Emigrantki 3.

Emigrantki 3.Sytuacja wprawiła nas w doskonały nastrój. Musiałyśmy obgadać wiele rzeczy i zgodziłyśmy się, że przydałoby się coś na rozluźnienie. Wstąpiłyśmy do sklepu i zakupiłyśmy dwie butelki wina w zawrotnej cenie sześciu euro za każdą.
Po powrocie do domu zrobiłyśmy sobie pizze i zasiadłyśmy przed telewizorem. Włączyłyśmy go raczej po to, by szumiał w tle, a nie by się na nim skupiać.  
- Słuchajcie, musimy ustalić zasady naszego biznesu — powiedziałam, otwierając pierwszą butelkę wina.
- Ja od razu powiem, że fajne jest to, że możemy zarobić w przyjemny sposób kupę kasy, ale jak pomyśle, że mam zostać dziwką...
- Oliwia, co ty pieprzysz! - strofowała ja natychmiast Ola.
- Dziewczyny spokojnie! Tak do niczego nie dojdziemy — powiedziałam, chcąc uspokoić sytuację.
Zrezygnowana Oliwia rozsiadła się w fotelu z kieliszkiem wina. Znałam ją na tyle, by wiedzieć, że teraz przyjmie rolę raczej słuchaczki niż inicjatorki. Odezwie się, tylko gdy będzie chciała się na coś nie zgodzić. Taki miała charakter.
- Seks to ostatnia rzecz, jaką będziemy robić. Skupimy się raczej na pobudzaniu i umilaniu naszym rodakom czasu na emigracji.
- Mimo wszystko uważam, że powinnyśmy zadbać o antykoncepcje — powiedziała Ola. Nie dziwiło mnie to. Była córką znanej ginekolog.
Oliwia przytaknęła głową.
- Ok. Ja też się z tym zgadzam. Jesteśmy w Holandii i tutaj dostęp do tabletek jest o niebo łatwiejszy niż w konserwatywnej Polsce — powiedziałam, a dziewczyny śmiejąc się, dały do zrozumienia, że zgadzają się z moją tezą.
- Ustalmy na początek, gdzie zamierzamy szukać i komu będziemy oferować nasze usługi — powiedziała Ola. Chciała podejść do tego jak do biznesplanu. Może i było to lekko groteskowe, ale był w tym jakiś profesjonalizm i nie zamierzałam zbijać jej z tropu.
- Na początku skupmy się na chłopakach z pracy. Potem poczta pantoflowa zadziała. Możemy też robić wypady na czerwoną i tam zagadywać facetów, jak tego dzisiaj.
Na samo wspomnienie o tej sytuacji wszystkie zaczęłyśmy się śmiać.
- Nie wydaje mi się, by szukanie klientów na ulicy to był dobry pomysł — sprzeciwiła się Oliwka. Widząc, że Ola też ma podobne zdanie w tej kwestii, porzuciłam ten pomysł.
- No dobra. To na początek skupimy się na facetach z naszej firmy.
- Jest ich tylu, że nawet jak co piąty się skusi, to i tak się nie opędzimy — powiedziała Ola.
- Git, ale co oni sobie o nas pomyślą i co na to inne kobiety? - zapytała z kwaśną miną Oliwia.
- Młoda, a co cię to? Chcesz zarobić hajs w kilka miesięcy czy tyrać tu na polu cały rok? Co cię obchodzi, co pomyślą o tobie tutaj? Pogadają i przestaną. My wrócimy do Polski, a oni tu zostaną. Nigdy więcej ich nie spotkamy i tyle.
- Zgadzam się, ale na wszelki wypadek zablokujcie dostęp do list swoich znajomych na fejsie dla wszystkich, nawet znajomych. Jeśli jakaś wściekła albo zazdrosna baba wyśle do wszystkich naszych znajomych info, co robimy, to koniec.
- Dobrze, że o tym pomyślałaś Olga — pochwaliła mnie Oliwia i bez zastanowienia zaczęła zmieniać w swoim telefonie ustawienia prywatności na fejsie.
- No dobra. To teraz ustalmy najważniejsze. Co oferujemy?
Wszystkie trzy jak na komendę sięgnęłyśmy po nasze kieliszki. Było pewne, że tego nie przerobimy na trzeźwo.
- Poczekajcie, mam pewien pomysł.
Pobiegłam do swojego pokoju i chwile potem na naszym stole wpatrywałyśmy się już w ekran mojego laptopa. Znalazłyśmy stronę z usługami erotycznymi dla facetów. Nie miałyśmy pojęcia, jak rozbudowane są te usługi i jak wielkie jest na nie zapotrzebowanie. Ilość wejść na posty poszczególnych dam robiło wrażenie. Po blisko dwóch godzinach spędzonych na stronie na stole poza laptopem była jeszcze kartka z zapisanym asortymentem naszych usług i dwie puste butelki wina.
- Dobra dziewczyny. To już wiemy, co oferujemy: masaż striptiz, zabawy BDSM, lodzik, pieszczoty i oczywiście tradycyjny seks, ale pod naszymi warunkami.
