Z pamiętnika Marty - frywolna suknia wieczorowa

Z pamiętnika Marty - frywolna suknia wieczorowaNie mogłam sobie odmówić i… kupiłam w sklepie z tanią odzieżą właśnie tę suknię.  
Nie była zniszczona, wręcz zachowała się w całkiem dobrym stanie…  
Zastanawiałam się – kto ją zakładał?  
W jakich sytuacjach znajdowała się ta dość frywolna kiecka…  

Z drugiej strony – była do samej ziemi –czyli w długości, jaką uwielbiam – wszak gdybym na górze miała futerko i szła zimowym wieczorem ulicą – demonstowałabym mężczyznom:
„Patrzcie, jaka ze mnie porządna, jeśli nie rzec by – konserwatywna dama!”  
Ale tylko ja wiedziałabym, co kryję pod futerkiem…

Oczywiście z góry przyjęłam, że nie wystąpię w niej na żadnym balu…
Raczej poprzymierzam ją w domu, żeby poczuć się w niej seksownie…
I pofantazjować!

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 134 słów i 773 znaków.

2 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • izabela

    Śliczna suknia dziwi mnie tylko twoje stwierdzenie, że nie ubierzesz jej na żaden bal. Przecież jest śliczna i z twoich opowiadań wynika, że raczej jesteś osobą mającą walory i odważną.  Uważam, że suknia stworzona dla kobiet z pięknym biustem.

  • Historyczka

    @izabela dziękuję za opinię... kto wie, czy nie zmienię zdania :)

  • Janjerzy

    Pani Marto, Pani pisze tak sugestywnie, że chciałbym choć przez chwilę być kobietą, na marginesie to fajne sukienki można wyhaczyć w second handzie, poza tym nie lubię słowa "kiecka", ale Pani go używa w ramach licentia poetica i w tym kontekście mnie nie razi