Z pamiętnika... wietrznie

Z pamiętnika... wietrznieDoskonale wiedziałam, że ta sukienka jest niezwykle podatna na działania wiatru... ale to wyjątkowo podatna... Cóż... No jest to sytuacja, która mnie... nazwijmy to - ekscytuje...

No i gdy był wietrzny dzień w wakacje... założyłam tę kieckę. W dodatku, miniówkę, jakby nie było.

No i czułam te spojrzenia panów, oj czułam...  
Żeby nie powiedzieć - że czułam je na pupie... Cóż...

Nawet dwaj pogwizdywali na mnie. Co nie powiem, nie dodało kolejnej nutki podniecenia...

Oczywiście, że spacerując - wstydziłam się... Ale co zrobić, że ekscytacja była silniejsza...

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 105 słów i 596 znaków.

3 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Janjerzy

    I to właśnie mi się w podwiewanych paniach podoba - gdy ekscytacja jest silniejsza niż zawstydzenie

  • Janjerzy

    Czy mam rozumieć, że Ci pogwizdujący spowodowali spadek podniecenia i Pani Profesor zaczerwieniona podgarnęła szczelnie sukienkę?

  • Janjerzy

    A czy rączki wędrowały przezornie w okolice sukienki, czy też niekoniecznie, na zasadzie :  patrzcie panowie, jaką mam piękną bieliznę, która osłania jeszcze piękniejsze cudeńka