Emigrantki 12.

Emigrantki 12.Artur przystał na moją propozycję. Po kilkudziesięciu minutach jazdy zaparkował busa na podjeździe, po czym udał się razem z nami do domu.
Był pod dużym wrażeniem domu, w którym mieszkamy i tego, że jest tam tak czysto.
- Od razu widać, że same kobiety mieszkają — komentował.
Dziewczyny chyba nie były zadowolone, że ściągnęłam go od razu. Miałam wrażenie, że nie nadążają za moimi dzisiejszymi pomysłami, ale musiały się przyzwyczaić.
- My teraz zrobimy obiad, a ty pójdziesz się wykąpać — oznajmiłam Arturowi. Nie miałam zamiaru pytać go o cokolwiek. Chciałam poczuć się trochę władczo, a po tym, co zrobiłam w samochodzie, musiał się wykąpać, to raz, i widziałam, że lubi jak kobieta przejmuje inicjatywę, to dwa.
Chłopak stał trochę oszołomiony w naszym salonie. Podobnie zresztą jak dziewczyny.
- Nie rozumiesz, czy potrzebujesz pomocy? Wszystko, co będzie ci potrzebne, znajdziesz w łazience w szafce — poinstruowałam go, ale to nie pomogło.
Podeszłam do niego. Miał na sobie tylko koszulkę polo i szorty. Zdjęłam z niego tę koszulkę, a potem wyciągnęłam pasek z jego spodni. Patrzył na mnie z ciekawością i radością w oczach. Skoro mu się podobało, to zdjęłam z niego jeszcze spodnie. Stał w samych luźnych bokserkach, na których znać było jeszcze ślady spermy, po tym, co zrobiłam w samochodzie. Miałam pewne granice i nie zamierzałam ich zdejmować, przynajmniej nie w tej chwili.  
- Ciuchy dostaniesz, jak się wykąpiesz, a teraz jazda pod prysznic i nie karz mi kolejny raz powtarzać, bo nie dostaniesz deseru.
Dziewczyny będące w kuchni i obserwujące z uwagą całe to przedstawienie zachichotały tylko.
Artur poszedł się wykąpać.
- A tobie co się dzisiaj stało? - zapytała Olga.
- Nic, a co niby miało mi się stać?  
- Jesteś strasznie napalona i chętna — skomentowała Ola. -Do tej pory odkąd się znamy, czyli od zawsze, nigdy nie przejawiałaś takich zachowań.
- Najwyraźniej obudził się we mnie jakiś ukryty demon — skomentowałam i jak gdyby nigdy nic, zaczęłam obierać holenderskie ziemniaki. Było co robić, bo w przeciwieństwie do polskich były one wielkości orzechów laskowych. O zrobieniu z nich kiedykolwiek frytek nie było mowy.
Artur wrócił wykąpany i od razu dobrał się do swojej kupki z ubraniami.
- Zaczekaj kochanie — powiedziałam do niego uwodzicielskim tonem. - Połóż się na łóżku. Dziewczyny żalą się, że tylko ja się tobą zajmuje, więc zanim ugotuje się do końca obiad, one zrobią ci masaż, którego nie zapomnisz do końca życia.
Chłopak chyba nie był wyraźnie zainteresowany albo nie rozumiał, o jaki masaż chodzi. Kiedy dziewczyny podeszły do niego i zdjęły swoje bluzeczki, pokazując mu się ponownie w samych stanikach, od razu nabrał ochoty.
- No to wy się tutaj masujcie, tylko grzecznie, a w tym czasie ja wejdę pod prysznic.
Myłam się szybko jak nigdy. Chciałam jak najszybciej wrócić do salonu. Nie wiedziałam, czy było to spowodowane, że ten chłopak mi się podobał, czy tym, że nie miałam zaufania do dziewczyn. Może jedno i drugie?
Ukradkiem na paluszkach zeszłam do salonu. Zajrzałam co się tam dzieje. Artur leżał, a dziewczyny robiły mu masaż na cztery ręce. Jedyne co się zmieniło, to to, że zdążyły zdjąć staniki i chłopak od czasu do czasu dotykał ich piersi. Nie mogłam mu się dziwić ani mieć do niego o to żalu. Jakby nie patrzeć był normalnym facetem, a one były kuszącymi laskami.
- Widzę, że dobrze się bawicie, ale czas na obiad. Potem ja się tobą zajmę i gwarantuje, że będzie bardziej przyjemnie.
Dziewczyny włożyły tylko biustonosze i usiadły do obiadu. Żeby było sprawiedliwie, to ja także rozebrałam się do stanika, ale tym razem miałam na sobie wyzywającą, bordową koronkę. Widziałam, jak naszemu dzisiejszemu gościowi na sam widok zapłonęły oczy.
Zjedliśmy szybko.
- No to teraz pora na małą sjestę — powiedziałam i zaprosiłam Artura na nasz wielki tapczan.-Was też to dotyczy.
Po chwili wszyscy we czwórkę leżeliśmy na nim i rozmawialiśmy o głupotach.
- Słuchajcie dziewczyny, ja nie wiem, czy mnie będzie stać na wasze towarzystwo, i tak już chyba...
- Cichutko, potem — powiedziałam, po czym zaczęłam całować jego brzuch.
Nadal miał na sobie tylko majtki. Widziałam, jak podnosi się jego męskość. Zgodnie z tym, co obiecałam mu w samochodzie, nie miałam zamiaru skończyć na zabawach ręką. Chwilę potem ssałam go już na pełnej prędkości. Jego sperma ochlapała nie tylko mnie, jego, ale obie dziewczyny, które nie pozostały bierne. Kiedy ja robiłam mu dobrze ustami, one całowały go po klatce piersiowej i masowały, gdzie tylko się dało.
- No i znów się pobrudziłeś biedaczku — powiedziałam pieszczotliwie.
- I co teraz? - zapytał z nadzieją w głosie.
- Teraz my się idziemy z Olgą kąpać — powiedziała Ola.  
- Myślę, że ten prysznic jest tak duży, że zmieści się tam cała nasza czwórka — zaproponowałam, a pozostali tylko spojrzeli po sobie.
Prysznic faktycznie był duży i bez trudu się pod nim zmieściliśmy. Wszyscy byliśmy całkowicie nadzy i mocno podnieceni.  
- Dziewczyny, to było cudowne popołudnie. Nie wiem co powiedzieć — skomentował Artur, kiedy ubierał swoje rzeczy w salonie.
- Mnie także było miło — powiedziałam, kiedy inkasowałam od niego sto pięćdziesiąt euro.
- Wpadnę tutaj jeszcze to pewne. No i powiem wszystkim, których będę woził o was.  
- No i właśnie o to mi chodziło słodziaku — powiedziałam na pożegnanie.

Rafaello

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka i miłosne, użył 1030 słów i 5651 znaków. Tagi: #seks #prostytutki #kasa #biustonosz #zdrada #oralny

2 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • izabela

    Bardzo ciekawy sposób na reklamę dla ,,Małych Przedsiębiorstw"

  • ola43

    Miło i przyjemnie, zachowawczo :) mam nadzieje, ze kolejna czesc przyniesie ciekawsze akcje.