Korepetytorka 8.

Korepetytorka 8.W niemieckim są tysiące, a może nawet miliony słów. Czy na pewno znam je wszystkie? Uczyłam się tego języka od podstawówki i miałam do niego większy zapał niż do angielskiego, który nigdy mi się nie podobał. Tylko czy ja na pewno nie polegnę na tym, że ten gówniarz mnie czymś zaskoczy? Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że oddałam mu pole. On może teraz zapytać mnie o jakąś totalnie abstrakcyjną rzecz, a ja się wyłożę, bo nie będę wiedziała, jak po niemiecku się ona nazywa. Gdyby nie to cholerne podniecenie, które czułam w jego obecności, to pewnie nigdy bym się na to nie zgodziła. Co on ma w sobie, że tak na mnie działa?
Odnalazłam swój sekretny zeszyt. Zapisywałam w nim wszystkie wyrazy, z którymi było mi przez całą moją edukację nie po drodze. Jeśli z jakimś słowem miałam problem, to lądował właśnie w nim. Czasem, aby zapamiętać jakieś słowo, pisałam je po całej stronie, nawet kilkaset razy. To pomagało i na zawsze wryło mi się w pamięć. Bywały jednak dni, kiedy byłam mniej ambitna i odpuszczałam sobie dane słowo. Teraz to mogło mnie zgubić.
Przejrzałam go i zdałam sobie sprawę, że chyba jestem na zgubnej pozycji. Nie chciałam panikować. Nie wiedziałam jak się ubrać. Po przeanalizowaniu pogody stwierdziłam, że dziś Piotrek może zapomnieć o tym, że przyjdę do niego wystrojona tak jak do Pawła. Chciałam, aby przemyślał fakt, dlaczego do jego brata tak się odwaliłam ostatnio. To taka moja zemsta za jego zachowanie względem brata i mnie.
Założyłam jeansy i kraciastą koszulę na górę. Nie było upałów, a na dodatek co chwila kropiło.
Po obiedzie udałam się na lekcje. Piotrek powitał mnie uśmiechem. Zauważyłam, że jego pokój był trochę posprzątany, ale nie wiązałam tego z moim pobytem u niego. Najprawdopodobniej nie mógł już przejść pomiędzy stertami brudnych naczyń i ubrań i konieczne było zrobienie porządku.
- No i jak tak? Nauczyłeś się tego, co ci zadałam?
- Może — odpowiedział wymijająco i arogancko. Był mistrzem. Powiedział jedno słowo i już zdążył mnie wkurzyć!
- Co to znaczy? Jak mam to rozumieć?
- Normalnie.
Patrzyliśmy na siebie. Na mojej twarzy zaczynał rysować się wyraz wściekłości, a na jego pewny siebie uśmieszek.
- Co z naszą zabawą? - zapytał, zanim ja zdążyłam rozpocząć wykład na temat tego, że uczy się dla siebie, a nie dla mnie. Nie cierpiałam takich wywodów, ale nie miałam innego pomysłu.
- Jeżeli się nie nauczyłeś słówek, które ci ostatnio zadałam, to zapomnij — powiedziałam stanowczym tonem i zamierzałam przejść do dalszego etapu lekcji.
- Dlaczego tak niemiło?
- A dlaczego się nie nauczyłeś?
Chłopak ignorował to, co mówiłam. Sięgnął po telefon i odpowiedział na SMS-a, którego dostał chwile wcześniej.
Czułam, że nie jest dobrze. Nie dość, że podnosił mi ciśnienie krwi, to na dodatek czułam, że znów podnieca mnie już nie tyle zapach, ile jego zachowanie. Jakiś czas temu tacy „bad boys” cholernie mi się podobali, ale myślałam, że już ten etap mam za sobą. Na dodatek zawsze obserwowałam ich zachowanie z boku, a nie w stosunku do mnie. To jednak dwa różne światy.
- Proponuje, byśmy chwile szczerze porozmawiali — powiedział, a ja nie mając innego pomysłu, oparłam się wygodnie na krześle.
- Mów.
- Kiedy ostatnio rodzice zawozili mnie na trening, to rozmawiali o naszych lekcjach. Wiem, dlaczego pani podjęła te prace i odnoszę wrażenie, że pani bardziej zależy na tym, byśmy się tego języka nauczyli niż mnie, mojemu jebniętemu bratu, matce i ojcu razem wziętych.
