Lodowa wojowniczka - Część 7

Gorące powietrze unosiło się w ciszy, która nagle zapadła w jaskini. Złote tęczówki Fero niecierpliwie spoglądały na jasnowłosą, wyczekując jej słów jak wody na pustyni. Błagała w duchu, żeby darował jej życie, po tym co powie.  
- Posłuchaj mnie, nie wiem tego na pewno, ale podejrzewam jedną osobę o kradzież kamienia lawy.
- Powiesz mi kto to, a wyślę swoich ludzi …
- Nie! - krzyknęła Selena sama zdziwiona swoim zachowaniem.
- Co to ma znaczyć!? Śmiesz w swojej sytuacji sprzeciwiać się?
- Tak. Ta osoba jest skryta, nikt jej nie podejrzewa. Tylko ja mogę odzyskać ten kamień. - improwizowała dziewczyna sama nie wierząc we własne słowa.
- Sprytna jesteś, ale nic z tego, nie wypuszczę cię stąd.
- W takim razie nic ci nie powiem. Musisz mnie zabić.  
Władca podziemi zaczął chodzić w kółko myśląc nad czymś intensywnie. Widać ten przedmiot musiał być dla niego wyjątkowy. Nagle zatrzymał się w miejscu. Wyjął zza pasa ostry złoty sztylet.  
Kierując się z powrotem w jej stronę wyglądał poważnie i zdecydowanie. Selena czekała bezradna na zbliżający się nieuchronnie koniec. Przypomniała sobie Nulara, Mawila, Kasję, Wendyksa, a nawet władczynię lodu. Nagle stanęła jej przed oczami postać Zeldy śmiejącej się z niej. Zamknęła oczy, żeby nie widzieć swojej śmierci. Smak bólu doskonale już znała, ale nie chciała, żeby jej iskra  zgasła bezpowrotnie. Z jej oczu popłynęły łzy. Wtem usłyszała dźwięk przecinanych lin. Otworzyła oczy i osłupiała. Jej ręce i nogi były wolne, a Fero stał przed nią trzymając w ręku sztylet.  
- Dam ci jedną szansę.
Jasnowłosa padła na ziemię zmęczona torturami, wtedy książę widząc jej stan podbiegł do niej. Ujął ją pod biodra i podnosząc na rękach niósł przed siebie. Coś krzyczał do strażników, ale tego już nie słyszała. Wtedy straciła kontakt z rzeczywistością.  

Ocuciła ją czyjaś ręka zmieniająca kompres na jej zbolałym ciele. Ujrzała klęczącą przy jej posłaniu młodą dziewczynę, która nie odbiegała wyglądem od reszty wulkanicznych ludzi. Gdy tamta zorientowała się, że ofiara się ocknęła odskoczyła zasłaniając się złotą tacą leżącą na skalnym stoliku.  
- Nie bój się. Nie zrobię ci krzywdy. Jak masz na imię? - odezwała się Selena podnosząc się lekko.
- Ima. - wyszeptała cicho.
- Ja jestem Selena. Widzę, że opatrzyłaś moje rany.
- Tak. Książę nakazał cię ratować.
Jasnowłosa spróbowała skoncentrować swoje siły, ale w tym miejscu jej zdolności zdawały się bezużyteczne. Jedyne, co udało się jej zrobić, to przywołać lodowy pył, który opadając na ziemię natychmiast rozwiał się w gorącym powietrzu.  
- Przestań! - przestraszyła się młoda służka.  
- Dlaczego tak bardzo się mnie boisz?
- Wy z lodowej krainy jesteście potworami. Moja rodzina zginęła z rąk waszych ludzi.
- A ja zrobiłam ci coś złego?
- Nie, ale boję się ciebie.
Nagle Selena przypomniała sobie czary, jakich się nauczyła w fortecy, od Mawila. Skoncentrowała się jeszcze raz i stworzyła z lodu przepiękny kwiat. Podała go w stronę wulkanicznej służki. Tamta wzięła go do rąk, podziwiała, po czym zaczął się topić spływając po jej dłoniach.  
- Nie wszyscy są źli Ima. Mamy także inne zdolności.
Wtem do pomieszczenia wszedł Fero z przybocznymi strażnikami. Widząc uśmiech na twarzy młodej służki uspokoił się nieco. Kazał oddalić się żołnierzom, a sam podszedł do Imy.  
- Czemu się tak uśmiechasz?
- Przepraszam książę, ale gdybyś zobaczył to co ja, też byś się uśmiechnął.
- Tak? A więc chcę zobaczyć to co ty.
Wtedy dziewczynka wybiegła z pokoju i zamykając za sobą drzwi szepnęła do jasnowłosej.  
- Weź zrób to samo.
Lodowa wojowniczka skoncentrowała się ponownie i wytworzyła z lodu kolejny kwiat. Podając go do rąk Fero obserwowała jego reakcję. Jego oczy rozpromieniły się. Jednak również w jego dłoniach kruchy twór rozpłynął się. W tym momencie ich dłonie spotkały się. Poczuła jego gorący dotyk i przeszedł ją dreszcz. Przez chwilę zapomniała z kim ma do czynienia. Spojrzeli na siebie tak, jakby wcale nie byli wrogami. Jej błękitne oczy spotkały się ze złotymi tęczówkami Fero i oboje zastygli na chwilę. Nie rozumiejąc co się dzieje odsunęła się od władcy podziemi czując się dziwnie. On również oddalił się, po czym koncentrując swoje siły witalne stworzył w dłoniach płomień, który wyglądał jakby tańczył zmieniając co chwilę kształt. Selena patrzyła jak zahipnotyzowana na ten twór.

Nagle ktoś zastukał we wrota. Fero szybko zgasił płomień i odwrócił się wstając z miejsca.  
- Książę, wszyscy cię szukają. - odparła Tamula otwierając szeroko oczy na widok jasnowłosej.
- Zaraz dołączę! - krzyknął władczym tonem.
- Naturalnie Panie, czekamy w sali z księciem Rawo.
Kobieta zamykając za sobą wrota zmierzyła jeszcze raz zimnym spojrzeniem dziewczynę.  
- Zapomniałem po co przyszedłem. - odezwał się Książę.
Ona uśmiechnęła się lekko, sama wydawała się zapomnieć o niedawnych wydarzeniach.  
- Z pewnością Książę chodziło ci o kamień lawy.
- Tak. Posłuchaj mnie uważnie. Zaraz mam zebranie w twojej sprawie z bratem. Jest wściekły, że darowałem ci życie.
- Nic dziwnego. Jestem waszym śmiertelnym wrogiem.
- Podobno dawniej nasze ludy żyły w pokoju. Do czasu, aż nie zginął nasz ojciec. Byłem mały, pamiętam tylko jak przywieziono jego roztrzaskane zamarznięte ciało w podziemia. Do dziś nie wiadomo, kto go zabił. Całe królestwo rozpaczało. Obiecaliśmy, że nie podarujemy wam tego nigdy.
- Przepraszam, ale słyszałam, że podobno Rawo oświadczył się władczyni lodu.
- To prawda, ale ona mu odmówiła, pamiętam jak bardzo źle to zniósł. Teraz już wie, że lodowi ludzie to samo zło. Sam mu to tłumaczyłem. Nie mają uczuć, ich serca to bryły lodu.
Selena poczuła jakby ktoś wbił jej nóż w serce. Ona nie mogła się z tym zgodzić, może władczyni lodu wyglądała na zimną i okrutną, ale kiedy widziała jej twarz patrzącą na dymiące góry zauważyła w niej coś innego.  
- Książę, to nie tak. Nie jesteśmy pozbawieni uczuć.
- Doprawdy? Widziałem jak zamrażacie bez zmrużenia oka.
Lodowa wojowniczka nie wiedziała jak ma wyprowadzić z błędu Fero. Nagle chwyciła go za rękę i skierowała ją w miejsce, gdzie biło jej serce.  
- Czujesz? Nie jestem bryłą lodu.
On patrzył na nią osłupiały, nagle zaczął się do niej zbliżać coraz bardziej. Ona czuła jak robi się jej gorąco po całym ciele. Nie wiedziała dlaczego. Zbliżyła do niego swoją bladą twarz i wtem ich usta się spotkały. Zamknęła oczy. Obraz strasznego wroga zniknął pojawiło się miłe ciepło, wręcz żar w jej sercu. Chciała zatrzymać tę chwilę jak najdłużej, zapomnieć kim jest i kim była kiedyś. Ich wargi spragnione uczucia odnajdywały się co chwilę na nowo. Wtem wrota zaskrzypiały i wpadła przez nie Ima.  
- Książę! - krzyknęła przestraszona.
On oderwał się od Seleny, jakby ocknął się ze snu. Dzieliło ich dosłownie wszystko, rzucił się w panice do drzwi i zatrzasnął je za dziewczynką.  
- Ima, to co widziałaś, tego nie było! Słyszysz mnie! Nie waż się nikomu wspomnieć, bo inaczej …
- Przepraszam Książę. Nie powiem nikomu. Nie każ mnie za to.
Jasnowłosa wstała z posłania patrząc na Fero i Imę. Mężczyzna spojrzał na Selenę takim wzrokiem, że znieruchomiała.  
- Idę, bo czekają na mnie. - odezwał się wyrwany z transu mężczyzna.
- Weź mnie ze sobą. - dodał jasnowłosa wojowniczka – Przecież tu chodzi też o mnie.
Wtedy Książę skinął głową.  

