Nowa Ja (45)

Nowa Ja (45)Biegłam w stronę Klaudii, jej synka i Weroniki. Były razem ze mną u tego faceta, pomagałyśmy sobie..
- Cieszę się, że was widzę!- krzyknęłam przytulając każdą po kolei.  
Już po chwili siedzieliśmy wszyscy na kocu w ciszy, lekko uśmiechając się do siebie  
- A więc jak ma na imię ten mały przystojniak- spojrzałam na małego szkraba
- Daniel- uśmiechnęła się spoglądając na niego, ja odwzajemniłam uśmiech, lecz po sekundzie znikł on z mojej twarzy..
- Piękne imię- powiedziałam, spoglądając na niego, wyduszając lekki uśmiech..  
- Mogę?- uśmiechnęłam się do niej lekko, a później do niego  
- Pewnie- podała mi go
Wstałam biorąc go w ramiona. Był mały, bardzo słodki.  
- Pewnie jesteście głodni, zjedzcie, a ja pójdę z małym się przejść, oby nie płakał- lekko się uśmiechnęłam i ruszyłam w stronę jeziora
- Jesteś bardzo przystojny wiesz? Masz bardzo odważną mamę
- Tak samo jak ciocię- usłyszałam za sobą
- Na tego wujka uważaj, bo  wrzuci cie do wody, ale do puki z tobą jestem obronię cię przed każdym, wiesz?- powiedziałam do niego po czym pocałowałam go w czoło
- A więc, dzieci nie sprawiają ci problemu
- Nic nie jest mi obce, wiesz?- spojrzałam na Lucasa, zaraz potem na Daniela
- Wyglądacie słodko  
- Przecież my to wiemy- uśmiechnęłam się do niego, co odwzajemnił
Patrzyłam cały czas na Daniela, który raz wpatrywał się w szatyna, raz we mnie, czasami na jezioro.  
- Myślisz, że dałabyś radę z takim dzieckiem?- spojrzał na mnie uśmiechając się  
- Na pewno!- zaśmiałam się  
- Do dziecka trzeba się przywiązać, nic na siłę.. Chcesz go na ręce?
- Nie... jeszcze mu krzywdę zrobię..
- Ależ skąd.. nie możesz mówić czegoś, czego nie wiesz.. spróbuj..  
Dałam mu go na ręce, uśmiechając się do małego.  
- Widzisz to nie takie trudne..  
- Nie wierzę, że twoja ciocia uczy mnie jak trzymać dziecko- zaśmiał się spoglądając na małego, a zaraz potem na mnie  
- Przyzwyczaj się, bo umiem bardzo dużo rzeczy, z którymi wiedzą może się z tobą podzielę- zaśmiałam się  
- Idę usiąść- dodałam
- Okey, to idziemy- spojrzał na małego  
- Ale czekaj, co ty robisz?
- No idę- spojrzał na mnie wystraszony
- Ale ty tu zostajesz- zaśmiałam się  
- Co? Czemu?
- Żartuję! Chodź! Bo dziecko nam się spali!- uśmiechnęłam się  
- Nam?- powtórzył odwzajemniając uśmiech  
- Ej no! Nie łap mnie za słówka!  
- A za co mogę?- uśmiechnął się łobuzersko.. pierwszy raz..
- A więc odsłaniasz swoją drugą twarz, tak?- zaśmiałam się  
- Tak samo jak tym mała- uśmiechnął się i puścił oczko  
- Już przyszliście?
- No.. czasami spalimy Daniela i będzie dopiero płacz!  
- Zapomniałam.. dobrze, że chociaż ty myślisz..
- To.. tylko mała podpowiedź.. - uśmiechnęłam się  
- Gdzie byłyście cały czas?
- Znajdowałyśmy się w domku jakimś małym, Lucas nas  stamtąd  wyciągnął.
Spojrzałam na niego i  lekko uśmiechnęłam się.. Lucas.. on na prawdę to zrobił  
- Ciesz się z tak dobrego chłopaka, pilnuj go jak oka w głowie, tak samo Lucas ty ciesz się tak opiekuńczą i wrażliwą kobietą.. mało takich na świecie, a szukać takiej ze świecą
