Druga strona mgły - Część 17

Odgłosy świerszczy rozbrzmiewały po okolicy, a pohukiwanie sowy raz na jakiś czas mąciło spokój. Falon wchodził po schodkach, ostrożnie stawiając stopy. Gdy wdrapał się na górę, miał już otwierać drzwi, jednak zawahał się. Jeżeli byłaby tam Semena, mógł zostać zaatakowany. Mimo tego nie czując strachu wtargnął do środka nabierając pewności siebie. W środku panowała ciemność, więc zapalił czarodziejski płomień, który lewitował blisko jego ręki.  
- Jest tam ktoś? - pytała z dołu Jasmin.
- Nie! Pusto!
Rusałka czuła niepokój, że nie zastała kobiety. Wiedziała, że mogłaby zobaczyć również Ulę, a wtedy zemsta zebrałaby podwójne żniwo.  
- Wejść do ciebie? - zapytała znowu zniecierpliwiona rusałka.
- Nie trzeba. Zobaczę tylko, czy nie zostawiła pułapek! - odparł głośno czarnoksiężnik, próbując zbyć czymś wścibską towarzyszkę.
- Jak chcesz. Poczekam na dole, ale pospiesz się. - odpowiedziała, siadając obojętnie pod drzewem.
Mężczyzna oglądał kryjówkę Czarnej, z każdej strony. Widział misterne fiolki z miksturami, maści oraz inne przygotowywane przez kobietę napary. Zwrócił źródło światła, w kierunku posłania. Pokryte czarną pościelą z delikatnego materiału, połyskiwało lekko. Sam bardzo lubił ten kolor. Podniósł do ręki poduszkę, która pachniała leśnymi liliami. W małej szafie w rogu pokoju wisiały sukienki w podobnej tonacji kolorystycznej, co pościel. Podobały mu się niektóre, szczególnie te wykonane z koronek. Jednak zaintrygowała go półeczka, usytuowana wysoko nad posłaniem. Zajrzał tam i strącił niechcący kilka przedmiotów. Wypadła stamtąd mała książeczka, zasuszone kwiaty oraz naszyjnik z czarnego kryształu. Podniósł go do ręki, siadając na łóżku. Otworzył, widząc swoją podobiznę, zdziwiony odłożył z powrotem na miejsce. Jednak bardziej zaintrygowała go mała książeczka. Wypadła z niej podobizna Semeny, patrzyła na niego z realistycznie utrwalonego portretu. Wyglądała pięknie, niewinnie, kusząco. Zauważył, że jest w jasnej sukience, w jakiej dawniej paradowała. Po otwarciu pierwszej strony, okazało się, że jest to sekretny pamiętnik kobiety. Schował go szybko za koszulę, zabierając przy tym również odłożony wcześniej naszyjnik. Wyszedł szybko z chatki, żeby nie wzbudzać większych podejrzeń.  
- I co, natrafiłeś na pułapki? - zapytała zniecierpliwiona rusałka, wstając na  równe nogi.
- Nie. Musieli wyruszyć w dalszą drogę, bo nawet jedzenia są pochowane.
- Niedobrze. - westchnęła rusałka. - Ale muszą przecież tu wrócić.
- Albo i nie. Jak wrócą wyczują, że tu byliśmy.
- Mam lepszy pomysł. - dodała rusałka ze złowieszczym uśmiechem na twarzy.
- Co masz na myśli? - zapytał zdziwiony czarnoksiężnik.
Rusałka zaczęła spacerować po mchu tam i z powrotem, w końcu przemówiła.
- Semena to siostra Talan, a my ją nadal mamy u ciebie w zamku. - kontynuowała przewrotnie - Wcześniej nie groziłeś jej nigdy, że odbierzesz jej życie, prawda?

Falon przestraszył się poważnie. Zauważył jednak, że aby ratować sytuację, musi się godzić na pomysły Jasmin.  
- Nie. Nigdy. Nie traktuję jej w porządku, ale żyje u mnie.
- Rozumiesz, że tym razem musisz działać stanowczo, inaczej nigdy nie uda ci się znaleźć Czarnej rusałki. Napisz list, że musi przyjść do ciebie do zamku, bo jak nie, to Talan zginie i daj jej ostateczny termin na pojawienie się. Zobaczysz jak szybko się zjawi. - odparła zadowolona, a jej wzrok stał się przerażająco wyrachowany.
- Pomysł dobry. Zaraz napiszę jej wiadomość i zostawię w chatce tak, żeby widziała. - odparł mężczyzna bez wahania.
Chciał napisać coś całkiem innego, ale niestety rusałka weszła za nim na górę.
- Pomogę ci. Wiem co ją najbardziej ruszy za serce. Przecież chcesz ją pokonać?
Mężczyzna w tej sytuacji nie miał innego wyjścia. Napisał to co podyktowała mu rusałka i przybił swoim sztyletem nad łóżkiem. Wściekłość ogarnęła go we wnętrzu, ale nie chciał w tej sytuacji   protestować, gdyż wydałby się podejrzany. Oboje zeszli na dół, po wykonanym zadaniu. Czarnoksiężnik jednak chciał się pozbyć Jasmin na pewien czas, aby móc w spokoju przeczytać pamiętnik kobiety. Wymyślił więc misję dla ambitnej dziewczyny, która ją zajmie.  
- Jasmin mam wielką prośbę do ciebie.
- Tak? Cokolwiek poprosisz, pomogę ci, wiesz o tym. - odparła rozpromieniona nimfa.
- Potrzebuję kamienia stałości, bo ostatnio zgubiłem jedyny w walce. Leży on na dnie jeziora, w jednej z jaskiń, narysuje ci mapę jak tam trafić. Wiesz dobrze, że wytrzymujesz długo pod wodą, a ja nie, więc jak? Wyłowisz go dla mnie? - poprosił Falon z szarmanckim uśmiechem.
Rusałka zdziwiła się, po co mu ten kamień akurat teraz. Służył on przecież do zamieniania przedmiotów ciekłych w stałe. Jednak po zastanowieniu stwierdziła, że może się faktycznie przydać w walce.  
- Falonie, wyruszę. Pokaż mi drogę, a wrócę stamtąd jak najszybciej z prezentem dla ciebie.
Czarnoksiężnik udając uradowanego, przytulił z całych sił rusałkę do siebie, po czym wyczarował jej mapę z drogą do jeziorka.  
- Na ciebie zawsze można liczyć. Będę czekał w zamku. Wróć zanim one się zjawią.
- Nie musisz się obawiać. Znasz moje możliwości. - dodała z uśmiechem.
Zaczęła jaśnieć, po czym rozpłynęła się we wszechobecnej mgle. Falon natychmiast wydał rozkaz swoim potworom, żeby wracały do twierdzy. Sam zaś szybciutko wrócił do chatki i z tyłu kartki z listem, umieścił maleńki symbol, o którym tylko Semena wiedziała. Postanowił jednak tym razem przenieść się szybciej do swojego zamku. Zagwizdał głośno, aż przyleciał do niego latający czarny smok.
- Leć do zamku za Doliną Zapomnienia, szybko! - krzyknął wsiadając mu na grzbiet.

Stwór uniósł się błyskawicznie w powietrze, wylatując ponad las. Lecieli najpierw przez gęste chmury, potem niebo się przerzedziło. Oświetlał ich blask księżyca, dodając uroku tej chwili. Czarne łuski pokrywające smoka, błyszczały w nim tajemniczym blaskiem. Przelatywali nad Doliną Zapomnienia, której zniszczone czarne drzewa, wyglądały jak posągi mrocznych stworzeń. W oddali  majaczyło wschodzące nad górami słońce. Robiło się powoli widno, gdy dolatywali pod jego skalny zamek. Mężczyzna zeskoczył ze smoka, a ten poszybował na swoje legowisko, ukryte gdzieś wśród górskich szczytów. Na górze bardzo mocno wiał wiatr, więc Falon czym prędzej  wszedł do swojego tajnego wejścia wśród skał. Przywitały go straże, odwzajemnił im tylko skinieniem głowy. Spieszył się do swojego prywatnego pokoju, gdzie czekała Talan. Nie czuł dumy z tego co miał zamiar za chwilę uczynić, bezbronnej dziewczynie. Rzucił czar, który spętał jej ręce i nogi, jakby nadal miał ochotę ją skrzywdzić.  
- Co ty robisz! Nie dość, że mnie więzisz, to mnie unieruchamiasz?- krzyknęła oszołomiona. - Myślałam, że zmieniłeś zdanie, co ty knujesz.
- Nie pytaj więcej! Potem wróci tu Jasmin, więc jeśli nie zastanie cię związanej, mój plan zostanie zniweczony! - zawołał głośno, zmieszany.
- Jaki plan?
- Chcę cię uwolnić i uratować Semenę. Jasmin chce was pozbawić życia, mówiła to poważnym tonem.
Dziewczyna nie była tym zdziwiona, czuła że rusałka je nienawidzi. Lecz tym razem, słysząc o swojej śmierci, przeraziła się nie na żarty.  
- Nie pozwolisz na to, gdzie twój honor!
- Może cie to zdziwi, ale będę robił co w mojej mocy, żeby temu zapobiec. Jednak jest coś w Jasmin, czego nie mogę pojąć, ukrywa moce, o jakich nam się nie śniło. Zmartwię cię, nie wiem czy zdołam ją powstrzymać.
Talan aż zamarła. Znów zaczęła wpadać w panikę.  
- Uwolnij mnie. Musimy uciekać!
- Nie, najpierw muszę dowiedzieć się, kim jest naprawdę. Ma myśleć, że jestem po jej stronie. Nie boję się śmierci. Zawsze stawiałem czoła najgorszym wyzwaniom. Jeśli mam zginąć, to tylko w walce! - zawołał triumfalnie, jakby zaraz miał rozgromić całą armię potworów.

