Druga strona mgły - Część 15

Ula siedziała smętnie przy niespotykanych podziemnych owocach. Kończyła swą pracę jak najszybciej umiała, przyglądając się śpiącemu Xynowi. Jej myśli krążyły znów wokół wspomnień o Marku, choć starała się o nim nie wspominać. Zamyślona wstała, podchodząc do rudowłosej czarownicy.  
- Czy jest jakiś sposób, żeby dowiedzieć się, co się dzieje z moim sąsiadem?  
- Jesteśmy pod ziemią, nie dam rady przywołać jego postaci. Jak wyjdziemy na powierzchnię, to zobaczę co mogę dla ciebie zrobić.
- Wolałabym wcześniej, ale skoro tak mówisz.
Czarownica przyjrzała się jej bacznie, przejeżdżając dłonią po odzieniu.
- Masz bardzo zniszczoną sukienkę, nie chciałabyś dostać nowej?
Dziewczyna zmieszała się, spoglądając na zniszczoną w podróży materię.  
- Nie chcę z niej rezygnować, przypomina mi o domu, może da się ją wyprać albo zacerować.
Roana pomyślała, że księżniczka naprawdę jest skromna. Postanowiła, że nie będzie na siłę jej uszczęśliwiać. Zabrały się do kończenia przygotowania obiadu, nie wracając do drażliwego tematu.  
Po obiedzie, który wyszedł naprawdę dobry, kobieta zabrała się do kompletowania potrzebnych do walki artefaktów. Ubrała swoje najmocniejsze pierścienie, wybrała parę dla Semeny. Ubrała naszyjnik ze skał wydobytych w głębi ziemi, obdarzonych magiczna mocą. Przebierała się w strój, który nie krępowałby jej ruchów w ewentualnej walce. Krótsza sukienka w czarno – złotym odcieniu, pasowała do jej śniadej cery. Założyła naramienniki ze złota, wysokie czarne buty, włosy rozpuściła swobodnie, zakładając delikatny magiczny diadem. Ula obserwowała całą przemianę stroju czarownicy. Nie mogła wyjść z podziwu, jak w takim ładnym stroju pokona całą drogę na powierzchnię.  
- Nie boisz się, że w jaskini potargasz materiał?
- Widzę jak na mnie patrzysz. Myślisz, że poniszczę ubranie po drodze. Nic z tych rzeczy, jest inne wyjście z tego miejsca, o wiele łatwiejsze.  
- To prawda. - wtrąciła się Semena, przypominając sobie dawny pobyt u swojej mentorki.
- Czy nie pora, abyś też wyszykowała się, moja droga? - dodała Roana, zwracając się do Czarnej rusałki.  
- Przebiorę się tylko, nie wyglądam najlepiej. - dodała z przekąsem Semena.
Zbliżyła się pewnie do garderoby, wybierając nową suknię, krótką, czarną ze srebrnymi ornamentami.

Długie włosy upięła w kucyk, zabezpieczony srebrną klamrą  z drobnymi łańcuszkami, zwisającymi po bokach. Założyła opalizujące kolczyki i czarodziejski naszyjnik. Czarne buty, przeplatane srebrnymi tasiemkami, prezentowały się zjawiskowo. Obie kobiety, roztaczały czar wokół siebie, tylko dziewczyna smętnie prezentowała się przy nich, nie mogły tego zdzierżyć.
- Ula dasz się przebrać inaczej? Księżniczce nie wypada chodzić w starej sukience. - powiedziała Semena z uśmiechem zachęcającym do zgodzenia się na ten pomysł.
Niewiasta pokiwała głową ze zrozumieniem, dając się po chwili zastanowienia, ponieść nowej metamorfozie. Jej długie karmelowe włosy, zaplotły w fantazyjny warkocz, do którego powkładały piękne turkusowe kamienie. Na głowę ubrały maleńki srebrny diadem z symbolem gwiazdy. Dostała naszyjnik, chociaż nie umiała z niego korzystać. Suknia w kolorze błękitu z opalizującymi detalami, była krótka, zwiewna i delikatna jak poranna mgiełka. Buty w tym samym kolorze pasowały do całości. Delikatny makijaż i umalowane paznokcie dopełniły efektu. Kiedy ujrzała swoją podobiznę w lustrze oniemiała. Nigdy jeszcze tak kobieco się nie czuła. Zachwyt na jej twarzy wynagrodził starania krzątających się koło niej kobiet.
- I jak księżniczko? - spytała triumfalnie Semena
- Zaniemówiłam. Jestem pod wrażeniem. - odparła dziewczyna oglądając w zwierciadle swoje odbicie, jakby patrzyła na kogoś całkiem obcego.
- Gotowe do drogi? - zapytała wreszcie zniecierpliwiona Roana.
- Oczywiście, a co z Xynem?- zapytała zmartwiona dziewczyna.
- On sam sobie poradzi, je wszystko i poluje. - odpowiedziała wesoło czarownica.
Podeszły do pomieszczenia z otworem w suficie. Nagle kobiety wypowiedziały jakieś słowa , powietrze wokół zawirowało i zaczęły unosić się w górę. Wtem ujrzały światło dzienne, wylatując uniesione wietrzykiem z tunelu. Wylądowały na szczycie jakiegoś wzniesienia, zarośniętego z każdej strony drzewami.  
- Gdzie jesteśmy? - zapytała zdziwiona uczennica.
- Daleko od mojej kryjówki, ale właśnie tam musimy wrócić w pierwszej kolejności. - odparła Czarna rusałka.
Wyczarowała dla nich płaszcze, żeby ukryć ich tożsamość. Ula dostała niebieski, a czarownice nosiły czarne. Wyruszyły w drogę piechotą, miarowym krokiem zbliżając się do celu. Ula nie rozumiała, że pomimo takich zdolności nie używają magii. Wytłumaczyły jej, że nie chcą się rzucać nikomu w oczy.  Jasmin natychmiast wyczułaby magię, krzyżując im plany. Dziewczyna więcej o nic nie pytała, starając się dotrzymać kroku tajemniczym kobietom.  

******

W innej części lasu, Jasmin obudziła się ze snu. Rozglądała się za Sulezem, ale nigdzie go nie widziała. Biała sukienka zdążyła już wyschnąć, więc przebrała się w nią z powrotem. Czarny szal rzuciła niedbale na ziemię. Czuła w sobie nieopisaną siłę, którą coraz ciężej jej było ukrywać. Pomyślała, że wystraszyła wodnika w trakcie burzy. Czasem sama nie wiedziała co nią kieruje. Jedynie przy Marku potrafiła opanować emocje. Myślała, że odwzajemni jej uczucie i wróci dzięki temu do normalności. Jednak po odrzuceniu przez chłopaka, coś we wnętrzu mówiło, że nie warto wdawać się w romanse. Na myśl o długim namiętnym pocałunku nieznajomego, wpadała we wściekłość, że to się już nigdy nie powtórzy. Nagle usłyszała jakieś hałasy przed chatką, pomyślała, że to Ula z Czarną rusałką powróciły, ale pomyliła się. Na dole stały potwory przysłane przez Falona. Dziewczyna od razu je poznała. Zeszła więc na dół po schodkach, obserwując przybyszy z ciekawością. Jeden z nich przemówił.
- My przyjść. Ty iść z nami. Falon wołać. - wybełkotał stwór parę nauczonych słów.
- Idę. - odparła od niechcenia rusałka.
Usiadła na plecy stwora, który zaczął biec w stronę Doliny Zapomnienia. Nimfa czuła wiatr we włosach, ale stwory nie wydawały się ostrożne, więc musiała uchylać się, by nie oberwać niskimi gałęziami. Zdziwiło ją, czemu Falon wysyła po nią swoją świtę. Może znalazł Semenę i chce pomóc w jej pokonaniu? Podróż minęła jednak bez większych problemów, więc jeszcze przed południem dotarli pod zbocze góry, gdzie mieszkał czarnoksiężnik. Tym razem nie wspinała się sama, bo potwory miały jasno powiedziane rozkazy, doprowadzić rusałkę do swojego pana. Bały się jego gniewu, więc robiły to, co im nakazał. Kiedy dotarły pod komnatę czarnoksiężnika, drzwi się otworzyły. Pojawił się w nich wystrojony mężczyzna, ale tym razem nie był sam.  Stała za nim blisko Talan, z miną jakby nic się  nie zmieniło. Jasmin zdziwiło, że dziewczyna nie wygląda na wystraszoną. Stwory wróciły skąd przyszły, a rusałka została miłym gestem zaproszona do komnaty czarnoksiężnika. Jego młoda „żona” wydawała się po chwili uśmiechnięta i pewna siebie jak nigdy. Nimfa zrozumiała, że coś jest nie w porządku.
- Witaj Jasmin w moich progach ponownie. Czyżbyś nie miała humoru?
Nimfa sprytnie zmieniła taktykę, jak zwykle uśmiechnęła się od ucha do ucha, wyglądała przy tym bardzo przekonująco.
- W porządku, tylko w trakcie podróży do ciebie, twoje potwory tak szybko biegły, że jestem cała roztrzęsiona.

Talan obserwowała rusałkę, widząc jej tanie sztuczki, chciało się jej śmiać. Po drugie prosiła Falona, żeby porozmawiał z Jasmin.  
- Mam dla ciebie nowiny. Na pewno cię ucieszą. - dodała z uśmiechem triumfu.
- Doprawdy moja droga? A jakie to wieści? - zapytał zaciekawiony mężczyzna.
- Odnalazłam kryjówkę Semeny.
Falon udawał, że niby się nie cieszy, jednak w głębi czuł niepokój. Bardzo chciał poznać wersję Czarnej rusałki z jej ust. Jednak przed Jasmin musiał udawać całkiem inną reakcję.
- Wspaniale, marzyłem o tym. Ta kobieta zasługuje na karę, za to co uczyniła.  
Talan nie rozumiejąc aluzji odezwała się, jak zwykle.
- To Semena ci pokaże, myślisz że niczego się nowego nie nauczyła?  
- Zamilcz! - krzyknął jak zwykle mężczyzna, żeby nie wzbudzać podejrzeń.
- Widzę, że dalej jesteś taka buntownicza Talan. Charakterek jak u siostry.
Uszczypliwa uwaga rozgniewała dziewczynę, choć nic nie odpowiedziała, a Falon w pewnym momencie chciał sam coś wtrącić. Widział z kim ma do czynienia, specjalnie podpuszczał Jasmin, aby pokazała swoje prawdziwe oblicze.  
- Zapraszam do stołu, częstuj się. - powiedział przekornie.
Chciał aby rusałka się odwróciła, żeby mógł spojrzeć na nią przez szkiełko ukazujące energię. Szybkim ruchem ręki wyciągnął przezroczysty przedmiot i to co w nim zobaczył wprawiło go w osłupienie. Aura otaczająca nimfę, nie przypominała żadnej jemu znanej w tym świecie. Była czarna. Wystraszył się chowajac do kieszeni przedmiot. Zrozumiał, że ma do czynienia z istotą nie z tego świata. Niestety nie umiał ukryć swojego przerażenia, co zauważyła momentalnie sprytna postać.
- Czyżby coś było nie w porządku?
- Nie, zapomniałem powiedzieć straży, żeby zamknęli bramę, zaraz wrócę. Talan za mną!

Niewiasta nie protestowała, nie lubiąc wysłuchiwać krzyków czarnoksiężnika. Wyszli powoli z komnaty, zostawiając gościa samego. Zamiast kierować się do straży, Falon pociągnął za rękę młodą dziewczynę, kierując się do innego pokoju wykutego w skale.  
- O co chodzi? Co tu robimy? - spytała oburzonym tonem.
- Cicho. - Uspokajał ją szeptem. - Wierzę ci. Dowiedziałem się, że z Jasmin jest coś nie w porządku. Jednak musimy udawać, że nadal jestem po jej stronie, żeby zaprowadziła nas do twojej siostry.
Talan zamurowało, ale uradowała się w duchu. Wreszcie przekonał się, że to co mówiła, nie było wymyślonymi kłamstwami. Wyszli szybko z powrotem na korytarz. Falon zaczął jak zwykle wykrzykiwać na cały głos, wpadł do komnaty, gdzie siedziała przy stole Jasmin i umówionym wcześniej gestem skinął do Talan.
- Nienawidzę cię! - krzyczała dziewczyna – Kiedy wypuścisz mnie?!
- Nigdy, należysz do mnie! - dodał stanowczym tonem mężczyzna. - Nie obchodzi mnie co czujesz. - udawał tym razem tak przekonująco, że rusałkę opuściły podejrzenia, co do intencji czarnoksiężnika. Powywracał jeszcze po złości część jedzenia ze stołu, żeby zrobić lepsze wrażenie na nimfie. Talan udając że płacze, zakryła twarz rękami, rzucając się na łóżko.
- Wspaniale. - odezwała się Jasmin klaszcząc w ręce. - Skoro już sobie wyjaśniliście sprawy codzienne, to możemy wyruszać?
Falon podszedł do rusałki, przytulając ją po przyjacielsku, choć ciężko mu to wychodziło.  
- Uszykuję się odpowiednio do walki i możemy wyruszać. Liczę, że razem damy radę pokazać kto rządzi naszą krainą.

