Za mało - Rozdział 12

Natalia

W samochodzie panuje cisza. Krzysiek włącza radio, a mnie pozostało zaciskanie dłoni na kierownicy, bo wokalista rozdziera swoim głosem moje serce. Nie podoba mi się ta stacja, jak i cały program. Nie obchodzi mnie, że ten facet jest wielkim, muzycznym odkryciem. Nie znam oryginalnej wersji tej piosenki i z pewnością nie zamierzam jej poznać.

Czuję się jak w klatce, bo nie przypuszczałam, że ten wieczór zakończy się w taki sposób. Chcę zadać Krzyśkowi milion pytań, ale milczę z powodu Szymona. Nie chcę przy nim rozmawiać o ważnych sprawach. Nie ufam mu. Przez całą naszą znajomość nie dał mi żadnego powodu… Po prostu mam nadzieję, że mój przyjaciel trafił na niego przypadkiem, a ich znajomość ogranicza się do picia przy barze. Popili, pewnie pogadali o bzdetach i teraz każdy pójdzie w swoją stronę. Trzymam się tej wizji, nie mając zamiaru przedwcześnie panikować.

– Odwiedziesz mnie pierwszego? – pyta Krzysiek, a moje dłonie jeszcze mocniej zaciskają się na kierownicy.

– To nie po drodze – odpowiadam z naciskiem.

– Chcę porozmawiać z Mają bez świadków.

– Twoja żona wciąż śpi.

– To ją obudzę – stwierdza. – Nie chcę czekać do rana, bo zwariuję. Muszę z nią dzisiaj porozmawiać i wszystko sobie wyjaśnić. Wolę złamać jej serce teraz niż z samego rana – wyrzuca z siebie.

Biorę głęboki oddech.

– Dość mocne słowa, nie sądzisz? – pytam niepewnie.

Odpowiada mi cisza, dlatego zerkam kątem oka na Szymona, który nie odrywa wzroku od szyby. Odkąd wsiedliśmy do samochodu, ani razu na mnie nie spojrzał, traktując jak powietrze. Powinnam mieć to w nosie, ale z jakiegoś nieznanego mi powodu nie potrafię. Wbijam wzrok na jezdnię, a muzyka nagle milknie i odzywa się mój telefon. Pobieżnie zerkam na wyświetlacz, żałując, że podłączyłam komórkę do zestawu głośnomówiącego. Nie odbiorę tego połączenia, chociaż Kuba pewnie się wścieknie. Poza tym, nie zamierzam w żaden sposób pokazywać Szymonowi, że zajmuje miejsce w moich myślach, bo tak nie jest.

Komórka milknie, ale za chwilę znowu się odzywa.

– Nie odbierzesz? – pyta zaskoczony Krzysiek, wskazując dłonią na telefon.

– Później do niego oddzwonię – mamroczę, skupiając wzrok na drodze.

– Dzwoni już drugi raz.

Zaciskam usta, ale nic więcej nie mówię. Kątem oka zerkam na Szymona, ale wydaje się niezainteresowany naszą rozmową, dlatego częściowo oddycham z ulgą. Przynajmniej nie zadaje głupich pytań jak Krzysiek. Gdy komórka rozdzwania się po raz trzeci, to właśnie on nie wytrzymuje i naciska zieloną słuchawkę. Nie jestem w stanie nic zrobić, więc tylko otwieram i zamykam usta.

– Cześć, kochanie – mówi Kuba. – Trudno cię złapać.

Biorę głęboki wdech, rzucam mordercze spojrzenie mężowi mojej przyjaciółki i podgłaśniam dźwięk.

– Cześć – odzywa się nagle Krzysiek.

Przymykam powieki na dosłownie kilka sekund, bo kończy mi się cierpliwość.

– Krzysiek?

– Tak, to ja. Natalia właśnie odwozi nas do domu.

– Nas?

Kręcę głową. Za chwilę zacznie się awantura, a świadkiem tego będzie Szymon. Czy może być gorzej?

– Gdzie byliście? – pada kolejne pytanie.

– W klubie, bo miałem pożegnanie połączone z powitaniem. Wiesz, wracam na stare śmieci.

– Co to znaczy? – drąży Kuba.

– Zrezygnowałem ze swojego stanowiska i teraz znów jestem kierownikiem.

– Naprawdę? – Kuba jest w szoku. – Czyli pewnie jesteś teraz wstawiony?

– Oboje jesteśmy – mówi ze śmiechem Krzysiek, a krew odpływa mi z twarzy. – Co nie, Szymon? Wódka, whisky… Chętnie wypiłbym coś jeszcze, ale miałem okropnego ochroniarza, który miał zamiar zastrzelić barmana. Kiepski kompan do wspólnego picia, prawda?

