Z pamiętnika Marty - frywolna suknia wieczorowa 3

Z pamiętnika Marty - frywolna suknia wieczorowa 3No i zjawiskowa scenka, którą po prostu ubóstwiam – wyobrażam sobie, że jestem podglądana, gdy właśnie podwijam suknię, wysoko, ponieważ… poprawiam pończochę.

„A niech widzą! A niech się napalają! Niech dostrzegą, jak kusząca jest ta koronka manszety! Czyż teraz nie macie aby, panowie, jeszcze większej chętki na to, by mnie poderwać? Już wiecie, że nie napotkalibyście na żadne rajstopy na drodze do mojego kwiatuszka…”

No i prężę się nadal do tego lustra… Nadal bawię się kiecką… Nadal bawię się manszetą pończochy, całą pończochą…

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 95 słów i 590 znaków, zaktualizowała 9 lut o 15:27.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • takisobie

    oj nie jeden by chciał podziwiać takie zabiegi