mi szczęka opadła. Gosia zaczęła się śmiać.
- Zuza czy ja o czymś nie wiem?- spytała a ja popatrzyłam na nią jak na wariatkę.
- Pomóż- powiedziałam bezgłośnie a ona rozbawiona pokiwała głową.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Specjalnie dla Was mimo ogromnego zmęczenia nowa część tak na lepszy długi weekend. No i może widzimy się jutro

896 czyt.
100%95
nasiaaa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1356 słów i 7106 znaków.

5 komentarzy

 
  • DodajNextaxD

    DodajNextaxD · 16 cze 2018 · 194964873

    Wieeec kiedy kolejna część?

  • DodajNextaxD

    DodajNextaxD · 5 cze 2018 · 194964873

    Nie. Ten rozdział nie byl dobry. Ugh :(

  • Alka22

    Alka22 · 4 cze 2018

    Super  

  • StillHateSchool

    StillHateSchool · 4 cze 2018 · 196859562

    Coś pięknego

  • cukiereczek1

    cukiereczek1 · 3 cze 2018

    Rewelacyjna czesc czekam kochana na kolejną z niecierpliwością 😗😊😍