Korepetytorka 32

Korepetytorka 32Przez chwile stałam jak wryta, nie do końca rozumiejąc, o co chodzi. Pierwszą myślą, jaka przyszła mi do głowy było to, że to jakaś prowokacja, a ja razem z Sylwią dałyśmy się wmanewrować. Tylko czy to możliwe, żeby Baranowski nas przechytrzył? Odruchowo poprawiłam sobie biust, co na twarzach obu wywołało leki uśmiech.
- Co on tutaj robi? Chyba nie tak się umawialiśmy?
- Spokojnie Edytko. Pomyślałem, że możemy lekko zmodyfikować naszą umowę i pokaże młodemu od razu co i jak.
- Pokaże mu pan co i jak? - powtórzyłam z przekąsem, patrząc na Piotrka.
Ukochany synuś tatusia siedział na niewielkim fotelu i nie krył satysfakcji z tego, że ojciec zabrał go ze sobą. Z drugiej strony faktycznie musieli mieć niezłą sztamę. Pierwszy raz słyszałam, żeby ojciec zabierał syna na ...
A no właśnie. Na usta cisnęło mi się pewne określenie, ale przecież tak nie było. Do jasnej cholery, co to wszystko miało znaczyć? Miałam się spotkać z Baranowskim i się z nim przespać po to, żeby pokazać, że nadaje się na pierwszą dziewczynę dla Piotrka. Przy okazji, o czym oczywiście on nie miał prawa wiedzieć, całe to spotkanie miało zostać nagrane, i stanowić dowód zdrady dla Sylwii. To miała być jej polisa na przyszłość, w razie, gdyby szanownemu małżonkowi nie przeszedł szybko kryzys wieku średniego. Po co ten idiota przyprowadził syna? Myślałam, że seks z Piotrkiem będzie później. Czy zamierzali brać mnie obaj na raz? Na samą myśl poczułam lekkie przerażenie. Nigdy nie byłam z dwoma facetami naraz, a już na pewno nie w takich okolicznościach. To, co najbardziej mnie nurtowało, to czy nagranie zdrady w takich okolicznościach będzie miało jakąś wartość. W razie rozwodu Tomasz mógłby je obalić, tłumacząc, że byłam nic nieznaczącą prostytutką, która miała rozprawiczyć jego syna, a on chciał tylko....pokazać mu co i jak.
- Dobra, nie umawialiśmy się w trójkę, więc wypad!
Starałam się pokazać swoją stanowczość i brak chęci pójścia na jakiekolwiek ustępstwa, ale efekt był raczej opłakany.
Młody gnojek zaśmiał się tylko i poprawił w fotelu, dając mi tym samym znak, że nie zamierza go opuszczać.
- Plan jest taki — zaczął Baranowski. - Piotrek będzie siedział i parzył, jak należy obchodzić się z kobietą. Pokaże mu jak całować, gdzie dotykać, i pieścić. Będziesz w pewnym sensie modelką. Potem zbliżymy się do siebie, żeby pokazać młodemu, że seks, który widział w internecie, różni się od tego prawdziwego. Na koniec zdradzę młodemu, jak moim zdaniem najlepiej zaspokoić siebie dając jej najwięcej przyjemności, a potem jeszcze jak ją wziąć, żeby jemu samemu było dobrze.
Byłam pod wrażeniem słów, jakie dobrał. Pierwsza część jego wypowiedzi była nawet miła dla ucha. Wydawał się pełnym delikatności gentlemanem. Pod koniec wydźwięk jego słów stał się trochę wulgarny, ale to w niczym nie umniejszało jego planowi. Cały zarys, jaki przedstawił, spodobał mi się i faktycznie to było to, po co przyszłam.
Skinęłam głową na Piotrka.
- Potem zostawię was samych. Młody na pewno sobie poradzi.
Zaśmiałam się lekko, ale nie skomentowałam jego słów. W tym, co powiedział Baranowski była pewna nutka zawahania, co zaburzyło dotychczasowy obraz syna w oczach ojca. Zawsze przedstawiał go jako tego lepszego, a Pawła jako wypadek przy pracy. A może zdanie ojca o Piotrku nie było tak dobre, a to wszystko to tylko zasłona i próba podniesienia jego samooceny? Nie miałam czasu na takie rozważania. Chciałam mieć to już za sobą.  
Podeszłam pod ścianę i zdjęłam buty. Ukradkiem spojrzałam na sufit w poszukiwaniu kamery, która miała wszystko nagrać. Skarciłam się za to w myślach. Musiałam zapomnieć o tym fakcie, nie mogłam się zdradzić przed nimi. Gdyby cała ta prowokacja wyszła na jaw...
