Nowy początek

Siedzę na lotnisku we Wrocławiu. Jestem już po odprawie. Została jakaś godzina do lotu. Leżę na leżaku przed przeszkloną ściana i obserwuje lądujące samoloty. Czuje wibracje w kieszeni. Wyciągam telefon i widzę wiadomość od niego.

[“Cześć maleńka. Jak tam jesteś już na lotnisku? Chciałem przyjechać się pożegnać ale niestety musiałem zostać dłużej w pracy. To w takim razie życzę Ci jak najlepiej. Aby wszystko się ułożyło żebyś znalazła dobrą pracę i była szczęśliwa. Powodzenia maleńka całuje gorąco. Marek “] spoglądam na telefon a w oczach mam łzy. Chciał przyjechać pożegnać się. Może to lepiej że tego nie zrobił. Na pewno bym ryczała a nie chciałabym żeby pytał o powód. Zawsze mogłabym skłamać. Ale on wyczuwał najmniejsze moje kłamstwo. To chyba z jego powodu ciężko pogodzić mi się z wyjazdem. Wiem że nic sobie nie obiecywaliśmy, ale chyba jednak mimo wszystko coś zaczęłam czuć do niego. Nie, nie to niemożliwe mówię sama do siebie. A jednak to prawda. Będę tęsknić za nim. Jego uśmiechem naszymi spotkaniami. Dotykiem jego ciepłych rąk barwą jego głosu. Tymi którymi rozmowami telefonicznymi gdy twierdził że musiał zadzwonić bo już tęskni. Po prostu będę za nim cholernie mocno tęsknić.  
Siedzę już na pokładzie samolotu za dwie i pół godziny zaczynam Nowe życie w innym kraju. Sama się nie prosiłam wcale o ten wyjazd. To sprawka spisku mamy i siostry. Ale nie dziwie jej się martwiła się o mnie. Gdy zaczęłam znikać na kilka dni nie wracać na noc. A moje życie od rozstania z ex to jedna wielka zabawa. Imprezy alkohol i niezobowiązujący sex. Nie mam do niej żalu może właśnie tego mi było trzeba. Zmian.  
Samolot powoli schodzi do lądowania a ja czuję jak ogarnia mnie coraz większy stres. Nie boję się latać boję się tylko lądowania. Moment gdy koła uderzają o pas startowy a samolot miękko ładuje to bardzo długie kilka sekund. Gdy słyszę brawa pozostałych pasażerów. Czuje ulgę jakby wielki głaz spadł właśnie i z serca. Biorę swoją torbę i udaje się do wyjścia. Niebo ma kolor ciemnego różu słońce już prawie zaszło, a powietrze jest świeże i chłodne. Nic dziwnego mamy listopad i dziwne że nie pada deszcz. Tu to raczej norma. Po szybkiej odprawie idę po resztę bagażu. Udaję się długim korytarzem do sali przylotów. Widzę ją ona mnie jeszcze nie zauważyła. Stoi w niebieskich rurkach białym sweterku włosy jak zwykle ma spięte w koński ogon. Jej niebieskie oczy wypatrują mnie aż w końcu mnie zauważa a na jej twarzy pojawia się wielki uśmiech.  

