Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Konsekwencje Aleksandry I

Ciche dudnienie muzyki przepełniało pomieszczenie wraz z ciągłym rytmicznym drżeniem niesionym przez basy zatopione w muzyce. Pomimo że byłam w innym pomieszczeniu, to wciaż jednak w klubie, a świat wirował, i to jak cholera. Trząs się, wirował, a ja ledwo potrafiłam utrzymać się blatu na którym prawie że leżałam. Simny kamień i ostra krawęź blatu wrzynał się w moje ciało przez cienką koszulkę, ale odczucia przychodziły co jakiś czas. Łącznie z zawirowaniami czułam się jakbym raz po raz odpływała, jakbym traciła kontakt a świat gasł. Wtedy, i tylko wtedy nagle wracają kolory, a ja wciąż trzymając się solidnego żelaznego kranu ponownie... wymiotuję. To właśnie w tych chwilach docierało do mnie więcej bodźców.  

Czułam smród łazienki w której byłam, detergenty wymieszane z potem i perfumami, słyszałam śmiechy ludzi stojących jakby w oddali, wciąż słyszałam pisk w uszach który skutecznie zakłócał większość słów itak będących słuchanych jakby spod tafli wody. Moje nogi piekły i bolały drżąc ale jakaś nieznana mi siła podtrzymywała mnie na tyle że w akcie kolejnej słabości ponownie pochyliłam się do umywalki i zwróciłam to co jeszcze godzinę temu tak ochoczo spijałam, bo właśnie taka była prawda. Wiedziałam że dawno minęłam granicę i czułam że od równie dawna jestem tak bardzo pijana że to cud że jeszcze stoję, jednak jak to na studentke przystało, sesję trzeba oblać, a przynajmniej tak sobie tłumaczyłam, czując kolejny atak .  

Słuch momentalnie się wyostrzył, wzrok rozjasniał tak jak umysł i usłyszałam męski śmiech po czym poczułem ból w plecach, biodrach, nogach, gardle, dłoniach, żołądku. Kolejny raz pochyliłam się do umywalki czując jak cienka strużka wody spływa po moim policzku razem z makijażem.  

Skąd tyle tego we mnie? Czy ja aż tyle wypiłam? Kolejny raz czułam jak zawatośc powoli się podnosi i pali mnie przez przełyk... wiedziałam co idzie i już chciałam żeby było mi lepiej. Nagle na kilka sekund przed eskalacją zdarzeń, poczułam szarpnięcie za włosy. Na tyle mocne że z czu poleciały mi łzy, a zmysły wyostrzyły się na kilka sekund, na tyle że widziałam jak z oczu lecą łzy ciągnace za sobą czarne smugi, a z ust mimowolnie wypływa drink zapewne mohito zostawiając paskudny ślad na podbródku i szyi, ale to nie wszystko. W oddali za plecami zobaczyłam chłopaka który szarpnął mnie za włosy prawą ręką, a lewą trzymał mnie za biodro robiąc... coś?  

W oddali widziałam śmiejących się innych chłopaków kiedy nagle ten za mną się zatrzymał i puścił moje włosy. Głowa upadła mi bezwiednie do kranu a zimna woda oblała czubek głowy dając mi chwilowe ukojenie. Śmiechy ponownie rozgorzały i poczułam siarczysty ból, a przez pisk przedarł sie dźwięk klaśnięcia. Automatycznie podniosłam głowe uderzajac w kran. Ból sprawił że mój umysł zrobił się bardziej trzeźwy a ja odzyskałam trochę sprawności umysłowej, na tyle że odwróciłam głowe w lewo i zobaczyłam w sąsiedniej umywalce znajome czasne majtki. Z małą perełką i kokartką, moje majtki, i zacyznałam rozumiec co się dzieje kiedy śmiechy ucichły a ja usłyszałam mlaśniecie i poczułam że mam w podbrzuszu coś czego nie przyniosłam tu ze sobą.

