Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Niemoralna propozycja 12 - w motelu

Wreszcie zajeżdżamy do tego cholernego motelu. Typowy przybytek dla kierowców tirów, nieopodal stoją wielkie ciężarówki. Gdy wchodzimy do tego przybytku, mam wrażenie, że czuję na sobie wzrok wszystkich mężczyzn. Zwłaszcza, że Antoni daje im powód do tego - lokuje swoją rękę na moim tyłku. Zawstydzona, odtrącam go, ale gdy podchodzimy do recepcji - stary, siwiutki portier łypie na mnie okiem i porozumiewawczo mruga do urzędnika, jakby zdając się mowić - "Niezłą sztukę sobie pan przywiózł! Zapowiada się cała noc ostrej jazdy!"  
Uśmiechając się - staruszek przelizuje wargi... tym razem jakby pokazując mi, gdzie najchętniej pooperowałby tym jęzorem. Jestem skonsternowana, zawstydzona. W dodatku kierownik znowu kładzie dłoń na moich pośladkach. Nie mam wątpliwości, że widzą to kierowcy tirów biesiadujący z piwem przy stolikach...
Żeby nie robić kolejnej sceny z odpychaniem ręki z mojej pupy, sama odsuwam się nieco.
Antoni, z triufującą miną, głową pokazuje na mnie staremu, jakby się chwalił - widzisz, jaką sztukę upolowałem?! I rzeczywiście nachyla się do jego ucha i szepcze: - Zdrowa dupa! Co nie?
Obserwuję, jak portier szczerząc zęby, wznosi kciuk do góry i podaje klucz do pokoju. Myślę sobie, że to klucz, który symbolicznie pieczętuje mój los...
- Sam bym ją chętnie przedupcył! - odpowiada szeptem, a głośno - Ten sam numer co zawsze! - Na wpół kpiąco, a na pewno sprośnie uśmiecha się staruszek.
O Boże! - Myślę. - A więc niejedną nieszczęsną kobietę ten drań już tu zwabił, niejedna musiała mu właśnie tu dać tyłka. Tak samo, jak właśnie ja muszę mu dać. A do tego, przecież dokładnie na tym samym wyrku, co już wyobracał niejedną.
O tym samym pomyslał najwidoczniej portier, bo rzucił:
- Miłego wieczora! I... długiej nocy! Zyczę panu. I... pani!
No tak - myślę - na pewo będzie miła... i długa. Dobrze, że choć ty staruszku mnie nie "przedupczysz".
Wyobrażałam już sobie, jak będę szła na górę po schodach, prowadzona przez urzędnika, klepiącego mnie w zadek, na oczakch tych kierowców, jak prostytutka wybrana przez klienta w domu uciechy. Kto wie, czy nie odprowadzą mnie jakieś gwizdy podchmielonych kierowców?
A jednak nie idziemy na górę. Antoni decyduje się zaprosić mnie na obiad. Proponuje kaczkę, gdyż jak twierdzi jest tu niezła. Domawia butelkę wódki... A więc już wiem, że nie przywiózł mnie tylko na godzinę, by sobie ulżyć i wypuścić na noc do domu, ale, że chce korzystać ze mnie całą noc.

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 476 słów i 2608 znaków.

4 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • jacek795

    wiadomo że alkohol rozluźnia konwenanse, może dosiądzie się do was jakiś kierowca tira, albo nawet dwóch...

  • Historyczka

    @jacek795 dosiądzie na pewno! to dobry trop- absolutnie wykorzystam Twój pomysł!

  • Jakub

    sympatyczne

  • Historyczka

    @Jakub dziękuję... ale tu nic się nie zadziało, więc co się spodobało?

  • Jakub

    @Historyczka atmosfera stworzona i utrzymana słownictwem.. działająca na wyobraźnię.. aż czuć ten tak naprawdę tani hotel, te meble - nie pierwszej młodości, dym papierosów, tanie drzwi zamykane kluczem jak dawne sale szkolne..  słodko naiwna bohaterka bogato obdarzona przez naturę..

  • takisobie

    coś tu się szykuje ;)

  • Historyczka

    @takisobie no właśnie!!!! Co takiego się tu szykuje???

  • takisobie

    @Historyczka pewnie kobietka będzie zadowalała swojego gospodarza, a gospodarz knajpki ma w tym konkretnym pokoju kamerkę i u siebie na zapleczu będzie wszystko podziwiał, jednocześnie mając możliwość szantażu "taśmami Historyczki".

  • Gosc

    Oj będzie się dzialo

  • Historyczka

    @Gosc no właśnie - ale masz pomysła - co takiego? Hmmm?