Tania cichodajka - moja fantazja cz. 6

Tania cichodajka - moja fantazja cz. 6Jakże często wyobrażam sobie, że jestem tanią cichodajką.

Po powrocie z pracy przebieram się w najbardziej "dziwkarskie" kreacje.
Paraduję po pokoju, kręcąc zadkiem.
Celowo tak chodzę, by moje szpilki wywoływały przyjemny "stukot"...

Przeglądam się w lustrze, wypinając się - i - mówiąc, jakby do sąsiadów - No i co panowie...  Na pewno nie mielibyście na mnie chętki? Na pewno nie chcielibyście, żebym to przed wami pomachała kuperkiem... Żebym to przed wami wypięła się, jakby demonstrując - Oto jestem do waszej dyspozycji... do waszej wyłącznej dyspozycji...

- Nie chcielibyście na przykład dać mi klapsa... A może... - uszczypnąć... A może... może w inny sposób wykorzystać moje wypięcie?

O tak... wykorzystać... to chyba jest wielce adekwatne słowo, które wam przychodzi do głowy, gdy widzicie jak idę obok, jak kusząco się poruszam, lub gdy... moja kiecka seksownie załopocze na wietrze...

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 173 słów i 967 znaków, zaktualizowała 26 cze o 10:56.

3 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • jacek795

    szkoda że tylko po mieszkaniu - ale może któryś sąsiad kiedyś podejrzy i podsłucha co też Ci chodzi po głowie ;)

  • Historyczka

    @jacek795 kto wie czy nie podejrzy... i co się wówczas stanie?

  • jacek795

    @Historyczka taki sąsiad na pewno bezlitośnie wykorzysta wypięcie i ani chwili nie będzie się zastanawiał co zrobić, zadziała instynkt samca widzącego atrakcyjną samicę...

  • Martinez

    Wykorzystają sąsiedzi... Użyją jak kurewke... I nie zapłacą ;)

  • Chaosik

    Tak śliczny kuperek zdecydowanie zasługuje na to, by go klepnąć od czasu do czasu.