Z chęcią bym się przeżegnała, gdybym mogła, bo po cholerę wspominał mu o Szymonie? Co mu strzeliło do głowy? Jak ja się teraz wytłumaczę Kubie? Co on sobie pomyśli? Że go zdradzam?! Spotykam się z byłym za jego plecami?!

Rzucam spanikowane spojrzenie w kierunku przyjaciela, ale ten wydaje się niewzruszony. Musiał naprawdę sporo wypić, skoro przestał logicznie myśleć! Opowiada Kubie o Szymonie! Boże!

– Szymon? – cedzi Kuba. – Ten Szymon?

Wypuszczam cicho powietrze z płuc, a żołądek związuje mi się w supeł.

– Natalia?

Głos więźnie mi w gardle, więc nie jestem w stanie nic odpowiedzieć. Nadzieja z jaką wymówił moje imię, łamie mi serce. Boję się odezwać, bo doskonale wiem, co usłyszę. Czuję na sobie spojrzenie Szymona, ale nie odwracam się – w tym momencie z mojej twarzy można czytać jak z otwartej książki, a to mogłoby wprowadzić niepotrzebne komplikacje.

– Skupia się na drodze – odpowiada za mnie Krzysiek.

– Aha. No to cześć – burczy, potem połączenie zostaje zerwane.

– Jakiś dziwny był…

Kręcę energicznie głową, bo mam dość.

– Jesteś z siebie zadowolony? – syczę. – Dlaczego odebrałeś ten telefon? Kto ci w ogóle pozwolił go dotknąć? Co ty sobie myślałeś?

– Dlaczego się nie odezwałaś?

Zgrzytam zębami.

– Podsumujmy! Wracam z klubu, chociaż powinnam siedzieć w waszym domu. Na dodatek odwożę… – urywam, bo w porę się opamiętuję. Przecież nie mogę nazwać go byłym chłopakiem! – … Szymona! I jakby tego było mało, to cały dzień nie odbierałam od niego telefonów. – Jęczę z frustracji. – Na co to ci wygląda?

Zerkam na Krzyśka, ale ten wzrusza niedbale ramionami.

– Myślisz, że jest zazdrosny? – pyta zdumiony. – Powinien być ciebie pewien, bo jesteś w nim zakochana na zabój, dokładnie tak, jak on w tobie.

Czuję gorąc na policzkach. Fantastycznie, że mówi takie rzeczy przy Szymonie! Niczego więcej do szczęścia nie potrzebuję niż idiotycznych pytań zadawanych przez byłego.

– I jestem, okej? – warczę, zatrzymując się na światłach. Odwracam się gwałtownie w stronę Krzyśka i rzucam mu pochmurne spojrzenie. – Nie wiem, ile wypiłeś, co zrobiłeś… I w tej chwili mam to w dupie, wiesz? Nie powinieneś wciągać w to Kuby!

– Otwórz drzwi.

Zamieram, a potem bardzo powoli przenoszę wzrok na Szymona. Przygląda się mojej twarzy, trzymając dłoń na klamce.

– Chyba nie mieszkasz na skrzyżowaniu, prawda? – pytam.

– Nie, ale przynajmniej unikniesz problemów – odpowiada spokojnie. – Powiedz Kubie, że Krzysiek się zgrywał i tyle, a ja wrócę do domu taksówką.

____

Szymon

Jestem zdecydowany, dlatego nie zamierzam odpuścić. Nie będę tym, który wchodzi między zakochanych. Natalia zasłużyła na szczęście. Pamiętam doskonale, co wyprawiałem, gdy spotykała się z Kubą. Szalałem z zazdrości, upijałem się i wymuszałem na niej nierealne obietnice. Wiedziałem, że go kochała. Teraz kocha jeszcze bardziej. Jeśli kiedykolwiek coś do mnie czuła, to nic w porównaniu z tym, co teraz czuje do Kuby.

– Nie.

Przeżywam szok, bo tego się nie spodziewałem. Natalia sama wygląda na zaskoczoną. Dotyka dłonią swoich włosów i odwraca głowę. Przesuwam wzrokiem po jej ręce i docieram do dłoni zaciśniętej na kierownicy. Robi to od samego początku. Mogę się jedynie domyślać, jak bardzo trudne jest przebywanie ze mną w zamkniętym samochodzie. Obok niej siedzi Krzysiek, ale nie zwracam na niego uwagi. Wypiłem wystarczająco dużo, żeby mieć tylko Natalię przed oczami. Odkąd tylko ją zobaczyłem, męczy mnie zastanawianie się, czy jej skóra wciąż pachnie kawą z cynamonem.

