Realny Sen cz. 17

Weekend minął mi szybko wręcz bardzo szybko. Znowu nadszedł poniedziałek i znowu trzeba iść do szkoły. Nie podoba mi się to stwierdzenie ale nie mam wyjścia.  
Wstałam z łóżka połprzytomna. To za wczesna godzina dla mnie na robienie czegokolwiek.  
Pierwsze co to poszłam ogarnąć twarz. Najpierw ją przemyłam, potem kremy i inne mazidła żeby jakoś wyglądać i żeby nikt nie puścił pawia na mój widok.  
Włosy związałam w luźnego i niedbałego kucyka. Zarzuciłam na siebie bordową  bluzę z myszką miki zakładaną przez głowę i ciemne zielone spodnie.  Lustro jeszcze od mojego wyglądu nie pękło więc chyba nie jest źle. Z resztą jest poniedziałek rano, początek tygodnia mam prawo być nie wyspana i wyglądać jak zombi. Dobra koniec tego urzalania się nad sobą.  
Zeszłam na dół i nie zastałam nikogo. Standardowo rodzice w pracy. Na śniadanie zrobiłam sobie płatki na mleku i wszystko zjadłam w ekstremalnym tempie. Wzięłam swoją torbę i ruszyłam do szkoły. Idąc usłyszałam dzwonek telefonu. Dzwonił Piotruś.  
- Hej śliczna- powiedział na powitanie gdy tylko odebrałam. Aż uśmiechnęłam się na jego słowa.  
- Hej misiek
- idziesz już do szkoły?
- nio niestety. Bardzo mi się nie chcę- powiedziałam ze smutkiem i zrezygnowaniem.  
- oj biedna moja. Dasz radę  
- kochany jesteś. A ty idziesz dziś do szkoły?
- Idę ale dopiero na 9:50
- o jak ci dobrze- powiedziałam a on zaczął się śmiać  
- a ciebie co tak bawi?  
- ty. Gdybyś się nie przeprowadziła też byś miała na 9:50- po tych słowach zrobiło mi się smutno. Nie musiał o tym przypominać. Doskonale o tym wiem  
- ej! Skarbie jesteś?- spytał gdy przez dłuższą chwilę się nie odzywałam  
- ten wyjazd to nie była moja decyzja i dobrze o tym wiesz- powiedziałam smutna po chwili  
- oj przepraszam. To nie tak miało zabrzmieć- powiedział przejęty  
- No Oki  
- nie smutaj przeze mnie proszę  
- No dobrze już dobrze, nic się nie stało- powiedziałam zmuszając się do uśmiechu. Dobrze, że on tego nie widzi  
- napewno?- o proszę jak się mocno chłopak przejął  
- tak na pewno  
- kocham cię księżniczko  
- ja ciebie też- odpowiedziałam. Nawet nie zauważyłam kiedy doszłam do szkoły. Weszłam do budynku.  
- muszę już kończyć- powiedziałam  
- zadzwonisz po szkole?- spytał  
- jasne. Bardzo chętnie  
- to papa- powiedział szczęśliwy  
- papa- powiedziałam i się rozłączyłam. Chciałam schować telefon i nagle na kogoś wpadłam. Cała ja, jak zwykle nie patrzę dokąd Idę.  
- przepraszam- powiedziałam i spojrzałam w górę. Zobaczyłam roześmiane oczy Kuby patrzącego na mnie  
- nic ci nie jest?  
- nie, chyba nie- powiedziałam nieśmiało. Przypomniałam sobie sytuację z występu, jak mnie pocałował i od razu serce mi szybciej zabiło.  
- na pewno?- spytał uśmiechając się  
- tak, tak- odpowiedziałam odchrząkując
- musimy pogadać- powiedział już poważniej. Chyba już nawet wiem o czym więc pokiwałam twierdząco głową.  
- No więc...- zaczął  
- nie... Kuba... nie teraz prosze- przerwałam mu. Spanikowałam.
- dobrze  
- dziękuję- powiedziałam  
- idziemy do klasy?- spytał przygaszony  
- tak, chodźmy- powiedziałam i ruszyliśmy w stronę klasy. Dla mnie też to jest krępująca sytuacja. Nigdy w takiej nie byłam. Nie wiem co mam mu powiedzieć i co on konkretnie chce mi powiedzieć. Mam pewne podejrzenia ale mam nadzieję, że się nie spełnią.  
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx  
Hej kochani :* tak wiem długo czekaliście :( przepraszam :( mam dużo na głowie :( mam nadzieję że wybaczycie :* dziękuję za komentarze i łapki :)

nasiaaa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 688 słów i 3628 znaków.

3 komentarze

 
  • Bartek249

    Fenomenalna ;) szybciutko nastepna poprosze ;)

  • nasiaaa

    @Bartek249 hihi dziękuję ślicznie :* postaram się jak najszybciej :)

  • Malawasaczka03

    Super. Nie mogę doczekać się kolejnej części ????

  • nasiaaa

    @Malawasaczka03 dziękuję pięknie

  • cukiereczek1

    Rewelacyjna część czekam na kolejną z niecierpliwością dodaj coś szybko kochana i wybaczam Ci tylko szkoda że takie krótkie :* :* :) :)

  • nasiaaa

    @cukiereczek1 dziękuję ślicznie kochana :* tak wiem że krótkie :( obiecuję poprawę :)