Pamietnik Marty cz. 5 Kolacja z biznesmenem

Pamietnik Marty cz. 5 Kolacja z biznesmenemPamiętam doskonale to zaproszenie od lokalnego biznesmena na kolację.  
Poznałam go, przy przeprowadzaniu wywiadu do lokalnego tygodnika. Był przesadnie szarmancki, co rusz całował mnie po rękach, wychwalał moją urodę, klasę i elegancję.  

Zaprosił na kolację do najdroższej restauracji. Polecił kelnerom zastawić nas parawanami, aby nikt nie mógł do nas zajrzeć.
A zamówił najdroższe dania – jakąś kaczkę w żurawinie, kawior i szampana.
Wcześniej już zapowiedział się, że założy najlepszy garnitur na kolację ze mną… Tym samym sugerując, żebym ja też się odpowiednio ubrała…  
Powiedział:
- Bogini, o takich nogach może się pojawić na takim przyjęciu – jedynie w mini.
Oczywiście, jedynie spłoniłam się, spuściłam wzrok i łopotałam rzęsami…  
A on, ośmielony mą konsternacją, rzucił szeptem:
- Bogini, która tak bardzo ma czym oddychać, może zapomnieć założyć staniczka…
Nic wtedy nie odpowiedziałam, ale na kolacji pojawiłam się w mini i bez biustonosza… co niestety zdradziła prześwitująca bluzeczka.

Jakże pan prezes mnie komplementował!  
- Co za spódniczka! Ona zapewne zakupiona została w Mediolanie!

Jeszcze więcej uwagi poświęcił bluzce:
- Dokładnie w takiej bluzce chciałem panią ujrzeć!

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 212 słów i 1285 znaków, zaktualizowała 5 mar o 16:22.

4 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Bobywolf

    Przyszło mi też do głowy że Marta może się pochlapać winem i będzie musiała ściągnąć bluzkę a przecież nie ma pod spodem stanika :boobs:

  • Historyczka

    @Bobywolf Ależ Marta staranie dba o swój strój, jakżeby mogła... sciągać bluzkę na oczach sprośnego biznesmena...

  • Bobywolf

    @Historyczka Ależ nikt nie twierdzi że Marta jest puszczalską i zaliczylo ja mnóstwo facetów, o nie. Wszyscy wiemy że Marta to cnotliwa niewiasta tylko czasem okoliczności ja zmuszają do rozkładania nóżek przed facetami.  Tym razem biznesmen zaoferował pomoc finansową dla uczelni ale uzależnił ja od przychylności Marty dla niego. Naciskał na nią kurator i dyrektor, oj mocno naciskali więc Marta ściągnie bluzeczkę pro publico bono i majteczki też ściągnie pro publico bono. ;)

  • Bobywolf

    Myślę że biznesmen najpierw zaczol się do Marty obcesowo dobierać, obmacywać ja a potem zerznol ja na stole w restauracji na resztkach jedzenia, sosach i zakaskach. Ale te jej eleganckie ubranie będzie wyglądało po tej " kolacji" :)

  • Historyczka

    No własnie, jak obstawiacie - co się dalej wydarzyło?

  • Bobywolf

    Te parawany stoją tam pewnie nie bez powodu :)