,,Mięso" cz. 22

Cz. 22
Posłuchaj…
Wiem, że to nie miejsce i czas na moje wywody, a tym bardziej, że dotyczą mojego życia dziecięcego, jednak muszę ci w końcu o tym powiedzieć.
Przypomnij sobie.
Czego pragnęłam przez całe życie? Czy w ogóle zauważyłeś u mnie cokolwiek, co zwróciłoby twoją uwagę? Czy kiedykolwiek cię o coś prosiłam? A może raz nawet błagałam? Bodajże na kolanach, o ile pamiętam?
Kojarzysz ten moment?
Siedzisz dumnie w fotelu, oglądasz swoją ulubioną telewizję. Pijesz piwo i masz nawet dobry nastrój, bo moja mama kupiła tobie twoje ulubione papierosy. LD czerwone. Lubiłeś je, bo były wyjątkowo oryginalnie zapakowane. Nie były tak jak te kręcone, które ja ci robiłam. Choć były dużo tańsze.
Pamiętasz, jak wtedy przed pierwszym przyłożeniem dla Polski zapytałam ci się, czy nie kupiłbyś mi nowych skarpetek? A potem zasłoniłam tobie telewizor swoją kruchą sylwetką, abyś w końcu mnie zauważył?
Dostałam wtedy butelką w głowę, a potem nakrzyczałeś na mnie, że przeze mnie musiałeś zmarnować połowę piwa, bo go nie dopiłeś. Ja mocno się rozpłakałam, bo głowa bardzo mnie zabolała, a potem poleciała z niej krew… Z nerwów na ciebie znów wykrzyczałam, że chciałabym nowy piórnik, a potem mocno się rozpłakałam. Nawrzeszczałeś wtedy na mnie i kopem w pośladki posłałeś do pokoju.
Nikt potem do mnie nie przyszedł…
Przez resztę dnia przykładałam do głowy na zmianę ręczniki, poszewki na poduszki i co tylko mogłam, aby zatamować krwawienie. W końcu z bólu usnęłam… Nie bardzo wiem, co było potem, bo ból głowy i jacyś ludzie, którzy kręcili się wokół mnie i o co coś pytali, uniemożliwiali mi zrozumienie czegokolwiek. Nie odpowiadałam im, bo bałam się, że i oni mnie skrzywdzą. Potem po paru dniach znowu byłam w domu. Raz nawet ktoś do mnie przyszedł, ale nie pamiętam, kto.
Zapamiętałam za to, coś zupełnie innego.
I żeby mi to było ostatni raz!
Tak.
To twoje słowa.
Nie kupiłeś mi już potem niczego przez bardzo długi czas. Podobno miała to być dla mnie kara, ale tam naprawdę, było to zwykła groźba, którą nie raz do mnie kierowałeś.
Wiesz, co?
Powiedz mi jedną rzecz. Dlaczego tak bardzo mi wszystkiego żałowałeś? Czemu nie mogłam mieć w pokoju kilku szafek na ubrania, czy książki, choć i czytać mi zabraniałeś? Dlaczego nie pozwalałeś mi być szczęśliwą? Czy nie rozumiałeś, że ja nie byłam taka jak ty? Może i miałam w żyłach twoją krew, może, bo nie mogę mieć pewności, ale to wcale nie oznaczało, że posiadając po dwie koszulki, dwie pary spodni i dwie zacerowane skarpetki, mam być szczęśliwa. Ty jakoś musiałeś codziennie pić piwo i było wtedy dobrze. A niech Bóg bronił, aby ci wtedy brakło…
A ja?
Mnie pozostawało tylko to, aby właśnie Bóg mnie przed Tobą bronił…
Nigdy nie zrozumiesz mnie. Nie zrozumiesz moich pragnień, ani wartości. Nie zrozumiesz tego, że teraz w moim pokoju prawie każdy kąt zapchany jest właśnie meblami. W każdej szafie mam pełno ubrań. W każdej szafie na obuwie mam, co najmniej po kilka par butów i łapci. W lodówce nie brakuje mi jedzenia, a w szufladzie nie brakuje mi skarpetek. Mam kilka styli, w które się ubieram i kilka osobowości, którymi się staję, kiedy tylko chcę. Mam to wszystko, czego brakowało mi w dzieciństwie i narzeczeństwie.
I wiesz, co?
W końcu jestem szczęśliwa.
A ty, już nigdy mnie nie uwięzisz… Nigdy mnie nie pobijesz, nie będziesz mi kazał się stroić jak ladacznica, ani nie zmusisz mnie do nieświeżego jedzenia.
I nigdy już mnie nie dotkniesz…
I może nawet, nie odpisuj mi na ten list. Zbyt bólu by mi on przypomniał, an nie mogę sobie teraz pozwolić na rozklejenie. Ani przed tobą, ani przed innymi.
Mam w życiu pewien cel.
Nie dać się złapać.
Tobie.
                                               Maja 8 sierpnia 2016r.

Ewelina31

opublikowała opowiadanie w kategorii thriller, użyła 751 słów i 3908 znaków.

1 komentarz

 
  • AnonimS

    Tak i łapka

  • Ewelina31

    @AnonimS Dzięki ;)