Remont cz 27

Remont cz 27Janusz nie wytrzymał, wstał z siedzenia. Zaś Stanisław tak mnie zmroził wzrokiem, że bałam się dalej zasłaniać cycki. Swoje zrobił również alkohol. Zabrałam dłonie z piersi i wypięłam je do przodu. Nie wiedziałam, czy bardziej jestem skonfudowana, czy podniecona. „Obcy faceci oglądają moje nagie cycki! A niech tam! Niech mają gnojki. Pewnie jeszcze takich nie widzieli. Niech podziwiają.”
-Ale piękne cyce! - wrzasnął Bandziorek. A Janusz drapał się po głowie z rozdziawioną gębą.
-Wielkie... jak mleczne... mogłabyś paniusiu całą klasę wykarmić - z podziwem cedził słowa Stach - daj nam sobie popatrzeć... lubię takie sutki...
Zawstydzona nie mogłam patrzeć im w oczy.
-Panowie... już wystarczy... obejrzeliście sobie moje piersi dokładnie...
-Nie... jeszcze nie! - wyrwało się nieśmiałemu dotąd Januszowi.
-A ja bym chciał trochę więcej niż sobie popatrzeć - Stanisław był nadal czerwony na twarzy - czas na drugi zakład; dawajcie mi wiadro!

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 167 słów i 1008 znaków.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • enklawa25

    :napalony: super bardzo seksowna kobitka