Nowa znajomość, nowe doznania

Marcin był w szczęśliwym małżeństwie, szczęśliwym z pozoru, bo jak to w małżeństwie, chęć na kontakty fizyczne małżonków wykładniczo maleje. Agnieszka była ładną kobietą, świetnie dogadywała się z Marcinem, pod tym względem ich małżeństwo rzeczywiście było udane. Uwielbiali ze sobą spędzać czas, rozmawiać i śmiać się, mieli wiele wspólnych zainteresować, ale...zawsze jest ale, problemem był sex. Był, ale nie taki jak przed ślubem, kiedy to Agnieszka była gotowa prawie na wszystko, nie był jej straszny sex w miejscu publicznym czy zabawa z różnego rodzaju zabawkami erotycznymi. Po ślubie zapał malał, a wyjście poza standardowy wieczorny sex w łóżku było czymś niecodziennym. Agnieszka nie widziała w tym problemu natomiast Marcin coraz częściej czuł się niezrozumiany, nie dawał tego po sobie poznać, ale czuł, że sytuacja wymyka się spod kontroli. Pewnego listopadowego dnia siedząc w pracy Marcin w ramach kontaktów z klientami zaczął mailować z Panią Moniką, pierwsze maile były standardowe, opisujące zamówienie, z każdym kolejnym mailem rozmowa zaczynała schodzić na mniej służbowe tory. Po kilkunastu mailach Pani Monika już nie była Panią a zwyczajnie Moniką, rówieśniczką Marcina. Ich znajomość z tylko służbowej przerodziła się w mocno prywatną, maile, smsmy, rozmowy stały na porządku dziennym. Zasady były proste, żadnych smsów i telefonów, po godzinie 16, Marcin nie chciał aby Agnieszka się o czymkolwiek dowiedziała. Kontakty Marcina i Moniki stawały się coraz bardziej zażyłe, rodziło się między nimi uczucie podszyte coraz większą namiętnością. Smsy i rozmowy często miały zabarwienie erotyczne. Uczucie, które dojrzewało między nimi wydawało im się idealne i niepowtarzalne. Chcieli się spotkać, musieli wręcz, każdy kolejny dzień rodził w nich kolejne pokłady fascynacji sobą. W końcu nadarzyła się okazja na spotkanie, Marcin pod pretekstem wyjazdu służbowego mógł pojechać do miasta, w którym mieszkała Monika. Przyszedł sądny dzień, Marcin zorganizował wyjazd, jeszcze na dworcu czekając na pociąg rozmawiał przez telefon z Moniką, która nie wierzyła w to co się dzieje, nie wierzyła, że Marcin zaraz wsiądzie do pociągu, że spotkają się za kilka godzin. Uspokoiła się dopiero, kiedy w słuchawce usłyszała znajome dźwięki dobiegające z peronu. Godziny się dłużyły, dzięki czemu chwila spotkania stawała się coraz bardziej ekscytującą. W końcu około 22:30 pociąg zatrzymał się na ostatniej stacji. Marcin spokojnym krokiem wyszedł z pociągu i powoli nie spiesząc się szedł peronem. Rozglądał się, szukał wzrokiem Moniki, przeszkadzał mu w tym tłum pasażerów, ale po kilkunastu krokach dojrzał Monikę, stała na początku peronu, uśmiechnięta, ale zawstydzona. Ich oczy się spotkały, policzki Moniki zaczęły przybierać kolor płatków róż co potęgował lekki mróz. Podchodząc do Monik Marcin do końca nie wiedział jak ma się zachować, pierwszy raz był w takiej sytuacji, zdecydował w ułamku sekundy, że pocałuje Monikę w usta. Ich pierwszy pocałunek, był krótki ale jednocześnie delikatny. Oboje uśmiechnęli się do siebie, Marcin zaproponował aby przeszli się do mieszkania Moniki. Po kilkudziesięciu metrach, gdy w okolicy nie było żadnych nieproszonych osób, Marcin wyciągnął z torby butelkę wina i korkociąg mówiąc, że to na przełamanie lodów. Monika nie miała nic przeciwko. Droga do mieszkania Moniki minęła pod znakiem rozmów, śmiechu i piciu wina. Po dotarciu do mieszkania Monika zaproponowała Marcinowi, coś do jedzenia, Marcin przyjął z uśmiechem propozycję, zgłodniał w trakcie kilkugodzinnej podróży. W kuchni gdy Monika otworzyła lodówkę, sprawdzając czym na szybko może poczęstować swojego gości, Marcin nachylił się nad nią i powąchał jej