Nimfa patrzyła uważnie na czarnoksiężnika. Niby wszystko było tak jak zwykle, ale wyczuwała subtelną zmianę w zachowaniu mężczyzny. Postanowiła zagłuszyć wewnętrzny głos, który ją ostrzegał. Odwzajemniła przyjacielskie zachowanie czarnoksiężnika, uśmiechnęła się do niego lekko.
- Zawsze możesz na mnie liczyć, wiesz o tym.
Wtedy zaaferowany czarnoksiężnik, na myśl o spotkaniu z Semeną, przywdział najładniejszą zbroję, jaką miał. Spiął długie włosy, założył czarodziejki wisiorek z podobnym czarnym kryształem, jaki zabrała mu Czarna rusałka. Zastanawiał się w duchu, jak zareaguje na jego widok kobieta, której wyrządził tyle złego. Będzie musiał wytłumaczyć swoje nowe nastawienie, ale nie wiedział jak to zrobić w obecności Jasmin. Wyczarował na chwilę swoją różdżkę, żeby sprawdzić jej działanie. Wykonana z czarnego kryształu, posiadała ogromną moc. Wiedział, że gdyby użył całej swojej potęgi magicznej, mógłby dokonać dużych zniszczeń. Zastanawiał się co zrobi, gdy rusałka zorientuje się, że nie jest on po jej stronie jak dawniej. Obawiał się nimfy, bo po tym co zobaczył w magicznym szkiełku. Znał możliwości Jasmin, dotyczące stosowania zaklęć umysłu. Nie chciał, aby użyła ich przeciwko niemu.  
Do komnaty zapukały straże.  
- Wejść! - ryknął Falon
- Panie, potwory są gotowe. - odparł kłaniając się żołnierz.
- Znakomicie. Jasmin nas poprowadzi. Możecie odejść!
Strażnicy wyszli z komnaty, a za nimi wyszedł mężczyzna, wraz z rusałką, chwytając ją za dłoń. Talan podniosła się ostrożnie z łoża, patrząc czy została sama. Podbiegła czym prędzej do kuferka, gdzie czarnoksiężnik trzymał magiczne przedmioty. Część z nich ostrożnie wykradła, chowając pod łóżkiem. Zrobiła tak na wypadek, jakby Semena po nią przyszła. Nadal nie ufała Falonowi , pomimo jego nagłej zmiany nastawienia. Podeszła do stołu zjadając w spokoju potrawy, których nie dojadła rusałka, obmyślając jak uciec z tego przeklętego zamku.

AuRoRa

opublikowała opowiadanie w kategorii fantasy, użyła 2377 słów i 13419 znaków. Tag: #fantasy

3 komentarze

 
  • dreamer1897

    Ja bym chciał zobaczyć odstrojonego Falona na spotkanie z tą rudowłosą pięknością :dancing:

  • AuRoRa

    @dreamer1897 Falon się z nimi spotka, ale później ;)

  • dreamer1897

    @AuRoRa To będzie dopiero święto :bravo:

  • mydream2017

    Skromne księżniczki jakie to iście bajkowe. Ja sobie wyobraziłem tą prestiżową przemianę czarownicy. :rotfl:

  • AuRoRa

    @mydream2017 Zmiany są dobre, dobrze że Ula ma wsparcie. :)

  • mydream2017

    @AuRoRa Musi mieć w końcu na to zasługuje ;)

  • AnonimS

    No proszę jakie piękne te czarownice :) . Szykują się do bitwy jak na bal. Pozdrawiam

  • AuRoRa

    @AnonimS Jak to kobiety, zanim wyjdą z domu ;) co ma trwać góra 5 minut