Murtagh - 8 (fanfiction)

Murtagh - 8 (fanfiction)- Pytałeś, Jeźdźcze, kim jesteśmy. Odpowiedź na twe pytanie nie jest prosta ani łatwa bowiem wśród niezliczonych wieków nazwa naszego ludu została zapomniana w Alagäesii. Niegdyś jednak zwano nas Vogra w języku krasnoludów, wśród elfów znano nas jako Ocrayria — postacie z legend, ludzie mówili na nas Ostrium, choć dla nich byliśmy jeszcze bardziej mityczni, niż dla długowiecznych elfów. Sami jednak wołaliśmy na siebie Sastriaya.
- Władcy Szepczącego Lasu! - wykrzyknął niespodziewanie Murtagh, opadając na jedno kolano. Nawet Cierń pochylił łeb, a oczy Ariasa rozszerzyły sił z niemego zdumienia.
- Znasz nas? - zapytał w końcu, patrząc na wciąż klęczącego młodzieńca.
- Oczywiście. Mój mistrz opowiadał mi kiedyś o was. Nie mam jednak pojęcia skąd mógł o was wiedzieć — odparł natychmiast. - To przecież podobno wy jako pierwsi określiliście istotę gramayre i z tego, co dane było mi doświadczyć, podejrzewam, że nawet najpotężniejsze elfy czy Jeźdźcy nie byliby w stanie was pokonać.
- Czujemy się zaszczyceni, wiedząc, że znasz nas z nauk, lecz słowa, iż to my ukierunkowaliśmy magię, są częstym błędem waszych uczonych. Magia istniała na tym świecie od zarania dziejów i oprócz smoków jesteśmy najpewniej jej najlepszym przykładem. Widzisz... Istniejemy tutaj praktycznie od czasów powstania tej krainy, która na początku swymi rozmiarami sięgała aż do Lodowych Wierchów, hen na północy, które obecnie stanowią zimną, niezamieszkałą wyspę... O tak, drogi chłopcze, doskonale pamiętamy pierwsze elfy, Przymierze elfów ze smokami oraz pojawienie się ludzi, bo to od nas pochodzicie. Wszyscy pierwsi ludzie wzięli się od nas, dlatego tak bardzo górujemy nad waszymi umysłami.
- Dlaczego więc wyglądamy inaczej? Poza tym w księgach nie było nic o pochodzeniu ludzi! Przecież podobno przybyliśmy zza morza! - rzekł Murtagh, powstając wreszcie z kolan. Wyglądał na wzburzonego.
- Oczywiście, że tak, bo to tam najpierw was wysłaliśmy. Jednakże pierwsi ludzie pojawili się w naszym mieście, które teraz jest jedynie miłą pamiątką w naszych sercach i umysłach — wyjaśnił Arias.
- Jakim jednak cudem górujecie nad nami? - warknął Cierń tak głośno, że Jeźdźca rozbolały skronie.
- Dzięki magii. Sami nie potrafimy tak dokładnie tego wyjaśnić, bo kiedy po raz pierwszy spotkaliśmy się z nią, przeraziło nas jak potężna i nieskończona ona jest. A potem zrozumieliśmy, że smoki są wspaniałym i bardzo niebezpiecznym jej dzieckiem.

Mocny wiatr zakołysał koronami drzew, gdy Cierń ze swym Jeźdźcem na grzbiecie wzbił się wysoko w niebo. Nowe istoty, które poznali co prawda były niezmiernie miłe, ale fakt, że ciągle mogły im czytać w myślach, było faktem dość irytującym. Musieli odetchnąć choć przez chwilę, dlatego po nieoczekiwanej propozycji postawionej im przez Ariasa zdecydowali o locie.
- Co o tym wszystkim sądzisz? - zapytał Murtagh, gdy wylecieli ponad niską powałę chmur.
- Sam nie wiem. Zadanie wydaje się trudne i niebezpieczne, skoro nawet oni nie potrafią się rozprawić z tym zagrożeniem... Obawiam się, że możemy zginąć w tej walce — rzekł ponuro Jeździec. - Przecież nie znamy przeciwnika.
- Wielu przecież nie znaliśmy — odparł niechętnie smok.
- Ale wszyscy oni pochodzili z tej samej krainy, co my, a tutaj mogą panować jakieś inne warunki walk. Magia najpewniej jest dużo silniejsza.
- Co wobec tego chcesz zrobić? Wrócić do Alagäesii?
- A ty?
- Nie! - z nozdrzy jaszczura wypłynął obłok dymu, owiewając Murtagha w całości. - Nie chcę tam wracać. Wolę wieść życie gdzie indziej. Z daleka od pozostałości po Galbatorixie.
- Mógłbyś? - zapytał go w myślach Jeździec. Po chwili dym zniknął, ale szczypanie w oczach i gardle zostało. - Też mi tam niespieszno. Nie wiem, czy bylibyśmy tam bezpieczni, bo podejrzewam, że zbyt wiele istot pamiętać będzie przez długi czas o naszych czynach.

1 803 czyt.
100%42
elenawest

opublikowała opowiadanie w kategorii fantasy, użyła 724 słów i 4052 znaków, zaktualizowała 10 sie 2016.

2 komentarze

 
  • garbaty

    garbaty · 29 sie 2016 · 201440661

    Fajnie się czyta

  • IzS

    IzS · 24 sie 2016

    Podoba mi się, kocham cały cykl Eragona