pachnące długie ciemne włosy. Monika odwróciła się w stronę Marcina lekko zmieszana, zaproponowała aby ten przeniósł się do drugiego pokoju i tam poczekał na jedzenie. Marcin posłusznie przeszedł do pokoju i usiadł na łóżku. Przed łóżkiem stał niewielki stolik i na nim laptop. Marin zapytał się Moniki czy może włączyć laptopa w celu puszczenia jakiejś muzyki, Monika się zgodziła. Zanim laptop się uruchomił Monika przyszła z kanapką i sama wybrała piosenki. Okazało się, że oboje lubią te same mało popularne zespoły. Minuty się dłużyły, oboje wiedzieli czego chcą, ale żadne z nich nie chciało wykonać tego pierwszego kroku. W końcu Monika, siedząc obok Marcina zarzuciła mu jedną nogę na udo. Marcin nie mógł pozostać dłużny, więc ramieniem objął Monikę. Czuli się bezpiecznie, ta chwila mogła trwać wiecznie, ale nie mogła, bo chcieli siebie więcej. Marcin po kilku chwilach położył dłoń na udzie Moniki spojrzał na nią i powoli nachylił się aby ją pocałować. Monika już pewniej spojrzała na Marcina, zbliżyła usta. Ich pocałunek rozpoczął się tak jak skończył pierwszy, delikatnie, ale z każdą sekundą, ich usta i języki zaczynały się pieścić w coraz bardziej namiętny sposób. Marcin nie wytrzymałe i mocniej nachylił się w stronę Moniki, tak aby drugą dłonią złapać ją w pasie tak by móc ją przyciągnąć bliżej, tak by móc ją usadowić na sobie, udało mu się. Monika siedziała już okrakiem na Marcinie, ich pocałunkom nie było końca, Marcin złapał Monikę za pośladki i zaczął je ugniatać, wsuwał dłonie pod bluzkę i wbijał lekko paznokcie w jej plecy. Po kilku chwilach Monice udało oderwać się od Marcina, powiedziała, że zgasi światło i zapali świeczki, Marcin podniecony powiedział, że chce wszystko widzieć, na co Monika odpowiedziała, że nie chce aby ktoś widział ich z zewnątrz. Marcin nie miał nic przeciwko temu, chciał jak najszybciej wrócić do tego co przerwała Monika. W końcu gdy Monika ponownie zbliżyła się do Marcina, ten złapał ją i położył na łóżko, uśmiechnął się i powiedział - pozwól, że teraz ja się tobą zajmę. Marcin ściągnął skarpetki ze stóp Moniki, zaczął rozpinać suwak opiętych jeansów Moniki, miał problemy z ich ściągnięciem, ale w porę z pomocą przyszła sama Monika sama zniecierpliwiona nieporadnością Marcina. Teraz leżała przed nim, w majteczkach i bluzeczce. Marcin nie śpieszył się ze ściągnięciem majteczek Monice. Nachylił się nad nią i zaczął całować namiętnie, jednocześnie dociskając swoją już nabrzmiałą lecz uwięzioną męskość do skrytej pod majteczkami cipki. Dłonie Marcina szybko podwinęły bluzkę Moniki, okazało się, że jest bez stanika. Marcin delikatnie zaczął masować dłońmi piersi Moniki, nie były duże, ale były jędrne i w świetle świec wydawały się idealne. Marcin drażnił lekko palcami twarde już sutki, czekał na kolejne westchnięcia Moniki, jako na dowód, że podoba się jej to co się dzieje. Marcin stwierdził, że pora na kolejny rodzaj pieszczot, nachylił się nad jedną piersią, drugą masował dłonią. Oplótł ciepłym oddechem sterczący sutek, delikatnie dotknął go językiem, Monika, cicho zajęczała, już po chwili sutek i brodawka znajdowały się w ustach Marcina, ssał i gryzł zawartość ust, co raz zmieniając piersi. Monika coraz mocniej się wiła i jęczała, Marcin wiedział, że to doskonały moment aby przenieść język niżej. Całował brzuch Moniki, językiem zjeżdżał niżej i niżej. Monika mocniej rozchyliła uda, a on zaczął całować wewnętrzną stronę jej nóg celowo omijając to co skrywają majtki, po kilku chwilach delikatnie palcem przejechał po widocznym rowku, Monika, jęknęła. Marcin wyprostował się złączył jej nogi i powoli rozkoszując się widokiem, jej zamglonych z przyjemności oczu zsuwał majteczki. Rzucił majteczki za siebie, w tym momencie