- Widzisz Piotrek, Edyta dała znak, że jest gotowa, a co najważniejsze chętna. Musisz się nauczyć, że zawsze musisz mieć zgodę kobiety. Nie koniecznie musisz ją dostać pełnym zdaniem, czasem jakimś niewerbalnym znakiem, ale pamiętaj, że zawsze musisz ją mieć. Takie akcje jak ta, kiedy byłem w Warszawie... To się nie ma prawa nigdy powtórzyć! Z żadną kobietą!
Chłopak spojrzał na ojca z lekkim przerażeniem. Takiego Piotrka nie znałam. Baranowski faktycznie miał w jego oczach autorytet. Sama także byłam pod wrażeniem. Myślałam, że młody uniknie kary za to, co chciał mi zrobić, ale zgodnie z obietnicą Tomasz musiał wyciągnąć solidne konwencje. Był też bardzo postępowy, bo postanowił wyjść naprzeciw żądzom syna i zaaranżować prawdziwy seks, żeby nie musiał już próbować nikogo zgwałcić. No taki ojciec to po prostu skarb!
Baranowski podszedł do mnie. Poczułam zapach jego perfum. Były bardzo zmysłowe i poczułam się od razu w jego towarzystwie dobrze.
Biznesmen zauważył moją reakcję, uśmiechnął się, a potem odwrócił głowę do syna. Wymienili spojrzenia. Nie wiedziałam, o co chodzi.
- Faktycznie działa — odezwał się młody.
Baranowski spojrzał na mnie z zadowoleniem.
- Od jakiegoś czasu testowaliśmy z Piotrkiem feromon, jaki sprowadziłem z zagranicy. Sprawia, że kobiety czują ogromne pożądanie w towarzystwie mężczyzny, który go używa. Razem z Piotrkiem psikaliśmy się nim, od kiedy pojawiłaś się u nas.
Feromon! No nie wierzę. A więc to dlatego Piotrek wywoływał we mnie takie podniecenie i ochotę na seks podczas lekcji. Sukinsyn!  
- No muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem, faktycznie wywołuje miłe doznania — skomentowałam. Widzieli po mnie, że staram się nieco umniejszyć ich wynalazkowi. Naraz zaczęło się we mnie kumulować kilka różnych uczuć. Byłam wściekła, że bawili się mną. Używanie feromonu było dla mnie jak podanie mi przez Piotrka GHB. To było zamierzone na to, żeby się mną zabawić. Kiedy jednak usłyszałam i zrozumiałam, dlaczego tak czułam się w towarzystwie tego chłopaka, poczułam jakby jakiś kamień, spadł mi z serca. Gdzieś wewnątrz mnie rodziło się pytanie, dlaczego tak bardzo go pożądam. Miałam też wyzuty sumienia, że nie czuje tego w obecności Pawła. Gdyby ktoś kazał mi odpowiedzieć, który bardziej mnie podnieca, bez wahania powiedziałabym, że Piotrek. Teraz już wiedziałam dlaczego.
Tomasz zbliżył się do mnie na odległość kilku centymetrów i delikatnie mnie pocałował.
- Widzisz synu, to co zrobiłem, nie wywołało w Edycie większych emocji.
Chwile potem odszedł i stanął kilka metrów ode mnie. Po co to zrobił? Odpowiedź przyszła szybko.
Baranowski podszedł do mnie pewnym krokiem, odgarnął moje włosy do tyłu, po czym położył dłoń na moim policzku. Zanim się zorientowałam, jego usta zatopiły się we mnie, a on objął mnie drugą ręką i położył na łóżku.  
To było boskie. Nie spodziewałam się po nim czegoś takiego! Piotrek faktycznie miał dobrego nauczyciela, choć i tak dosyć krytycznie oceniałam całe to zajście. Tomasz wywołał we mnie ogromne podniecenie. Spojrzał mi głęboko w oczy i widząc, że odwalił kawał dobrej roboty, uśmiechnął się do mnie.  
- Widziałeś synu różnice, między pierwszym a drugim pocałunkiem?
- Tak tato, wiem, co masz na myśli.
- Musisz być pewny siebie, a kobieta musi wiedzieć, że panujesz nad sytuacją i masz plan jak zapewnić jej miłe doznania. Z tym jednak trzeba uważać. Takich akcji nie możesz robić na samym początku, bo ją wystraszysz.
Piotrek pokiwał głową, jakby trochę od niechcenia a jego ojciec podał mi dłoń. Znów staliśmy naprzeciwko siebie. Czułam, jak moje policzki zaczynają robić się czerwone.
- Teraz pokaże ci jak dotykać kobietę.  