-Cześć Siostrzyczko dobrze Cię widzieć.
-Cześć. Ciebie też długo na mnie czekasz???
- Nie. Niedawno przyjechałam. Jak tam lot???
- A całkiem dobrze nie było turbulencji i jak widać wciąż żyje hehe.
Idziemy do auta wrzucam bagaże do bagażnika i zajmuje miejsce obok siostry. W drodze powrotnej siostra pyta o powód rozstania z ex ale nie chce o tym rozmawiać. Opowiadam za to jak spędziłam ostatnie trzy miesiące. Po niecałej godzinie jesteśmy już na miejscu. Wchodzę na górę jest po 21 Jon współlokator mojej siostry niedawno zamknął sklep. Witam się z nim i idę do salonu. Siadam na dużej skórzanej sofie. I biorę głęboki oddech. Za okna słyszę znajomy dźwięk. Podchodzę i widzę jak prom wypływa z zatoki i płynie na wyspę Aran. Piękne mam widoki z okna. Jestem zachwycona tym obrazem odkąd zobaczyłam go pierwszy raz. Gdy przyjechałam na wakacje. Wracam na sofę biorę wcześniej przygotowana przez siostrę pościel i kładę się spać. To był długi dzień.
Budzę się sprawdzam godzinę na telefonie jest 7 rano. Magda moja siostra jest już na dole w sklepie zaczęła o 6. Idę do toalety wziąć szybki prysznic. Ubieram się w jasne rurki zielony sweterek adidasy. Robię lekki makijaż maluje tylko rzęsy i nakładam róż na policzki. Jestem wyjątkowo blada. Ale może to przez ta chorobę. Schodzę na dół.  

-Cześć Madziu.  
- Cześć młoda. Jak się spało?? Mam nadzieje że nie było źle. Dziś zrobimy porządki i biurze i będziesz miała własny pokój.  
-Spało się całkiem dobrze. Dziękuję siostra ale naprawdę nie trzeba.  
- Nie wygłupiaj się przecież nie będziesz spała w salonie na sofie. W końcu nie przyleciałaś tylko na wakacje.
- Dzięki za przypomnienie. Uśmiecham się mimo wszystko.  
- Ej! Będzie dobrze zobaczysz. O 12 kończę to pojedziemy na zakupy zrobimy obiad. Urządzimy pokój będzie fajnie zobaczysz.
- Wiem. Z Tobą zawsze jest fajnie. Tęskniłam za Tobą.
- O popatrzcie moja mała Siostrzyczka tęskniła za mną. Jakie to słodkie.
- Nie bądź wredna dobrze? Zaczynam się śmiać. Dobra idę na górę zrobić śniadanie. Też coś chcesz czy już jadłeś?
- Jeszcze nie. Jak możesz to zrób mi dwie bułki z tym co sobie i herbatę.
- Z cytryna?
- Tak poproszę. Tu masz bułki.
- Dobra wracam za 15 minut.
- Dzięki Siostrzyczka.
- Nie masz jeszcze za co dziękować.  
Śmieje się. Po śniadaniu sprawdzałam fb maila i ogólnie grzebałam w internecie. W poszukiwaniu sama nie wiem czego. Po 12 pojechaliśmy na zakupy tak jak mówiła Magda. Przeprowadzka też poszła sprawnie. Stoję właśnie w progu mojego własnego pokoju. Mam nowa różowa roletę. Pojedyncze łóżko pościel w pieski która dziś kupiliśmy. Mała szafę w rogu biurko z komputerem tylko przesunęliśmy w róg żeby było przejście. To maleńki pokoik ale mam swój kąt. Całkiem fajne to moje nowe życie. Zobaczymy co przyniesie jutro.  


***********************************Witam serdecznie. Mam nadzieję że wam się spodoba. To moje pierwsze opowiadanie

4 674 czyt.
80%53
Badgirl25

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1061 słów i 5716 znaków, zaktualizowała 20 lip 2018.

3 komentarze

 
  • Efkaaa

    Efkaaa · 9 cze 2016

    Sam pomysł fajny. Aczkolwiek zdarzają się błędy ortograficzne. I wygodniej by się czytało, gdyby dialogi zostały jakoś graficznie oddzielone - może każda wypowiedź w innej linijce. Życzę weny. I czytam dalej.

  • roszpulka

    roszpulka · 23 maj 2016 · 201434674

    super sie czyta, wciąga bardzo, czekam na ciąg dalszy!   

  • Pina

    Pina · 22 maj 2016

    Warto poczekać na rozwinięcie    Fajnie sie czyta