Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Niemoralna propozycja urzędnika 2 Leśny parking

Niemoralna propozycja urzędnika 2 Leśny parkingW jednej sytuacji ten, zdawałoby się, niemal dżentelmeński mężczyzna, przeistacza się w grubianina.

- Nie… nie… - proszę go.
Ku swemu zaskoczeniu, odkrywam, że zarówno jego natarczywość, jak i moje opieranie, niezwykle mnie podniecają…

Tymczasem jego nachalna dłoń już chwyta delikatny materiał moich majtek, zsuwa je na bok, obnażając mą bezbronną szparkę.

„A więc zaraz… teraz się to stanie. Impertynencki urzędas wyciągnie na wierzch swojego wacka i ulokuje go między moimi nogami… zapewne naprze brutalnie. Wejdzie we mnie bez obcyndalania się… Posiądzie mnie na leśnym parkingu… czyli miejscu, gdzie tacy jak on zwykle chędożą tirówki… rumuńskie dziwki… Do takiej roli zostałam sprowadzona…”

Już sięga do rozporka. Tym samym traci równowagę i całym cielskiem opiera się na mnie.
„Boże! Jaki on ciężki! Zaraz ducha wyzionę!”
Naprawdę, z trudem mogłam oddychać.
Tymczasem Antoni, jakby dla dodania sobie animuszu, leżąc na mnie, jeszcze chwyta mnie za cycek! Maca go przez materiał bluzki i stanika.
- Cudo! – sapie – Cyc jak marzenie! Powiedz, jak ty mogłaś przejść przez miasto, żeby cię nie zaczepiali?!
Ściska tę pierś, potem drugą. Ściska? Raczej – gniecie! Jakby urabiał glinę dłonią.
- Panie Antoni… jest pan zbyt brutalny… - szepczę
Jednocześnie obawiam się, że mój ton głosu mniej wyraża dezaprobatę, a bardziej uznanie…
Chyba istotnie tak to odbiera! Nie dość, że zaciska dłoń bardziej, to dodaje:
- No jak już trafiła mi się taka cycata damula jak ty, to muszę to do cna wyzyskać!
Natychmiast sięga znów do rozporka, a ja miast być przerażoną z zaciekawieniem czekam, by przekonać się co za oręż skrywają jego spodnie.
Lecz z upodobaniem cicho protestuję:
- Nie… nie… panie Antoni… nie… nie jestem gotowa…
Nie zważając na me lamenty, urzędnik wysupłuje z rozporka swą męskość. Dzierży ją w dłoni, niczym berło, zdając się prawić: „Patrzaj dziewko, co za monstrum na ciebie dybie! Szykuj się na niezawodną katorgę!”

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 347 słów i 2096 znaków, zaktualizowała 29 kwi o 7:43.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Historyczka

    Wytykajcie mi proszę kwestie do poprawki. Np. czy słowo "wacek" nie brzmi już archaicznie?

  • Martinez

    @Historyczka Jedyną rzeczą do poprawki jest długość (czyli jak u facetów ;) ) - prosimy o dłuższe wersje. A takie archaiczne słowa np: chędożą dodają opowiadaniu intrygującego sznytu. W ogóle całe zdanie: "Posiądzie mnie na leśnym parkingu… czyli miejscu, gdzie tacy jak on zwykle chędożą tirówki… rumuńskie dziwki… " - doskonale buduje to obraz i rozpala wyobraźnię