Emigrantki 13.

Emigrantki 13.Nazywałam to młóceniem. Zalatywało trochę wsią, ale Oliwka i Ola nie protestowały przeciwko takiej nazwie. W ostatnim czasie ta usługa była dosyć często wybierana przez naszych klientów. Leżałam na łóżku, obok mnie po jednej stronie Oliwka a po drugiej Olga. Ukradkiem spojrzałam na zegarek i nie dowierzałam, że czas może się tak wlec. Czułam się trochę na masażu. Leżałam naga na brzuchu, a na mnie siedział facet. Jego ręce miotały się po moich plecach. Faktycznie byłby to może zwykły masaż, gdyby nie to, że jego penis ostro pracował w mojej cipce. Wylewała się z niej już sperma, bo koleś spuścił się co najmniej trzy razy.  
Nie było w tym żadnej ekscytacji ani uczucia. Trzech żonatych kolesi, którzy tyrali tu na nowe domy, i pralki dla swoich żon przychodziło do nas, by rozładować swoje napięcie. Rozbierałyśmy się powoli by ich podniecić i po zainkasowaniu zielonego, banknotu od każdego z nich grzecznie kładłyśmy się na łóżko. Pierwszy raz był na pieska. Macali nas po cyckach. Drugi raz i kolejne dawałyśmy im już na leżąco. Oni dupcząc nas, rozmawiali o polityce i samochodach. My starałyśmy się nie odzywać. Leżałam z głową w bok i obserwowałam, jak barczysty brunet posuwa Ole. Jej piersi kołysały się, a ona cała była czerwona. Z całej naszej trójki chyba tylko ona miała z tego jakąkolwiek przyjemność.  
Kolejna porcja spermy wypełniła moje krocze.
- Dobra dupa z ciebie — szepnął mi do ucha, po czym strzelił w tyłek. Miałam do siebie spory dystans. Zdążyłam się tylko zorientować, że wszyscy zamienili się miejscami i kolejny raz posuwał będzie mnie ten barczysty brunet, który właśnie zszedł z Oli.
Po kilku minutach ponownie zostałam zalana. Zastanawiałam się tylko jak tacy faceci, mający już swoje lata mogą zachowywać taką sprawność? W duchu tłumaczyłam sobie, że przy takich dupach jak my każdemu by stanął kilkukrotnie. W praktyce jednak na pewno łykali jakieś niebieskie tabletki.  
Ola spojrzała na zegarek. Koleś, który to zobaczył, pochylił się nad nią i jedną ręką przycisnął ją do łóżka, a druga chwycił jej lewą rękę z zegarkiem i unieruchomił na plecach.
Moja koleżanka zachichotała tylko. Lubiła, jak facet ją dominuje, a to miało tego pewne cechy.
W końcu skończyli. Zeszli z nas i zaczęli się ubierać. Ola była cała spocona. Zazdrościłam jej trochę, że taki seks sprawia jej przyjemność. Dla mnie to nie był seks, tylko jak wspomniałam zwykłe młócenie. Nie wymagało od nas wiele zaangażowania, tylko pokazać cycki, cipę i się położyć, ale brakowało mi w tym po prostu adrenaliny. Liczyłam na nią za godzinę, kiedy mieli się u nas zjawić Adam i Arek. Ten ostatni podczas ostatniej wizyty obiecał mi ostry seks, taki jakiego doświadczyła od niego Ola. Nie mogłam się już doczekać.
Do ich wizyty pozostała godzina. Nasi goście zarezerwowali sobie termin na kolejne młócenie za tydzień o tej samej porze. Tymczasem musiałyśmy ogarnąć szybko salon i siebie. Dla szybkości i ekonomiki wszystkie trzy weszłyśmy nago pod prysznic.
- Nie wiem jak wy, ale ja już jestem zmęczona. Myślałam, że nigdy nie przestaną nas ruchać — powiedziała Oliwka.
- Ja i Olga na przemian patrzyłyśmy na zegarek — skomentowała Ola.
Zauważyłam, że Oliwka zamiast myć, bawi się swoją muszelką.
- Ty Oliwka, co ty? - zapytałam śmiejąc się.
- No co? Nic — odparła.
- A wiecie dziewczyny, że powinnyśmy kiedyś spróbować same ze sobą — powiedziała Ola.
- W sensie, że odezwały się w tobie jakieś lesbijskie zachcianki? - zapytałam zdziwiona.
Zaczęłyśmy się śmiać i myć dalej, ale czułam w kościach, że ten temat wróci.
Założyłam swoją najlepszą bieliznę. Chciałam podniecić go do granic możliwości. Na to standardowo włożyłam szlafroczek. Dziewczyny nie były tak podniecone, jak ja, ale one nie dostały takiej obietnicy, jaką mi złożył Arek.
