Wakacje nad morzem...

Wakacje nad morzem...To było upalne lato. Spędzałam je nad morzem.
Pewnego razu założyłam ten czerwony stanik, to prawda, celowo, żeby poprowokować mężczyzn na plaży… Skłamałabym, gdybym powiedziała, że mi się nie udało. Wyraźnie wodzili za mną wzrokiem.
A mnie to cholernie podniecało.  
Specjalnie zaczęłam włóczyć się nad brzegiem. A to pochylałam się, udając, że zbieram muszelki – z pełną świadomością, że moje – jak oni to sobie nazywali zapewne – „bimbały” – nieźle „dyndają”.
Wydawało mi się, a może wcale nie wydawało, że dobiegają do mnie szepty – patrz, ale niezła cycolina! Ale ma zderzaki!”
Nie muszę dodawać, jak podziałało to na mnie, czułam się jak ryba w wodzie. W pewnym momencie dostrzegłam, że plączą się za mną trzej młodzieńcy. Ja w lewo, to i oni w lewo, ja w prawo – to i oni w prawo. Zaczęło mnie to intrygować. Zwłaszcza, że nie podchodzili bliżej. Niczym wilcy wypatrujący ofiary… Ekscytowało mnie to jak diabli. Zaczynałam wyobrażać sobie, że gdy znajdę się w ustronnym miejscu – zaczną się do mnie dobierać.
Jakaś niezrozumiała siła, kazała mi skręcić za wydmę…

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 214 słów i 1181 znaków.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Bobywolf

    Trzej młodzieńcy i Marta, zapowiada się ciekawie. Czekam na ciąg dalszy.

  • Historyczka

    @Bobywolf No należy dorozumieć, że za wydmę już młodzieńcy nie skręcili...

  • Bobywolf

    @Historyczka Ah gapa ze mnie  :smile: Więc tym bardziej czekam na dalszy ciag.