Emigrantki 9.

Emigrantki 9.- Jaka degustacja? O czym ty mówisz? Na nic takiego się nie umawiałyśmy! - krzyczała Olga, kiedy Ola opowiadała nam o kulisach tego, jak ściągnęła na wieczór Arka i Adama. Ja siedziałam cicho, nie chciałam dorzucać swoich trzech groszy, kiedy Olga miała swoją fazę.
- Słuchaj, nie było wyjścia. Wziął mnie z zaskoczenia, poza tym to był jego warunek. Zresztą specjalnie rozegrałam to tak, że podnieciłam go na maksa, pobudziłam i zostawiłam samego. Powiedziałam mu, że jak chce dokończyć, to ma wpaść wieczorem — zrelacjonowała moja blond włosa koleżanka.
- O kurwa! - powiedziała z podziwem w głosie Olga, po czym, wszystkie trzy zaczęłyśmy się śmiać.  
Do ich wizyty pozostało niewiele czasu, a u nas wszystko było w powijakach. Szybki prysznic, lekki makijaż, seksowna bielizna, nasze szlafroczki, i już po godzinie siedziałyśmy i czekałyśmy. Miałam jakieś dziwne obawy przed tą wizytą, ale nie chciałam nimi obarczać swoich koleżanek.
Kilka minut przed ósmą zadzwonił dzwonek. Tym razem ja poszłam otworzyć. W progu stali Adam i Arek. Znałam ich, ale tylko przelotnie, nigdy nie weszłam z nimi w dłuższą rozmowę, a o jakiejkolwiek zażyłości nie wspominając. Patrzyli na mnie bez wyrazu. Nie wiedziałam, czy są zaskoczeni, czy może zniesmaczeni moim widokiem. Mimo wszystko ze szczerym uśmiechem na twarzy zaprosiłam ich do środka. Weszli. Nieproszeni ściągnęli swoje kurtki i rzucili je na krzesło w przedpokoju. Nie raczyli ich powiesić na wieszaku. Zachowywali się z przerysowaną pewnością siebie. Sprawiali wrażenie jakby byli u siebie. Nie spodobało mi się to.
- No witamy w naszych skromnych progach — przywitała ich Olga i podeszła do Adama. Poprawiła mu koszulę, co chłopakowi się spodobało. Arek otaksował ją takim spojrzeniem jak mnie w drzwiach. Z jednej strony wyglądał, jakby miał pretensje, że musiał tu przyjść, a z drugiej jakby się brzydził. Adam był zadowolony z przywitania. Choć nie miał banana na pół twarzy, to widać było, że chłopak ma ochotę na zabawę, tylko jest stłumiony przez kolegę, może nieśmiały, może wystraszony. Tak przynajmniej ja odczytałam jego zachowanie.
Arek wbił wzrok w Olę siedzącą za stołem. Ona także patrzyła na niego. Patrzył na nią z ogromnym pożądaniem, ale także ze złością.
- Co wy tacy spięci? - zapytała Olga. Chłopaki nic nie odpowiedzieli.
- Ile kosztuje cały wieczór z tobą i z nią? - zapytał Arek, wskazując na Olgę i Ole.
- A Oliwka was nie interesuje? - zapytała ze zdziwieniem Olga.
- Nie. Chcemy tylko ciebie i ją — powiedział pewnym wzrokiem Arek.
W pewnym sensie widząc jego zachowanie, poczułam ulgę. Był bardzo nabuzowany, lekko agresywny i przede wszystkim cholernie władczy. Nie tolerowałam takiego połączenia cech u mężczyzn. Seks z nim nie byłby dla mnie niczym przyjemnym. Z drugiej strony zaczynałam bać się o dziewczyny.
Ola spojrzała na mnie. Dałam jej mimiką znać, że nic się nie dzieje i żeby nie upierała się na to, że mamy ich obsługiwać we trójkę. Potem przeniosła wzrok na Olę.
- Możemy zgodzić się na cały wieczór z wami za sto pięćdziesiąt euro dla każdej z nas.
Arek zaśmiał się lekko, patrząc na nią.
- Stówa to wszystko, na co możesz liczyć.
