Lodowa wojowniczka - Część 16 zakończenie

Ciężkie chmury rozwiały się gdzieś na nieboskłonie. Na wschodzie majaczyła przepiękna zorza mieniąc się od zieleni po fiolet. Nad poszarpanymi pasmami górskimi leniwie wschodziło słońce, zwiastując nadejście nowego początku dla obu walczących ze sobą królestw. Władczyni lodowej krainy spojrzała swoimi mądrymi oczami na uzdrowiciela, który chciał coś ważnego powiedzieć. Rawo wraz z Fero również pełni nadziei czekali, co odpowie Nular. Nie chcieli kolejnej śmierci i zemsty z nią związanej.  
- Nie wiem czy wiecie – zaczął mówić uzdrawiający czarodziejską mocą mężczyzna – potrafię podróżować pomiędzy światami i chciałbym, aby Kejun, Tamula i Zelda zamieszkali w jednym z nich, ale pozbawieni swoich mocy.
- Nularze, od kiedy posiadasz takie zdolności? - zbulwersował się Mawil
- Nie przerywaj mu – syknęła Kasja uderzając go swoją bronią.
- W taki sposób pojawiła się u nas Selena, ja ją przyprowadziłem tutaj, ale teraz zmierzam do czegoś innego – mówił dalej przywołując wirującą kulę – to jest moja kolejna zdolność, o której nikomu nie mówiłem. Potrafię zmienić osobę w kogoś całkiem innego, ale tylko raz i to jest nieodwracalne.
- O czym ty mówisz? - oburzył się Rawo – Co chcesz uczynić z tą mocą?
- Do tego zmierzam, a więc chcę zamienić tych troje w ludzi i odesłać do innego świata. Potrzebuję na to jedynie zgody władczyni lodu i waszej ludzie z podziemi. Zastanówcie się, czy to wam odpowiada, jeżeli nie, to czyńcie wedle własnego sumienia.

Nular odszedł na bok, a władcy zaczęli się naradzać między sobą. Jasnowłosa podeszła do uzdrowiciela mając setki pytań do zadania, już chciała się odezwać, kiedy on sam przemówił, jakby czytał w jej myślach.
- Wiem, obiecałem ci wyjaśnić skąd się tu wzięłaś i kim byłaś, wszystko w swoim czasie. Cierpliwości.
- Chcę teraz. Tak długo na to czekałam, dlaczego odwlekasz tą chwilę?
- Najpierw sprawy wagi państwowej. Potem będę mógł działać.
- Za to co dla mnie zrobiłeś, to zaczekam, ale nie myśl, że się wywiniesz.
Mężczyzna zaśmiał się. W tym czasie pilnowani więźniowie denerwowali się, co z nimi dalej będzie. Natomiast władze wciąż nie dawały odpowiedzi na dręczące ich wątpliwości. Wtem do lodowej wojowniczki podszedł Mawil patrząc na nią z dumą.  
- Nigdy bym nie przypuszczał, że zrobisz tyle, aby nas ratować. Tylko powiedz mi, dlaczego ty i on – dodał pokazując na Fero – czemu wy, nie rozumiem.
- Do czego zmierzasz? Wytłumacz mi to.
- Byłem dla ciebie straszny, ale nie boisz się, że tamci znów odwrócą się przeciwko nam? Jak cię zabiją? Co wtedy?
- Mawil spokojnie. - powiedziała Selena klepiąc go po ramieniu. - Książę jest wspaniały, nie zawiodłam się na nim. Darował mi życie, kocham go.

