Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Niemoralna propozycja urzędnika 10 - Pytanie

Niemoralna propozycja urzędnika 10 - PytanieSama nie wiem dlaczego, z równą przyjemnością zgrywałam przed nim cnotkę, co teraz zajmuję się jego kutasem jak rasowa dziwka.
Nie odpowiadając na pytanie, przeciągam językiem po całej długości masztu – od dołu – do góry. Urzędas delektował się nie tylko tą przyjemnością, ale także taką, że ma mnie w garści, że może pytać mnie o cokolwiek chce, a ja przecież muszę być pokorną…
- Paniusiu, przyznaj się, ilu facetom robiłaś dobrze ustami?!
Gdy chwilę milczę, ponawia pytanie.
- No?! Ciekawym! Ilu ciągnęłaś druta?!
- Ależ… - zmitygowana ponownie kłamię – tylko jednemu…
- Kto to był?! Na Boga! Ależ mu zazdroszczę! Tylko tego, że jako pierwszy wsadził freda do tych piękniutkich usteczek!
Czuję jak podnieca mnie to jego dopytywanie, to jego podniecanie się moimi ustami… Znów nie odpowiadam. Za to ujmuję jego żołądź delikatnie wargami.
- Ochhh… - westchnął- mów… mów, kto wjechał pierwszy w twój dzióbek?
Badałam ustami jego berło, połykałam je już głębiej, lecz słysząc pytanie – wypuściłam.
Chwilę jeszcze milczałam, by wyjawić.
- Ach… taki tam facet…  Dłużej z nim chodziłam… Tadeusz…
- Ech! Tadzio chyba nie wie co stracił! A teraz… bierz go głębiej!
Posłusznie biorę go do buzi, połykając znacznie głębiej. Bardzo uważam, by nie potraktować męskości zębami. Gdy zanurzam penisa do połowy, zaczynam znów drażnić jego czubek koniuszkiem języka. Antoni szaleje z radości. - O tak! O taaaak!

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 276 słów i 1528 znaków, zaktualizowała 16 maj o 10:28.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto