Realny Sen cz. 21

Wczoraj gdy wróciłam do domu byłam tak zmęczona, że jedyne czego chciałam to położyć się do cieplutkiego łóżeczka i pójść spać. Wczorajszy dzień był wyjątkowo męczący, dużo się wydarzyło. Na szczęście mamy już nowy i mam nadzieję, że dzisiaj będzie spokojniej.  
Wstałam z łóżka i podeszłam do szafy z ubraniami. Zdecydowałam, że założę ciemnozieloną bluzę i ciemne jeansy a do tego czarne tenisówki. Włosy związałam w kucyk i zrobiłam delikatny makijaż. Dzisiaj mam sporo lekcji. Nie mam ochoty się stroić i potem nie wiadomo ile się męczyć wiec postawiłam na wygodę. Sprawdziłam jeszcze czy wszystko co potrzebne mam spakowane w torbie i po chwili zeszłam na dół. Co mnie zdziwiło to tata robiący śniadanie. No co prawda czasem to robi ale w weekendy a mamy prawie środek tygodnia. No i czemu on nie jest w pracy?  
- Hej tato- powiedziałam po chwili i nalałam sobie herbaty do kubka.  
- cześć córcia- powiedział przekręcając placki na patelni  
- czemu nie w pracy?- spytałam zaciekawiona  
- tak a propo tego mama zaraz zejdzie na dół to wszystko ci wyjaśnimy  
- em no dobrze- zaczęłam się martwić o co może chodzić. Taty zachowanie nie należy do normalnych dzisiaj. Po chwili do kuchni weszła mama a tata zaczął nakładać śniadanie na talerze.  
- no więc co chcieliście mi wyjaśnić?- spytałam zaciekawiona spoglądając na nich  
- wyjeżdżamy na kilka dni, wyjazd służbowy- powiedziała mama patrząc na mnie  
- no dobrze ale co ze mną?- spytałam lekko spiesząc się z jedzeniem  
- nie jesteśmy do końca pewni ale zadecydowaliśmy z tatą, że babcia się tobą zajmie- na wieść, że babcia ma się mną zająć, że ją spotkam ogromnie się ucieszyłam. Bardzo ją kocham i tęsknię. Dawno się nie widziałyśmy.  
- to super a kiedy wyjeżdżacie?- spytałam pełna entuzjazmu  
- o 13:00 czyli jak już przyjdziesz ze szkoły babcia będzie na ciebie czekać  
- bardzo się cieszę - powiedziałam powoli kończąc jeść. Wstałam od stołu i zaczęłam zbierać się do wyjścia.  
- odwieść cię do szkoły?- spytał tata gdy już miałam wychodzić  
- jasne, dziękuję- odpowiedziałam. Ten dzień naprawdę zapowiada się na o niebo lepszy od wczorajszego i mam nadzieję, że tak zostanie.
- daj mi 5 min  
- czekam przy samochodzie! Krzyknęłam wychodząc.  
Stojąc przy samochodzie i czekając na tatę postanowiłam napisać do Piotrka. Miał się wczoraj odezwać, zadzwonić ale tego nie zrobił.  
Ja: Hej <3
Piotrek: Hej słońce  
Ja: miałeś wczoraj zadzwonić...
Piotrek: bardzo cię przepraszam, wyleciało mi z głowy.  
No co jak co ale myślałam, że jestem dla niego ważna a on o mnie zapomniał. Może to egoistyczne ale liczyłam na ten telefon.  
Ja: rozumiem  
Piotrek: serio przepraszam, ale dzisiaj porozmawiamy obiecuje  
Ja: okej dobrze  
Piotrek: ja muszę lecieć, buziaki mała  
Ja: już? Czemu?  
Piotrek: po prostu teraz nie mam czasu, pa  
Dobra coś jest nie tak. Od wczoraj nie ma dla mnie wcale czasu. Co jest takiego ważnego teraz, że nie może ze mną chwilę popisać? Może mu się znudziłam i ma mnie dość? Nie potrzebnie się narzucam. On nie ma dla mnie czasu to ja dla niego też nie będę miała. Dosyć tego dobrego.  
- gotowa?- spytał tata wychodząc z domu  
- tak, możemy jechać- odpowiedziałam wsiadając do samochodu  
- wszystko okej?  
- tak tato wszystko dobrze- powiedziałam i ruszyliśmy.  
Pod szkołę dotarliśmy w niecałe 10 minut. Pożegnałam się z tatą i weszłam do szkoły.  
- Hej, idziesz i nawet mnie nie widzisz- powiedziała Laura podchodząc do mnie bliżej. Faktycznie jej nie zauważyłam.  
- Hej. Przepraszam. Co u ciebie?  
- po staremu, nic nowego. No ale opowiadaj jak było wczoraj z Maxem.  
- oj ale co miało być? Poszliśmy na kręgle pośmialiśmy się, pogadaliśmy potem poszliśmy do kawiarni i tyle.- odpowiedziałam w wielkim skrócie i uśmiechnęłam się  
- i tyle?? Ale podobało ci się?- spytała gdy doszłymy pod sale
- no było fajnie, miło spędziliśmy czas- odpowiedziałam zgodnie z prawdą  
- super, cieszę się. Ja zaraz wracam Idę do łazienki dopuki nie ma lekcji.  
- ja tu poczekam- powiedziałam i usiadłam na ławce. Nagle obok mnie usiadł Kuba.  
- nie powinnaś tego robić- powiedział a ja nie mam pojęcia o czym on mówi  
- możesz trochę jaśniej?- spytałam i spojrzałam na niego. Jego twarz była pełna smutku i bólu. Co się stało z tym pełnym życia chłopakiem, którego niedawno poznałam?  
- Max to nie jest odpowiednie towarzystwo dla ciebie- powiedział całkiem poważnie a mnie zatkało  
- co proszę?- spytałam zdziwiona ale równocześnie zdenerwowana
- mówię serio, on cię skrzywdzi  
- teraz będziesz mi dyktował z kim mam się spotykać a z kim nie?- spytałam wściekła  
- uspokój się ja po prostu się o ciebie martwię, znam go i wiem do czego jest zdolny- powiedział i chciał wziąć moją dłoń ale się odsunęłam  
- ale czego ty od niego chcesz? Od kąd go poznałam nie zauważyłam jeszcze żeby coś było z nim nie tak, dla mnie jest bardzo miły  
- to tylko pozory, proszę cię musisz mi uwierzyć  
- nie mam podstaw. A po za tym skąd wiesz, że się z nim spotkałam? Śledzisz mnie?
- słyszałem twoja rozmowę z Laurą. Uważaj na siebie proszę.
- jesteś śmieszny- powiedziałam i weszłam do sali bo akurat zadzwonił dzwonek. Za kogo on się ma? Nie będzie mi mówił, że mam się nie spotykać z Maxem. Jeżeli będę chciała to będę to robiła jemu nic do tego. Jestem wściekła. Oto jak łatwo w 2 minuty zniszczyć mi humor.  
Usiadłam do ławki i zajęłam się lekcją. Nagle dostałam wiadomość na Facebooku od Szymona, przyjaciela Kuby.  
Szymon: musimy się spotkać na długiej przerwie obgadać co z następnym występem. Pasuje ci?  
No tak, kompletnie o tym zapomniałam. Czeka nas kolejny występ. Jeszcze nie wiadomo kiedy ale pewnie niedługo.  
Ja: jasne :)  
Odpisałam szybko i schowałam telefon. Nie uśmiecha mi się spędzenia długiej przerwy w towarzystwie Kuby ale to dla dobra zespołu. Muszę się poświęcić, jakoś to wytrzymam.
Gdy zadzwonił dzwonek na długą przerwę udałam się w umówione miejsce ale był tam na razie tylko Kuba. Nie no to jest chyba jakaś klątwa.  
Siedział na ławce z gitarą w ręku i coś brzdękał. Nie odezwałam się ani słowem tylko stanęłam trochę dalej. On również nic nie mówił. Poprawiałam kucyka gdy nagle usłyszałam znajome mi dźwięki. Kojarzę tą melodię. Nagle Kuba zaczął śpiewać i zrozumiałam co to za piosenka. Kuba śpiewał Treat you better Shawna Mendesa. Serce zabiło mi szybciej gdy usłyszałam jego głos. Jest taki cudowny. Odwróciłam się w jego stronę a on wpatrywał się we mnie jak w obrazek i śpiewał. " Nie będę cię okłamywać
Wiem, że nie jest odpowiedni dla ciebie
Możesz mi powiedzieć jak będę w błędzie
Ale widzę to w twojej twarzy
Kiedy mówisz że on jest tym kogo chcesz
I tkwisz cały czas
W tym złym układzie
I kiedykolwiek zechcesz to skończyć...
Wiem że potrafię cię traktować lepiej
Niż potrafi on..." Słuchałam jak zahipnotyzowana i nie mogłam nic zrobić, nie mogłam nic powiedzieć. Serce bije mi jak oszalałe i nie mam pojęcia co się ze mną dzieje. " Zatrzymam dla ciebie czas
Kiedy tylko zechcesz
Chcę ci dać miłość, za którą tęsknisz... " Kuba śpiewał dalej a ja na niego patrzyłam. Był taki spokojny. Dokładnie tak jakby nic się rano nie wydarzyło jakby między nami nie było nigdy żadnych nieporozumień. Kuba przestał śpiewać a ja opuściłam wzrok zarumieniona. Pojęcia nie mam co teraz...
Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Hej miśki :) jak Wam się podoba nowa część? :)  
Dziękuję za komentarze i łapki pod ostatnią częścią <3 jesteście niesamowici :*

nasiaaa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1501 słów i 7818 znaków.

3 komentarze

 
  • nastolaka

    Kocham <3:* pieknie :* kiedy next ?? Bo czekam z niecierpliwosci :*

  • nasiaaa

    @nastolaka dziękuję bardzo :* ogromnie cieszę się że ci się podoba :) next jutro :)

  • Malawasaczka03

    Cudeńko!:*

  • nasiaaa

    @Malawasaczka03 dziękuję pięknie :*

  • cukiereczek1

    Rewelacyjna część czekam na kolejną z niecierpliwością dodaj coś szybko kochana bo nie mogę doczekać się już kolejnej :* :) :*

  • nasiaaa

    @cukiereczek1 ojej dziękuję ślicznie kochana :* :* postaram się jak najszybciej dodać nową część :*

  • cukiereczek1

    @nasiaaa ok to czekam niecierpliwie już :* :)

  • nasiaaa

    @cukiereczek1 :*