Z pamiętnika Marty - krągłości jak arbuzy

Z pamiętnika Marty - krągłości jak arbuzyPan Wojtek chyba nie mógł zapomnieć ostatniego spotkania. Szukał banalnego choćby pretekstu, żeby mnie znów nawiedzić. Wreszcie zadzwonił, że musi koniecznie do mnie przyjść, aby poprawić coś w instalacji elektrycznej. Cóż, oczywiście, że go ochoczo zaprosiłam… Nawet ponowiłam ten tani chwyt – nie założyłam biustonosza i zostawiłam „nieco” rozpiętą bluzkę. Pewnie, że to kuszenie niskich lotów, ale co zrobić, gdy tak mi się to podoba, gdy pan Wojtek wprost nie odrywa wzroku od mojego dekoltu… Podoba? To wręcz cholernie mnie podnieca… Założyłam do tego spódniczkę na „grzeczną uczennicę” oraz czarne pończochy i szpilki. Sąsiad od progu wbił wzrok w mój biust. Kiedy mu powiedziałam, że niestety nie mam pieniędzy, ale też nie mam serca korzystać z jego pomocy bez odwdzięczenia się, pojechał starą śpiewką: - Pani Marto… w naturze pani zapłaci…
No i bardzo mnie to kręciło, gdy odpowiadałam mu: - Panie Wojtku, chyba rzeczywiście nie ma innego sposobu, tylko odwdzięczę się panu w naturze…
Jednak tu już mu trochę zabrakło odwagi i konceptu, aby pociągnąć dalej tę gierkę słowną. Tylko głupawo się uśmiechał, oczywiście patrząc lubieżnie, jakby w myślach zapowiadał mi: „Oj ty suczko! Zapłacisz ty mi w naturze! Dorwę ja jeszcze te twoje wielkie doje!”
No właśnie, ciekawe, czy w myślach był wulgarny? Czy tak określał te moje bufory? Czy w myślach nazywał mnie suczką? A może suką? W końcu nieco zbyt frywolnie się przy nim noszę… No i nadskakuję mu, podaję herbatkę, ciasteczka, pochylam się nad nim to z jednej, to z drugiej strony…
Zastanawiałam się, czy przypadkiem panu Wojtkowi, ni stąd ni z owąd, nie przybędzie odwagi i czy nagle nie złapie mnie za cycki?! Przecież nawet nie musiałby mi nic rozpinać, żeby mieć je w dłoni nagie. Oczywiście nie pozwoliłabym mu na zbyt wiele i w końcu powstrzymałabym jego zapędy, ale co by sobie pan „Złota Rączka” potrzymał – to jego… Ani chybi, zdążyłby mnie „zmacać”…
Muszę przyznać, że bardzo podniecił mnie ten wyimaginowany scenariusz… Na szczęście do niego nie doszło. Pan Wojciech okazał się na niego zbyt nieśmiały.
Jednak wyobrażam sobie, jak mógł później chwalić się kolegom: - Nic wam nie będę mówił, co robiłem u tej damulki, ale to wam mogę powiedzieć – niezła z niej suczka i rzeczywiście ma cyce okrągłe jak arbuzy!

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 444 słów i 2481 znaków, zaktualizowała 20 wrz 2021.

3 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Lolek2

    Biedny chlop.  tak go kobita traktuje.

    Jestem pewien, ze diabel jest kobieta.

  • TakiJeden

    Na pewno myśli i fantazje miał baaardzo "kosmate". A co robił po powrocie do domu...możemy się tylko domyślać. Ja sadzę, ze po spotkaniu z panią Martą spotkał się z panią Rączkowską.   :lol2:

  • MrocznyPasazer

    @TakiJeden Myślę, że żona tego dnia też by go nie poznała  :cheers:

  • MrocznyPasazer

    @TakiJeden Halina, wypnij się! Ja ci zaraz pokażę! A myślami obmacuje cyce Pani Marty...

  • MrocznyPasazer

    Pan Wojciech miał odwagę wrócić. Wymyślił pretekst, zadzwonił, przekonał. Na coś był zdecydowany. Dlaczego nie zaatakował?

  • Historyczka

    @MrocznyPasazer no chyba nie wszyscy mężczyźni to aż tak zdecydowani napastnicy???

  • MrocznyPasazer

    @Historyczka Skłaniałbym się ku tezie, że zdecydowana większość nie atakuje. Wojciech jednak dwukrotnie był wystawiony na pokuszenie o jakim można tylko marzyć.

  • Historyczka

    @MrocznyPasazer nie no oczywiście, że zdecydowana większość nie atakuje, choć niewątpliwie ma naturę mysliwych :) natomiast, wierz mi, są i tacy, którzy atakują :)