Nauczyciel najwyraźniej posmutniał, jakby te słowa poruszyły go do głębi. Zauważyła w jego oczach coś, czego nigdy nie dostrzegała. Jakąś iskierkę kryjąca się w duszy. Wiedziała jak bardzo zależało mu na Zeldzie, ale o to by go nie podejrzewała. Ich wspólne treningi i nauka oraz wzajemne docinki, zbliżyło ich to do siebie, ale Selena widziała to inaczej. Najwidoczniej on próbował się doszukiwać drugiego dna, ale tego nie mogła być pewna.  
- Nie chcę ci stać na drodze do szczęścia, może kiedyś wspomnisz mnie z uśmiechem. Obym drugi raz trafił na taką uczennicę, chociaż wątpię w to. Powodzenia.  
- Co tobie jest? Mawil, gdzie idziesz?
Nauczyciel oddalił się od dziewczyny idąc ostatni raz żegnać się z Zeldą, która miała ponieść konsekwencje swoich czynów. Selena podbiegła do Kasji, która czyściła swoją broń na uboczu.  
- Nie pucuj tyle, bo zniszczysz. - zażartowała.
- Kto wie kiedy znów może się przydać.
- Nie przyda się, wszyscy o to zadbamy, obiecuję. - dodała jasnowłosa uśmiechając się.
Nagle narada dobiegła końca. Dostojnicy zbliżyli się do pojmanych. Zawołano Nulara, który przybiegł natychmiast.
- Zeldo, Kejunie i Tamulo, jesteście skazani na wygnanie z naszego świata i zamianę w ludzi. - odparł Rawo
- Dodatkowo zostaniecie pozbawieni waszych zdolności magicznych i musicie nauczyć się żyć w nowym środowisku, to wasze przekleństwo – dodała władczyni lodu.
- Róbcie co chcecie i tak na nowo wybuchnie wojna. Zawsze znajdą się tacy, co będą mieć was dość! - ryknął Kejun
- Nasze wygnanie nic nie zmieni głupcy. Radziłabym dokładniej przyglądać się poddanym – dodała Tamula
- Kto teraz będzie dla was tworzył magiczne przedmioty? - spytała zagubiona Zelda.
- O to się nie martw, mam osobę odpowiednia na twoje miejsce. - odparła spokojnym tonem władczyni krainy lodu.
- Nularze, czyń swoją powinność – dodał Fero

Uzdrowiciel zaczął się koncentrować i przywołując na nowo kulę drobinek energii zaczął wypowiadać słowa w nieznanym nikomu języku. Powietrze wokół zawirowało, a drobinki rozwiały się razem z nim przylepiając się do pojmanych niczym mokry śnieg. Ich wygląd zaczął się drastycznie zmieniać, ich skóra pojaśniała jak poranek. Energia magiczna wypłynęła z nich odbierając im siły na moment. Zemdleli osuwając się na pokrytą lodem ziemię. Nadal spętani ocknęli się. Kejun miał teraz jasną karnację, jego włosy nadal pozostały ciemne, ale oczy zrobiły się zielone. Tamula również miała jasną skórę i długie ciemne włosy, ale jej oczy stały się brązowe. Za to Zelda wyglądała, jakby się mocniej opaliła, jej włosy przybrały rudą barwę, a oczy stały się szaro – zielone. Natychmiast zaczęli się trząść z zimna, najbardziej to doskwierało Zeldzie.  
- Seleno, chodź ze mną, odprowadzimy ich do nowego domu.
- Dlaczego mam iść z tobą?
- Do pomocy i przy okazji zobaczysz swój poprzedni świat.
- Doskonale – uśmiechnęła się.
Uzdrowiciel przywołał różdżką portal, który przenosił ich w inne miejsce. Kazano tam wskoczyć pojmanym, a potem Nular wraz z Seleną udali się w ich ślady. Wypadli na zieloną łąkę, a obok iskrzyło się w słonecznych promieniach jezioro. W oddali było widać wioskę. Uzdrowiciel rozwiązał trójkę kłopotliwych zdrajców.  
- To jest wasz nowy świat. Tu zostaniecie do końca waszych dni. Nauczcie się tu żyć.
- A żeby was szlag trafił! - dodał złośliwie Kejun ciągnąc za sobą Tamulę i Zeldę.
- My też was kochamy! - zawołała za nimi Selena machając im.
Zniknęli gdzieś w lesie kierując się w nieznanym kierunku. Teraz Nular zaprowadził jasnowłosą nad jezioro. Woda w nim była tak czysta, że można było zobaczyć dno i pływające tam ryby.  
- Tu zginęłaś i odrodziłaś się na nowo. Miałaś na imię Celesta, twoje długie kasztanowe włosy były kręcone, często je spinałaś.
- Widziałeś mnie wcześniej? Jak to możliwe?
- W naszym świecie działo się źle. Wszyscy nastawali na siebie, nie było kogoś kto chciałby wybić się ponadto, chowając dawne urazy mocno w sercu. Musiałem szukać ratunku gdzie indziej i wtedy zauważyłem ciebie. Wiedziałem, że tylko ty potrafisz nas uratować.

