Wybrana cz.6
Poranek przyniósł bolesne otrzeźwienie, ale Gabriel nie zamierzał pozwolić mi na powrót do dawnego życia. Gdy tylko skończył swoją poranną rutynę, wyciągnął ze ...
Poranek przyniósł bolesne otrzeźwienie, ale Gabriel nie zamierzał pozwolić mi na powrót do dawnego życia. Gdy tylko skończył swoją poranną rutynę, wyciągnął ze ...
Kolejny dzień zacząłem od wizyty w gabinecie. Spojrzałem na monitory. Emma leżała nieruchomo, dokładnie w tej samej pozycji, w której zostawiłem ją kilkanaście godzin ...
Kiedy Gabriel w końcu odpiął pasy i wyłączył urządzenia, w piwnicy zapadła upragniona, długa cisza. Jednak ulga była jedynie złudzeniem. Choć mechaniczny szum ustał ...
Buczenie urządzeń rozsadzało mi czaszkę. Leżałam z głową wtuloną w mokrą od łez poduszkę, a moje ciało drżało w kolejnym, bolesnym skurczu. Straciłam poczucie ...
Siedziałem w skórzanym fotelu swojego gabinetu, obracając w dłoni szklankę z ciężką, bursztynową whisky. W pokoju panował całkowity półmrok, rozświetlany jedynie ...
Dźwięk otwieranych drzwi mojej celi zwiastował najgorsze. Gabriel wszedł bez słowa. W jego ciemnych oczach nie było ani krzty łagodności był zimny, skupiony i ...
--- Kaja --- Kiedy nasze spojrzenie się spotkało, zobaczyłam tam ten charakterystyczny błysk. Weronika miała to do siebie, że kiedy coś sobie upatrzyła, to nie liczyło ...
Ciche dudnienie muzyki przepełniało pomieszczenie wraz z ciągłym rytmicznym drżeniem niesionym przez basy zatopione w muzyce. Pomimo że byłam w innym pomieszczeniu, to ...
Wyobrażenia na granicy snu i jawy sprawiały, że kwitło życie intymne z ówczesną partnerką — Anastazją. Pracowała w wydawnictwie Zmysły, z którym kooperowałem a ...
Gdy wysiada z limuzyny, otaczające ją światła i dźwięki bezlitośnie atakują zmysły. Błyskają aparaty fotograficzne w liczbie niezliczonej. Omija długą kolejkę ludzi ...
Nie mija kilka minut, a znajdujemy się na otwartym akwenie, na chłodnych, błękitnych wodach. Poza mariną wiatr jest zdecydowanie silniejszy. Morze kołysze się pod nami ...
Dziewiątego listopada po raz pierwszy spotkałem się z Joanną na stopie towarzyskiej. Był jesienny, chłodny, dżdżysty wieczór. Stoję z olbrzymim bukietem róż ...