Talan siedziała wystraszona na łóżku, zastanawiając się co zrobić, żeby uwolnić się z tego koszmaru. Czarnoksiężnik widział strach w jej oczach. Niestety nie mógł jej pomóc, więc wyszedł z komnaty każąc strażom pilnować uwięzionej. Została sama, czując niemoc, ale nie chciała płakać, dość już łez wylała wcześniej.  
Tymczasem czarnoksiężnik wszedł do swojego tajemnego pomieszczenia. Usiadł we fotelu, przy kominku i zaczął czytać pamiętnik Semeny.  
Na początku opisywała w nim błogie dzieciństwo. Zabawy nad trzęsawiskiem, pierwsze nauki, wreszcie pojawiła się w nim wzmianka o Jasmin. Pisała, że jako mała dziewczynka, została przyprowadzona na bagno, tłumacząc, że pochodzi rzekomo z innej części lasu. Od razu się razem zaprzyjaźniły. Szybko chłonęła wiedzę i awansowała w randze, dostając symbol maleńkiego serca na ramieniu. Czytając dalej pominął fragmenty związane z wczesną młodością, przewrócił kartki dalej. Opisywała tam, że jako nastolatka, zaczęła fascynować się podróżami. Chciała zwiedzić teren poza lasem. Poszła więc, bez niczyjej zgody do Doliny Zapomnienia. Falon pamiętał, że często przebywał tam za młodu, ćwicząc zaklęcia.  
Nagle w opisie Semeny, pojawił się chłopak, który do złudzenia przypominał jego z młodości.  Kobieta opisywała go jak najbardziej czule, imponował jej znajomością czarnej magii. Najwidoczniej go obserwowała, jak ćwiczył swoje zdolności magiczne. Następnie znalazł wpis, jak śledzi go  w drodze do zamku. Zrozumiał w jaki sposób zakradła się tam. Jednak czytając dalej opisywała, jak zwierza się ze swoich odczuć Jasmin. Rusałka namawiała ją do wzięcia czegoś, co należy do czarnoksiężnika. Falon zrozumiał, że Czarna rusałka zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia.  
Zamyślił się, chwilę, po czym kontynuował czytanie. Wyglądało na to, że nimfa zdaje sobie sprawę, że nie wolno jej zadawać się z kimś, kto włada czarna magią. Wspomina, że przekroczyła granicę rozsądku, wykradając mu naszyjnik. Mógł sobie tylko wyobrażać, ile odwagi kosztowało ją to wydarzenie. W pewnych fragmentach nawet opisywała, że chciała go spotkać, wyznać mu swoje uczucie. Potem strony w pamiętniku zostały częściowo zalane. Z pewnością płakała, ale nie wiedział dlaczego. Dalej wspominała jak bardzo tęskni za siostrą, porwaną przez niego i jak zawiodła się na Jasmin. Jak uciekała przez las od rusałek, chcących ją ukarać za bycie czarownicą, którą jeszcze nie była. Potem Semena wspominała, jak chciała naprawdę zostać wiedźmą. Pisała że kocha go, a jednocześnie nienawidzi. Następnie przeczytał jak ciężką drogę przeszła, aby zostać czarownicą. Jak ciężkie treningi przeszła u Roany.  