Dziewczyna aż usiadła nad brzegiem nie wierząc temu co słyszy.  
- Skąd wiedziałeś, że się nadam?
- Bo walczyłaś jak lew o swoją rodzinę. Nie patrzyłaś na reguły, zakazy. Obserwowałem cię długo, zanim się zdecydowałem.
- To kim byłam w końcu?
- Złodziejką i waleczną dziewczyną. Któregoś wieczoru zemściło się to na tobie. Wściekli bandyci, których okradłaś z kosztowności napadli na twoją wioskę. Wtedy zginął twój narzeczony i matka, bo próbowali cię bronić nie wiedząc kim jesteś naprawdę. Została ci tylko siostra, brat i ojciec.  
- Nie możliwe. Ty kłamiesz. Jak mogłabym być tak podłą osobą.
- Słuchaj dalej. W pewien zimowy dzień wyciągnęłaś z kryjówki ukradzione rzeczy, chciałaś oddać je bandytom, żeby więcej nie najeżdżali na wioskę. Niestety oni zabrali ci kosztowności, a ciebie pojmali. Byłem pod wrażeniem jak się stamtąd wydostałaś. Mężczyznę, który zabił ci bliskich zrzuciłaś w przepaść. Walczyłaś z tymi zbirami jak lwica, aż w końcu musiałaś uciekać. Poraniona, słaba brnęłaś przed siebie, ale śnieżyca zdezorientowała cię. Resztę opowieści znasz, bo wtedy ja wyłowiłem cię z wody, ale umierałaś.
- Ale czemu mnie wcześniej nie ratowałeś? Przecież wiem co potrafisz.  
- Nie mogłem tu używać swoich mocy.
- Moja rodzina żyje?
- Tak, w tamtej wiosce, chcesz ich zobaczyć?
- Nie, bo i tak ich nie pamiętam, zabrałeś mi wspomnienia.
- Nie miałem wyjścia, inaczej chciałabyś tu wrócić.
Dziewczyna wstała czując jak łzy zbierają się w jej błękitnych oczach.  
- Chodźmy stąd, tu jest zbyt ciepło – dodała odwracając się do portalu.
- A więc jak chcesz zostać z Fero? U niego jest bardzo gorąco.
Jasnowłosa spojrzała wymownie na uzdrowiciela, zaświtała jej w głowie szalona myśl. Przypomniało się jej jak Rawo kiedyś wyznał miłość władczyni lodu, ale ona go odrzuciła, bo byli z innych królestw. Nachyliła się nad Nularem i zaczęła mu coś szeptać na ucho. On zaśmiał się, ale za chwilę spoważniał.  
- Myślę, że to wykonalne.
- Więc wracajmy – pospieszyła go dziewczyna ostatni raz żegnając miejsce, gdzie się urodziła i umarła.

Wrócili zadowoleni do czekających na nich przyjaciół. Wtedy Selena podeszła do Rawo i rozmawiając z nim krótko dała swoją propozycję, podobnie zrobił Nular zamieniając zdania z władczynią lodu. Potem ona spojrzała na Rawo i ich oczy się spotkały. Ile razy królowa patrzyła z tęsknotą w stronę wulkanicznych szczytów, ale nikt nie wiedział co skrywa w swoim sercu. Rawo zbliżył się do kobiety z diademem na głowie i klękając przed nią powiedział coś co wszystkich zaskoczyło.  
- Pani przychodzę do ciebie po raz drugi, ale teraz chcę, abyś ze mną wróciła do mojej krainy jako moja małżonka. Kocham cię Lirio ponad wszystko, ale ciężko mi było na sercu, że musieliśmy ze sobą walczyć. Jeżeli mnie odrzucisz drugi raz zrozumiem.
Kobieta pierwszy raz uśmiechnęła się każąc wstać Rawo.  
- Nular mi powiedział o swoim pomyśle i zgadzam się na niego. Zostanę twoją, bo mam już dość ukrywania jak bardzo mi cię brakuje. Nularze możesz działać, to moja ostateczna decyzja.
- Z przyjemnością o Władczyni, kimkolwiek będziesz zawsze będę dla ciebie życzliwy.  
Dała znać uzdrowicielowi, który podchodząc do niej używając swojej mocy zaczął jej niesamowitą przemianę. Drobne kawałki lodu, które ją oblepiły zaczęły topnieć, a jej skóra i włosy pociemniały, nabierając złocistych refleksów. Odmieniona, ale szczęśliwa przytuliła się do Rawo, a potem oboje pocałowali się namiętnie, jak spragnieni na widok oazy.  
- O Pani, kto teraz będzie rządził w lodowym królestwie? - dopytywał Mawil skonsternowany.
Królowa uśmiechnęła się patrząc na Selenę. Oddała jej swój srebrny diadem zakładajac na głowę.  
- To wasza nowa władczyni lodu i dzielna wojowniczka, która będzie was strzec przed niesprawiedliwością.
Dziewczyna podeszła do Fero i rozmawiając z nim przytuliła go mocno do siebie.
- Jestem gotów – dodał zbliżając się do uzdrowiciela.
Magiczną siłą został zmieniony w lodowego księcia. Wyglądał zupełnie inaczej, ale to wciąż był ten sam Fero, którego Selena pokochała całym sercem.  
- Ja też pragnę cię prosić o zostanie moją małżonką, kocham cię Seleno i chcę z tobą dzielić życie.
Ona chwyciła w dłonie jego odmienioną jasną twarz i przejeżdżając palcami po srebrnych kosmykach zachęciła go do pocałunku. Przytuleni i zatraceni trwali tak dłuższą chwilę nie licząc czasu.  