Kiedy tylko przypomniałam sobie, jak zareagowało moje ciało, kiedy zobaczyłam, jak ten chłopak posuwał Ole od razu przeszły mnie ciarki. Marzyłam o tym, by potraktował mnie tak samo, jak ją.
Postanowiłam lekko podrasować całą sytuację. Pamiętam, że Ola została związana paskiem od szlafroka. Ja przygotowałam dla niego kajdanki. Jak do tej pory jeszcze ich nie używałyśmy, a przecież nie po to je kupiłyśmy, żeby się marnowały!
W końcu usłyszałam dzwonek. Tym razem do otworzenia naszym przybyszom oddelegowana została Oliwka.
Pierwszy wszedł Arek. Od razy rozpłaszczył się, nie czekając na zaproszenie i omiótł wzrokiem cały salon.
Spojrzał wymownie na Ole, jakby przypomniał sobie chwile, jakie ostatnio tutaj z nią spędził. Zaraz potem spojrzał na mnie. W jego wzroku było coś takiego, co sprawiło, że moje ciało przeszedł dreszcz, ale nie strachu, tylko podniecenia.
- Ty blondyneczka dziś masz wolne. Ja się zajmę Olga, tak jak jej obiecałem, a Adam popieści sobie Oliwkę — powiedział rozkazującym tonem Arek. Zaraz po tym wyjął z kieszeni trzysta euro i podał je Oli, która poszła je schować.
Adam nie próżnował. Zanim się obejrzałam, całował już piersi Oliwki, a ta powoli zaczynała się rozkręcać.
- Chodź do mnie! - powiedział Arek, a ja nie zamierzałam mu się opierać. Czekałam na to od dłuższego czasu.
Od razu obrócił mnie do siebie tyłem.  
- Wezmę cię na ostro, tak jak ostatnio chciałaś — szepnął mi do ucha.
- Przestań gadać, zacznij działać.
Położył dłonie na moich piersiach. Zaczął mnie bardzo mocno dotykać. Moje ciało zaczęło się wić, więc przesunął mnie do ściany, tak bym nie mogła się poruszyć. Im mocniej ugniatał moje piersi, tym więcej lało się ze mnie na dole. Miałam wrażenie, że mnie wykręca z moich soków.
Poczułam, jak zaczyna wyciągać pasek od mojego szlafroka.
- Na szafce masz kajdanki — powiedziałam, a on od razu po nie sięgnął.
- Pobawimy się w policjanta i niegrzeczną sukę — szepnął mi ponownie do ucha.
Ułożył moje ręce powyżej głowy. Przejechał po mojej szyi, jeszcze mocniej dociskając mnie do ściany. Nie bolało mnie, ale bałam się, że moje soki mogą zostawić na niej ślad. Byłam tak ogromnie podniecona, jak nigdy.  
Jego ręce zatrzymały się na łopatkach. Przybliżył się do mnie i szepnął mi do ucha.
- Nogi szeroko!
Rozłożyłam je, zgodnie z wydam poleceniem. Czułam się całkowicie podległa i zdominowana.
- Szerzej, przecież wiem, że potrafisz! - krzyknął.
Choć było to trudne, rozłożyłam jeszcze szerzej nogi. Ręce Arka z pleców przesunęły się na mój biust. Ponownie wymacał moje piersi, a ja czułam, jak zaczyna lać się po mojej nodze. Nie wiedziałam, jak zareagują dziewczyny, kiedy to zobaczą.
W końcu zjechał na mój brzuch. Włożył ręce w moje majtki. Wiedziałam, że nie powstrzyma się od wymownego komentarza. Starałam się nie myśleć, jaki to będzie dla mnie wstyd.
Wyjął ręce i wytarł je sobie w mój szlafrok.
- No to widzę, że masz większą ochotę na mnie, niż sądziłem. Nie zapomnisz tej przygody długo, gwarantuje!
- Mam nadzieje — powiedziałam cicho i prowokacyjnie.
Podszedł do szafki i zabrał z niej kajdanki. Chwycił mocno moją dłoń i ponownie unieruchomił mnie, przypierając do ściany. Byłam pod wrażeniem. Robił to jak zawodowy antyterrorysta!
Dźwięk zatrzaskującego się metalu i zimny dotyk sprawiły, że kolejny dreszcz przeszedł przez moje krocze. Chwile potem byłam już skuta na plecach.
Chwycił mnie pod ramie i przyprowadził do stołu. Siedziała przy nim Ola. Widziałam przez chwile jej twarz. Była czerwona, a jej ręka pracowała w majtkach. Mogłam się tego spodziewać.
Tym razem nie dociskał mnie tak mocno, jak do ściany, ale czułam zimno blatu na całym ciele. Szybko poradził sobie ze zdarciem ze mnie majtek. Po chwili wsunął się we mnie. Nie można powiedzieć, że we mnie wszedł, bo byłam tak mokra, że jego kutas mógł się tylko wślizgnąć.
