Lodowa wojowniczka - Część II - 22

Unoszący się wszędzie zabłąkany piasek, drażnił śmiałków, utrudniając skupienie się. Straszliwa burza na nowo zaczynała wzmagać się, gdyż tyran podniósł się z podłoża. Za ścianą jednego z budynków schowali się wodzowie z dżungli, Elaja i Lojan podawały artefakty Ulirowi. Na głowie świeciła mu się na zielono korona, teraz doszedł mu pierścień Zulema, naszyjnik i bransoleta.  
- Pokażę temu pyszałkowi, kto tutaj rządzi. - rzucił wódz zachodniej wioski, czując przypływ mocy.
- W innych okolicznościach bym się kłóciła, ale powiem tylko, powodzenia – dodała Lojan zbliżając się do mężczyzny.
- Odsuń się, zaraz zaświecą pozostałe przedmioty – odparł stanowczo, dziwiąc się zachowaniu kobiety.
Lojan nie patrząc na nic, przywarła do Ulira, obejmując go.  
- Za nas wszystkich, daj mu popalić! - krzyknęła, nie chcąc puścić krnąbrnego wodza.
- Lojan, puść mnie!
Elaja patrzyła na dziwnie zachowującą się przywódczynię północnej wioski. Wyglądało na to, że zależy jej na nim, bardziej niż chciała to przyznać. Nagle zwolniła uścisk, a artefakty pojaśniały szmaragdowym blaskiem. Na powierzchni skóry wojownika, pojawiła się ochrona przed ciosami. Chwycił za ostrą broń, wychodząc z ukrycia.  
- Ulir, tutaj! - zabrzmiał głos Seleny, kryjącej się za jedną z kolumn.
Rawo również na niego czekał, gotowy do ataku w każdej chwili. Na niebie zbierała się burza, a błyskawice uderzały w ziemię, wzniecając kurz.  
- Nadal ma Teniga, co robić? - odezwała się jasnowłosa, będąc na skraju rozpaczy.
- Uspokój się, coś wymyślimy. - dodał król lawy, sam nie wierząc w to co mówi.
- Jak to co, trzeba na nich nacierać, najpierw trzeba pozbyć się jego poddanych, bo przeszkadzają, czy to nie proste?
- Ulirze, nie wiemy czy w tym czasie nie zrobi krzywdy chłopakowi – dodał Rawo, ściskając broń.
- On ma rację, nie możemy stać bezczynnie. - powiedziała jasnowłosa, wychodząc z ukrycia.

Piaskowa burza utrudniała poruszanie się, a wojownicy Hedosa wciąż bronili go, tworząc wokół swoisty pierścień obronny. Ryzan podbiegł do nich, chwytając za dłoń kobietę.
- Stój, mam pomysł, znam ich słabe punkty.
- Doskonale, gdzie się podziewałeś?
- Chowaliśmy ciało Zulema w bezpiecznym miejscu, jestem gotowy na starcie. Widzicie odsłonięte lekko plecy żołnierzy? Trzeba trafiać w ten punkt, poradzicie sobie?
- Damy radę, przesuń się, bo przeszkadzasz! - ryknął Ulir, prawie wywracając ich sprzymierzeńca z pustyni.
Ruszyli na napastników, aktywując swoje moce. Ryzan również nie próżnował, stając naprzeciw swoich ludzi, którzy teraz gotowi byli go posłać na wieczny spoczynek. Selena zaczęła jaśnieć, wbijając mocno w podłoże opalową różdżkę. Fala mrozu zmierzała prosto w pierwszy rząd pilnujących strażników. Spowolniło ich to na tyle, że Ulir doskoczył do nich, przyspieszając swoje ruchy, dzięki artefaktom. Trafiał zatrutym ostrzem w plecy nie spodziewających się takiego ataku wojowników z pustyni. Wtedy Selena mroziła ich bez litości, a Rawo dopełniał dzieła. Nagle dołączyli do nich Mawil, Herba, Fulda i Veldos. Elaja i Lojan pilnowały ciała nieszczęsnego Zulema.
Walka rozgorzała na dobre, ale Hedos nie zamierzał na tym poprzestać. Swoją niszczycielska mocą, zaczął sterować bijącymi w ziemię błyskawicami. Uderzał nimi na oślep, prawie trafiając śmiałków. Tylko huk grzmotów roznosił się po okolicy. Gdy jedna z błyskawic miała trafić w Selenę, dzielny chłopczyk wyrwał się strażnikowi i uderzył z całej siły pięścią w Hedosa. Odwrócił się w jego kierunku, ale tylko go odepchnął. Stworzył wir piasku, który nie pozwolił mu przejść dalej.  
- Myślisz, że coś tym zdziałasz? Oni są słabi jak nędzne robaki. Patrz jak będę ich zgniatał.
- Zostaw ich! - krzyczał mały, ale tyran nie zwracał na to uwagi.
Ulir widział co się dzieje, więc postanowił zadziałać. Trującym promieniem uderzył w barierę Hedosa, aż jego moc wyraźnie osłabła. Wtem z nieba poszybowała w jego kierunku kolejna błyskawica, raniąc go dotkliwie.  
- O nie, Ulir! - krzyknęła jasnowłosa.
Fulda tym razem szybko zjawiła się przy rannym, lecząc go, aby nadal był w pełni sił.  
- Pomagasz mi, kobieta, niebywałe …
- Zamknij się wreszcie, nie widzisz, że twoje uprzedzenia nikogo nie interesują?
- Co na to poradzę, że jesteście takie fałszywe.
- Kto cię skrzywdził Ulirze?

