Korepetytorka 18.

Korepetytorka 18.Nie spodziewałam się, że pierwsza noc w willi Baranowskich będzie obfitowała w takie emocje. Najpierw wspólny mecz, jaki obejrzałam półnaga w towarzystwie chłopaków. Potem moje aresztowanie przez ochronę i striptiz. Teraz stałam pod drzwiami Pawła i waliłam w nie pięścią. Byłam wściekła na niego, jego brata, i cały świat. Znów zaczynałam żałować, że wzięłam tę pracę. Z dołu dobiegały krzyki przykutego do kaloryfera Piotrka. Nie tak to sobie wyobrażałam.
- Paweł otwórz drzwi, chce porozmawiać — powiedziałam po raz pięćdziesiąty. Nie miałam innego pomysłu. Przecież nie wyważę drzwi do jego pokoju. Bałam się, że stracił przytomność. Podczas wizyty ochroniarzy wyglądał tragicznie.
- Nic mi nie jest, odejdź, proszę — usłyszałam. Byłam zadowolona, że w końcu się odezwał, ale nie spodobało mi się to, co powiedział.
- Paweł nie mam żalu o to, że nie potwierdziłeś, kim jestem, ale nie wyglądałeś ciekawie i chce się upewnić, że na pewno nic ci nie jest. Otwórz te drzwi, bo je wyważę — powiedziałam, choć sama w to nie wierzyłam.
Po chwili usłyszałam dźwięk zamka. Kiedy weszłam do jego pokoju, kładł się na łóżku. Podeszłam do niego i położyłam dłoń na jego głowie. Był rozpalony.
- Masz gorączkę? Coś cię boli? Co ci jest? - zapytałam z autentyczną troską.
- Nic mi nie dolega — powiedział lakonicznie. Widziałam, że stara się unikać mojego spojrzenia, jakby się czegoś wstydził.
- Paweł przecież widziałam, że coś ci było. Opowiedz mi, co się stało.
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo nie.
Nastała chwila ciszy. Przysłuchiwałam się jego oddechowi. Był spokojny i nic nie wskazywało na jakieś duszności.
- Nie! Będę stała tu przez całą noc, jak mi nie powiesz. I tak miałam już sporo przeżyć, więc proszę cię, nie dokładaj mi nowych.
Chłopak powoli odwrócił się i spojrzał na mnie. Potem usiadł na łóżku, ale nie zdjął z siebie kołdry.
- Nie mogłem nic z siebie wydusić, bo nie wiedziałem co się ze mną dzieje — oznajmił, po czym utkwił wzrok w podłodze.
- Ale jak to?
- Obiecaj, że nikomu nie powiesz o tym, co za chwilę ci powiem.  
- Nie no Paweł, przecież my już mamy swoje sekrety — powiedziałam, po czym usiadłam przy nim i uśmiechnęłam się do niego szczerze.
- Sprawdź, czy Piotrek nie podsłuchuje.
- Nie ma takiej opcji, Piotrek jest na dole i pozostanie tam przynajmniej dotąd, dopóki nie skończymy. Możesz być tego pewien — powiedziałam, po czym znów uśmiechnęłam się, ale tym razem z poczuciem wygranej i zadowolenia.
Paweł nie drążył tematu brata, tylko powoli zbierał się na jakieś wyznanie. Nie miałam pojęcia, o co chodzi.
- Widzisz Edyta, ja jestem chyba zboczony.
To, co powiedział, całkowicie mnie rozwaliło. Nie spodziewałam się usłyszeć czegoś takiego.
- Co masz na myśli?
Chłopak głośno przełknął ślinę i wziął głęboki oddech.
- Jeśli chodzi o kobiety, to podoba mi się takie coś jak wiązanie, kajdanki i taka władczość.
Spojrzał na mnie. Zapewne spodziewał się, że się zaśmieję, ale nie miałam takiego zamiaru. To, co mówił, wcale nie zabrzmiało strasznie. Płowa ludzkości lubi dominować drugą osobę. Ja akurat wolałam być po drugiej stronie, ale to inna sprawa.
Chłopak ponownie nabrał tchu.
- Kiedy tylko cię poznałem, bardzo mi się spodobałaś i kilka razy wyobrażałem sobie, że bawimy się właśnie w takie rzeczy. Ty byłaś złodziejką, a ja policjantem i cię aresztowałem, przeszukiwałem i zakładałem kajdanki.
Czułam jak się rumienie. To było odważne wyznanie z jego strony i byłam mu za nie wdzięczna. Moja misja rozprawiczenia go znów ruszyła do przodu.
- To ciekawe. Mów dalej proszę — powiedziałam spokojnym tonem, starając się nie zawrzeć w nim choćby cienia pretensji.
- Kiedy kilka nocy temu leżałaś u mnie w pokoju i pozwoliłaś się przywiązać, żeby odkleić plaster, byłem wniebowzięty. Sporo ryzykowałaś wtedy, choć nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy.
- No przecież byś mnie nie zgwałcił?
- Nie bądź tego taka pewna — powiedział, po czym z niepokojem w oczach spojrzał na mnie.
Potraktowałam to, co powiedział raczej jako żart, niż jako zapowiedź zagrożenia z jego strony.