- Będziemy musiały odwiedzić jutro poza apteką jeszcze inne sklepy. Trzeba kupić olejki do masażu i kilka gadżetów do BDSM — rzuciła Ola.
- Przynajmniej wiemy, jak spędzimy nasz wolny dzień — powiedziała Oliwia, która po wypiciu kilku kieliszków wina wyraźnie nabrała śmiałości do wypowiadania się na temat naszego przedsięwzięcia.
- Proponuje, żebyśmy się podzieliły. Jak koś jest od wszystkiego, to jest do niczego — zaproponowałam.
- Nie rozumiem — powiedziała Ola.
- Ja też nie — rzuciła lekko pijanym tonem Oliwka.
- Chodzi mi o to, że jedna z nas powinna specjalizować się w wiązaniu, druga w rozbieraniu, trzecia w masażu i tak dalej...
- Nie ma dalej, jesteśmy tylko trzy — zaśmiała się Oliwka.
- Kurwa Oli, czy ty musisz...
Obie zaczęłyśmy się śmiać. Od dziecka lubiłyśmy się nawzajem poprawiać.
- Mnie się wydaje, że facetom to się nie spodoba. Co będzie, jak gość będzie miał ochotę na masaż w wykonaniu Oliwki, a my mu powiemy, że na przykład masaż to tylko ja robię — zaoponowała Ola.
- Ja myślę, że facetowi będzie obojętne, która z nas to zrobi, byleby miała cipkę i cycki — powiedziałam, choć bez przekonania. Wiedziała, że to, co Ola mówi, ma sens.
- No to umówmy się, że jak facet przyjdzie i powie, co chce, to powiemy mu, że specjalistką od tego jest ta i ta, ale i tak może sobie wybrać — zaproponowała Oliwka, mocno przy tym gestykulując. Tanie wino działało na nią najmocniej z całej naszej trójki.
- No tak będzie najlepiej — powiedziała Ola.
- Pozostaje jeszcze ustalić cennik — zaproponowałam.
- W ogóle to uważam, że kasa powinna być dzielona po równo, niezależnie od tego, która natyra się najwięcej. Musimy się starać, by jakoś sprawiedliwie rozdzielać nasze nowe...obowiązki.
Dziewczyny zgodziły się bez zbędnych „ale” z moją propozycją. Ustaliłyśmy, że podstawową stawką będzie u nas 50 euro za pół godziny każdej zabawy. W przypadku seksu stawka wynosić będzie 100 euro za dwa zbliżenia. W porównaniu do tego co oferują dziewczyny na mieście, nie wydawało się to wygórowane.
- A ogólne gdzie to będziemy robić? - zapytała Oliwka.
- No właśnie. Nie wydaje mi się by przyjmowanie w naszych pokojach i ciągłe pranie i przebieranie pościeli było fajna atrakcja — powiedziałam.
- Najlepiej tutaj w salonie. Zasłoni się okna i tyle. Miejsca jest sporo — zaproponowała Ola.  
Nie podobało mi się to, bo na czas zabaw z klientem żadna z nas nie będzie mogła korzystać z kuchni. Nie chciałam jednak się sprzeciwiać, bo w porównaniu do przyjmowaniu klientów w pokoju ta opcja wydała mi się dużo lepsza.
- A jak przyjdą we dwóch? - zapytała Oliwka z błyskiem w oku.
- Salon jest duży damy rade — uspokoiła ją Ola.
- W takim i każdym innym wypadku jeśli któraś z nas uprawia seks, to dwie pozostałe pozostają w gotowości. Na hasło „ratunku” od razu biegniemy z pomocą. To, że robimy to za pieniądze, nie znaczy, że jesteśmy rzeczami, i każda powinna wyznaczyć sobie jakieś granice. Musimy liczyć się z tym, że możemy trafić na jakiegoś jebanego gwałciciela czy zboka.
Dziewczyny pobladły. Oliwka zatkała dłonią usta, jakby chciała zwymiotować.  
- Spokojnie. Może unikniemy takich akcji, ale trzeba faktycznie liczyć się z wystąpieniem czegoś takiego.
- No to jeszcze powiedzcie, jak widzicie marketing?- zapytałam Oliwka.
- Musimy jakoś przy okazji zaprosić i zagadnąć do chłopaków. Najlepiej w następny czwartek. Zapytamy, czy wybierają się na czerwoną i czy nie woleliby tej kasy zostawić u nas.
- Dobre, podoba mi się ten pomysł — powiedziała Ola, a Oliwia zrobiła minę wyrażającą uznanie.
- Idziemy spać. Przed nami jeszcze sporo pracy. Jutro ustalimy nasze specjalizacje.
Zamknęłam laptopa. Wykąpałyśmy się i poszłyśmy spać.

Rafaello

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1460 słów i 8015 znaków, zaktualizował 10 cze o 22:50. Tagi: #seks #prostytucja #młode #striptiz #masaż #bdsm

2 komentarze

 
  • Helen57

    Bardzo fajnie ! Czas na zabawę.

  • Ancymon

    Z niecierpliwowcia czekam na kolejna czesc