- Nie jesteśmy razem- uśmiechnęłam się spoglądając na Tomasa a zaraz potem na Klaudię i Weronikę.
Chyba nie jesteśmy razem? Ten pocałunek.. był na prawdę piękny.. ale czy on czuł do mnie to co ja do niego..?
- Jeżeli jesteście zmęczone to możemy iść do domku, niedaleko mamy taki mały domek, jest jedna sypialnia.. Ale łóżko jest na prawdę duże, więc chyba zmieścicie się.. W salonie jest kanapa więc tam może spać Weronika.  
- A wy?- spytała Weronika
- A my.. damy sobie radę..- uśmiechnęłam się  
- No co ty! Kaja! Weronika będzie spała z nami w łóżku! Kanapa jest wasza, jeżeli to nie problem
- Oczywiście, że nie ma!- uśmiechnęłam się  
***
Byłam zmęczona.. rzuciłam się na środek rozłożonej kanapy
- Nie chce nic mówić, ale połowa jest moja!
- Co? Ja nic takiego nie mówiłam- zaśmiałam się, a on nic nie mówiąc rzucił się na mnie łaskotając mnie  
- Przestań!- powiedziałam przez śmiech  
- Proszę! Lucas- nie mogłam.. brzuch już mnie bolał od śmiechu..  
- Lucas! bo przez ciebie obudzimy Daniela! I wtedy będzie źle!
- Przestałem tylko ze względu na Daniela- zaśmiał się  
- Ah tak? No dobra- popchnęłam go, a on spadł na podłogę, na której były poduszki..
- Upss- zaśmiałam się  
- O ty! - Pociągnął mnie za nogę raz a porządnie i wtedy wylądowałam na nim.. na jego torsie śmiejąc się  
Po sekundzie on był już nade mną, uśmiechając się, opierając ręce obok mojej głowy
- Byłaś dziś bardzo dzielna
- Jak zawsze- szepnęłam  
- Ale dziś, wyjątko o wiele bardziej..- uśmiechnął się zbliżając twarz
- Dostrzegamy to, co wcześniej nie miało jakiegokolwiek znaczenia.. ja nigdy nie dostrzegałam tak małych detali, jak ty w tym momencie.. jednak teraz.. gdy życie zmieniło drogę, może po prostu zabłądziło.. teraz dostrzegam to i widzę ile trzeba mieć odwagi do tego wszystkiego.. nigdy nie pomyślałabym sobie, że znajdę się tu w Londynie z tobą.. z jakimkolwiek mężczyzną..
- Nie wiedziałem, że  jesteś poetką- uśmiechnął się  
- No bo nie jestem- odwzajemniłam uśmiech  
Nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku, zjechał z pocałunkami  na moją szuję, przygryzając lekko moje ucho.. wyginałam się, lekko jęcząc.. nie byłam wstanie nad tym zapanować.. wrócił do moich ust, po czym oparł czoło o moje i uśmiechnął się spoglądając w moje oczy.
- Kaja?
- Lucas?
- Muszę ci coś powiedzieć
- Słucham?
- Nie kocham cię dlatego, że cię potrzebuje.. potrzebuję cię bo cię kocham.. Tak.. ja zwykły chłopak pokochałem tak drobną, piękną istotę.. która przeżyła w swoim życiu tak dużo.. i przeżyje jeszcze więcej.. ale pozwól bym ja przeżył to samo przy twoim boku... Jakkolwiek, źle to nie brzmi.. chce po prostu być przy tobie, dzielić się chwilą.. śmiać, płakać i wszystko co możliwe.. ale razem..

kaaay

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość i erotyczne, użyła 1228 słów i 6109 znaków.

1 komentarz

 
  • Iga

    Hej super opowiadanie pisz DALEJ. Dobrze by było jakby Kaja w jakiś sposób mogła się skontaktować ze swoją rodziną i wgl dawnymi przyjaciółmi oczywiście razem z Lucasem 🙂

  • kaaay

    @Iga  :blackeye: