Lodowa wojowniczka - Część 14

Śnieżyca wywołana nieprzewidywalną mocą odmienionej wojowniczki zaczęła rosnąć w siłę. Z ciemnych chmur budzących respekt we wszystkich zgromadzonych, uderzały w ziemię bezlitosne pioruny. Ludzie podziemi zaczęli uciekać w popłochu do swojego królestwa, a za nimi podążyli Rawo z bratem i Tamula. Nular wypatrzył wejście do pradawnej jaskini i wołając swoich przyjaciół próbował ratować ich ukrywając przed gniewem dziewczyny. Śnieżyca zamieniła się opady gradu, który stawał się coraz większy i gęstszy. Selena stała otoczona lodową kulą energii, która odbijała wszystko od swojej powierzchni. Nieznaną siłą zaczęła zamrażać płynące rzeki lawy, ale góry nadal buzowały płynną materią. Zrozumiała co musi zrobić, ale tym razem nie mogła się cofnąć. Skierowała się w stronę podziemnego wejścia, gdzie znajdował się Fero. Wrogowie na widok przemienionej dziewczyny zaczęli uderzać w nią ogniem, ale teraz nie robiło to na niej wrażenia. Odrzuciła Tamulę jak piórko na wietrze, podobnie poczyniła z Rawo, z którym wszyscy mieli wielkie kłopoty w walce. Zbliżyła się do Księcia, który trzymał w ręku tajemniczy kamień lawy pulsujący na czerwono.  
- Oddaj mi kamień! - odezwała się Selena zmienionym głosem.
- Nie mogę! To nasz skarb, najcenniejsza rzecz w królestwie. - odparł Fero marszcząc brwi.
- Aktywowałeś go, góry przemówiły. Nie zatrzymasz tego?
- Tak ma być. Dosyć panowania lodu i zimna. Mój ojciec chciałby tego.
Wojowniczka zrozumiała, że przeszłość mężczyzny nie daje mu spokoju. Nie zdążyła wyjaśnić przyczyn wojny, ale teraz nie miało to większego znaczenia.  
- Jak tak bardzo nienawidzisz lodu to masz jedno wyjście, żeby twoje marzenie się spełniło.

Fero popatrzył na dziewczynę, od której biło nieprzeniknione zimno, a jej błękitne oczy wydawały się jaśnieć.  
- Co mam zrobić? Zrobię wszystko.
- Zabij mnie! - krzyknęła Selena
Książę odsunął się w głąb nie wierząc temu co usłyszał. Doskonale wiedział, że dzieli ich wszystko, ale jak ma zabić kogoś, kogo potajemnie pokochał. Głowa zaczęła go okropnie boleć, a wnikający chłód sprawiał ból.  
- Na co czekasz bracie!? - odezwał się Rawo ukryty za skałą. - Wystarczy ją zabić i po kłopocie, to takie trudne?
- Fero, jeżeli jej nie zabijesz, ona nas wszystkich wykończy! - dodał Kejun.
Mężczyzna nagle zebrał siły i potężnym podmuchem ognia wyrzucił wojowniczkę z podziemnych czeluści na zewnątrz. Śnieżyca nie ustawała, a błyskawice uderzały blisko dziewczyny potęgując jej moc. Wybiegł na pustkowie, żeby sprawdzić co z ich wrogiem, ale kiedy zobaczył Selenę coś w nim pękło. Mawil z przyjaciółmi obserwowali całe zdarzenie schowani w jaskini.  
- Pomóżmy jej, co tak stoicie? - zawołał nauczyciel widząc jak Książę uderza swoimi czarami.
- Stój! - zatrzymał go Nular – To nie nasza walka. Oni muszą odbyć ją sami.
- Zwariowałeś? On ją zabije, czy tego nie widzisz? Nic dla ciebie nie znaczy? - protestowała Kasja gotując się ze złości.
- Wiem co robię, zaufajcie mi! - dodał uzdrowiciel.
Wojowniczka dzielnie omijała ogniste pociski, w końcu dotarła bardzo blisko wroga. Opalową różdżką wytrąciła mu z rąk magiczny przedmiot, wybijając go wysoko w powietrze. Swoją mocą wysłała zamrażający promień w górę, który umieścił przedmiot w solidnej bryle lodu. Złapała go wyskakując ku niemu i kładąc na zmrożonej ziemi spojrzała na Fero.  
- Teraz nasze szanse są wyrównane Książę. - dodała łapiąc za broń.
Mężczyzna smagany silnym wiatrem zmarszczył brwi i przywołał swoją złotą broń.  

Wszyscy patrzyli z zapartym tchem co dalej się stanie. Wtem wybiegła ku nim Tamula nacierając na dziewczynę z krzykiem. Wtedy Fero zaskoczył ją kierując w nią ognistą kulę, która powaliła zdziwioną kobietę.  
- Co robisz? Zwariowałeś? Swoich bijesz? - protestowała
- Nie wtrącaj się! Dość już namieszałaś, ja jestem władcą, czy ty?
Tamula, aż przysiadła nie wierząc temu co usłyszała. Niestety nadal nie chciała odpuścić, wtedy zatrzymała ją Kasja wyskakując zza skał.  
- Książę, ja się nią zajmę. -dodała patrząc na swoją rywalkę z targanymi na wietrze kosmykami długich włosów.
Selena zaatakowała nie szczędząc mocy, a Fero lekko osłabiony nie odstawał od niej. Ich walka na śmiercionośne czary wydawała się nie mieć końca. Raz przewaga była po stronie Fero, innym razem triumfowała wojowniczka. Rawo nagle zauważył, że jego brat nie używa mocy z pełną siłą. Zaczął się domyślać, że coś jest nie tak. Jego atak na Tamulę, również wydał się mu dziwny. Nie pytając nikogo wkroczył do akcji. Całą swoją potęgą uderzył w dziewczynę, aż uderzyła z impetem o pobliskie skały krzycząc z bólu.  
- Tak się walczy! - zawołał triumfalnie.
- Rawo! Kto ci się kazał mieszać?
- Jak patrzę jak się bijesz, to cię nie poznaję. Gdzie mój brat?
- To, że jesteś starszy, nie znaczy, że ważniejszy. Mam dość twojego wtrącania się we wszystko. - oburzył się Fero.
- Za miękki jesteś, żeby zostać królem. Nawet kobiety się boisz. - zaśmiał się Rawo.

Nagle Fero odepchnął go z całej siły i skierował się na leżącą pod skałami Selenę. Zaczął uderzać silnymi atakami, aż ziemia zatrzęsła się wokoło, a skały zaczęły sypać się z gór. Wojowniczka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Odskakując kawałek dalej wysłała w stronę Fero wir mrożącego powietrza, który zmiótł go z nóg. Targany jak zabawka został rzucony o skały. Podniósł się ledwo cały poobijany, z jego skroni popłynął życiodajny płyn. Chwycił za broń i czarami ognia wytopił skały wokół wojowniczki, tak, że otoczyła ją rzeka ognia. Potem mocnym gorącym podmuchem wrzucił ją do palącego żywym ogniem miejsca. Dziewczyna zawyła z bólu, ale szybko wyskoczyła ratując się zimną aurą. Sponiewierana wyszła nie poddając się wcale. Chwyciła za broń i szybkimi ruchami zaczęła uderzać we wroga, jak na treningach z Mawilem.  
- Nie odpuścisz, co? - odezwała się jasnowłosa.
- Nie mogę, honor mi na to nie pozwala. - odparł odpychając ją od siebie.
- Ten twój honor jest warty życia? - spytała ponownie.
On nie odpowiedział z poważną miną atakując wojowniczkę. Nagle z podziemi wybiegła dziewczynka, którą próbowali zatrzymać strażnicy. Ima biegła w stronę Księcia widząc, jak okłada z całej siły Selenę.  
- Łapcie ją! - zawołał Kejun.
Strażnicy dopadli młodą służącą trzymając z całej siły.  
- Co tu robisz? Kto ci pozwolił tu być? - spytał Rawo zaciskając pięść.
- Nie będę dłużej milczała. Przerwijcie tą walkę!
- Czemu dziecko? O co ci chodzi? - dopytywał mężczyzna z diademem na głowie.
- Panie, oni … oni nie mogą walczyć razem. On ją kocha! - zawołała z łzami w oczach.
Nagle władca zrozumiał skąd takie zachowanie brata. Niestety nie mógł pozwolić na to, żeby ta zakazana miłość mogła dojść do skutku.  
- Zabrać ją do środka! - rozkazał.

W jego głowie pojawiła się myśl, którą postanowił wprowadzić w życie. Fero nie słyszał wołania dziewczynki, tak samo nie wiedział o tym co wie Rawo. Mężczyzna podszedł blisko walczących, pomagając bratu w kolejnym ciosie. Selena tym razem padła na ziemię, a jej poświata zmalała i wróciła do poprzedniej postaci pozbawiona poprzedniej mocy. Broń wypadła jej z ręki, a Rawo podbiegł zabierając opalową różdżkę. Fero stał nad pobitą dziewczyną, która ciężko łapała powietrze. Przyłożył jej ostry koniec złotej różdżki do gardła.  
- Poddaj się! To już koniec walki.
- Nie zamierzam. Powiedziałam, że musisz mnie zabić, inaczej nie odpuszczę.
Wojowniczka dmuchnęła w jego stronę lodowym pyłem wyrywając się. Wtedy dostała cios ogniem w plecy. Poturbowana krzyknęła znów czując okropny ból.  
- Fero na co ty czekasz!? Kończ tą farsę. Zabij ją i po kłopocie. - dodał brat.
- Czemu uderzasz ją w plecy?
- Bo to wróg.
- Ale to nie honorowo. Władca nie może się tak zachowywać. Nie pamiętasz co mówił nam ojciec jak żył? - zdenerwował się Fero.
- Ojciec nie żyje. I to przez nich, ludzi lodu. Opamiętaj się. Wbij jej tą broń, pokaż że jesteś prawdziwym wulkanicznym władcą.
Mężczyzna stał nad ledwo żywą Seleną bijąc się z myślami. Patrzyła na niego swoimi błękitnymi oczami, w którym zatracał się jak w oceanie niespełnionych pragnień. Pierwszy raz miał tak poważny dylemat, z jednej strony Rawo i bój o władzę, z drugiej strony uczucie, które nie dawało mu logicznie myśleć.  
- Fero – wyszeptała cicho jego imię – Zabij mnie, a to wszystko się skończy.
Patrzył na nią, a jego dzierżąca broń ręka zachwiała się. W końcu zrobił zamach. Wszyscy zamarli na chwilę oczekując najgorszego. Selena zamknęła oczy, starając się o niczym już nie myśleć. Ani o bólu, ani o czymkolwiek innym. Czas jakby zatrzymał się w miejscu. Widziała treningi z Mawilem, roześmianą Kasję oraz Nulara, który zawsze podtrzymywał ją na duchu. Cieszyła się, że to przeżyła i nie oddała by tych wspomnień za nic. Fero widziała jak za mgłą, czuła smak jego pocałunków. Tak, była gotowa odejść z takimi wspomnieniami. Książę zamachnął się mocno i uderzył różdżką z całej siły, ale nie w Selenę, tylko w zamrożoną wulkaniczną ziemię obok. Rawo patrzył rozumiejąc, że jego przypuszczenia były prawdziwe.  
- Dlaczego jej nie zabiłeś bracie? - dodał z wyrzutem.
- Nie potrafię. To silniejsze ode mnie. - odparł chwytając się za głowę bijąc się z myślami.
- Niech zgadnę, bo ją kochasz? -  odparł Rawo z groźną miną.
Selena otworzyła oczy nie mogąc uwierzyć w to co słyszy. Spojrzała na Księcia, który sam nie wiedział co się z nim dzieje.  
- Skąd takie pomysły Rawo? Jak mógłbym pokochać wroga?
- Ty mi to powiedz zdrajco! - dodał brat ściskając pięść.
- Wiem wszystko! Nie jestem głupi. W życiu nie dostaniesz tronu. Zginiesz tak samo, jak ci nędznicy, którzy ośmielili się podnieść na nas rękę i zabijając naszego ojca.
Wtedy Rawo zamachnął się, żeby dokończyć to co zaczął Fero. Skierował broń wprost na wyczerpaną Selenę mając dziki ogień w oczach i pałając chęcią zemsty.

817 czyt.
100%262
AuRoRa

opublikowała opowiadanie w kategorii fantasy, użyła 1936 słów i 10471 znaków. Tag: #fantasy

2 komentarze

 
  • KingaK

    KingaK · 27 kwi 2018 · 211927090

    Każda część coraz lepsza, czyta się jednym tchem i czeka na więcej

  • AnonimS

    AnonimS · 24 kwi 2018

    Ostro, miłośnie. Charaktery jak w życiu , pełna paleta. No i ta sceneria lód i ogień lawa i grad. Czytam i czekam na więcej. Zestaw na tak.