Realny Sen cz. 46

***
Roksi  
***
Nadal do mnie nie dociera to co się stało. Ja wiedziałam, że Kuba umie pozytywnie zaskoczyć no ale aż tak? Brak mi słów żeby opisać jak bardzo jestem teraz szczęśliwa. Odnalazłam miłość, która tak naprawdę była ciągle pod moim nosem. To wszystko, te podchody, to nad jeziorem... róże... listy... prezenty... wszystko takie niesamowite. Nie mogłam odpowiedzieć inaczej niż "tak". Kuba naprawdę bardzo się postarał, widać, że zależy mu na mnie. Bardzo go kocham, chyba już bardziej się nie da.  
Dopiero teraz gdy idzie obok mnie i odprowadza mnie do domu, uchodzą ze mnie te wszystkie emocje. Powoli zaczynam się uspokajać chociaż to wszystko wygląda jak piękny sen, jeśli tak jest zrobię wszystko żeby się nie obudzić.
Powoli wolnymi krokami doszliśmy pod tą słynną latarnię gdzie wszystko się zaczęło. Kuba zatrzymał się i popatrzył na mnie.
- Żałujesz?- spytał i złapał mnie za rękę.
- Nie i nigdy nie będę żałować- odpowiedziałam i delikatnie się do niego uśmiechnęłam.  
- Bardzo się cieszę księżniczko- od tych słów moje serce jeszcze szybciej zabiło chociaż myślałam, że już szybciej się nie da. Niestety trzeba było skończyć tę piękną chwilę bo już było późno no i mogę się założyć, że rodzice pewnie teraz patrzą przez okno i coś gadają pod nosem a babcia robi to samo.  
- Muszę już lecieć niestety- powiedziałam i zrobiłam smutną minkę.
- Nie smuć się. Zobaczymy się jutro tak?- spytał i położył dłoń na moim policzku.
- Pewnie że tak- powiedziałam i po raz ostatni dzisiaj złączyłam nasze usta w pocałunku. Kuba odwzajemnił mój pocałunek i już po chwili szłam w stronę drzwi od domu. Kuba poszedł do siebie.
Weszłam do domu i od razu zachciało mi się śmiać. Wszystkie oczy skierowane były na mnie i tylko czekali aż coś powiem.
- Warto było?- spytał pierwszy Tata na co westchnęłam głęboko.
- Tak tato- odpowiedziałam i się uśmiechnęłam.  
- Moja wnusia ma chłopaka
- Babciu...- powiedziałam ale nie zaprzeczyłam.
- Kiedy go poznam?- spytała mama  
- Oj powoli spokojnie. Jesteśmy razem ledwo chwilę a wy już chcecie go poznawać.- powiedziałam i w dobrym humorze poszłam do kuchni zjeść coś na kolację.  
Zrobiłam sobie omlet i posmarowałam go Nutellą. Z przygotowanym posiłkiem udałam się do pokoju i jedząc sprawdzałam wszystkie media i ustawiałam wszędzie "Zajęta". Nie minęła chwila jak posypały się komentarze z gratulacjami i wiadomości od znajomych z pytaniami czemu dowiadują się z Facebooka. Jedna, jedyna tylko wiadomość mnie przejęła.  
Piotrek: A więc jednak?- napisał sms i głupio mi, że dowiedział się w ten sposób. Mogłam mu napisać wcześniej, pewnie poczuł się okropnie.  
Ja: Tak, od dzisiaj.
Piotrek: Rozumiem. Życzę szczęścia.  
Ja: Jesteś na mnie zły?- spytałam z nadzieją, że nie jest i, że wszystko jest dobrze między nami.
Piotrek: Nie jestem ale liczyłem, że dowiem się w innym sposób, w końcu jesteśmy rodzeństwem :D  
Poczułam nizmierną ulgę, że jednak jest dobrze.  
Ja: Przepraszam. Nie pomyślałam o tym.  
Piotrek: No ładnie... o bracie się zapomina? :D
Ja: Nigdy w życiu :)  
Odpisałam i już więcej nic nie napisał. Postanowiłam wziąć gorący prysznic po całym dniu. Jutro poniedziałek, trzeba troszkę wypocząć.  
Sprawdziłam jeszcze tylko czy mam wszystko zrobione do szkoły i jestem spakowana. Potem szybki, gorący prysznic i byłam już gotowa do spania. Co prawda nie byłam ani trochę zmęczona i w sumie nie chciało mi się spać więc postanowiłam obejrzeć jakiś film albo serial.  
Oglądając nawet nie zobaczyłam, że dostałam sms od Kuby i przeczytałam go dopiero o drugiej kiedy już miałam kłaść się spać.  
Kubuś: Dobranoc kwiatuszku, słodkich snów :* śnij o mnie :) do jutra perełko. Kocham Cię <3  
Tak to ja mogę kończyć każdy dzień. On jest taki kochany...
Ja: Pewnie już śpisz ale dobranoc skarbie :* tobie również słodkich snów :* też cię kocham <3  
Ewidentnie nie mam talentu do pisania tego typu sms... On to tak słodko napisał a ja? Też to... też tamto... Nic nie napisałam od siebie. Następną razą muszę bardziej się postarać.  
Położyłam się spać dopiero jak poczułam, że kleją mi się oczy gdy patrzyłam na ekran laptopa. Wyłączyłam wszystko i poszłam spać.
***
Kuba
***  
Udało się! W końcu się udało! Zgodziła się. Boże jak ja się cieszę... W życiu nigdy się tak nie starałem dla żadnej kobiety. Roksana jest tego warta, warta wszystkiego co najlepsze i to jej dam. Nie mogę się doczekać aż jutro znów ją zobaczę.  
Postanowiłem napisać jej coś miłego na dobranoc. Leżąc na łóżku wziąłem telefon i wstukałem jej numer.
Ja: Dobranoc kwiatuszku, słodkich snów :* śnij o mnie :) do jutra perełko. Kocham Cię <3  
Sprawdziłem tylko czy wszystko dobrze napisałem i wysłałem wiadomość do mojej ukochanej.  
Czekałem chwilę ale nic nie przychodziło więc już pewnie śpi. Postanowiłem, że i ja się położe.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Hej wszystkim <3 tak jak obiecałam nową cześć specjalnie dla Was. Podoba się?

nasiaaa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 960 słów i 5239 znaków.

2 komentarze

 
  • nastolaka

    Podoba??!! Ona jest boska kocham :*:);) kiedy next ? Nie mogę się doczekać ;)

  • nasiaaa

    @nastolaka bardzo się cieszę i dziękuję ślicznie :* :) next po weekendzie bo wyjeżdżam na wakacje :)

  • nastolaka

    @nasiaaa udanych wakacji w takim razie :*:) czekam z niecierpliwością ;):*

  • nasiaaa

    @nastolaka dziękuję :*

  • cukiereczek1

    Rewelacyjna cześć czekam na kolejną z niecierpliwością dodaj coś szybciutko kochana moja :* :) :*

  • nasiaaa

    @cukiereczek1 dziękuję kochana :* :* :* :)