Biznesmen polecił mi, żebym się odwróciła. Po raz kolejny podszedł do mnie od tyłu i delikatnie położył dłonie na moim brzuchu. Zbliżył się tak bardzo, że poczułam na pośladkach jego męskość. Lekko mnie to przeraziło. Dłonie Tomasza przesunęły się pod mój biust. Skupiłam się na nich i nawet nie odnotowałam momentu, kiedy zaczął mnie całować po szyi. To było tak zniewalające, że miałam ochotę błagać go, aby nie przestawał. Mój umysł bronił się przed pokazaniem, jak bardzo jest mi dobrze, ale ciało robiło swoje. Sama nie wiem, kiedy wywinęłam dłoń i położyłam z tyłu głowy Tomasza, jeszcze bardziej go dociskając.
- Nadal tu jestem — zakomunikował Piotrek lekko pretensjonalnym tonem.
Baranowski uśmiechnął się na myśl o tym, że jego syn jest chyba zazdrosny o to, że to on robi ze mną takie rzeczy.
- Spokojnie synu, potem ty sobie popróbujesz takich numerów. Sam widzisz po swojej korepetytorce, że działają.
Miał rację. Nie potrafiłam już dłużej ukryć tego, jak bardzo byłam podniecona. Baranowski znał się na rzeczy i byłby świetnym kochankiem.  
Boże! O czym ja w ogóle myślałam? Nie mogłabym zrobić czegoś takiego Sylwii. Miałam z nią umowę i choć myśl o kilkumiesięcznym romansie z Tomaszem była cholernie podniecająca, to lepiej będzie, jak skończy się na jednym razie w tym pokoju.
- To teraz przejdziemy do innych rzeczy.
Tomasz podszedł do mnie i ponownie mnie pocałował. Jednocześnie swoimi dłońmi spuścił moje ramiączka. Sukienka spadła mi do pasa. Biznesmen odsunął się i spojrzał na mój biust. Siedzący nieopodal Piotrek także wbił wzrok w moje piersi.
- I co, to wszystko? - zapytałam z uśmieszkiem na twarzy.
Tomasz uśmiechnął się lekko. Takie teksty i flirt najwyraźniej bardzo mu się podobały.
Ponownie podszedł do mnie i jedną ręką rozpiął mój stanik. Zawstydzenie trwało tylko kilka sekund. Uczucie uwolnienia od ucisku było tak przyjemne, że to ono zawładnęło moim umysłem.
- Prawdziwy mężczyzna potrafi rozpiąć biustonosz jedną ręką. Mam nadzieje, że pozwolisz mu to kiedyś poćwiczyć? - rzucił do mnie, jakby to było coś oczywistego.
Nie odpowiedziałam. Dłonie biznesmena znalazły się na moim splocie słonecznym.
Jednym silnym ruchem pchnął mnie na łóżko. Sukienka, która teraz była w okolicach moich ud szybko znalazła się w drugiej części pokoju. Tomasz nachylił się nade mną i zaczął pieścić moje piersi.
Zamknęłam oczy. Miałam w głębokim poważaniu to, co sobie pomyślą. Najważniejsze było dla mnie to, że szło całkiem nieźle. Zapowiadał się dobry seks, dobre nagranie, i dobra premia od Sylwii.
- Pamiętaj, że najpierw musisz ją pobudzić, a dopiero potem zacząć lekko przygryzać i szczypać. Dotknij dłonią jej brodawki. Jeśli będzie sztywna, to znaczy, że kobieta jest gotowa.
Sylwia była szczęściarą. Jeśli stosował te wszystkie umiejętności w łóżku, to ich seks musiał być po prostu boski. Taki kochanek to marzenie każdej kobiety. A może to ona była winna tego, że ich małżeństwo zaczęło się sypać? Może po prostu nie potrafiła docenić swojego męża? A może faktycznie ona sama kogoś miała i przy mojej pomocy chciała się rozwieść? Czy na pewno dobrze robiłam?  
Nie miałam czasu zastanowić się ani odpowiedzieć na którekolwiek z tych pytań. Czułam, że od samej bliskości, zapachu i tego, co robił ze mną Tomasz, zaraz dostanę orgazmu. Miałam nadzieje, że będzie pieścił moje piersi bez końca, ale on miał inny plan.
- Teraz patrz i uważaj. Nigdy nie rób tego gwałtownie, zawsze delikatnie. Jeśli kobieta usłyszy, że rozdarłeś, albo w inny sposób zniszczyłeś jej majtki, masz przesrane.
Poczułam, jak jego dłonie uwalniają ze mnie ostatnią część mojej garderoby. Byłam już całkowicie naga, podniecona i gotowa.
Piotrek stanął koło ojca i oboje podziwiali mnie nagą, leżącą na łóżku.
- To wszystko?  
- Lubisz prowokować — odparł Baranowski, po czym ponownie nachylił się nade mną. Poinstruował synalka, jak należy pieścić językiem kobietę, ale ku mojemu zaskoczeniu powiedział mu także, że nigdy nie był w tym dobry.
- Prawdziwy facet, a takim chyba jesteś, używa kutasa, a nie języka.
Nawet nie wiedział, jak bardzo się mylił. Baranowski nie miał jednak pojęcia o seksualności kobiet. Większość z nas dużo częściej dochodziła podczas zabaw oralnych niż podczas penetracji. Tylko że taki rodzaj seksu nie był lubiany przez facetów, bo dawał przyjemność tylko nam.  
Tomasz zaczął się rozbierać. Baz najmniejszego skrępowania zdjął wszystko.
Jego penis był imponujących rozmiarów. Założył prezerwatywę, czego się nie spodziewałam. Był to poniekąd dobry przykład dla Piotrka, choć nie krzyczałabym, gdyby tego nie zrobił. Nie przypuszczałam, żeby facet na jego poziomie nosił w sobie jakiś syf.
- No to synu pozwól, że teraz skupie się na zaspokojeniu swojego marzenia, a potem omówię to, co zrobiłem.
Chciałam się zaśmiać, ale w ostatniej chwili udało mi się powstrzymać.  
Byłam mocno podniecona, co ułatwiało mi zadanie. Nie chciałam leżeć jak kłoda, zresztą taka była umowa. Na chwile wyłączyłam swój umysł, sumienie i rzeczywistość. Zaczęliśmy się kochać.
Byłam tak samo zaangażowana, jak mój partner. Całowałam go po całym ciele i pieściłam podobnie jak on. Przyjęłam go do siebie, a potem mocno zacisnęłam nogi na jego posadkach. Nie rżnął mnie jak dziwki, tylko z wyczuciem i patrząc mi w oczy, robił swoją robotę. Szło mu całkiem nieźle.  
Z mojego podbrzusza i krocza po całym ciele zaczęły rozchodzić się przyjemne fale i prądy. Jego zapach robił swoje. Czułam się cudownie. Marzyłam, żeby odwrócił mnie i skończył od tyłu, ale na to nie było szans. Zamknęłam oczy, kiedy oboje mieliśmy dojść. Nie wiem dlaczego, może bałam się, że zapamiętam ten widok do końca życia?  
Orgazm był silny i przeszywający. Po prostu cudowny, taki jak ma być. Doszliśmy szybko, ale po takiej dawce podniecenia i gry wstępnej niczego innego nie należało się spodziewać. Baranowski po wszystkim położył się koło mnie.
- Chwila odpoczynku — rzucił, sapiąc przy tym głośno.
Tym samym zakomunikował mi i swojemu synowi, że będzie dalszy ciąg. Ucieszyłam się.
Przez kilka minut w pokoju było słychać tylko nasze sapiące ciała.  
- Dobra. To teraz pokaże ci Piotruś jak zrobić sobie największa przyjemność, niekoniecznie kobiecie. Odwróć się Edytko.
A jednak będzie mnie brał od tyłu. Co prawda nie byłam tak podniecona, jak wcześniej, ale i tak, kiedy tylko we mnie wszedł, wszystko wróciło.
- To jest najlepszy moim zdaniem rodzaj seksu. Dziewczyna leży, dobrze jak wypina tyłek tak jak Edyta.
Nie zrobiłam tego specjalnie, jeśli już to podświadomie, ale i tak odebrałam to jako komplement.
- Wchodzisz jak najgłębiej. Patrzysz na jej plecy. Możesz się na niej położyć i dotykać jej cycków. To jeszcze bardziej podnieca, przynajmniej mnie.
Jak na zawołanie przekuł słowa w czyny. Przez kilka kolejnych minut byłam bardzo ostro rżnięta od tyłu przez mojego pracodawcę i nie powiem, było to kilka najlepszych minut w moim życiu. Doszedł szybko, ale mnie też to wiele nie zajęło. Orgazm był porównywalny do pierwszego, choć byłam przekonana, że gdyby wcześniej zrobił to, co teraz to zemdlałabym z rozkoszy.
Baranowski wyszedł ze mnie i spojrzał na syna.
- Tak się pieprzy kobietę. Korzystaj z tego i pamiętaj, że kochać będziesz się z żoną po ślubie! Na razie powinieneś nauczyć się porządnie ruchać, bo kiedy jak nie teraz synu?
Nie wiedziałam, co mam robić. Leżałam naga, na łóżku próbując ustabilizować swój oddech.
- Edyta to dobra dupa - rzucił i uśmiechnął się do mnie.
Lekko się obruszyłam, ale nie miałam sił go zrugać.
- Czy to znaczy, że...? - zaczął Piotrek.
- Tak synku. Zostawię was teraz samych. Twoja korepetytorka będzie idealną dziewczyną na twój pierwszy raz.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto