Historyczka

Marta z Lubelskie
O CZYM CHCĘ PISAĆ? Piszę opowiadania erotyczne w specyficznym klimacie. Podnieca mnie sytuacja, w której zostaję zmuszona do uległości, bądź to sytuacją, bądź szantażem, bądź wreszcie przemocą, choć bardziej psychiczną niż fizyczną. Ważne są dla mnie szczegółowe opisy, wielowątkowość, dobrze zarysowane sylwetki bohaterów, opisy ich myśli, przeżyć, emocji, dążeń, podniet. Ważny jest dla mnie rozbudowany wstęp, swoista gra która toczy się długo, zanim bohaterka zostanie zdobyta. BOHATEROWIE FANTAZJI Podniecają mnie różnice wieku, a więc to, że posiądzie mnie ktoś dużo starszy, albo dużo młodszy... Ważne też, żeby typ który mnie będzie brał, był w jakiś charakterystyczny sposób skrajnie oryginalny - więc, albo niezwykle nieśmiały, albo przesadnie nachalny i natarczywy, albo z natury zły, podły i tchórzliwy, albo dobry i szlachetny, który nie skrzywdzi muchy, albo bardzo niski, jak karzeł, albo bardzo wysoki, albo potwornie spasiony grubas, albo przesadnie chudy anorektyk.
razem:   3 160 147 1 304 2 776 287
  • Półgoła belferka

    Raz belferka z sąsiedniego sioła Znaleziona została półgoła! Leży tak przerażona I biadoli wciąż ona: ...............................................................

  • Wywiad. Marta i więźniowie

    Jako dorabiająca sobie w lokalnej gazecie, robię reportaż w więzieniu. Więźniowie spuszczali natychmiast wszystkich dziennikarzy, ale godzą się mi odpowiadać na trudne pytania. Pod warunkiem, że ja odpowiem na ich ostre pytania. Cóż... zgadzam się, z bijącym sercem... Jakie pytania zadadzą wyposzczeni więźniowie z wieloletnimi wyrokami nieśmiałej damulce? Siedzę przed nimi speszona, a o...

  • Posterunek. Marta i policjant

    Zgłaszam nad ranem na malutkim posterunku, że zostałam zgwałcona. Zgłoszenie przyjmuje młodziutki policjant, jeszcze niedawno mój uczeń. Kiedyś podkochiwał się we mnie. Teraz, mimo, że jest niezwykle nieśmiały, musi mi zadawać szczegółowe pytania. O co pyta? Czy podnieca go to, że się peszę, gdy mówię, że zostałam zgwałcona? Po raz pierwszy widzi swoją nauczycielkę w minispódniczce. Do...

  • Akcja charytatywna dla domu dziecka. Marta i biznesmen

    Akcja charytatywna Mam na imię Marta. Jestem nauczycielką historii. Bardzo mocno zaangażowałam się w działalność fundacji wspierającej domy dziecka. Sama wychowywałam się bez ojca. Kiedy matka trafiła na kilka miesięcy do szpitala, ja, jako nastolatka, znalazłam się na ten czas w domu dziecka. Atmosfera w naszym domu dziecka była koszmarna. Dlatego, kiedy dorosłam, zaangażowałam się ...

  • Studniówka. Marta i maturzyści

    To kolejny popis mojego eleganckiego ubierania się. Mimo, żem profesurka, solidarnie z moimi przyszłymi maturzystkami zakładam czerwone majteczki. Chłopcy z mojej klasy oblegają mnie, ośmieleni alkoholem. Prowadzą coraz śmielsze dialogi, pytają czy miałam podwiązkę na swojej studniówce? Jak to jest z traceniem cnoty przez dziewczyny podczas balu maturalnego? W tańcu wydzierają mnie sob...

  • Remont cz 2

    Postanowiłam rozbudować końcową część - proszę o opinie czy to idzie w ciekawym kierunku? Kiedy Stanisław wrócił do sił, w ogóle nie protestowałam. Wiedziałam, że opór nie ma najmniejszego sensu. Wręcz zaprosiłam go do mojego łóżka, mając już dość stołów, parapetów I szarpania się. Właściwie czułam wobec niego potrzebę bycia uległą. Sprawiało mi to swoistą przyjemność. Zapytałam s...

