W świecie kłamstw rozdział 31

Złoty medal z zawodów wciąż leżał na komodzie, ale jego blask nagle przygasł. Telefon od Sophie, siostry Bena, wniósł do sypialni chłód duńskich pałaców. Asia naprawdę lubiła tę dziewczynę, ale niemal tuż po tej pamiętnej rozmowie z Małgorzatą, każdy telefon z Danii był jak dynamit Z bardzo krótkim lontem.
— Joanna? Możemy porozmawiać? Wiem, że spotkaliście się z matką.
Asia słuchała o „wyciągniętej ręce” królowej i o zbliżającej się rocznicy śmierci Lisy. Sophie prosiła o powrót, o rozsądek. Ale Ben, gdy tylko przejął telefon, zareagował swoim diabelskim temperamentem.
— Nie ufaj im, Asiu — uciął lodowato, gdy oddał jej komórkę. — Oni wszyscy grają w grę Małgorzaty.
— Nie ufaj im, Asiu — uciął lodowato, gdy oddał jej komórkę. — Oni wszyscy grają w grę Małgorzaty.
Był bliski furii, a to przestraszyło małego.
Patrzył na ojca wielkimi oczami.
— Tatuś mnie nie lubi? Bo... bo często wyjeżdża — szepnął chłopiec, tuląc się do Asi. To pytanie zabolało ją bardziej niż wszystkie złośliwości królowej razem wzięte. Obiecała mu bajkę, byle tylko uciszyć ten smutek, ale w duchu wiedziała, że Ben znów traci grunt pod nogami.

Trzy dni później.

Ben wyjechał pilnie, a Asia została sama z Henrym i stosem papierów od ojca. Hotelowe długi i rezerwacje od ważnych biznesmenów wymagały od niej nadludzkiego skupienia. Henry bawił się obok, udając rycerza, a Asia uśmiechała się pod nosem, widząc w nim małego Bena – równie upartego i pełnego wyobraźni.
Gdy dwie godziny później usłyszała szczęk zamka, odetchnęła z ulgą. Ben wrócił. Zapach zapiekanki makaronowej wypełniał kuchnię, powitanie było czułe, a sielanka zdawała się wracać na swoje miejsce.

Do momentu, gdy Ben wszedł do pokoju syna.
— Joanna! Gdzie jest Henry?! — ten wrzask sprawił, że łyżka wypadła jej z dłoni.
Panika Bena była zaraźliwa i paraliżująca. Oskarżenie o to, że „zgubiła mu syna” i że „ostatni raz jej zaufał”, uderzyło w nią z siłą fizycznego ciosu. Podczas gdy on dzwonił na policję, Asia przeczesywała dom i ogród, czując, jak serce podchodzi jej do gardła. Odnalazła małego za stertą drewna – Henry siedział tam, zakrywając uszy łapkami, próbując odciąć się od krzyków ojca.
— Twój syn jest cały i zdrów — rzuciła lodowato do Bena, gdy policja w końcu odjechała. — Schował się, bo chciał, żebyś się nim zainteresował.

Nie mogła tam zostać. Wyjechała do stajni, a cztery godziny galopu w mroku pozwoliły jej złożyć myśli w całość. Wróciła późnym wieczorem, ukurzona i wciąż wściekła.
Ben spał na kanapie, ale obudził się natychmiast, gdy weszła do salonu.
— Powiedz mi — zaczęła w miarę spokojnie. — Jak to jest, że gdy coś się dzieje, to według ciebie zawsze jest to moja wina?

Skrzywił się, słysząc oskarżycielski ton.
— Kurwa, nie wiem. Byłem przerażony i palnąłem głupstwo — wyznał cicho, przeczesując włosy palcami.
— Obiecałeś mi kiedyś, że już nigdy tak na mnie nie naskoczysz — przypomniała mu ostro. — Jeśli tak ma wyglądać nasz związek, to ja się wypisuję.
Ben podszedł do niej przy oknie, gdzie krwisty zachód słońca powoli gasł nad Krakowem.
— Henry miał rację. Zaniedbałem was oboje. Ale obiecuję, że wszystko naprawię.
— Ten chłopiec znaczy dla mnie więcej, niż możesz sobie wyobrazić — szepnęła Asia, a jej ciałem wstrząsnął dreszcz. Nerwy puszczały, robiło jej się zimno. Ben objął ją mocno, całując po włosach.
— Kocham cię. Dasz nam jeszcze jedną szansę?
Kiwnęła lekko głową, choć czuła, że jej kredyt zaufania jest już niemal zerowy.
— Dam, ale nie licz na to, że kolejny raz dam się oskarżyć o cokolwiek. A teraz muszę się wykąpać, pachnę stajnią i sobą.

Godzinę później wyszła z łazienki, wycierając włosy ręcznikiem. Ben siedział z jej laptopem, a jego twarz była biała z wściekłości.
— Co tym razem? — zapytała niepewnie.
— Matka ogłosiła abdykację na rzecz Fryderyka... — wychrypiał.

Asia zamarła. Królowa Lodu właśnie zeszła z tronu, a to oznaczało tylko jedno: cały świat Bena zaraz wywróci się do góry nogami. Fryderyk zostawał królem, a Ben... Ben był teraz potrzebny w Danii bardziej niż kiedykolwiek.

— Musimy tam jechać, prawda? — zapytała cicho.  

elenawest

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka i miłosne, użyła 803 słów i 4461 znaków, zaktualizowała 1 mar o 22:16.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż konto za darmo.

  • Użytkownik Milenka

    Dobra robota  :kiss:

    8 maj 2022

  • Użytkownik elenawest

    @seksFantazjePL dzięki bardzo ;)

    9 maj 2022