Czarnoksiężnik w pewnym momencie odłożył pamiętnik, opisy wydawały się drastyczne nawet dla kogoś takiego jak on. Ciekawość wzięła górę, więc czytał dalej. Natrafił na kolejny moment załamania  Czarnej rusałki, kolejne strony znów zostały zalane słonymi łzami.  
Kiedy to wszystko przeczytał, pierwszy raz w życiu popłynęły mu z oczu łzy. Złapał się na tym, szybko przecierając oczy. Nagle ogarnęła go ogromna wściekłość na Jasmin. Jak mogła uczynić tyle złego, pomimo tego, że kobieta jej zaufała. Przewyższała go podłością i sprytem.  
Wstał z fotela schował pamiętnik i rzucił się natychmiast na księgi szukając odpowiedzi na dawno zadawane pytanie. Po długich godzinach wertowania stron znalazł to czego szukał.  
Czarna aura, jaką zauważył w szkiełku oznaczała, że dziewczyna którą wszyscy brali za rusałkę, posiadała ogromną moc. Przewertował kolejną księgę, orientując się, że jedyny opis jaki do niej pasował, to było stworzenie o nazwie sefida. Zrobiło mu się ciemno przed oczami, poczuł strach, jakiego nie zaznał nawet na pustkowiu. Wybiegł zdruzgotany, musiał zobaczyć się z Talan, żeby tylko nie było za późno.  
- Wybacz mi. - odezwał się skruszony, do spętanej dziewczyny, przytulając ją jak nigdy.
- Co się stało? - zapytała dziwiąc się, skąd wybuch uczuć u zimnego maga.
- Moje złe moce to przy Jasmin nic. Jest zakamuflowana, nawet nie wiemy jak naprawdę wygląda i co potrafi. Na razie będę udawał, że jestem po jej stronie, ale potem muszę szybko przyłączyć się do Semeny, bo w pojedynkę nie dam rady pokonać Jasmin.
W ustach potężnego maga, takie słowa brzmiały strasznie. Talan struchlała, chociaż nie chciała poddawać się łatwo. Ogień w kominku nagle zawirował. Powiało dziwnym chłodem, do komnaty wszedł żołnierz.
- Panie, Jasmin wróciła.

Falon nie odezwał się słowem, odkleił się od uwięzionej, leżącej na łóżku, jakby przywoływał się do porządku.  
- Wprowadź ją! - zarządził stanowczo, czując, że musi wyłożyć wszystkie karty na stół.
Do komaty powoli wkroczyła rusałka, z kamieniem stałości w dłoni.  
- Znalazłam go bez trudu. Co teraz, czekamy na gości? - zapytała patrząc na Falona, bardzo zimnym wzrokiem pełnym nienawiści.
- Czekamy, trzeba uzbroić się w cierpliwość. - odparł siadając przy kominku.
Jasmin usiadła przy związanej, wściekłej na nią Talan.  
Cieszyła się ogromnie, że siostra Semeny, została tak bezpośrednio potraktowana. Dotknęła jej włosów, przejeżdżając ręką lekkim ruchem.  
- Twoja siostra niedługo się tu zjawi. Cieszysz się?
- Bardzo, a ona się cieszy jeszcze bardziej, że będzie mogła wreszcie użyć swojej mocy, na takiej podłej żmii jak ty - odparła Talan marszcząc brwi.
- Jeszcze zobaczymy kto użyje większej mocy. - odezwała się, śmiejąc się chytrze.
Zapanowała cisza. Nimfa wstała siadając przy stole, spokojnie zjadając owoce. Falon dziwił się, jak spokojnie podchodzi do wszystkiego. Na pewno ukrywała asa w rękawie, tylko nikt z nich nie wiedział co ukrywa. Obawiał się bardzo co zrobi, gdy się dowie o jego zdradzie. Gdyby znał słaby punkt Jasmin, gdyby wiedział co na nią działa, czułby się pewniej, a tak musiał czekać na obrót sytuacji. Postanowił jednak się nie poddawać. Wierzył, że da radę, aż do ostatniego oddechu, bronić tego, na czym mu najbardziej zależało. Nie podda się bez walki, nie ucieknie, rozwinie skrzydła.

AuRoRa

opublikowała opowiadanie w kategorii fantasy, użyła 2582 słów i 14571 znaków. Tag: #fantasy

3 komentarze

 
  • dreamer1897

    Jasmin wymiata, musi wygrać skoro sam Falon wie, że jest silniejsza od niego. :)

  • AuRoRa

    @dreamer1897 Jasmin pochodzi z innego świata, namiesza tam, sami się zdziwią jak ;)

  • dreamer1897

    @AuRoRa Nie mogę się doczekać :bravo:

  • emeryt

    Ten odcinek dla mnie, to jakby wstęp do czegoś .  Lecz Ty lubisz trzymać swoich czytelników w niepewności, więc i mnie także. Dlatego z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg tej opowieści. Na razie dziękuję za dotychczasowe, pozdrawiam i życzę słoneczka za oknem.

  • AuRoRa

    @emeryt dzięki, część spraw się wyjaśnia, szykuje się starcie z Jasmin, która też skrywa swoje tajemnice.

  • AnonimS

    No proszę. Nowe sojusze i alianse... Ciekawie to piszesz. Pozdrawiam

  • AuRoRa

    @AnonimS dzięki, sojusze  potrafią namieszać, ale bez nich ciężko pokonać wspólnego wroga.