Realny Sen cz. 12

Do późna mieliśmy próby. Co prawda jestem trochę zmęczona ale dobrze się bawiłam. Na dziś postanowiliśmy skończyć bo jutro musimy być wypoczęci. Musimy dać z siebie wszystko. Dużo pracowaliśmy więc należy nam się wygrana. Chłopaki spakowali swoje instrumenty i zaczęliśmy się zbierać.
- cieszę się, że zostałaś i nam pomagasz- powiedział do mnie Kuba gdy zamykaliśmy naszą "sale prób".
- ja się cieszę, że mnie zatrzymałeś, super się bawiłam.- odpowiedziałam z uśmiechem na ustach.
- odprowadzić cię do domu?- spytał a ja się zdziwiłam
- nie chce ci robić problemu  
- ale to żaden problem. Jest późno i robi się ciemno. Nie chcę żeby coś Ci się stało.
- dziękuję.- to bardzo miło z jego strony, że się tak troszczy.
- nie ma za co. Idziemy?
- tak, jasne- odpowiedziałam  
- siemka chłopaki  
- No cześć- odpowiedzieli nam równocześnie i ruszyliśmy w drogę. Szliśmy w ciszy ale nie była ona krępująca lecz przyjemna. Czasem tylko minęliśmy kogoś ale na ulicy raczej panował spokój.  
Doszliśmy pod mój dom. Okazało się, że Kuba mieszka dokładnie parę domów ode mnie. To bardzo dziwne, że nie minęliśmy się ani razu. Zatrzymaliśmy się przed furtką i Kuba stanął naprzeciwko mnie.
- No to co? Do jutra?- spytał  
- tak. Dziękuję, że mnie odprowadziłeś pod dom- odpowiedziałam z uśmiechem  
- czysta przyjemność- powiedział i nagle się do mnie zbliżył. Cała się spiełam. Co on zamierza? Chcę mnie pocałować?  
Serce zaczęło mi szybciej bić co  Kuba chyba zauważył bo uśmiechnął się i pocałował w policzek dłużej przytrzymując usta na mojej skórze. Cudowne uczucie.  
Kuba odszedł kawałek, pomachał mi na dowidzenia i zaczął iść w kierunku swojego domu. Ja jeszcze przez chwilę się nie ruszałam. Dotykając dłonią miejsca gdzie jeszcze przed chwilą mnie pocałował odtwarzałam w głowie  całą tą sytuację. Ktoś mógłby powiedzieć, że to nic takiego, taki zwyczajny, niewinny buziak ale dla mnie to była cudowna chwila. Sama nie wiem co mi się stało. Czy to możliwe żebym poczuła coś do Kuby w tak krótkim czasie? A co z Piotrkiem, któremu na mnie zależy?
Weszłam do domu i od razu zostałam zasypana pytaniami: Gdzie byłam tyle czasu? Co robiłam? Kim był ten chłopak? Czemu nie powiedziałam, że wrócę późno? itd. Teraz muszę się tłumaczyć bo oczywiście jak to ja, zapomniałam powiedzieć, że mam występ i muszę ćwiczyć. Oni już pewnie stworzyli swoje historie na ten temat, na pewno uwzględniając w nich "tego chłopaka". Aż boję się nawet pomyśleć co oni wymyślili zanim powiedziałam im jak było naprawdę.
Pierwsze co zrobiłam po powrocie do domu to poszłam coś zjeść. Odgrzałam sobie spaghetti. Następnie przyszykowałam sobie ubrania na jutro czyli czarną spódniczkę przed kolana rozkloszowaną na dole, do tego żółtą koszulkę i czarną skórzaną kurtkę. Wymyśliliśmy z chłopakami, że właśnie w takich kolorach wystąpimy.
Prac domowych odrabiać nie muszę bo jutro w ramach lekcji mamy konkurs. Powoli zaczynam się stresowałam, aż strach pomyśleć co będzie jutro.
***
Wstałam wcześnie rano żeby się przyszykować. Ubrałam się w ciuchy naszykowane wczoraj i udałam się do łazienki. Dziś postawiłam na mocniejszy makijaż pasujący do stroju. Włosy rozczesałam i zostawiłam rozpuszczone. Potem zrobiłam sobie małe śniadanie żeby nie iść do szkoły z pustym żołądkiem. Nie wiadomo czy w zamieszaniu będzie czas na zjedzenie czegoś a lepiej żeby na występie widownia nie usłyszała mojego brzucha.  
W szkole panuje ogromne zamieszanie i wydaje się jakby było dwa razy więcej ludzi niż zwykle. Udałam się na salę gdzie trwają ostatnie przygotowania. Scena już ułożona podobnie jak dekoracje i krzesła na widowni.
- No cześć- powiedział jakiś głos za mną. Odwróciłam się i zobaczyłam tego samego chłopaka co ostatnio tak zdenerwował Kubę. Czego on może ode mnie chcieć.
- hej- odpowiedziałam niepewnie
- występujesz?
- może- nie chce wdawać się w dyskusję z nim zwłaszcza, że Kuba mnie przed nim ostrzegał i kazał uważać. Coś musi być na rzeczy.
- ej! co ty taka nie miła dla mnie
- kim jesteś i co ode mnie chcesz?
- Max. Miło mi. Pogadać chce spokojnie może Kuba mnie za to nie zje jak myślisz?
- się okaże. A czemu miałby to zrobić?
- No wiesz jesteście razem więc tak pomyślałem- skąd mu to do głowy przyszło?  
- nie jesteśmy razem- odpowiedziałam  
- No i fajnie, to jak występujesz?
- nom
- No to powodzenia. Zrób tak, żeby ludzie z wrażenia pospadali z krzeseł  
- nie będę musiała. Są tak nie wygodne, se sami będą chcieli wstać.- powiedziałam i się zaśmiałam a on razem ze mną. Chwilę potem pożegnałam się z Maxem. Nie mam pojęcia o co chodzi Kubie. Ten koleś jest nawet miły.  
Wyruszyłam w poszukiwaniu chłopaków. Znalazłam ich wypakowywujących instrumenty.
- No cześć- powiedziałam a oni mi odpowiedzieli
- jest stresik?- spytał Kuba a chłopaki poszli zanieść sprzęt.
- jeszcze nie, zobaczymy jak długo. - powiedziałam. "Wszystkie zespoły zapraszam za scenę, zaraz zaczynamy", wydobył się komunikat z głośników i udaliśmy się we wskazane miejsce. Wszyscy już tam byli i ludzie na widowni zaczęli się zbierać.
- dobra teraz już się stresuje- powiedziałam lekko zdenerwowany głosem co Kuba od razu zauważył.
- damy radę- powiedział spokojnie ale widziałam, że on też jest zdenerwowany. Na scenę wszedł pierwszy zespół.
- nie, ja nie dam rady- powiedziałam cała w nerwach. Jeszcze jeden zespół i my. Dlaczego występujemy jako trzeci? Nie możemy jakoś później?  
- dasz radę, wierzę w ciebie i wiem, że będzie dobrze. Jestem tu- mówiąc to złapał mnie za rękę.
- obiecujesz?
- obiecuje- powiedział a ja go przytuliłam. Właśnie tego mi teraz brakowało.  
- teraz nasza kolej gołąbeczki. Dajmy czadu- powiedział Michał i weszliśmy na scenę. Oślepił mnie blask reflektorów ale i tak wiedziałam, że wszyscy na nas patrzą. Chłopaki zaczęli grać a ja spojrzałam na niego. Uśmiechnął się do mnie i zaczęliśmy śpiewać.  
Zapomniałam o stresie i o tych wszystkich ludziach. Po prostu cieszyłam się chwilą.  
Piosenka się skończyła i rozległy się oklaski. Potem stało się coś czego się kompletnie nie spodziewałam.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx  
Hej kochani
To ja, cieszycie się? Jak tam? Listy do Mikołaja napisane? :)
Dziękuję ślicznie za komentarze i łapki :* jesteście niesamowici.  
Tą część dedykuję jednej z najważniejszych osób w moim życiu. Komuś kto mnie wspiera nieustannie i troszczy się o mnie a jego imię zaczyna się na literę B <3 dziękuję że jesteś przy mnie :*

nasiaaa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1280 słów i 6833 znaków.

4 komentarze

 
  • Caryca

    Rewelacja, kiedy next

  • nasiaaa

    @Caryca dziękuję ślicznie  :) postaram się dzisiaj :)

  • cukiereczek1

    Kochana rewelacyjna część czekam na kolejną z niecierpliwością. :* :) :*

  • nasiaaa

    @cukiereczek1 dziękuję pięknie kochana :* :)

  • Malawasaczka03

    Suuper, a ty? List napisany? Byłaś ty w ogóle grzeczna? ^^

  • nasiaaa

    @Malawasaczka03 dziękuję<3 ja czasem aniołek czasem diabełek ale może Mikołaj mi coś przyniesie :)

  • Julka000666

    Jak zawsze cudne♡

  • nasiaaa

    @Julka000666 dziękuję ślicznie <3