Monika ponownie rozchyliła nogi, Marcin w świetle świec dojrzał kobiecość, jakiej jeszcze wcześniej nie widział. Piękne, nabrzmiałe, rozłożone płatki kobiecego kwiatu zrobiły na nim piorunujące wrażenie, nie mógł się powstrzymać, zatopił w nich swoje usta i język. Lizał każdy skrawek mokrej i pachnącej cipki, ssał wargi i łechtaczkę, wsuwał w Monikę język, chciał robić wszystko na raz aby dać jej jak najwięcej przyjemności. Monika już dawno była w krainie przyjemności, kroczyła ścieżką doznań jakich wcześniej nie doświadczyła. Spoglądała od czasu do czasu w dół delektując się widokiem mężczyzny, który sprawia jej tak niebywałą przyjemność. W pewnym momencie Marcin podniósł się, wstał z łóżka, zaczął się rozbierać, Monika, szybko zrzuciła z siebie bluzkę i z ciekawością patrzyła, co kryją bokserki jej nowego kochanka. Już po kilku sekundach Marcin ukazał się w pełnej okazałości, Monika uśmiechnęła się i lekko przygryzła wargę. Powiedziała po cichu: - choć teraz ja się Tobą zajmę. na co Marcin, tylko przecząco pokiwał głową, położył się na łóżku pomiędzy nogami Moniki. Nachylił się nad nią i zaczął delikatnie całować, lekko napierając swoim nabrzmiałym penisem na jej mokrą kobiecość. Jego penis powoli zaczął się wsuwać wilgotną cipkę. Monika zajęczała a Marcin wszedł już cały, zaczął mocno pracować biodrami, czuł na sobie ciasną i niewiarygodnie mokrą cipkę Moniki, był niebywale podniecony, nie mógł uwierzyć, że przeżywa takie uniesienie, nigdy czegoś takiego nie doświadczył nawet z żoną. Kochał się namiętnie z Moniką, dłonie wsunął pod nią i złapał mocno za pośladki lekko unosząc jej biodra do góry, by móc jeszcze głębiej wejść. Oboje byli w niebywałej ekstazie. Monika odepchnęła Marcina. Wysunęła się spod niego. Odwróciła tyłem i wypięła. Wsunęła dłoń między uda rozchylając wargi, szepnęła, do Marcina:- wejdź we mnie. Marcin nie mógł nie skorzystać z takiego zaproszenia. Złapał swojego penisa i wsunął w muszelkę Moniki. Złapał ją za biodra i zaczął posuwać mocno. Odgłos obijających się był donośny ale i podniecający. Marcin poślinił swojego kciuka i skierował go na drugą dziurkę Moniki, która aż się prosiła o pieszczoty. Gdy tylko poczuła mokrego kciuka na swoim odbycie, złapała Marcina za dłoń i powiedziała, że nigdy jeszcze tego nie robiła i że nigdy nikt jej tam nie dotykał. Marcin nie chciał eksperymentować, więc odpuścił pieszczoty dupki. Mocno wchodził w Monikę, która po kilku chwilach zaczęła szczytować, drżąc i wijąc się. On też długo nie wytrzymał, będąc już blisko, wyszedł z Moniki i wielką salwą strzelił na pośladki Moniki. Oboje opadli na łóżko. Monika zaproponowała wspólny prysznic a Marcin na sam pomysł się uśmiechnął. Marcin cieszył się w duchu, bo miał jeszcze przed sobą dwa dni wizyty u Moniki.

AZZI

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1925 słów i 11014 znaków. Tagi: #zdrada #erotyka

6 komentarzy

 
  • Ramol

    Nie będę się znęcać nad autorem. Zapytam jedynie co rozumie pod określeniem "sądny dzień"?

  • Krystian244

    Trochę nudne, wszystkie opowiadania takie same

  • AZZI

    Zgadza się. Nie mam argumentów żeby usprawiedliwić formę opowiadania.

  • Palmer

    To tak nie działa, że jak się spodoba, to postarasz się bardziej. Chyba jakieś podstawy języka obowiązują ;)

  • AZZI

    pisane na szybko. Jeżeli będzie się podobało, następny razem przyłożę się bardziej do formy.

  • MrHyde

    @AZZI to może następnym razem przeczytam. Pozdr.

  • dfaf

    @AZZI  łatwiej jest przepłynąć 8 długości basenu w oleju, niż jezioro tej samej długości. Daj czytelnikowi czasu na zrozumienie :)

  • MrHyde

    Dlaczego "olewasz" akapity? Np. "Pewnego listopadowego" aż się prosi o napisanie od nowej linii.