"O dziewczynie, która okazała się być mną" cz.2

Nim się obejrzałam na wyświetlaczu telefonu widniała nowa wiadomość od tajemniczego chłopaka.  
Kamix: Cóż się stało, że humor był nie dobry?
Zuzek: Jestem w szkole
Kamix: Ach... No tak. To tłumaczy wszystko.
Jako, że nawet fajnie mi się z nim pisało postanowiłam się przedstawić.  
Zuzek: Tak w ogóle to Zuza jestem. Miło mi.
Kamix: No tak coś czułem ale trochę się wahałem xd. Ja Kamil, mi również miło.  
Nie mam pojęcia dlaczego ale z każdą nową wiadomością coraz bardziej uśmiechałam się do telefonu i nie chciałam przestać pisać.  
Zuzek: Domyśliłam się, że Kamil xd
Kamix: Uwielbiam imię Zuzanna. To jedno z moich ulubionych.
Zuzek: Ach tak? A to ciekawe xd  
Kamix: Ale ja mówię serio :)
Zdawałam sobie sprawę z tego, że to co robię może być w jakimś stopniu niebezpieczne ale mam to gdzieś. Bardzo go polubiłam chociaż mógł się okazać kimś zupełnie innym niż myślałam. Podczas rozmowy z nowo poznanym kolegą straciłam poczucie czasu. Minął polski a ja pośpiesznie się spakowałam i wyszłam z klasy. Kompletnie zapomniałam o dziewczynach i przez myśl mi nie przeszło żeby na nie poczekać.  
- Co ty tak uciekłaś z tej klasy?- spytała Gośka podchodząc do mnie na korytarzu. Gdy dołączyła do bas Daria postanowiłam im powiedzieć co się stało.  
- Napisał do mnie jakiś chłopak, powiedział, że bardzo mu się podobają moje zdjęcia.
- To dlatego gapiłaś się tak w ten telefon przez całą lekcje?- spytała Daria śmiejąc się ze mnie. Byłam tak rozemocjonowana, że nie zwróciłam na to uwagi. Czym prędzej chciałam usiąść pod klasę i powrócić do pisania z Kamilem. Tak też zrobiłam nie zwracając uwagi na moje koleżanki, które miały ze mnie niezły ubaw.
Zuzek: Juz jestem. Przepraszam, że tak zniknęłam.
Kamix: Tęskniłem za tobą. Myślałem, że nie chcesz już pisać.- ta wiadomość sprawiła,  że mimowolnie się uśmiechnęłam.
Zuzek: Naprawdę? Czy to oznacza, że nadal chcesz ze mną pisać?
Kamix: No pewnie, że tak. Każdy chciałby pisać z taką dziewczyną a teraz ja mam to szczęście.
Zuzek: Taką czyli jaką?- spytałam ciekawa
Kamix: Tak miłą, uprzejmą,  
utalentowaną... :D
Zuzek: O kurcze aż nie wiem co powiedzieć... Dziękuję  
Kamix: Nie ma za co.
Jego słowa mnie zawstydziły. Nie wiedziałam co mu na to odpowiedzieć. Po za tym czułam, że się rumienie. Byłam jakby w swoim świecie a to co działo się dookoła nie miało dla mnie najmniejszego znaczenia. Bez różnicy było to czy jest przerwa czy lekcja. Byłam tak bardzo pochłonięta rozmową z Kamilem.
Oczywiście nie było tak, że totalnie olałam dziewczyny i ciągle pisałam tylko z nowym kolegą. Co prawda ciągle myślałam o nowej znajomości nawet jak nie pisaliśmy podczas niektórych lekcji. Muszę trochę uważać i się tak nie nakręcać. Teraz jest pięknie, kolorowo i cudownie się z nim pisze ale jeżeli na początku za mocno mu zaufam może to się źle skończyć. Nie chce wpakować się w jakieś tarapaty. Nie chce też cierpieć. No ale kto wie może to i tak chwilowe i zaraz mi napisze, że to koniec znajomości. Mam nadzieję, że nie bo naprawde go polubiłam. Wracając do domu spotkał mnie deszcz a jeszcze musiałam sporo czekać na autobus. Gdy siedziałam na przystanku doczepili się do mnie chłopaki z klasy. No nie powiem zmartwiłam się bo ich przyjęcie nie wróżyło nic dobrego. To są ludzie, którzy lubią się ponabijać, dokuczyć, podrażnić. Ostatnio uwzieli się na mnie. Co prawda umiem się odgryźć ale czasem po prostu się nie da zwłaszcza, że z moją chorobą zwyczajnie się nie da... Nie mogę się denerwować ani stresować już nie wspominając o jakim kolwiek wysiłku fizycznym. Pewnie nawet bym nie dała rady uciec.
- Co tam serduszko moje?- powiedział jeden z nich- Arek. Nie zareagowałam z myślą, że dopuści ale chyba się przeliczyłam. On nie jest tego typu człowiekiem.
- Chyba ktoś tu nie w humorze. Z kim tak piszesz, że popsuł Ci humor?- spytał zaglądają mi w telefon, który od razu zablokowałam. Mam tylko nadzieje, że nic nie zauważył.  
- Odczep się ode mnie- powiedziałam wstając z ławki a on automatycznie zrobił to samo. Boże co za... Aż brak mi słów...  
- Oj zabolało... Co ty taka nie miła dla mnie jesteś? Spokojnie bo jeszcze ci serduszko siądzie.
- Co ty do mnie masz co? Ty i twoja watacha niech lepiej się ogarnie i zrobi w tył zwrot.- powiedziałam i na moje szczęście przyjechał autobus.
- Oj niegrzecznie tak mówić... Do zobaczenia serce ty moje- powiedział rozbawiony moją złością. Niemal dało się od niego wyczuć tę dumę i satysfakcję z tego jak udało mu się mnie zdenerwować... Kretyn...  
Szybkim krokiem ruszyłam do autobusu. Po drodze spadł mi telefon i na moje nieszczęście prosto w kałużę. Szybka cała się zbiła a jak nim potrząsnęłam lała się woda... No po prostu zajebiście... Takie szczęście to chyba tylko ja mam... Wszystko przez tych debili... Co najgorsze nie mam jak odpisać Kamilowi... Pewnie pomyśli, że go olałam i nie chcę pisać.  
***
Gdy dotarłam do domu szybko się przebrałam i wysuszyłam. Potem postanowiłam sprawdzić co z moim telefonem. Nie chciał się nawet włączyć... Katastrofa jednym słowem. O całym zdarzeniu powiedziałam mamie oczywiście pomijając, że Arek i spółka uczepili się mnie jak rzep na dupie i nie chcą odpuścić. O tym akurat nie musi wiedzieć. Ma wystarczająco dużo problemów na głowie. Mama stwierdziła, że postara się coś wymyśleć ale nie wie kiedy bym mogła dostać nowy telefon. Z tego już raczej nic nie będzie.
Poszłam do swojego pokoju i postanowiłam odpalić laptopa. Może na tym uda mi się skontaktować z Kamilem. Mam nadzieję, że nie pomyślał, że to koniec naszej znajomości. Polubiłam go mimo, że znam go tak krótko...  
Po zalogowaniu się na stronkę zaczęły mi przychodzić coraz to nowsze wiadomości od Kamila.  
Kamix: Hej
Kamix: Hallo! Gdzie jesteś?  :(
Kamix: Gdzie się podziała moja nowa koleżanka :(
Kamix: Nie chcesz już ze mną pisać?  
Kamix: Zrobiłem coś nie tak?
Kamix: Proszę odezwij się. ..
Kamix: Co się stało :(
No i wiele, wiele innych.  
Zaczęłam je czytać i zrobiło mi się okropnie smutno. Mam nadzieję, że zrozumie co się stało.
Zuzek: Hej Kamil. Mam nadzieję, że nie jesteś na mnie zły. Przepraszam, że tak zniknęłam. Bardzo chce z Tobą pisać bo szczerze Cię polubiłam. W drodze do domu złapał mnie deszcz. Dodatkowo na przystanku doczepiło się do mnie kilku kolesi... Jak uciekałam spadł mi telefon. Cały przemókł... Nie miałam jak się odezwać :(  
Długo czekałam aż Kamil mi odpisze. Powoli traciłam nadzieję, że w ogóle to zrobi. W międzyczasie zdążyłam zjeść i odrobić lekcje. W ogóle nie mogłam się skupić... Myśli krążyły wokół niego a czas dłużył się nieubłagalnie. Czekałam chociaż na jedną wiadomość.  
Nagle przyszła a ja na dźwięk telefonu aż podskoczyłam.  
Kamix: Hej. O mój boże nic Ci nie jest????? Co za kolesie??? Zrobili Ci coś? Nie gniewam się nie musisz przepraszać ;) Zuzek: Nic mi nie jest. Dziękuję za troskę. Czy to oznacza, że będziemy pisać?  
Kamix: Jeśli tego chcesz to ja bardzo chętnie- odpisał a ja myślałam, że zaraz zacznę biegać po pokoju z radości. Co się w ogóle ze mną dzieje...
Kamix: Nie chce się narzucać  
Zuzek: Narzucać? Przez ostatnią godzinę nie mogłam się skupić i tylko czekałam na wiadomość od Ciebie. - Napisałam chociaż w sumie nie wiem czy to nie za wcześnie na takie wyznania... Mam nadzieje, że nie pomyśli, że jestem jakąś chorą wariatą...
Kamix: Serio?
Zuzek: Serio, serio :)
Kamix: Bardzo Cie polubiłem Zuzanno. Cudownie się z Tobą pisze.- niemal czułam jak moje policzki pieką od rumieńców.  
Zuzek: Ojej dziękuję: ) Z Tobą też się cudownie pisze mój nowy kolego.
Kamix: dziękuję moja nowa koleżanko  

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Hej misiaki :) jak moje nowe opowiadanko? Podoba się?  Serdecznie dziekuje za te kochane komentarze i wszystkie łapki <3

nasiaaa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1513 słów i 8155 znaków.

3 komentarze

 
  • cukiereczek1

    Rewelacyjna część czekam na kolejną z niecierpliwością kochana !! ????????????????

  • nasiaaa

    @cukiereczek1 kochana moja dziękuję :*

  • Alka22

    Super  :jupi:

  • nasiaaa

    @Alka22 dziękuję slicznie :D

  • Malawasaczka03

    ME-GA :jupi:

  • nasiaaa

    @Malawasaczka03 dziękuję slicznie :D