Wyszli nie odzywając się po drodze ani słowem. Nawet nie mieli odwagi na siebie spojrzeć. Mijając liczne korytarze dotarli do obszernej jaskini, oświetlonej od płynącej ze ścian lawy. Okropne gorąco panowało w środku, ale Selena teraz tego nie czuła. Fero popchnął jasnowłosą ku strażnikom, którzy na powrót spętali jej ręce. Znajdowało się tam sporo ważnych osób, w tym Kejun i Tamula oraz sam Rawo.  
- Fero ile można na ciebie czekać. Nie poznaję cię bracie. - odburknął postawny wulkaniczny człowiek z koroną na głowie.
- Ale przybyłem. Zaczynamy? - dodał Fero siadając obok brata na podniesionym ozdobnym siedzisku.
- Przyprowadziłeś naszego wroga. Nie pochwalam, że pozostawiłeś tą dziewkę przy życiu.
- Ona jest nam potrzebna, żeby odzyskać kamień lawy. - dodał Fero.
- Doprawdy? Przyniesie nam zgubę? Na jakim ty świecie żyjesz bracie. Rozmawiałem z Tamulą.
Sama dostanie się z łatwością do pałacu i go odzyska. Zabić tą dziewczynę! - rozkazał Rawo.
Selena otworzyła szeroko usta ze zdziwienia, ale nie mogła nic zrobić.
- Nie! - wrzasnął Fero czując jak jego serce przeszywa ból. - To jest mój plan, obiecałeś dać mi szansę, pamiętasz? Jesteś mi to winien! Inaczej zareagują na swojego człowieka w pałacu, niż na Tamulę głupcze!
- Naiwny! Ona ucieknie i nie będziesz mieć kamienia.
- Nie ucieknie, zaraz ci coś pokażę.
Mężczyzna schodząc z podniesionego tronu zbliżył się do dziewczyny, nachylił się nad nią.  
- Posłuchaj – szepnął jej cicho. - Teraz poczujesz ból, ale nie mam wyjścia.
Wtedy wyciągnął z kieszeni czerwony kamień, który zaczął jaśnieć w jego dłoni. Przyłożył go jej do jej ramienia i wtapiając go pod skórę zamknął oczy, żeby nie widzieć jak cierpi. Krzyknęła głośno, a Tamula z Kejunem uśmiechając się cieszyli się jej cierpieniem.  
- Teraz mam gwarancję, że wróci. Jeżeli tego nie zrobi do pełni księżyca, ten kamień zatruje jej krew i umrze straszną śmiercią.
Brat pokiwał głową podziwiając pomysł.  
- Nie doceniałem cię. Zwrócić jej broń i amulet.
Wtedy strażnicy niosąc ze sobą jej upragnioną różdżkę z opalu pełni obaw podawali ją lodowej wojowniczce. Chwyciła ją w dłoń i zakładając amulet już pozbawiona więzów zamachnęła się próbując, czy jej moc wróciła w pełnej sile. Wokół niej zajaśniała błękitna poświata. Wreszcie poczuła jej upragniony chłód, za którym tak tęskniła. Widząc jak Tamula z Kejunem stoją w gotowości do walki uśmiechnęła się.  
- Dziś nie będziemy walczyć. Nie mam na to czasu. - odezwała się zwracając w ich stronę swoją broń.
- Liczę, że wrócisz tu żywa z kamieniem. - dodał Rawo.
- Tak będzie. - powiedziała Selena czując w duchu strach, którego nie mogła pokazać swoim wrogom.
- Wyprowadzę ją na lodowe pustkowie. - odparł Fero
- Ty? A to mało mamy sług i żołnierzy? - zdziwił się brat.
- Oni jej nie wytłumaczą jak działa kamień.
- Racja. Idź bracie. Uważaj na siebie.
- Nie martw się o mnie.
Wychodząc z sali dogoniła go Tamula. Stanęli dalej od Seleny, ale ona słyszała ich rozmowę.  
- Książę, jak wróci z kamieniem, to mogę ją już zabić?
- Najpierw musi wrócić. - syknął Fero przeszywając ją swoim wzrokiem.
Jasnowłosa zrozumiała, że Tamula nie odpuści jej nigdy. Jednak co do Fero, to nie wiedziała, czy może mu ufać, czy tylko tak udaje. Jego osoba stanowiła dla niej zagadkę. Wyszli z podziemi, na zewnątrz powiało chłodem, ale gdy poczuła świeże mroźne powietrze zrozumiała po co żyje. Kiedy już byli sami z księciem on chwycił ją za rękę, w której tkwił czarodziejski przeklęty przedmiot.  
- Do pełni masz kilka dni, tyle czasu dostałaś na wykonanie zadania.
- To niewiele. Jak nie zdążę, to umrę?
- Tak, nie będę cię okłamywał. Wtedy do waszego królestwa wkroczy nasza armia. Dużo zależy od ciebie.
Miała już odchodzić, ale on przyciągnął ją do siebie.  
- Zaczekaj, nie powiedziałem ci czegoś …
Ona spojrzała w jego oczy. Jego wygląd nie wywoływał w niej teraz odrazy. Jego długie czarne włosy ze złotymi refleksami powiewały na wietrze.  
- Czego mi nie …
Chwycił ją mocno i pocałował namiętnie, aż ugięły się pod nią nogi.  
- Po prostu idź - odparł rozpływając się w chmurze czarnego dymu.
Wróciła przez lodowe pustkowie i kiedy znalazła się pod murami zimnego królestwa w jej stronę wybiegli uzbrojeni po zęby strażnicy. Została pojmana jak zdrajca i prowadzona zamarzniętą drogą do pałacu. Nagle wybiegł ku niej Mawil.
- Co ty narobiłaś? Władczyni wpadła we wściekłość.
- Jak to?
- Zostaniesz ukarana za opuszczenie murów. Czeka cię niewola, wydała rozkaz.  
- Co? Tylko nie to! Nie mogą mnie zamknąć! Nie teraz! Mawil nie pozwól na to! - krzyczała dziewczyna starając się uwolnić.

1 088 czyt.
100%286
AuRoRa

opublikowała opowiadanie w kategorii fantasy, użyła 2380 słów i 12695 znaków. Tag: #fantasy

6 komentarzy

 
  • KingaK

    KingaK · 19 mar 2018 · 381258673

    Poprostu wow😊 czekam na kolejna czesc

  • dreamer1897

    dreamer1897 · 16 mar 2018

    Styl pisania jakby człowiek lał wodę z kranu, łatwo i bez obaw o brak słów  

  • Hehheheheterohromia

    Hehheheheterohromia · 16 mar 2018 · 202235971

    Cudowne! Uwielbiam to opowiadanie Droga autorko, czy mogłabym stworzyć ilustrację do tej historii? Nie jestem wielką artystką czy coś, ale za każdym razem gdy to czytam mam ochotę przelać na papier moje wyobrażenia.

  • Somebody

    Somebody · 15 mar 2018

    Ciekawy rozwój wypadków  

  • AnonimS

    AnonimS · 14 mar 2018

    Coraz ciekawiej. W sumie ciężko ocenić działanie Seleny przecież to wrogowie a ona im tak bezkrytycznie wierzy z tym kamieniem. Pożyjemy, poczytamy i zobaczymy. Łapka i Tak

  • Fanka

    Fanka · 14 mar 2018

    To się porobiło   czekam na następną cześć