STALKER • EPILOG

- A więc - zaczął policjant, podsuwając mi zdjęcia ofiary, które zignorowałem cały czas wpatrując się w policjanta. Zbyt dobrze znałem tę dziewczynę, aby patrzeć na to bez przerwy. - Proszę spójrz na te zdjęcia i powiedz czy rozpoznajesz ofiarę.

- Gówno ci powiem - splunąłem, zaciskając pięści. Byłem zirytowany tym, że oni wciąż drążyli ten temat już od kilku godzin z tą różnicą, iż zmieniał się policjant. Mogliby spytać o coś innego; dlaczego to zrobiłem, gdzie są pozostali i najważniejsze - czemu sam się poddałem.

- Och nie wydaje mi się - zaśmiał się szyderczo po czym nachylił się do mnie, a on uniosłem brwi. - Jesteś podejrzany o zabójstwo Arabelli Lopez, więc jeśli zaraz nie zaczniesz mówić obiecuję, że przez najbliższe lata nie zobaczysz swojej rodziny ani jej grobu.

Zaśmiałem się. Poważnie, nie planowałem tego, ale chyba on sam się tego nie spodziewał, bo zrobił dziwną minę.

- Ty masz naprawdę coś z głową - stwierdził z niesmakiem. -- Cholera, oni mówili prawdę, że jesteś niepoczytalny.

Dopiero teraz to zrozumieli?

- Twierdzisz, że byłem niezdolny do kierowania swoim postępowaniem wskutek zaburzeń psychicznych? - uniosłem brwi i położyłem moje dłonie na czarnym stole.

- Tak - odpowiedział. Czemu mam wrażenie, że on się mnie boi?

- Nie wydaje mi się - uśmiech pojawił się na mojej twarzy. - Wiesz, że gdyby mnie tu nie było mógłbym cię zabić, wiesz to prawda? Najpierw bym cię postrzelił, a potem obserwowałbym jak zwijasz się z bólu, jak się wykrwawiasz, a na sam koniec, gdy miałbym pewność, ze nie żyjesz wrzuciłbym twoje ciało do rzeki - powiedziałem. - W końcu to moja specjalność.

- Bzdura - syknął Marco, ale nie był już taki pewien jak na początku, kiedy tu wszedł.

- Ty i tamta banda idiotów przed tobą także wiedzą, że nie zabiłem Arabelli, więc dlaczego uważacie, że miałem do tego powód? - byłem ciekawy co ma do powiedzenia. Jaki ciekawy argument wymyśli, który miałby mnie ruszyć? Niedoczekanie.

- Gdyby było inaczej nie byłoby cię tutaj - rozbawiony pokręciłem głową i spojrzałem na lustro weneckie, za którym był pewnie sztab równie głupich ludzi.

- A wiesz co ja ci powiem? - szeroko się uśmiechnąłem; byłem pewny siebie oraz nie obawiałem się policji, ani więzienia. W więzieniu mam zbyt dużo ludzi, którzy mnie znają i czekają, aż stanę w tych murach jako jeden z nich.

Marco uniósł brew czekając na dalszą odpowiedź.

- Gówno. Tyle wiecie, bo gdyście dobrze wykonywali swoją pracę wiedzielibyście, że to nie Arabella Lopez leży w kostnicy. Stary - znowu się zaśmiałem unosząc spięte kajdankami ręce. - Powinniście zatrudnić nowego patologa.

Marco uderzył teczką o stół i wstał wyraźnie zdenerwowany. Czekałem na to.

- Zbyt dobrze się przygotowałeś, prawda? Ile czasu planowałeś zamordować, a potem spalić swoją dziewczynę? Sprawdziliśmy wszystko co pozostało z jej zwęglonego ciała i DNA wskazuje na nią.

Byłem zadowolony z tego co zrobiłem. Większa analiza była niemożliwa ze względu na stan w jakim było to ciało. Gdyby znaleźli je później powitałby ich popiół i nie mieliby nic, a tak się postarałem i załatwiłem im dodatkową robotę.

- Czemu mi nie wierzycie? Zacznijcie już jej szukać, na pewno wyjechała z kraju, a nie rozmawiamy na taki temat.

- Załatwię ci to pieprzone dożywocie, Bieber. Nie wywiniesz się. Swoją odsiadką sprawisz, że nasz naród będzie lepszy bez takich kanalii na wolności jak ty.

- Dopasowałem się - wzruszyłem ramionami. - Ten świat jest bardziej popierdolony ode mnie.

Marco spojrzał na mnie ostatni raz, a potem wyszedł zostawiając mnie samego. Przymknąłem powieki i napawałem się chwilą ciszy, która przez długi czas nie będzie mi dana. Ale było warto. Jeśli coś jest robione z miłości to jest tego warte. Wiem, że ona mnie kocha. Wyjrzałem w stronę małego okna, które było na samej górze, aby pewnie nikt się nie wydostał. Było ciemno, widziałem gwiazdy i zastanawiałem się, gdzie ona teraz jest. Czy już wie wszystko czy może wciąż jest załamana.

Znajdę cię.


a/n: chcecie drugą część? mam 13 rozdziałów napisanych do przodu x

livney

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 806 słów i 4291 znaków. Tag: #gangi

1 komentarz

 
  • nacpanapowietrzem

    Ja bardzo poproszę o następną część  :D Świetne opowiadanie 💖