  • Wojsko cz. 2

    żołnierze nie odważą się zabrać za mnie przed swoim szefem... Wąsaty major prowadzi mnie do swego gabinetu. Najpierw jest dystyngowany, całuje po rączkach, częstuje alkoholem. Ale z czasem robi się nachalny. Zaczyna sugerować, że podpadłam w jego niewolę. - Ale co się robi z takimi eleganckimi paniusiami, które popadły w niewolę? - łopoczę rzęsami. - Najpierw trzeba je ob...

  • Boże Narodzenie. Marta i kolędnicy

    Nieskończona wersja. Czekam na Waszą pomoc? Jak to dalej potoczyć? Są święta. Wyobrażam sobie jak podczas świąt przychodzą do mojego domku kolędnicy. Wtargnęli do mojego domku, choć ich nie zapraszałam… Osaczyli mnie! Jestem przerażona… Zostałam w domu sama, bo mama poszła do kościoła. A oni są w maskach! Nikogo nie jestem ws tanie poznać. Może to np. jacyś moi uczniowie? Boże! Dlacz...

  • Andrzejki. Marta w remizie

    Zabawa andrzejkowa w wiejskiej remizie. Nauczycielka Marta, zwykle stroni od tego typu imprez Jako porządna pani pedagog, ani do pracy, ani na wyjście w swojej miejscowości, nigdy nie zakłada minispódniczek, choć bardzo by chciała. Poza tym jest samotna, podświadomie liczy, że może ktoś ją poderwie... Marta założyła szeroką spódnicę do kolan, czerwoną. Na górze miała kremową bluzkę. ...

  • Marta i wiejski festyn

    To bardzo luźne pomysły na rozwój akcji. Na dożynkach wiejscy podrywacze będą mieli mnóstwo okazji do obłapiania mnie... To dla mnie większy wstyd, bo dzieje się to publicznie... Wiejskie zabawy festynowe są przaśne... Jakie zabawy wymyślił wodzirej, gdy mnie dostrzegł? A moja szeroka kiecka - skora do wirowania... Mój duży biust przykuwa uwagę podchmielonych mężczyzn. Jestem wci...

  • Warsztat. Marta i mechanicy

    Tu mam wiele pytań do Was? Jak to rozwijać? Na początek piszę zarys wstępu, na samym końcu - 10 pytań do Ciebie? Wstęp – kontrast – perfumy – zapach smaru - wsiadać i wysiadać –teksty - tlok powinien choodzic ciasno ale trzeba sprawdzic smarowanie...ssanie… - zastanawiają się czy pończochy – wyobrażają łapska na białej gładkiej skórze nad pończochami - kanał – wózek jezdny –wypina s...

  • Sanatorium. Marta u chrześniaka

    Mój ukochany chrześniak Maksymilian (Maksio) znalazł się w sanatorium. Jako chłopiec nieśmiały i niezaradny, często poniewierany przez kolegów, wreszcie wrobiony kradzież-włamanie do sklepika. Pojechałam tam natychmiast, bo jego egzaltowana i wiecznie chora matka, mogłaby jedynie zaszkodzić. Muszę spotkać się z dyrektorem sanatorium, błagając o właściwe traktowanie biednego, wrażliwe...

  • Marta i zakonnik

    W naszej szkole lekcję religii zaczął prowadzić młodziutki zakonnik. Miał ciekawe imię - Nepomucen. Był przystojny, szczupły i bardzo nieśmiały. Czerwienił się, gdy patrzył na mnie. Zauważyłam, że obserwował mnie nieustannie. A ja lubiłam inicjować z nim rozmowy. Był niezwykle oczytany i miał wyważone, mądre sądy. Wyczuwałam u niego nieprzeciętną inteligencję. Przyznaję, uwielbiam go pro...

  • Dług nauczycielki. Marta prostytutką

    Mafia, w ramach długu mojej mamy, sprzedaje mnie do ekskluzywnego domu publicznego. To taki burdel, w którym klienci płacą nieprzyzwoite pieniądze. Ale też mają za co. Wybór jest specjalny. Jeśli dziewczyna jest przebrana za pielęgniarkę, to znaczy, że jest nią w rzeczywistości. Jeśli za policjantkę, to też pracuje w swoim fachu. A jeśli za nauczycielkę? Zanim tam przybyłam, już czułam ...