Realny sen cz. 19

***
Kuba  
***
Starałem się o tym nie myśleć, nie myśleć o niej ale ja po prostu nie potrafię... Serce nie sługa a ja zakochałem się w niej. W jej pięknym głosie, cudownych, słodkich oczach, pięknych długich włosach i uśmiechu który sprawia, że serce chce wylecieć z piersi. Nigdy w życiu się tak nie czułem. Ten dzień jest smutny a jednak szczęśliwy. Może to dziwne ale tak jest. Chodź nie jest moja to mogę cieszyć oczy jej widokiem. Czy mi to wystarcza? Oczywiście, że nie! Zrobię wszystko co będzie trzeba by była ze mną. Los jeszcze się odmieni i to na lepsze. Nie jestem jej obojętny widziałem to gdy mówiłem, że ją kocham. To już jest coś.  
***
Roksi
***
Czemu ja nie mogę przestać o nim myśleć? Co jest ze mną nie tak? Mam cudownego faceta a... no właśnie i co dalej? Mam taki mętlik w głowie, że nawet nie wiem jak to wszystko poukładać.  
-Roksana czy wszystko w porządku? Dobrze się czujesz?- spytała nauczycielka patrząc na mnie. Czy ja aż tak źle wyglądam jak myślę?
- tak, wszystko dobrze
- jesteś pewna?
- tak, mogłabym wyjść do toalety na chwilę?- spytałam a ona pokiwała głową na znak, że się zgadza. Wstałam i wyszłam z klasy. Musze odetchnąć bo zaraz mi głowa wybuchnie. idąc korytarzem do łazienki spotkałam Maxa. Na mój widok się uśmiechnął.
- o kogo ja spotykam? Czy to nie nasza piosenkareczka?- powiedział żartobliwie na co się uśmiechnęłam.  
- ktoś tu chyba jest nie w sosie- dodał po chwili
- widać?- spytałam
- nie no co ty tylko wyglądasz jakby przeszło po tobie stado słoni. Co jest mała?- spytał a ja pochyliłam głowę w dół.
- oj widzę, że to grubsza sprawa
- no... można tak powiedzieć  
- no to mamy mały problem bo powiedziałem pani, że idę na dwie minutki, zacznie się martwić jak szybko nie wrócę- powiedział próbując mnie rozbawić i nawet dobrze mu idzie.
- zawsze masz tak znakomity humor Max?- spytałam delikatnie się do niego uśmiechając
- no... można tak powiedzieć- odpowiedział naśladując moją wcześniejszą odpowiedź
- a ty co, we mnie się bawisz?- spytałam zapominając o wcześniejszym nastroju.
- oj może troszeczkę- odpowiedział ukazując szereg białych zębów. Zaczęłam się śmiać.
- no myślałem, że mi się nie uda cie rozśmieszyć a tu proszę, jednak nie było tak trudno jak zakładałem
- dziękuję, od razu mi lepiej
- a będzie ci jeszcze lepiej bo po szkole zabieram cie na kręgle i pyszne ciacho. Co ty na to? Uczynisz mi ten zaszczyt?
- hmm no nie wiem, nie wiem. Muszę się poważnie zastanowić
- oj no ale nad czym tu się zastanawiać. Chyba nie przepuścisz takiej wspaniałej okazji- powiedział poruszając brwiami
- co masz na myśli?
- spędzenie miłego popołudnia ze mną- odpowiedział wskazując kciukami na siebie  
- przekonałeś mnie- powiedziałam śmiejąc się
- no i to rozumiem. Ile masz lekcji?
- 6 a ty?
- no to moja droga będziesz musiała poczekać na mnie bo ja mam 7
- nie ma sprawy poczekam
- dobra ja spadam bo nauczycielka pewnie siedzi przy tym biurku i sobie włosy z głowy wyrywa z nerwów- powiedział puszczając do mnie oczko
- nie no jasne, pewnie bardzo za tobą tęskni
- no i się zastanawia " Gdzie ten mój kochany Max"- powiedział wysokim głosem co jeszcze bardziej mnie rozbawiło
- tak, tak jasne. Biegnij bo zaraz zawału dostanie- powiedziałam i się rozstaliśmy. Weszłam do klasy i z tego wszystkiego zapomniałam iść do łazienki. Brawo ja. Usiadłam do ławki w o wiele lepszym humorze niż poprzednio.
- co dają w tej łazience, że wróciłaś jak nowo narodzona?- spytała nauczycielka gdy zobaczyła mnie taką radosną. Miałam jej odpowiedzieć ale nie wiedziałam co więc po prostu przemilczałam, z resztą ona chyba nawet nie czekała na odpowiedź bo powróciła do prowadzenia zajęć.
Do końca lekcji już uważałam i robiłam zadania. Aż sama się sobie dziwie. Trzeba wziąć się w garść, nadrobić zaległości, pozdobywać trochę lepszych ocen. Czuję się jak naładowana bateria i to do 100%. To dzięki Maxowi, dobry z niego kolega a może nawet przyjaciel? Umie mnie rozbawić dosłownie w chwilę a nie wiele ludzi ma taki dar.  
Po skończonych lekcjach usiadłam na ławce na korytarzu. Musze poczekać tą godzinkę. Już chyba wiem co zrobić żeby się nie nudzić.
- a ty co, nie do domu?- usłyszałam za sobą Laurę
- nie, jeszcze nie, czekam na kogoś- powiedziałam, wiem, że na tym nie skończy. Za wszelką cenę będzie chciała się dowiedzieć o kogo chodzi nawet jeżeli miała by stać chowana gdzieś z boku i czekać. Zdążyłam już ją poznać do tego stopnia żeby to wiedzieć więc wole powiedzieć wprost.  
- na kogo?- a nie mówiłam?
- na Maxa
- Max, Max Max... czekaj nie mów zaraz ogarnę o kogo chodzi- powiedziała a ja się roześmiałam. W sumie to nie za wiele mogę jej powiedzieć bo słabo go znam i widujemy się tylko czasami. Trzeba się lepiej poznać.  
- Czekaj ten Max?- spytała a ja spojrzałam na nią pytająco
- może konkretniej  
- dawny przyjaciel Kuby- że co proszę? No ostatnio jak się spotkali przy mnie to nie wyglądało na to, że byli przyjaciółmi chociaż przez chwilę, wręcz odwrotnie.
- to oni byli przyjaciółmi?
- no tak ale to dawno. Ostro się pokłócili.  
- wiesz może o co poszło?- spytałam ciekawa
- cała szkoła chyba wie. To była naprawdę gruba afera. Chodziło o dziewczynę- powiedziała  
- no rozumiem. Możesz powiedzieć coś dokładniej?
- ja się śpieszę może inną razą albo po prostu go spytaj tylko uważaj- powiedziała i sobie poszła przysyłając mi buziaki na pożegnanie.  
Czy oni serio się tak teraz nienawidzą przez jakąś dziewczynę? A może to chodziło o coś więcej... dobra mniejsza z tym może kiedyś się dowiem.  
Postanowiłam zadzwonić do Piotrka, w końcu umówiliśmy się, że pogadamy po lekcjach.
Zadzwoniłam raz, drugi, trzeci i nic... No co jest. Spróbowałam jeszcze raz i w końcu odebrał.
- no halo- powiedziałam
- halo
- czemu nie odbierasz?- spytałam
- nie słyszałem telefonu skarbie przepraszam
- no oki. No może ci wierze - powiedziałam rozbawiona
- a nie na pewno?- spytał również rozbawiony  
- nie- odpowiedziałam śmiejąc się  
- oż ty. Jeszcze się policzymy
- no ciekawe jak- powiedziałam śmiejąc się
- coś wymyśle ale na razie muszę kończyć, przepraszam, zadzwonię potem- powiedział a mi zrobiło się smutno  
- czemu?- spytałam
- potem ci wyjaśnię, pa
- pa- powiedziałam a on się rozłączył, Ja tu się nastawiłam, że zajmie mi czas i nie odczuję tak bardzo ile muszę czekać ale jak widać nie wyszło.  
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Hej kochani oto nowa część i mam nadzieję że Wam się spodoba. Dziękuję za komentarze, łapki pod ostatnią częścią, jesteście cudowni. Zapraszam do pisania swoich opinii na temat opowiadania. Bardzo chętnie poczytam co myślicie na temat mojego opowiadania :) nowa część będzie może jutro ale nie obiecuję :)

nasiaaa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1366 słów i 7097 znaków.

6 komentarzy

 
  • marex95

    Przeczytalem wszystkie po kolei I jestem pod wielkim wrazeniem Twojego talentu :) prosze pisz szybciutko nastepne czesci :*

  • nasiaaa

    @marex95 dziękuję ślicznie :) cieszę się że ci się podoba i uwarzasz, że mam talent :) postaram się dodać nową cześć jak najszybciej w miarę możliwości :)

  • Julka000666

    Kocham

  • nasiaaa

    @Julka000666 <3

  • nastolaka

    Mega jest to opowiadanie :*

  • nasiaaa

    @nastolaka bardzo się cieszę że Ci się podoba, dziękuję ślicznie :*

  • JustiJusti

    Super ;)

  • nasiaaa

    @JustiJusti dziękuję pięknie :)

  • cukiereczek1

    Rewelacyjna część czekam na kolejną z niecierpliwością dodaj coś szybko kochana :* :) :* :* :) :* :*

  • nasiaaa

    @cukiereczek1 dziękuję bardzo kochana :* :* :* :* :*

  • Malawasaczka03

    ŚWIETNE ????????????????????

  • nasiaaa

    @Malawasaczka03 dziękuję ślicznie ❤❤❤ :) :) :)