Jak na lodzie zaczełam ruszać nogami które ścierpnięte i zmeczone odmawiały posłuszeństwa, ale uczucie w podbrzuszu wyraźnie poznałam.

- Dajcie jakieś skrzynki po browarze z zaplecza bo nam koleżanka się rozjeżdża!

Usłyszałam śmiech i poczułam pustke w podbrzuszu, ale ikopnięcie w kostki. Odjechałam i opadłam boleśnie na kolana na ziemie . Ponowny spazm tym razem Czułąm tam drinka sex on the beach... paradoksalnie do sytuacji ale zobaczyłam że wzbudziło to jedynie smiech. W przypływie trzeźwości umysłu zobaczyłam chłopaków w ubraniach, i takich z przyrodzeniem w dłoni. Przelknełam śline a świat ponownie poczerniał. Poczułam jak kilka dłoni mnie szarpie bolesnie wbijając palce w żebra, i ciągnąc za pasek spódniczki który wrzynał się w brzuch powodując kolejny odruch wymiotny. Podstawili mi głowe do umywalki i poczułam jak bolesnie wciskają coś twardego pod brzuch. Wytęzyłam umysł i widziałam jak z pustych krat po piwie ułożyli sobie stos na którym mnie położyli....  

- Kończ bo kolejka jest! - przebił sie jeden z głosów a w lustrze zobaczyłam chłopaka który był tam wcześniej, splunął gdzieś, po czym poczułam jak swoimi nogami blokuje moje i ponownie wypełnia mi podbrzusze.

- Jest o wiele lepiej jak coś tam uciska! - rzucił ze śmiechem  

Chwile później ponownie zwróciłam juz  chyba tylko colę ale wyczułam rytmiczne ruchy.  

Ruchy te zazwyczaj trwały chwile potem przebijał się śmiech, czasem ból, przerwa i znowu rytmiczne ruchy. OStatnie co poczułam mocnego to moment kiedy podciągali mi spódniczke, wiedziałam co się dzieje i jakaś cześc mnie była z tym zgodna, jakas inna częśc płakała, a jeszcze kolejna czuła bezradność.  

Kiedy ponownie otwarłam oczy zobaczyłam jak w umywalce obok, moje majtki były zasypane związanymi zużytymi gumkami, a obok leżała sterta gumek. Zauwazyłam jak do sterty pdochodzi kolejny chłopak i chwyta jedną po czym zakłąda na penisa

- Prosze... dość... - wydukałam z siebie ale w pomeiszczeniu rozbrzmiał jedynie śmiech.

Chłopak który chwycił gumkę i skończył ją zakładać zaśmiał się po czym mocno uderzył mnie w tyłek. Poczułam ból który nie był bólem sprawianym klapsem, a po prostu bólem. Ponowny cios a łzy popłyneły kolejny raz szerokim potokiem, a chwile później moje podbrzusze się znowu wypełniło, a czas ruszył do przodu, wraz z schematem który już znałam kiedy nagle ktoś podał mi kubek i poczułam ostry smak alkoholu i zaczęłam pluć.

- Pij szmatoo! Tak bardzo chciałaś drinków, to ci kupilismy najlepszy.  

Ponowne szarpnięcie za włosy, inna dłoń chwyciła mnie za szczękę a jeszcze inna zacisneła nos.... wypiłam.... całą szklanke.

- Patrzcie szmata się opiera a tyle drinów wyciągneła!  
- Trzeba takie nauczyć! - rzucił inny głos
- Myśle że ja się na tym znam. - usłyszałam nowy niski głos.  

Nagle za mną stanął męzczyzna w garniturze z rozppięta marynarką i zaczął rozpinać pasek po czym go wyjął i złożył w pół.  

- Moja córka chodzi jak w zegarku dzięki temu.

