,,Mięso" cz. 66

Cz.66
Starsza kobieta zgniotła ostatni list, jaki napisała i podarła go na drobny mak. Była zła na siebie, że dała się ponieść emocjom. Niepotrzebnie nazwała go ojcem. Teraz, kiedy już nieco ochłonęła, mogłaby napisać zupełnie coś innego.
Drogi kochanku?
Wspaniały człowieku o czarnej masce?
Krwiopijco?
Morderco?
Nie była już pewna, jak poprawnie powinno to brzmieć. Tak na dobrą sprawę, był wszystkimi tymi postaciami naraz.
Kochanek?
Jak najbardziej. Brak jej słów na ilość, jaką miałaby określić ich wspólne razy w jednym dniu. Czasami zdarzał się jeden dzień, kiedy nie współżyli, ale tylko, dlatego, że robił to wtedy ze swoją nową zdobyczą.
Nowym mięsem.
Wspaniały człowiek o czarnej masce?
Jak najbardziej.
Kiedy się go zaspakajało, potrafił zrobić naprawdę wszystko. I nikt nie umiał tak jak on rozprawić się z ludzkim ciałem tak, aby mięśnie ludzkie pozostały w nienaruszonym stanie. Nawet zdjęcie skóry z palców u rąk nie było dla niego wyzwaniem.
Prawdziwy chirurg. Jedynie, w tej ciemnej barwie…
Krwiopijca?
Tu nie trzeba było niczego komentować. Po prostu zawsze wypijał szklankę świeżej krwi ofiary. Twierdził, że w ten sposób nikt nigdy nie rozpozna jego DNA. Ale czy to była prawda, to nie wiedziała.
Morderca?
No właśnie. On nie zabijał ludzi tak dla przyjemności. On tylko pozyskiwał z nich mięso i sprzedawał do hurtowni. A tam każdy je spożywał. Niemniej jednak te osoby umierały. Nie ważne, czy w sposób właściwy, czy nie.
No i równie dobrze mogłaby nazwać go tatą. W końcu przy niej i mamie był jedynym mężczyzną. No i lat miał wystarczająco tyle, aby zostać jej ojcem. I kochał ją, tak jak ojciec.
Tyle, że na dobrą sprawę, nie był nikim z tych osób.
Był po prostu Edwardem.
A jej tak strasznie go brakowało…

Ewelina31

opublikowała opowiadanie w kategorii thriller, użyła 336 słów i 1850 znaków.

1 komentarz

 
  • AnonimS

    Momentami makabryczne to piszesz . Ale wytrwam do końca. Zestaw w komplecie.

  • Ewelina31

    @AnonimS Jeszcze tylko troszkę... ;)