Mężczyzna nic nie odpowiedział, tylko podniósł się pełen nowych mocy, a rany się zasklepiły. Fulda odsunęła się, nie rozumiejąc zachowania wodza. Wspominali jej, że jest uparty na płeć przeciwną, ale nie wiedziała dlaczego. Nagle przypomniała sobie, że Nular uczył ją czytania w myślach. Podbiegła do niego raz jeszcze, przykładając do niego swoje dłonie.
- Co ty robisz, jestem wyleczony.
- Nie, siedź cicho.
Wtem przez ciało uzdrowicielki przeszły wspomnienia wodza, niczym fala. Oderwała się, upadając na piaszczystą ziemię. Z oczu popłynęły jej łzy, ale wszystko w mig zrozumiała.  
- Wiem dlaczego jesteś taki, wszystko widziałam. Zrozum Hitana była zła …
- Skąd o niej wiesz? Jakim cudem?
- Nie ważne, zapomnij o niej, walcz dla nas wszystkich, udowodnij, że jesteś prawdziwym mężczyzną! Pokaż jej swoja moc, pokonaj ja w sobie!
Ulir zmarszczył brwi, nacierając na kolejnych strażników. Wszyscy patrzeli na wodza, nie wiedząc co mu zrobiła Fulda. Bił się jak wściekły tygrys, czyhający na ofiarę. Reszta przyjaciół do niego dołączyła. Wyglądało, że większość wojowników pustynnego króla, leży bez tchu i mogą się zbliżyć do władcy. Nagle ziemia zaczęła drżeć, a pomiędzy Hedosem a dzielnymi śmiałkami, pojawiła się wyrwa. Piach spadał w dół powiększającego się z każdą chwilą uskoku. Zaczęli odsuwać się, żeby nie wpaść do środka. Herba zachwiała się nad przepaścią i spadała, kiedy pochwyciła ją wprawna dłoń Veldosa.  
- Trzymaj się pani generał!
- Mów mi po imieniu do diaska, nie bądź taki oficjalny.
Wulkaniczny wojownik wciągnął kobietę, ciężko łapiąc powietrze.  
- Herbo, ty wiesz …
- Wiem – zaśmiała się, ale musieli szybko oddalać się z niebezpiecznego miejsca.
Hedos stał na podwyższeniu, pełen triumfu wypisanego na twarzy. Wiedział, że nie będą w stanie do niego dotrzeć.  
- I co teraz miernoty! Poznajcie moją potęgę!
- Nie tak szybko potworze, oddaj mi syna! - zawołała lodowa wojowniczka.
- To go sobie weź.
Selena skoncentrowała siły, przypominając sobie próbę w jaskini. Opalową różdżkę przyłożyła do krawędzi uskoku, zaczynając mrozić jego krawędź. Dodając nowej mocy, zaczęła tworzyć przejście, które tworzyło jakby most z lodu. Mawil doskoczył do niej, pomagając jej tworzyć przeprawę.  
- Biegnijcie na drugą stronę, szybko! - zawołała jasnowłosa.

