Realny sen cz. 45

***
Kuba
***
Dziś jest ten dzień. Dobry dzień. Nic nie stanie mi na przeszkodzie. Zrobię to, odważę się. Tylko niech wszyscy trzymają za mnie kciuki i życzą szczęścia. Musi się udać.  
Postanowiłem działać od razu bo im wcześniej tym lepiej.  
***
Roksi
***
Ledwo otworzyłam oczy i przyszedł mi sms jak się okazało od Kuby. Zdziwiłam się o co może chodzić i dlaczego pisze do mnie tak rano.  
Kuba: Hej Roksi. Spotkałabyś się dziś ze mną? Proszę, chociaż na chwileczkę. Obiecuję, że nie pożałujesz.  
Ja: No z chęcią Kubuś ale stało się coś?  
Kuba: No właśnie tak... I to coś bardzo poważnego... Ale to nie rozmowa na telefon.  
Sms od Kuby bardzo mnie zmartwił. Co takiego strasznego mu się stało?
Ja: Kubuś pewnie, że się z tobą spotkam. O której byś chciał?- spytałam cała w nerwach.  
Kuba: 17:00?
Ja: No pewnie.
***
Kuba
***  
No to pierwszy punkt zaliczony. Roksi zgodziła się na spotkanie. Mam nadzieję, że za bardzo jej nie przestraszyłem. Nie chce żeby cały dzień chodziła zmartwiona. Ale powiedziałem prawdę... Stało się i to dużo i to bardzo poważne. Teraz wystarczy się przygotować i psychicznie i fizycznie.  
***
Roksi
***
Zmartwiona nawet nie pomyślałam żeby się ubrać tylko zeszłam na dół do kuchni. W mojej głowie był teraz tylko Kuba. Jedyne moje myśli w tym momencie to takie co mogło się stać i dlaczego Kuba właśnie mnie poprosił o pomoc? Czując się jak w jakimś transie weszłam do kuchni i wyjęłam szklankę z szafki nawet nie zauważając rodziców przy stole.  
- Stalo się coś?- dotarły do mnie glosy. W pierwszej chwili pomyślałam, że sama sobie zadaje to pytanie co najgorsza nie znałam odpowiedzi.  
- No właśnie nie wiem co ale tak, stało się- powiedziałam odpowiadając sobie na pytanie ale po chwili dotarło do mnie, że nie ja pytałam tylko moja mama, która od paru minut próbuję się ze mną skontaktować.  
- Córeczko wszystko w porządku?- spytała ponownie a ja się ocknęłam
- Tak raczej tak a czemu pytasz?- powiedziałam jak gdyby nigdy nic
- Na pewno?- do rozmowy dołączył się tata a ja pokiwałam głową siadając do stołu ze szklanką soku truskawkowego.  
- Jesteś głodna? Zrobiliśmy śniadanie.- powiedziała mama a ja poczułam, że uważnie mi się przygląda.  
- Mamo naprawdę wszystko jest dobrze po prostu się nie wyspałam-  powiedziałam i zaczęłam nakładać sobie na talerz wszystko co dobre było na stole. No nie powiem w ostatnich dniach mało jadłam więc pora nadrobić zaległości.  
- Mogłabym dzisiaj wyjść o 17:00?- spytałam z nadzieją, że rodzice nie będą mieli nic przeciwko.  
- A gdzie?- spytał tata
- Umówiłam się z kolegą. Chce pilnie pogadać.- odpowiedziałam
- To tym się tak martwisz od rana?- spytałam mama z uśmiechem  
- Co? Nie... Mówiłam, że się nie wyspałam.- powiedziałam również się uśmiechając.  
- Nie mamy nic przeciwko, idź i baw się dobrze.- powiedział tata co mnie ogromnie ucieszyło.  
Po paru minutach gdy już czułam, że się najadłam, postanowiłam się ubrać i ogarnąć.
Jako, że dziś była niedziela wymyśliłam, że się wystroje. Niestety pogoda niezbyt dopisywała bo na dworze wiał wiatr i były ciemne chmury. Założyłam więc mój ulubiony, elegancki, luźny sweterek w kolorze pudrowego różu i jasne, dopasowane jeansy. Zrobiłam delikatny makijaż i rozczesałam włosy.  
Gdy zeszłam na dół nie obyło się bez komentarza rodziców i co mnie zdziwiło przybyłej babci. Czyżby moja ukochana babunia nas odwiedziła przy niedzieli?  
Gdy ją zobaczyłam od razu podbiegłam się przywitać.  
- Cześć babciu!- powiedziałam tuląc ją do siebie.
- No proszę, ten cały kolega sprawił, że nasza mała dziewczynka wygląda jak kobieta-powiedział tata uśmiechając się.
- Tato...
- No co, taka prawda. Babcia ci potwierdzi- powiedział na co ona odsunęła mnie lekko od siebie i przyjrzała mi się dokładnie.  
- No muszę ci powiedzieć, że masz racje
- Babciu... Ty też?- powiedziałam i się roześmiałam a wszyscy poszli w moje ślady.  
Już po chwili piliśmy gorącą herbatę i zajadaliśmy ciasto przywiezione przez naszego gościa.
Miło spędziliśmy czas śmiejąc się i rozmawiając ale powoli trzeba było się szykować do wyjścia.Przez to wszystko kompletnie zapomniałam o Kubie i o tym co takiego mogło się wydarzyć. Gdy zobaczyłam, że już 16:40 zaczęłam biegać jak szalona po domu i się zbierałam.  
- Oby ten chłopak był tego wart- no i oczywiście kolejny komentarz mojego taty. Pojęcia nie mam o co mu chodzi... Jest ze mną aż tak źle? Czyżbym oszalała na punkcie mojego przyjaciela?  
- Nie wróć późno- powiedziała mama na co się zgodziłam i wyszłam z domu. Dopiero sobie uświadomiłam, że nie wiem gdzie mam iść bo nie umówiliśmy miejsca. Postanowiłam więc zadzwonić do Kuby.
- Kubuś a gdzie się mamy spotkać bo nie umówiliśmy miejsca?- spytałam po tym jak usłyszałam, że odebrał telefon.  
- Wiem, wiem bo miejsce to niespodzianka.- to co powiedział bardzo mnie zdziwiło. Jaka niespodzianka? O czym on mówi?
- Co?- pytałam po chwili.
- Oj zobaczysz. Wyszłaś z domu?
- Tak
- Widzisz latarnie?- spytał a ja nie miałam pojęcia o czym on mówi... Naćpał się? Chce się spotkać pod latarnią obok mojego domu?
- No widzę.
- To podejdź do niej- powiedział i się rozłączył co jeszcze bardziej mnie zdziwiło.  
Gdy podeszłam do lampy tak jak wskazał Kuba zobaczyłam malutką różowa różę a do niej przyczepiona karteczka. To co było napisane zatkało mnie. " Roksi może to nie słońce ale tak jak ono daje światło. Tak jak ty dajesz je mi, takie malutkie światełko w tunelu. Ja też chce być twoim słońcem, twoim światełkiem, dawać nadzieje na lepsze jutro, zaczynać z tobą dzień i kończyć go razem z tobą.  
Mam nadzieję, że słowa cie nie przeraziły i dojdziesz do końca drogi by się ze mną spotkać. (PIEKARNIA)" Po przeczytaniu tego listu serce zabiło mi tak szybko, że nie byłam w stanie nic zrobić tylko pognałam szybko do piekarni. Lecz tu kolejna niespodzianka. Jego wcale tu nie było lecz kolejna róża i kolejna wiadomość.  
" Mam nadzieję, że jednak tu jesteś i czytasz właśnie tą kartkę. Czemu akurat tu? Bo w życiu nie spotkałem kogoś bardziej słodkiego i uroczego od ciebie. Twoja twarz.. Oczy...Uśmiech... Wszytko jest idealne. Co prawda nie ma mnie tu jak napisałem ale jestem dalej... Jeżeli chcesz się dowiedzieć gdzie pójdź w miejsce gdzie uwielbiają chodzić dzieci."  
W oczach pojawiły mi się łzy a umysł zaczął pracować i myśleć gdzie kochają chodzić dzieci. Odpowiedź była jedna "Park rozrywki". Jedyne miejsce w naszym mieście gdzie dzieci mogą się wybawić i wyszaleć za wszystkie czasy.  
Ruszyłam tam z nadzieją, że Kuba będzie tam na mnie czekał ale była tam kolejna róża i kolejna  karteczka. Szybko ją zerwałam razem z różą i zaczęłam czytać.  
" Wiesz co charakteryzuje to miejsce? To, że na twarzach  ludzi tutaj jest tylko uśmiech. Chce by na twojej twarzy również tylko on gościł. Jeżeli pozwolisz zrobię wszystko żeby tak było bo twój uśmiech to najpiękniejszy widok na świecie. To jest jedyne co chce w życiu oglądać, każdego dnia o każdej porze. Tylko pozwól mi być przy Tobie blisko. Mam nadzieje, że nogi cie jeszcze nie bolą księżniczko a jak tak to został już tylko jeden przystanek- Jezioro." Ze łzami wzruszenia ruszyłam w stronę jeziora. Nie mogę uwierzyć, że to wszystko się dzieje, że on to wszystko zrobił dla mnie. Dopiero uświadomiłam sobie jak cholernie mi na nim zależy... Byłam głupia, że go odsuwałam od siebie...
Gdy doszłam nad jezioro było już prawie ciemno ale zobaczyłam płatki róż tworzące ścieżkę. Zaczęłam po niej iść czując jak szybciej bije mi serce. Byłam szczęśliwa jak nigdy w życiu. Czułam, że plączą mi się nogi ale mimo to szłam coraz szybciej.  
Nagle zobaczyłam malutkie serduszko ze świeczek a w środku bukiet kwiatów. Podniosłam go delikatnie i wtedy ktoś zakrył mi oczy. W pierwszym momencie ogromnie się przestraszyłam ale gdy usłyszałam ten głos obawy zniknęły.
- Spokojnie to tylko ja. Nawet nie wiesz jak się cieszę, że tu przyszłaś.- powiedział cicho do mojego ucha a ja szybko się odwróciłam i mocno go przytuliłam płacząc ze szczęścia.  
- Podejście do tej latarni to była moja najlepsza decyzja jaką podjęłam w życiu.- powiedziałam a wtedy on delikatnie mnie odsunął i spojrzał w oczy.
- Kocham cie- powiedział a ja poczułam jakby mi skrzydła wyrosły. Miałam ochotę krzyczeć. Wszystkie te emocje które w sobie trzymałam nagle eksplodowały.  
- Kuba ja ciebie też- powiedziałam i złączyłam nasze usta. Kuba odwzajemnił pocałunek przyciągając mnie jeszcze bliżej siebie.  
Staliśmy tak parę minut i żadne z nas nie chciało się odsunąć. Wszystkie bariery które stworzyłam między nami nagle zniknęły, zniknęły obawy... Strach...
Kocham go i teraz już wiem to na pewno. Jak widać była potrzebna taka sytuacja bym przestała się bać to przyznać.
- Bałem się, że nie przyjdziesz, że cofniesz się do domu. Nie masz pojęcia jak się ucieszyłem widząc cie.- powiedział po chwili tuląc mnie do siebie.
- Jeszcze nikt nigdy ni zrobił dla mnie czegoś takiego. Dziękuje.  
- Nawet nie wiesz ile czasu wymyślałem co mógłbym zrobić- powiedział i się uśmiechnął a ja zrobiłam to samo.  
- Przepraszam, ze tyle czasu zajęło mi powiedzenie tych dwóch słów- powiedziałam a on jeszcze bardziej się uśmiechnął  
- A ja dziękuję, że je powiedziałaś i to właśnie mi- odpowiedział a ja ponownie się wzruszyłam.  
- Będziesz moją dziewczyną?- dodał po chwili wyjmując z kieszeni mały wisiorek.
- Tak, tak, tak, taaaaak!- powiedziałam i tak go mocno przytuliłam, że upadliśmy na ziemię śmiejąc się, płacząc i tuląc do siebie.  
Kuba założył mi na szyje malutki wisiorek. Było to serduszko a na nim dwie litery "R" i "K".
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Hej miśki <3 Komu się część podobała niech napisze w komentarzu. <3

nasiaaa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1940 słów i 10312 znaków.

3 komentarze

 
  • nastolaka

    Bosko:);), cudo:);), mega:);), kocham:);), fajerwerki:);):* Aaaaaaaa uwielbiam cię cm:*:*:*:*:* kiedy next ? :*:*:*

  • nasiaaa

    @nastolaka aaaaa jak ja się cieszę :* bardzo dziękuję :) :) :) :) jestem taka szczęśliwa ze Wam się podoba :) next jak nie dziś to jutro obiecuje na słowo harcerza <3

  • cukiereczek1

    Normalnie rewelacyjna cześć czekam na kolejną z niecierpliwością dodaj coś szybko kochana moja :* :) :* <3

  • nasiaaa

    @cukiereczek1 oj tak :) dodam dodam :) dziękuję kochana :* :* :*

  • Caryca

    Przeszłaś sama siebie cudo:)

  • nasiaaa

    @Caryca aaaaa dziękuję, dziękuję, dziękuję ślicznie :)