Po tych słowach byłam już tak zdenerwowana, że z trudem się powstrzymywałam, by zwyzywać go od gówniarzy. Nie mogłam mieć pretensji do jego rodziców, że powiedzieli mu o głównym motywie, dla którego podjęłam się tego zadania. To nie była jakaś tajemnica.
- Co w związku z tym? Co cię to obchodzi i jakie to ma znaczenie? Ja mam cię nauczyć niemieckiego a ty masz mi w tym pomóc przykładając się. Czego nie rozumiesz?
- O właśnie. Ciesze się, że doszliśmy do sedna — powiedział i przez chwilę zatrzymał wzrok na mojej małej.- Chodzi o to, że bez mojej pomocy i zaangażowania nic pani nie zrobi. Poza tym ja mogę wykręcić numer polegający na tym, że niby wszystko będę umiał, a jak przyjedzie starucha z Niemiec, to nie odezwę się ani słowem, albo będę bredził. I co wtedy?
- To byłby szczyt bezczelności z twojej strony! - powiedziałam.
- Proponuje układ następujący. Chce by te wakacje i nasze lekcje miały mocno seksualny przebieg. Będę się uczył, ale tylko jeżeli pani będzie się seksownie ubierać, pokaże mi to i tamto i pobawi ze mną czasem w erotyczne gierki. Chce też dostać buziaka od czasu do czasu a może nawet więcej.
- To jakiś żart? - zaśmiałam się.
Jego mina była nad wyraz poważna. Nie zamierzał się wycofać z propozycji nie do odrzucenia, jaką mi złożył.
- Ile ty masz lat? - próbowałam.
- Tyle ile pani chora siostra — odpowiedział. Uderzył w czuły punkt. Od razu stanął mi przed oczami obraz mojej mamy, kiedy mówi, że dzięki tej pracy mogłabym uratować życie mojej siostry. Zaraz po nim widziałam cierpiącą na łóżku Marysię.
- Sukinsyn z ciebie — powiedziałam z łzami w oczach.
Uśmiechnął się i spojrzał na mój biust. Potem oblizał się jakby ślinka mu ciekła. Był niewyżytym i rozbuchanym erotycznie gówniarzem. Wkurzał mnie coraz bardziej.
- Proponuje na początek, byśmy zrobili to, na co się umówiliśmy. Dziś to ja przepytam panią z kilku słówek po niemiecku.
- Skoro tak ci zależy.
- Ja powiem je po niemiecku, a pani po polsku, tak będzie łatwiej — powiedział z nieukrywanym zadowoleniem.
Czułam, że kryje się za tym jakiś podstęp, ale liczyłam, że jak to zrobię, to jego ego wzrośnie i coś ugram w kwestii konkretnej nauki.
- Die Hufte?
To było dosyć proste pytanie.
- Biodro — odpowiedziałam bez problemów.
Zauważyłam, że nie ma tych słówek zapisanych na żadnej karteczce, więc zapewne nauczył się ich na pamięć. To mogło znaczyć, że mimo wszystko wybrał jakieś proste zwroty.
- Der Nabel?
- Pępek
- Die Wade?
- Łydka.
Kiedy mówiliśmy o konkretnych częściach ciała, jego wzrok wodził właśnie po nich. Na chwile przerwał i wpatrywał się w moją nogę.
Der Hode?
- Jadro — odpowiedziałam szybko i dopiero po chwili zrozumiałam, do czego mój uczeń dąży.
Nie zdążyłam tego skomentować, bo już zadał mi kolejne pytanie.
- Pillemann?
Moje wargi uniosły się do góry. Przypomniałam sobie, jak na studiach z koleżanką miałyśmy ubaw z tego słowa. Piotrek zauważył moją reakcję. Teraz nie patrzył na żadną część mojego ciała, bo tego, o co pytał, ja nie posiadam.
- Siusiak — odpowiedziałam pewna siebie.
Der Unterleib?
- Podbrzusze — powiedziałam i właśnie wtedy poczułam w tej części swojego ciała dziwne uczucie. Nie były to legendarne motyle, ale raczej jakaś reakcja nerwowa. Chciałam, by tak było, choć wiedziałam, że bardziej było to podniecenie.
Die Schamlippen?
- Wargi sromowe — powiedziałam i starałam się nie skomentować tego niczym więcej. To było medyczne określenie. W niemieckim podobne jak w polskim jest jeszcze inne słowo na to miejsce, bardziej potoczne, ale liczyłam, że o to nie zapyta. Jeśli korzystał ze słownika, to zapewne go tam nie znalazł.
Der Damm?
Znałam to słowo, ale on od razu tam spojrzał.
- Krocze — powiedziałam głośno, by nie dać po sobie poznać mojego zażenowania. Zostały tylko dwa słowa. Wiedziałam, że ten mały gnojek pojedzie po całości.
Die Scheide?
- Pochwa, wagina — powiedziałam, po czym poczułam, jak oblewam się rumieńcem. Miałam nadzieje, że na koniec zada coś gramatycznie trudnego, a nie krępującego. Bałam się, co znowu wymyśli.
-Das Katzchen?
A jednak! Zapytał o to. Wstydziłam się to powiedzieć na głos. Zakryłam twarz dłońmi.
Nie wie pani? To może naprowadzę?
Poczułam jego rękę jak sunie po moim udzie w stronę moich miejsc intymnych. To było absolutne przegięcie. Zareagowałam instynktownie. W pokoju rozległ się plask po tym, jak dostał moją ręką w sam policzek.
Jego głowa pod wpływem mojego uderzenia odchyliła się w lewo i tak pozostała. Nie poruszał się. Ja byłam w szoku. Jak mogłam go uderzyć? To, że zaczął mnie macać, zeszło na plan dalszy. Ja nie mam żadnych obrażeń, a on będzie miał zapewne śliwę pod okiem. Walnęłam go z całej siły. Poza tym on jest moim uczniem.
- Przepraszam — wybąknęłam mimo wszystko.  
Spojrzał na mnie z powrotem i udając, że nic się nie stało, zapytał, czy znam odpowiedź na ostatnie pytanie.
- Cipka — powiedziałam a on szyderczo zaśmiał się.
- Dobrze.
- Nie chciałam cię uderzyć, ale nie miałeś prawa mnie tam dotykać — zaczęłam się bronić.
- Jestem gotów zapomnieć o tej sytuacji i nie wspominać o niej ojcu. W zamian jednak oczekuje, że przystaniesz na moją prośbę co do sposobu prowadzenia lekcji ze mną.
Zignorowałem to, że mimowolnie przeszliśmy na „ty”.  
- Szantażujesz mnie?
- Ależ skąd. Ja chce tylko mieć motywacje do nauki, a ty chcesz, bym osiągnął jak najlepsze wyniki. Czyż nie?
- No tak, ale..
- No to następną lekce poprowadzisz w seksownej spódniczce i samym staniczku — powiedział i gładząc się po policzku, przypomniał mi, że nie mam wielkiego pola manewru.
- Z obrzydzeniem kiwnęłam głowa, zgadzając się na to, co zaproponował.
Wiedziałam, że to początek i potem będę musiała robić jeszcze gorsze rzeczy.
Oczyma wyobrażani zobaczyłam siebie w samej bieliźnie siedzącą przed nim. Znów poczułam wszechogarniające pożądanie.
Tego było za wiele.
- Na dziś lekcja zakończona. Masz dwa dni na opanowanie całego materiału — powiedziałam i wyszłam, a nawet wybiegłam od niego z pokoju. Nie wiem, kiedy dotarłam do domu.
Zamknęłam się w pokoju. Wyjęłam wibrator z szuflady i wbiłam go w swoją cipkę. Zadałam najwyższe obroty. Chciałam rozładować swoje napięcie, ale nic z tego. Wyobrażałam sobie siebie we wszystkich moich fantazjach seksualnych z największymi przystojniakami, jakich znałam. Nie osiągnęłam orgazmu. W końcu wyobraziłam sobie Piotrka, który liże moją cipkę, i dotyka moich piersi. Robimy to u niego w pokoju. Po kilku sekundach doznałam niesamowitego orgazmu. Cała spocona leżałam na łóżku. Stan, w jakim byłam, cały czas się utrzymywał.
Nienawidziłam tego gnoja, ale jeszcze nikt mnie nie rozpalał jak on!

3 komentarze

 
  • Monika D

    To jest naprawdę bardzo wciągające i lepsze od Emigrantek

  • eksperymentujacy

    Potrzebujemy więcej lekcji ;)

  • Rafaello

    Zapraszam na fb. ŚWIAT KOBIET OCZAMI MĘŻCZYZNY.

  • Tajne

    @Rafaello planujesz może serie o teściowej ? ;)