Kto mógł przechodził po wytworzonej kładce, ale nie mogli po niej biec, gdyż była bardzo śliska. Gdyby ktoś z nich spadł w dół, zginąłby na miejscu. Hedos postanowił to wykorzystać, przywołał silny wiatr, który próbował ich zmieść z prowizorycznego mostu.  
- Wracajmy, bo zginiemy. - krzyknął Rawo, trzymając się kurczowo lodowego tworu.
Wszyscy w mig zrozumieli, że nie tędy droga. Tylko Selena nie zważała na ostrzeżenia, wprawnie posuwając się na przód.  
- Pani, wracaj, bo zginiesz! - krzyknął Mawil, obawiając się o życie królowej.
Niestety ona nikogo nie słuchała, już prawie była po drugiej stronie, kiedy rozwścieczony tyran z pustyni, uderzył w most gorącą błyskawicą. Jasnowłosa chwyciła się krawędzi przepaści, wisząc przerażona, nie mając znikąd pomocy. Hedos stanął nad nią, patrząc na jej uparty wyraz twarzy.  
- Głupio postąpiłaś, sama prosisz się o śmierć, twój syn zobaczy, jaka jesteś słaba.
Wtedy nadepnął na jej dłoń, aż krzyknęła z bólu. Tenig chciał coś zrobić, ale trzymający go strażnicy nie puszczali ani na chwilę. Wgniatając jej rękę, tyran miał szyderczy uśmiech na twarzy.  
- Cudowna chwila, najpierw wy zabraliście nam ziemię, a teraz mam okazję zemścić się za wszystkie krzywdy, wyrządzone moim przodkom.
- Jakie krzywdy, o czym mówisz, chory władco!
- Myślisz, że tereny twojego zamku to wasza własność? Mylisz się, ale ja to zmienię, przywrócę dawny układ sił, a każdy z was będzie moim niewolnikiem po wsze czasy.
Już miał zwolnić stopę, wypuszczając jasnowłosą na pewną śmierć, kiedy dostał silnym uderzeniem w głowę. Odwrócił się, nie wierząc własnym oczom. Tenig przywołał moc, mrożąc wokół siebie pustynną ziemię.  
- Ty smarkaczu, nie ujdzie ci to na sucho.
Wtedy Selena resztkami sił chciała wdrapać się w górę, ale ręka ześlizgnęła się jej po kamieniach. Chłopczyk krzyknął coś, ale nie było jej widać. Z oczu polały mu się łzy, znów skierował w tyrana lodowy czar, ale ktoś powstrzymał go uderzeniem ognia. Berl stał nad nieprzytomnym Tenigiem, śmiejąc się chytrze do Hedosa.  
- Panie, doskonale wykończyłeś tą jędzę.
- Gdzie się podziewałeś?
- Wróciłem, gotowy ci służyć.