Przybiegła do nich Ima gratulując im radosnej chwili.  
- Mawilu podejdź do mnie – powiedziała jasnowłosa
- Dobrze, o Pani – dodał z lekkim humorem kłaniając się nisko.
- Mianuję cię generałem straży. Wreszcie twoje marzenia się spełnią.
- Dziękuję ci o Pani – dodał z uśmiechem.
- No dobra, nie wygłupiaj się już, wstawaj bo mi głupio, wiesz ile ci zawdzięczam.
- Nie to ja tobie zawdzięczam więcej. - powiedział, a ona go przytuliła.
- Zawsze będziesz moim najlepszym nauczycielem.
Niedługo po wydarzeniach ostatnich dni w obu królestwach zorganizowano huczne zaślubiny. Jedne odbywały się w królestwie podziemi, a drugie na zamku lodu. Nową osobą, która wykonywała teraz magiczne przedmioty została Juna, która pomagała Selenie w pałacu. Przyuczał ją Nular najlepiej jak umiał. Mawil zadowolony i dumny z siebie paradował po pałacu, patrząc z politowaniem na nowego nauczyciela, który nie odrywając się od książek chciał wypaść jak najlepiej. Kasja dostała lepsze lokum i uczyła nowe osoby walki. Wszystko układało się pomyślnie. Czas mijał swoim tempem. Pewnego dnia Selena usiadła z Fero na tarasie i patrząc w stronę wulkanicznych szczytów odezwała się wtulona do mężczyzny.
- Jak myślisz, czy pokój się utrzyma?
- Będziemy nad tym czuwać, nawet jeśli kiedyś przyjdzie nam znów walczyć, to mam ciebie u swego boku.
- Ja będę dbać o to, żeby nasze dzieci dorastały w pokoju.
- Czy ja o czymś nie wiem?
- Nie chciałam psuć niespodzianki, ale nie będziemy niedługo sami.
- Chociaż świat nie raz spowija mrok, a czarne chmury zasnuwają niebo, wulkany wybuchają, a zło czai się gdzieś ukryte, to trzeba szukać ratunku i nie poddawać się temu, tego się od ciebie nauczyłem.
- A ja od ciebie dostałam więcej, niż mogłabym sobie wymarzyć Fero.  
On chwycił ją delikatnie całując z radości. Zerwał się lekki wiatr strącając lodowy pył, który w słońcu mienił się jak drobinki diamentu. Oboje zastygli w czułym pocałunku. Z dobrymi myślami mogli teraz patrzeć z ufnością w przyszłość pośród lodu i ognia, które teraz żyły ze sobą na nowo w harmonii.  


**********************************************************
Bardzo dziękuję wszystkim, którzy śledzili losy Seleny i jej przygód. Za poświęcony czas i komentarze oraz zainteresowanie. Mam nadzieję, że udało mi się chociaż trochę stworzyć ciekawą opowieść.  Pozdrawiam wszystkich

716 czyt.
100%295
AuRoRa

opublikowała opowiadanie w kategorii fantasy, użyła 2612 słów i 14320 znaków. Tag: #fantasy

5 komentarzy

 
  • Margo1990

    Margo1990 · 15 maj 2018

    Przeczytałam cala historię i powiem jedynie tyle bomba 😁😉

  • AlexAthame

    AlexAthame · 7 maj 2018

    Piękna historia. I dobrze się skończyła.    Dziekuję

  • KingaK

    KingaK · 5 maj 2018 · 194993907

    Racja szkoda że to koniec

  • KingaK

    KingaK · 5 maj 2018 · 194993907

    Racja szkoda że to koniec

  • AnonimS

    AnonimS · 5 maj 2018

    Opowieść ciekawa a koniec pozytywny. Aż szkoda że nie będzie kontynuowana. Pozdrawiam