- Nie mogłem dziś zasnąć i obserwowałem cię. Widziałem, jak spacerujesz po ogrodzie i idziesz po tego kota. Potem przyjechała ochrona. Kiedy rzucili cię na ziemię i założyli ci kajdanki, byłem w siódmym niebie. Czułem, że na moich oczach realizuje się moja fantazja. Oddałbym wszystko, żeby być na ich miejscu. Ogromnie się podnieciłem, aż zabrakło mi tchu i nie mogłem nic mówić. Poczułem, jak cała krew spływa mi, wiesz gdzie, a reszta uderza do głowy. To dlatego tak się zachowałem. Nie mogłem sobie poradzić.
Siedziałam jak sparaliżowana. Nie sądziłam, że wyzna mi coś takiego.  
- Wiem, że teraz pewnie obrazisz się i będziesz się mnie bała, ale chciałem, żebyś wiedziała. To jest silniejsze ode mnie, nie potrafię nad tym zapanować.
Od tego, co teraz zrobię, zależało wiele. Miałam tego świadomość.
- Paweł to jest normalne, że fascynują cię i podniecają takie rzeczy. Nie masz za co przepraszać ani się czego wstydzić.
- Czytałem w internecie, że takie coś może przerodzić się w obsesje i spowodować, że zacznę gwałcić kobiety, albo będę miał problemy w życiu seksualnym, jak kobieta nie zgodzi się na kajdanki — powiedział.
- Nie wiesz we wszystko, co piszą w internecie.
- Doskonale wiesz, że to nie są żadne bzdury, tylko naprawdę może tak być — powiedział.
- Największy problem polega na tym, że to siedzi w twojej głowie. Podoba ci się to, bo widziałeś to w swojej wyobraźni i przez okno. Jeśli ja pozwoliłabym ci się skuć i dotykać ile chcesz, to po dwóch godzinach znudziłoby ci się i po jakimś czasie fascynowałoby cię coś innego.
- Tak myślisz?
- Ja o tym wiem. Tak działają fantazję.
- Obyś miała racje.
Objęłam go za głowę. Chciałam dodać mu otuchy i uspokoić go. Tak naprawdę to ja tego potrzebowałam. Znalazłam się w miejscu, gdzie albo wszystko zaprzepaszczę, albo zrealizuje plan.
- Jeśli cię to uspokoi i pomoże, to możemy się pobawić w policjanta i złodziejkę. Mam do ciebie zaufanie i pozwolę ci na wiele — powiedziałam mu na ucho.
Zastygł. Nie wierzył pewnie, że to dzieje się na prawdę. Nie ma się co dziwić. Człowiek nie codziennie słyszy, że ktoś zrealizuje jego marzenie czy fantazje.
- Mówię poważnie — dodałam, patrząc mu prosto w oczy.
- Co za to chcesz? - zapytał podejrzliwie.
- Paweł proszę cię, chyba nie chcesz mnie obrazić.
- Oczywiście, że nie, ale...
- Zgodzę się, ale ty też coś dla mnie zrobisz — powiedziałam lekko drżącym tonem.
- Co?
- Co powiesz, gdybyśmy spędzili ze sobą noc?
Chłopak spojrzał na mnie i zaniemówił. Trwało to chwilę, ale dla mnie to była wieczność.
- Już jedną spędziliśmy — powiedział z lekkim uśmiechem.
- W pewnym sensie tak, ale tym razem moglibyśmy robić inne rzeczy.
Nie wierzyłam, że to powiedziałam. Mimo wszystko czułam, jakby ogromny kamień spadł mi z serca. Nie znałam jeszcze jego odpowiedzi, ale już sam fakt, że to zaproponowałam, był dla mnie jakby realizacją zadania jego matki.
- Tylko że ja nigdy... i nie wiem, czy...
Natychmiast położyłam dłoń na jego dłoni. Musiałam to przerwać.
- Damy rade — powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego.
- Ale nikt się nie dowie? Obiecaj mi!
- Oczywiście, że nikt. To będzie nasz kolejny sekret. Za jakiś czas, jeśli będziesz chciał się pochwalić, z kim to robiłeś pierwszy raz, to nie będę miała żalu, ale na razie wiedzieć będziemy tylko my.
Chyba dopiero wtedy do niego to dotarło tak naprawdę. Był lekko przerażony, ale i zadowolony.
- Ciesze się, że zrobię to z tobą — powiedział.  
Przypomniały mi się słowa jego matki o tym, że dobrze byłoby go w sobie rozkochać. Najwyraźniej udało mi się to i w tej chwili to dostrzegłam.
- Jutro jak Paweł pójdzie na trening, pobawimy się w policjanta i złodziejkę, a naszą wspólną noc spędzimy za jakiś czas. Wymyślimy coś jak zostać sami — powiedziałam konspiracyjnym tonem.
Chłopak był bardzo zadowolony.
- Jeszcze kilka minut temu bałem się, że nigdy się do mnie nie odezwiesz, a teraz wygląda na to, że będziesz jedną z najważniejszych kobiet w moim życiu — powiedział.
- Czuję się zaszczycona — powiedziałam.
- A skąd weźmiemy kajdanki? - zapytał.
- O to się nie martw — powiedziałam, wyciągając mały kluczyk.  
Przed oczami stanął mi widok przykutego do kaloryfera Piotrka.
Zaczęłam się panicznie śmiać.

5 komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Asano

    Podoba mi sie i czekam na kolejne części;)

  • izabela

    Ciekawie i czekam na ciąg dalszy.

  • Neonik

    Genialne. Szkoda ze tak rzadko

  • TomoiMery

    No to czekamy a dalszy ciąg wydarzeń 😁😁