Wziął zamach i usłyszałam świst a potem pieczący ból pośladków. Jęknełam i podskoczyłam zaczynając się ruszać bardziej energicznie, kiedy nagle położył delikatnie dłoń na moim tyłku.

- Chłopaki skoczcie po moich kumpli bo ta tutaj jest jakaś ruchliwa, albo przytrzymajcie ją bo jest jak każsa młoda szmata.... nie potrafi wziąc odpowiedzialności za swoje przewinienia.

Kilka dłoni pojawiło się nagle na moich plecach, i wykręciło mi ręce trzymajac za nogi, a nastepnie kolejny świst, tym razem już krzyknełam z bólu i zrozumiałam że jak teraz nie zareaguje to cholera wie co się stanie

Trzeci swist sprawił że płakałam i czułam że to całkowity koniec i jestem w okowach zła, a moja droga ucieczki znika coraz bardziej.

- Zatkajcie jej ryj bo ma paskudny głos... - rzucił ktoś z tłumu
- Tak, a driny jej kupywałes? - ponownie śmiech
- Liczyłeś ze poruchasz? - inny głos dodał,

Poczułam nagle jak ktoś pcha mi do ust materiał, i pochyla się nade mną

- Mam andzieje że lubisz kutasy bo specjalnie wycieralismy je w te bokserki, całe dla ciebie.

Dlaczego ja? - pomyślałam ale juz było za późno.  

Kolejne dwa świsty sprawiły że czułam wszystko o wiele bardziej keidy do ąłzienki weszło kolejnych dwoje panów w ganriturach. Momentalnie mnie unieruchomili a ja płakałam przez kolejne pięć świstów.

- To tyle, teraz powinna być już wychowana i zachowywac się jak na szmaty przystało. - powiedział mężczyzna po czym założył pasek
- Nie chce pan skorzystać?
- Nie dzieki, lubie ładne studentki a nie takie płaskie i nijakie co tylko na drinki polują, a wy chłopaki?
- Chętnie! - odezwąło się dwoje mężczyzn i puścili mnie  

Świat wirował wciąż tak samo ale wiedziałam co się świeci... ponownie.  

- Gumy leżą na blacie - usłyszałam i czekałam aż kolejna zniknie...
- A po chuj? - zamarłam i otwarłam oczy

Gwiizdy wypełniły ąłzienke a po chwili poczułam jak we mnie wchodzi. Był inny, większy i rozpychał mnie ale potrzeba mu było o wiele więcej, na tyle wiecej że pomimo upojenia zaczełam pojękiwac i czuć podniecenie. Do głosu dochodziła ta zdeprawowana częśc mnie której zaczynało się to podobać. Mijały minuty a on wziąc mnie penetrował lecz widziałam że się zbliżał.

- O KURWA!  
- WAL! WAL! WAL! - wyłapałam skandowanie grupkis tojącej za nami

Nagłe ciepło i płyn oraz jego bezruch.... doszedł. Głęboko we mnie. Mimowolnie jęknęłam i poczułam przyjemny dreszcz? Wtedy zwolnił miejsca...

- Skorzystam z ciebie Rysiek, co ? - usłyszałam
- rób co chcesz. - ponownie śmiech

Jednym ruchem poczułam jak długi ale waski cylinder wszedł i uderzył mnie w wewnętrzną ścianke. Co to za rozmiar.. .?  

Wyszedł i poczułam coś mokrego na tyłku i główke skierowaną tam gdzie nie powinna... chciałam zaprotestować ale na każdy najmniejszy ruch dostawąłm klapsy któe cuzłam tak mocno że z kazdym klapsem płynełam w czerń. Cicho czekałam aż w końcu skonczą... Ból który poczułam kiedy pierwszy raz w życiu główka penisa weszła w mój tyłek był nie do opisania, lecz ból wymieszany z przyjemnością to była nowość.

- Kurwa jaka sachara....

Znowu śmiech ale nagle stało się coś dziwnego. Zobacyzłam jak kilku podeszło i po kolei czułam cos ciepłego na tyłku i cipce, stłumiony krzyk który wydostał się ze mnie nie wzruszył ich w ogóle...

- Tyle lubrykantu to można!  

Kolejne ruchy juz mnie wybijały ze świadomości... to było za dużo a jedyne przebłyski były zbyt skromne i nie mówiły wiele. Widziałamjak mężczyzna sie zatrzymuje i prawodpodobnie konczy w moim tyłku.... Kolejny przebłysk czułam jak myja mi cipke i się śmieją, nastepne przebłski to ból wymeiszany z rozkoszą i co rusz inna twarz w lustrze, aż finalnie przegrałam walke i straciłam resztki oporów i godności,a  nawet zaczełam czuć przyjemność?  

Osttani przebłsk zanim zemdałam był jasny i czytelny, chłopak z grubym skórzanym paskiem uderzył mnie trzy razy w tyłek, a potem film się urwał i zemdlałam.




rozlewające ciepło powoli wyrwało mnie z czeluści czerni. Śmiech wciaz była lel teraz był jasny i należał do dwóch osób. Powoliw racały zmysły, i czułam gigantyczny ból całego ciała ale otwarłam oczy... i nie było warto. Nasde mną stało dwóch chłopaków i z telefonami w ręku po prostu się na mnie załatwiali. Zrozumiałam co ich tak śmieszyło i skąd to ciepło, ale byłam już tak upodlona że po prostu czekałam aż skończa i wyjdą żeby ocenić swój stan, i po chwili tak też się stało. Zobaczyli że doszłam do siebie i uciekli zamykając kabine. Siedziałam oparta plecami o zimną ścianę i podpierałam się o muszle po mojej lewej stronie. Moja koszulka była rozcięta w połowie, a spódniczka podwinięta z cipką na wierzchu, ale tyłek był na tej spódniczce więc chociaż tyle że się nie przeziębie. Gardło bolało równie mocno co żołądek, brzuch i klatka poranione z zaschnietymi zadrapaniami, ale prawdziwy ból dotarł z nog, i moich dziurek. Nie potrafiłam dobrze ruszać nogami bo ból był wszechobecny, i uczucie cierpkości. Spojrzałam obok i leżały moje majtki w stercie uzytych gumek, nie wszystkie były związane.

- Już ich raczej nie założę...

Z mojej cipki wciąz wylewała się biała ciecz... poczułam upodlenie a z oczu poleciały łzy. wiedziałam ze czesciowo sama sobie byłam winna, ale gdzieś z tyłu głowy nie żałowałam tylko czułam że to było to przezycie o którym nikomu nie powiem ale bede wpsominała jeszcze wiele lat. Oparłam się o zimną ściane i czekałam w milczeniu słuchając cichej muzyki zza sciany. Telefon, portfel , kurtka, klucze to wszystko było w szatni w sprytnych szafkach zamykanych kodem który mozna sobie ustawić w momencie zamykania, wiedziałam że musze tam wrócić a potem dotrzec do domu, i do wanny, i do łóżka ...

- Chuj z tym... - powiedziałam ochryple.  

Nawet głos nie przetrwał. Oparłam się ponownie o ścianę i po rpostu zamknęłam oczy. Dyskoteka kończy grać o 4 rano, później jest ok pół godizny na wyjście i w tym czasie sa trzy syreny. Kto nie wyjdzie do trzeciej msui płacić karę, czyli jeszcze mam chwile...

- Poczekam... - powiedziałam zasłaniając spódniczką bolącą cipkę.. tylko po co ?

1 komentarz

 
  • Użytkownik Czytelnik3

    Czy czytałaś to co napisałaś? Mnóstwo literówek, brak polskich znaków diakrytycznych - "nie powiem ale bede wpsominała". Kokardka a nie kokartka.

    Wczoraj 10:04