Realny sen cz. 32

***
Roksana
***  
Nie wiem o której zasnęłam i ile spałam ale wiem jedno- jestem niewyspana i czuje się beznadziejnie. W nocy miałam koszmary co dodatkowo utrudniało sen.  
Jest godzina 6:50 co oznacza, że wypadałoby się zbierać do szkoły. Wstałam z łóżka i skierowałam się w stronę szawki z ubraniami. Wyjęłam z niej czarne rurki i szarą bluzę z kapturem. Do tego dobrałam czarno-białe Roshe. Następne kroki skierowałam w stronę łazienki. Tam przemyłam twarz wodą, zrobiłam mocniejszy makijaż a włosy zaplotłam w dwa warkocze dobierane. Jeszcze ostatnie poprawki i mogę schodzić na dół.  
Wzięłam torbę i telefon i udałam się do kuchni. Nikogo nie spotkałam co oznacza, że rodzice pewnie już pojechali do pracy. Spakowałam do torebki butelkę soku i wzięłam pieniądze z blatu, które zostawił mi tata.  
Wyszłam z domu a drzwi zamknęłam na klucz. Idąc do szkoły zaszłam do supermarketu po jakieś śniadanie. Wzięłam sobie bułkę, kiść winogron i stwierdziłam, że wezmę jeszcze coś słodkiego. Gdy sięgałam po ulubione żelki ktoś nagle mi je podał bo byłam za niska żeby je wziąć. Odwróciłam się żeby podziękować tej osobie.
- Dziękuję bardzo- powiedziałam a tą osobą okazał się być Max.  
- Nie ma za co mała- odpowiedział z uśmiechem.
- Ja mała? Wcale nie jestem mała.  
- Tak? A kto jeszcze przed chwilą nie mógł sięgnąć do tamtej półki?- spytał i zaczął się śmiać.  
- Aj tam przesadzasz.
- No skoro tak mówisz. Idziesz już do kasy?- spytał  
- Właściwie to tak- odpowiedziałam  
- Spotkajmy się przy wyjściu, pójdziemy razem do szkoły. Co ty na to?
- Ja bardzo chętnie. Tylko nie rób tych zakupów godzinami.
- Jestem facetem a nie kobietą.- powiedział odchodząc  
- Pff- prychnęłam i udałam się do kasy.  
Na Maxa nie musiałam długo czekać bo uwinął się w kilka minut.  
- No to co mi powiesz ciekawego? Co u ciebie? Dawno nie gadaliśmy.- powiedział idąc obok mnie.  
- No w sumie masz racje, dawno nie rozmawialiśmy. U mnie wszystko dobrze, po staremu.- powiedziałam lekko się krzywiąc.  
- Na pewno? Stało się coś?- spytał spoglądając na mnie.  
- Sama nie wiem. Może tylko przesadzam.  
- Ej no Roksi, co się stało?- nagle dotknął mojego ramienia co sprawiło, że na niego spojrzałam. W oczach już zbierały mi się łzy na samą myśl o sytuacji z Piotrkiem.  
- Chodzi o mojego chłopaka. Nie odzywa się do mnie, nie odpisuje, nie odbiera. Nie mam pojęcia dlaczego.  
- Może nie ma czasu.  
- Od soboty nie znalazłby nawet chwili żeby napisać chociaż jednego krótkiego sms?- spytałam.
- O kurcze, no to faktycznie kiepsko. Nie martw się, na pewno wkrótce się odezwie.
- Może to moja wina? Może zrobiłam coś nie tak.
- Oj daj spokój, na pewno nie. Nie przejmuj się mała.- powiedział lekko mnie obejmując i tak doszliśmy do szkoły. Weszliśmy do szkoły i pierwsze co, to poszliśmy do szatni zostawić kurtki.  
- Ja muszę iść- powiedział Max biorąc plecak.
- No Oki.- powiedziałam. Patrzyłam jak Max wychodzi z szatni a w przejściu mija Kubę. Spojrzeli na siebie wrogo po czym się minęli i Max wyszedł. Oni serio muszą się nienawidzić. Tylko o co tak naprawdę poszło? To aż tak poważne?  
- Hej.- powiedziałam do Kuby a on nie patrząc na mnie odpowiedział krótkie "cześć"  
- Stało się coś?- spytałam patrząc na niego.  
- Nic takiego.
- A mi się wydaje, że jednak coś. Za każdą razą jak natkniesz się na Maxa denerwujesz się.- powiedziałam a on westchnął.
- Roksana proszę cie, to naprawdę nic takiego.- powiedział błagalnym głosem.  
- Wiesz, że możesz mi wszystko powiedzieć.- powiedziałam  
- Stare dzieje naprawdę, nie ma co tego roztrząsać.
- Może i stare ale nadal poważne.- powiedziałam patrząc na niego a on opuścił głowę.  
- Wiesz gdzie mnie szukać jak będziesz chciał o tym pogadać- powiedziałam i wyszłam z szatni idąc w stronę sali bo zadzwonił dzwonek. Usiadłam do ławki obok Laury i przytuliłam ją na powitanie.  
- Jak tam?- spytała wyjmując książki  
- Nadal nic- odpowiedziałam wzdychając.
- A to dupek, zobaczysz odezwie się a jak nie to ma przechlapane
- Dziękuję kochana- powiedziałam i delikatnie się uśmiechnęłam.  
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Hej kochani :) znowu ja :) cieszycie się? Ja bardzo, że mogłam napisać dla Was nową część. Mam nadzieje, że Wam się spodoba... :*  
Dla wszystkich moich wiernych, cudownych czytelników. Zapraszam na mojego Snapchata: natiska-16 :)

nasiaaa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 867 słów i 4548 znaków.

3 komentarze

 
  • Malawasaczka03

    Cudowne!!!!

  • nasiaaa

    @Malawasaczka03 dziękuję ślicznie :)

  • cukiereczek1

    Rewelacyjna część czekam na kolejną z niecierpliwością dodaj coś szybko kochana :* :) :*

  • nasiaaa

    @cukiereczek1 dziękuję kochana :* postaram się

  • Caryca

    Hm no no wreszcie pojawia się  Kuba  szkoda tylko że w tak krótkiej odsłonie

  • nasiaaa

    @Caryca tak tak :) wiem :)