Jedno drugie, trzecie pchnięcie.
Pierwszy, drugi i trzeci skurcz. Przed moimi oczyma zaczynały łatać jakieś mroczki. Miałam wrażenie, że moje ciało podnosi się ze stołu, choć cały czas na nim leżałam. Nie mogłam się ruszyć. Ręce miałam, jak wiadomo skute, a nogi rozłożył mi tak szeroko, że o żadnym ruchu nie było mowy. Leżałam tak zdana na łaskę jego i swojego ciała. Czułam, jak ocierający się o ściany mojej pochwy penis za każdym razem jest coraz większy. Zapewne było to złudzenie, ale wraz z każdym ruchem rosło moje napięcie i wiedziałam, że to już nie jest kwestia moich wyobrażeń a faktów. Miałam wrażenie, że te wszystkie stosunki, jakie zaliczyłam do tej pory, były tylko głaskaniem mnie. Teraz zrozumiałam, co to jest prawdziwy seks i wiedziałam, że aby się spełnić muszę być bardzo ostro rznięta.  
Arek wydał z siebie cichy lęk. W mojej cipce zrobiło się jeszcze mokro. Lekko byłam zawiedziona, tym, że nie doszliśmy razem. Czułam, że brakuje mi niewiele i właśnie w tym momencie...
Rzucało mną po tym stole podobno przez co najmniej pół minuty. Nie wiadomo, czy mój kochanek utrzymałby mnie, gdybym nie była skuta. Pamiętam tylko, że ocknęłam się trzymana przez niego, a moje nogi przypominały moją szczękę po zastrzyku znieczulającym u dentysty. Przez moje palce przechodziło autentyczne mrowienie, jakiego nigdy nie czułam. Musiałam na skutek tego, co przeżywałam stracić na chwile przytomność. Nie wiedziałam, ile ta chwila trwała.
Pamiętam wzdychania Oli i śmiech Oliwki. To, że dziewczyny pozwoliły sobie na swobodne wydawanie z siebie dźwięków, bez skrępowania mogło znaczyć, że ja sama sobie w ten sposób pofolgowałam. Zazwyczaj starałyśmy się nie afiszować w ten sposób.
- Podnieś się — powiedział, ale ja nie miałam siły.
Poczułam ostry ból na pośladkach. W całym pokoju rozległ się charakterystyczny dźwięk. Zorientowałam się, że uderzył mnie paskiem od spodni.
- Co ty kurwa robisz!- zaprotestowała Ola.
- Spokojnie Ola — powiedziałam, podnosząc się z blatu. -To było nawet przyjemne.
Stanął za mną i szepnął mi do ucha, że czeka mnie jeszcze jedno porządne wyruchanie.
Była mu wdzięczna, że zdjął, ale biorąc pod uwagę nieudolność, to zdarł ze mnie biustonosz. Moje piersi błagały o to. Rzucił go Oli. Spojrzałam na nią. Dziewczyna była ostro podniecona.  
Ponownie pieścił moje piersi. Podszedł do szafki i rozpiął mi lewą rękę z kajdanek, ale tylko po to, by po chwili skuć mnie ponownie, tym razem z przodu.
Moje włosy były potargane, z nóg i krocza lały się moje soki wymieszane z jego spermą.
- Usiądź na stole — polecił mi tonem nieznoszącym sprzeciwu.
Posłusznie wykonałam polecenie. Wszedł między moje nogi. Rękoma położył mnie na blacie, a moje skute ręce ułożył wyżej głowy.
- Trzymaj ją — powiedział do Oli. Chwile potem poczułam dłoń mojej koleżanki na moich nadgarstkach. Właściwie to dotykała mnie tylko, o mocnym trzymaniu nie było mowy.  
Ponownie poczułam go w sobie. Tym razem nie był taki szybki. Powolne ruchy powoli doprowadzały mnie do orgazmu.
Tym razem zachowałam pełną świadomość. Orgazm był słabszy niż poprzedni, ale to normalne w takiej sytuacji. Wyszedł ze mnie i rozkuł mnie. Okryłam się szlafrokiem. Nie chciałam, by Adam i Oliwka widzieli, jak byłam brudna i podniecona. Zresztą Oliwka leżała na łóżku i piszczała ze szczęścia. Adam też nie narzekał, cały czas powtarzając, że jest cudowna.
Była jednak w tym jakaś różnica. Przez chwile przeszło mi przez głowę, by oddać Arkowi kasę za to, co zrobił. To był najlepszy seks w moim życiu.
Kiedy sobie to uświadomiłam, stałam już pod prysznicem oblewana strumieniem wody. Zastanawiałam się, czy jest ze mną coś nie tak, skoro kocham taki seks?

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto