Nowa Ja (34)

Nowa Ja (34)Widziałam tylko ciemność.. czułam ból, lecz nie fizyczny, a psychiczny..  
- Obudź się, no dalej.. nie mamy czasu!- słyszałam, ale nic nie widziałam..
- No dalej, mała obudź się!- krzyczał coraz głośniej..
Poczułam tylko jak unoszę  się w górę.. chyba ktoś wziął mnie na ręce..  
- Masz nasze paszporty?
- Mam, gdzie dokładnie ją zabieramy?
- Lecimy do Londynu,  
- I tam ją sprzedamy?
- Jeszcze nie wiem, muszę ją tam zapisać.. Wiesz za taką lalkę, dostaniemy kupę hajsu, a jeszcze do tego, od Alka
- A no właśnie, zapomniałam o nim..
- Cóż, gdy już dostaniemy pieniądze, wyjedziemy stąd
- Obiecaj mi, że już nigdy tego nie zrobimy, że gdy sprzedamy ją, zaczniemy żyć od nowa..
- Obiecuję ci, Marta..- to były słowa które usłyszałam jako ostatnie.. ktoś chyba położył mnie na.. sama nie wiem..  
*Kornelia*  
Biegnę szybko do lekarza, mam nadzieję, że  to nic złego.. przyjechanie tu zajęło mi aż 2 godziny.. były straszne korki, do tego w firmie mnie zatrzymali.  
Zapukałam i weszłam do sali
- Dzień dobry, miałam, przyjechać do ordynatora, w związku z moją córką, Mają
- A pani jest..
- Kornelia Wilims, mama Mai  
- Ale kto, panią wezwał?
- No pan jest lekarzem prowadzącym moją córkę, więc chyba pan..?
- Nie, ja nie wzywałem pani..
- W takim razie przepraszam, musiało mi się coś pomylić, jeszcze raz przepraszam i do zobaczenia- powiedziałam po czym jak najszybciej wyszłam.. nie wierzę, że Skyler mnie tak okłamała..
Wyciągnęłam telefon i wybrałam numer do córki, zadzwoniłam, lecz słyszałam tylko sygnały, po czym odezwała się poczta głosowa.. No nie, niech ja cię tylko znajdę Sky.. taką karę ci w maluję, że popamiętasz..
Ale przy okazji, jak już tu jestem to zobaczę co u Mai..
*Maja*
Leżałam, oglądając film na laptopie.. jak zwykle, dobrze, że chociaż mam coś do roboty oprócz samego leżenia.. Usłyszałam jak ktoś puka, momentalnie zamknęłam laptop i zaprosiłam. Nie wiem czemu to zrobiłam, mam już takie przyzwyczajenie..
- Cześć Maja, jak się czujesz?
- Yyy hej mamo, co tu robisz?
- No przyszłam cię odwiedzić, jak się czujesz?
- No szczerze to nie za dobrze, ale coraz lepiej..
- Przywieźć Ci coś? Potrzebujesz czegoś?
- Na razie nic mi nie trzeba, a czemu jesteś sama? Gdzie Sky?
- Jest w domu, miałam przyjechać z nią, ale źle się poczuła,
- To coś poważnego?- Jezu, oby jej się nic nie stało..
- Nie, po prostu brzuch ją boli, jutro, albo nawet dziś wieczorem przyjedzie.. Nie martw się nic jej nie będzie..  
- Oby..
*Skyler*
- Za ile będziemy?
- Za kilka godzin..
- Wiesz, że nie lubię za bardzo latać.. nie mogliśmy jechać samochodem?
- Nie, czasem by nas złapali..
- Skąd w ogóle, masz ten samolot?
- Ma się znajomości..
- Mam tylko nadzieję, że w naszym nowym życiu nie będziesz się już z nimi kolegował..
- Kotek, na razie znajomości się przydają.. co byśmy zrobili gdyby nie oni..
Słyszałam tylko głosy, otworzyłam oczy i pomrugałam kilka razy.. na reszcie coś zobaczyłam.. Byłam przywiązana do krzesła samolotu?.
- Na reszcie obudziłaś się.. śpiąca królewno..
- Szkoda tylko, że nie uratuję cie żaden książę- dopowiedziała kobieta  
Mężczyzna podszedł do mnie i odkleił taśmę z moich ust
- Posłuchaj, jeżeli wylądujemy i zrobisz coś głupiego.. twoja rodzina za to zapłaci..twój jeden głupi błąd zaważy na twojej całej rodzinie.. która wkrótce, może jakimś cudem zostać napadnięta.. cóż to by była za smutna historia gdyby żaden  z członków rodziny nie przeżył, a jedna z córek zaginęła by w niewyjaśnionych okolicznościach... zrozumiałaś?- warknął
- tak- odpowiedziałam bez zastanowienia..
Spoglądałam na nich zszokowana, co tu się wydarzyło? Co ja robiłam w samolocie? Że co my jesteśmy w samolocie? Spojrzałam od razu na brzuch.. nic na nim nie było.. żadnej krwi, ani nic.. czyżby to tylko mi się śniło?  
***
*KORNELIA*
- To już się robi straszne..
- Kochanie uspokój się
- Kacper, jak mam się uspokoić? Jest 23, a jej nadal nie ma, na dodatek nie odbiera telefonu! No nie mów, że to jest normalne!
- Masz rację to trochę do niej nie podobne, zawsze nas informowała, ale to tylko nastolatka, dajmy jej poszaleć..  
- Żartujesz?- ironicznie się zaśmiałam  
- Jeżeli do jutra nie wróci, zadzwonię na policję. Chociaż pewnie gdzieś na imprezie jest  
- Tak, w środku tygodnia
- To tylko nastolatka.. w ich wieku to normalne..

kaaay

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość i dramaty, użyła 856 słów i 4509 znaków.

4 komentarze

 
  • Marta.0260

    Czekam!  :bravo:

  • kaaay

    @Marta.0260 Nie będziesz musiała długo! Haha <3

  • Balerina.22

    :eek:  :swoon:

  • kaaay

    @Balerina.22 :)

  • ~~

    Dodaj! Szybko! Proszę! <3

  • kaaay

    @~~  Już niedługo!  <3

  • Emilia13

    Matkoo :danss: Czekam na next!

  • kaaay

    @Emilia13 <3!