- Dobra, daj spokój — powiedział Adam, który wyjął z portfela tyle, ile chciała Olga i grzecznie dał jej do ręki. Arek lekko zaskoczony i zdenerwowany takim zachowaniem kolegi z niezadowoleniem złapał się za portfel i także wyjął taką samą kwotę. Z niepewnością dał także pieniądze Oldze. Ta z kolei skinęła na mnie i przekazała mi całą kwotę. Poszłam zabezpieczyć ją w naszym sekretnym i bezpiecznym miejscu.
- No to teraz jesteśmy wasze — powiedziała Ola, wstając i ustawiając się koło Olgi.
- My malutka, mamy jeden temat niedokończony — wysapał ze złością Arek.
- Nie lubię, jak się robi mnie w chuja. Pamiętasz, co ci powiedziałem dziś na szklarni?
- Tak, że chętnie położyłbyś mnie na stole i zerżnął przy wszystkich ludziach — powiedziała, śmiejąc się Ola.
- Dokładnie. I właśnie teraz zamierzam to zrobić. A wy patrzcie — powiedział ze złością.
To było już cholernie nieciekawe. Wróciłam i usiadłam na krześle. Olga zastygła w bezruchu. Adam śmiał się i dał nam obu znak, że nic złego się nie stanie, a Arek najwyraźniej musi pokazać, kto tu rządzi, bo inaczej mu nie stanie. Przynajmniej taką interpretację ja sobie dorobiłam do obrazu tej sytuacji.
Arek podszedł do Oli i odwrócił ją do siebie plecami. Dziewczyna nie protestowała. Podszedł z nią do stołu i ustawił przy nim. Spojrzałam na wyraz jej twarzy. Była zadowolona i podekscytowana z tego, co się dzieje. Arek miał nad nią całkowitą władzę i robił z nią, co chciał. Całkowicie mu uległa.
Rozwiązał jej szlafrok i zdjął go z niej. Nie opierała się. Kiedy była już w samej bieliźnie chwycił ją za kark i położył na stole. Jej piersi rozpłaszczyły się na blacie. Nie widziałam już jej twarzy, bo jej długie blond włosy zasłoniły wszystko. Arek stanął za nią i zdjął spodnie. Wszyscy łącznie z Adamem patrzyliśmy na to widowisko. O ile nas to trochę przerażało, to Adamowi ewidentnie się to podobało. Być może on także lubił taki seks. Kiedy Arek wyjął już swojego kutasa, wziął pasek od szlafroka Oli i związał jej ręce z tyłu. Najwyraźniej to jeszcze bardziej ją podnieciło, bo zaczęła chichotać i pomrukiwać z rozkoszy. Arek wszedł w nią brutalnie. Zabolało mnie chyba za nią. Ona nawet nie jęknęła.
- No i teraz cię zerżnę, jak ostatnią dziwkę za ten numer w kiblu — powiedział z satysfakcją w głosie, kiedy zaczął wchodzić w nią i coraz głębiej wbijać swojego, jak zdążyłam zauważyć dosyć potężnego fiuta.
Ola jęczała. Nie wiedziałam, czy z bólu, czy z rozkoszy, ale znałam ją na tyle, by być prawie pewną, że to drugie wchodzi w grę. Spojrzałam na Olgę. To, co zobaczyłam, o mało nie zwaliło mnie z nóg. Jej ręka pieściła jej cipkę. Ona się masturbowała na widok tego, jak Arek posuwał Olę. Najwidoczniej Oldze taki seks się podobał, podniecał ją i kto wie, może nawet marzyła o nim. Nie spodziewałam się tego. Kiedy ja cały czas zastanawiałam się, czy to już gwałt, czy jeszcze nie Olga czerpała z tego widoku niebotyczną przyjemność. Adam podobnie jak ona masował już swojego człona.
Spojrzeli na siebie i nie bacząc czy Arek skończył już, czy nie, poszli na tapczan i zaczęli robić swoje. Widziałam tylko, jak Olga zdejmuje szlafrok, stanik i zaczyna robić nago masaż Adamowi.
Tymczasem Arek wyrzucił z siebie kilka przekleństw, jak się domyślam ze sporą dawką spermy w pakiecie. Doszedł.
Ola nie podnosiła się ze stołu. Nie wiedziałam dlaczego. Zaczynałam się bać. Arek klepnął ja mocno w dupę. Plask rozległ się w całym pomieszczeniu. Potem chwycił ją za ramię i postawił do pionu. Zobaczyłam jej twarz. Miała zamknięte oczy i była cała czerwona. Miałam wrażenie graniczące z pewnością, że ona dalej szczytuje. Arek w międzyczasie rozwiązał jej ręce, a ta doszła do siebie. Spojrzała na mnie i wiedziałam, że było jej cudownie. Uspokoiła mnie tym gestem.
- Muszę chwile odpocząć, ale nie myśl, że to koniec. Za chwile opierdolisz mi gałę — rzucił do Oli. Ta nie skomentowała tego, tylko lekko okryła się szlafrokiem. Obie patrzyłyśmy, jak naga Olga zajmuje się Adamem. Był całkowicie nagi. Ona miała na sobie tylko majtki. Dzięki jej dotykowi jego kutas z każdą chwilą podnosił się coraz wyżej. Kiedy stał już na baczność, Olga wzięła go do rąk i zaczęła lekko ssać. Potem wsadziła go już całkiem do ust. Lizała i zabawiała się nim długo, a Adam z każdą chwilą oddychał coraz głośniej. Doskonale wyczuła moment, kiedy miał wytrysnąć. Nie chciała połykać. Jego nasienie wystrzeliło jak z fontanny. Podejrzewałam, że ufajdało całe prześcieradło, ale i tak zmieniałyśmy wszystko po każdym kliencie. Chłopak był zadowolony z orgazmu, jaki zafundowała mu nasza koleżanka. Zastanawiałam się, co Arek tak długo robi w kiblu. Przyszło mi do głowy, że stara się ręką doprowadzić do erekcji, by nie było wstydu. Ta jego władczość i dominacja mogła być zwykłą przykrywką dla impotencji.
Tymczasem Adam zażyczył sobie, by Olga położyła się na łóżku, a on wszedł na nią, po czym wprowadził w nią swojego kutasa. Oparł się wygodnie o wezgłowie rękoma i zaczął ją penetrować. Olga zaciskała początkowo usta, ale najwidoczniej Adam dobrze trafił z kątem, siłą nacisku i głębokością, bo już po chwili zaczęła jęczeć. Ona nie miała w zwyczaju udawania czegokolwiek i można było się domyślać, że jest jej naprawdę dobrze. W tym samym czasie z kibla powrócił niezaspokojony samiec Arek. Z uznaniem spojrzał na wyczyny swojego kolegi. Miałam wrażenie, że Adam jest przez niego zdominowany i tłamszony, ale to nie było najistotniejsze w danej chwili.
Chwycił Ole za rękę i kazał jej wstać. Ustawił się przed nią i kazał jej zrobić loda.
Ola przykucnęła i lekko liżąc, zaczęła drażnić końcówkę jego kutasa. To najwyraźniej nie wystarczało naszemu maczo. Zrobił to, czego nienawidzi każda kobieta. Objął jej głowę rękoma i zaczął wsadzać aż do samego gardła. Kilka razy słyszałam, jak moja kumpela się dławi, ale nie na tyle by trzeba było to przerwać. Na szczęście doszedł bardzo szybko, ale kazał jej wszystko połknąć. Ola nie dała rady i z kącików jej ust zaczął wydobywać się biały płyn. Arek i tak był zadowolony.
Ta sytuacja w ogóle nie zrobiła na mnie o dziwo żadnego wrażenia. Patrzyłam na to, jak na marny film porno. Jedyne co czułam to współczucie dla Oli, że musi zaspokajać tego bufona. Ukradkiem zerknęłam na Olgę. Jej krzyki ustały. Leżała obok swojego kochanka i bawiła się jego kutasem. Najwidoczniej przegapiłam moment, w którym doszli.
Arek miał już dosyć.
- No i taki seks to lubię — powiedział z uznaniem, patrząc na Ole. To był jakby przekaz, że zrekompensowała mu żart, jaki zrobiła mu w pracy. Adam zaczął się ubierać. Arek po chwili także. Olga wstała z łóżka i założyła stanik. Była mocno zmęczona, ale widać było, że jest zadowolona. Najwidoczniej Adam okazał się lepszym kochankiem, niż można było przypuszczać. Arek spojrzał na nią.
- Widziałem, jak patrzyłaś, kiedy dupczyłem Olę. Następnym razem cię wydupczę  — rzucił do niej, a ona uśmiechnęła się tylko z satysfakcją.

1 komentarz

 
  • Aqq

    Czekamy na dalszą część