Na drugiej stronie przepaści wszyscy patrzyli z zaciekawieniem w dół. Lodowa wojowniczka leżała na lodowej półce, stworzonej przez człowieka z mrozu. Spojrzeli na Mawila, ale ten bezradnie rozłożył ręce.
- To nie ja. Kto to …
Nagle poczuł na plecach mocny uścisk męskiej dłoni. Odwrócił się, nie wierząc własnym oczom.
- To ty panie?
Fero uśmiechnął się lekko, a za nim stała również Liria z córka, Nular i Pirus.  
- Jak ci się udało tu dotrzeć, bracie?
- Rawo, nawet nie wiesz, co kryje się w naszym pałacu, gdyby nie twoja żona, to byłoby krucho.
- Mamo, spójrz, tam leży Tenig! - zawołała rezolutna Galma, przytulając się do królowej lawy.
- Najpierw trzeba iść po Selenę, mamy coś, co pomoże jej walczyć. - dodał Nular, chwytając za torbę, którą miał przewieszoną przez ramię.
Nagle podbiegł do niego Mawil i już chciał zadać mu cios, kiedy tamten uchylił się lekko. Spróbował drugi raz, ale również bez rezultatu.  
- Ty leniu! Ludzie nam giną, a ty siedzisz sobie spokojnie, grzejąc cztery litery w pałacu!
- Co ty mówisz, kto nie żyje?
- Kasja! I ktoś, kto jest nam bardzo bliski.
- Mogę ich wskrzesić, ale nie w takich okolicznościach, potrzebuję czasu i przygotowań.
- Żadnego pożytku z ciebie – zamruczał generał lodu.
- Przestańcie się sprzeczać, trzeba ratować Selenę! - krzyknęła Fulda, widząc, ze prowizoryczna lodowa półka, zaczyna topnieć.
Nular, Mawil i Fulda razem z Fero, zaczęli tworzyć nowy most do kobiety. Dzielny król podbiegł do swojej żony, biorąc ją na ręce, półprzytomną po upadku. Już chciał biec z powrotem, kiedy zauważył go Berl, alarmując Hedosa. Ogniste kule poszybowały wprost na mężczyznę, rozwalając po kawałku przeprawę z lodu. Fero rzucił jasnowłosą przed siebie, a Rawo złapał ja w swoje ramiona. Król lodu chwycił się krawędzi, a Mawil z Nularem pomogli mu wejść. Uzdrowiciel, przy pomocy Fuldy, zaczęli leczyć lodową wojowniczkę, a jej ukochany patrzył na nią z troską. Otworzyła oczy, nie wierząc kogo widzi przed sobą. Fero rzucił się jej w ramiona, przytulając i całując, jakby mieli się już nigdy nie widzieć.  
- Nadal jesteś na mnie wściekły, to moja wina wiesz …
- Nie, to ani nie twoja wina, ani moja, opowiem ci potem co odkryliśmy, teraz najważniejsze, żeby uwolnić Teniga.

Selena poczuła przypływ sił, podnosząc się. Wtedy Nular wydobył mieniący się na błękitno kamień.
- Co to jest?
- To pomoże ci spotęgować twoją moc, to kamień lodu, pamiętasz kamień lawy? Mamy taki sam. - dodał uzdrowiciel z poważną miną.
Galma spojrzała na przedmiot, chciała go dotknąć, ale zmroziło jej dłoń.  
- Nie ruszaj tego, dziecko drogie! - krzyknęła Liria.
Nagle Berl spojrzał na drugą stronę urwiska, uśmiechając się chytrze do Hedosa.  
- Panie, możemy upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.
- Co sugerujesz? - zdziwił się król pustyni.
- Mamy jednego smarkacza, ale możemy równie dobrze mieć dwa. Ta mała jest z mieszanego związku, podobnie jak ta pokraka za nami. Wystarczy ją im zabrać i uciec, a potem zemścić się na wrogach, osłabionych poważnie.
- Jesteś nieocenionym geniuszem zła , Berlu.
- Uczę się od najlepszych. Dla nich te dzieci są cenniejsze od królestwa, wystarczy ich pozbawić, a są bezbronni.
- Do dzieła, w tym czasie aktywuję portal. Liczę na ciebie Berlu, nie zawiedź mnie, a cię hojnie nagrodzę.
- Na to liczę – odparł przekornie wojownik lawy, tworząc sobie przeprawę ze stopionego dużą temperaturą piasku.
Hedos dodatkowo wzniecił nową piaskową burzę, która tworzyła zasłonę, zakrywającą niczym mgła dzielnych śmiałków. Nie spodziewali się, że małej Galmie również grozi wielkie niebezpieczeństwo.

760 czyt.
100%153
AuRoRa

opublikowała opowiadanie w kategorii fantasy, użyła 2348 słów i 13089 znaków. Tag: #fantasy

3 komentarze

 
  • dreamer1897

    dreamer1897 · 18 sie 2018

    Zło ma lekką przewagę mając Berla. Czyżby małe porwanie się szykuje?

  • mydream2017

    mydream2017 · 18 sie 2018

    Ja się pytam kto skrzywdził Ulira?

  • AnonimS

    AnonimS · 17 sie 2018

    Coraz grożniejsza sytuacja. Ale dzieci są bezcenne i trzeba wszystko poświęcić żeby je odbić , nawet własne życie. Pozdrawiam