Krzysiek odchrząkuje, więc mrugam i obracam głowę z powrotem w stronę szyby. Stanowczo za długo się jej przyglądałem, a przecież wcale nie chciałem tego robić. Zaciskam dłonie w pięści, bo moja pijacka wersja uważa zupełnie inaczej. Pamiętam dokładnie, jak smakowały jej usta, gdy całowaliśmy się w moim łóżku. Wyszedłem z domu z powodu jej rozmowy telefonicznej z Kubą. Wróciłam wieczorem i zmusiłem do wspólnego spania. Czułem na swojej klatce piersiowej jej miękkie piersi, gdy mocno ją przytulałem. Z każdym kolejnym pocałunkiem nakręcałem się coraz bardziej, ale nie posunąłem się do przodu. Chciałem jej pokazać, że potrafię być obok.

Przymykam powieki i blokuję wspomnienia. Nie potrzebuję popaść w dołek z powodu byłej dziewczyny.

Zaciskam zęby, bo wcale nie umknęło mi wcześniejsze zawahanie Natalii. Może rozważała nazwanie mnie swoim chłopakiem, ale ostatecznie zrezygnowała – pewnie przeze mnie. Zrobiłem wszystko, co w mojej mocy, żeby ją od siebie odepchnąć. Świetnie mi to wyszło, skoro jest teraz dziewczyną innego faceta i są o krok od zaręczyn.

– O nie – mówi spanikowana Natalia, gdy zatrzymujemy się przy krawężniku.

– Szybki jest – stwierdza Krzysiek, odpinając pas. – Wygląda na rozjuszonego.

Opuszczam głowę, bo jestem wściekły. Najchętniej bym wyszedł z tego cholernego samochodu i spuścił porządny łomot temu idiocie. Natalia wygląda na przerażoną, a przecież żadne z nas nie zrobiło nic złego. Trzymaliśmy się od siebie z daleka.

– Mam z nim pogadać?

Podnoszę wzrok na Krzyśka, który nie odrywa wzroku od pobladłej Natalii.

– Nie. Idź lepiej do domu i porozmawiaj ze swoją żoną. – Uśmiecha się mało przekonywująco. – Załatwię to sama.

– Na pewno?

– Tak. – Kiwa energicznie głową. – Poradzę sobie.

Nawet ja nie jestem tego taki pewien, ale Krzysiek odpuszcza i wysiada. Macha mi przez szybę, a potem kieruje się w stronę domu, z daleka witając się z Kubą.

– Może sam z nim pogadam? – proponuję, obrzucając Natalię zatroskanym spojrzeniem.

– Nie. Naprawdę sobie poradzę – mówi stanowczo, chociaż głos jej drży. – Poczekaj w samochodzie. – Odpina pas i nagle odwraca się w moją stronę. – Bo poczekasz, prawda?

Z trudem wytrzymuję jej spojrzenie.

– On przyjechał tutaj z mojego powodu, więc…

– Nie, Szymon – przerywa mi szybko. – Ty nic nie rozumiesz. – Wzdycha ciężko, a w jej oczach dostrzegam ból. – Nie mogę go stracić, dlatego zostań w samochodzie.

Zatyka mnie.

„Nie mogę go stracić”.

No jasne, kurwa, że nie może. Marszczę brwi i wolno kiwam głową, udając, że w pełni się z nią zgadzam.

Rzuca w moim kierunku ostatnie błagalne spojrzenie, a następnie wysiada z samochodu. Zaciskam jeszcze mocniej pięści, bo przez pieprzony ułamek sekundy chciałem złapać ją za rękę i zatrzymać. Alkohol całkowicie padł mi na mózg.

____

Natalia

Podchodzę do Kuby ze ściśniętym żołądkiem, wykręcając sobie palce. Stoi obok swojego samochodu, trzymając dłonie w kieszeniach odpiętej kurtki. Włożył szary golf, więc powstrzymuję się od komentarza. Nawet w takiej chwili się o niego martwię, czy to nie mówi samo za siebie?

– Co ty wyprawiasz? – pyta przesadnie spokojnym tonem.

– To nie jest tak – zaczynam, ale nawet nie dane mi jest skończyć, bo Kuba od razu się wtrąca.

– Szymon? Naprawdę? Po tym wszystkim, co ci zrobił? – Prycha pogardliwie. – Myślałem, że jesteś mądrzejsza i nie wejdziesz drugi raz do tej samej rzeki.

– Nie planowałam tego.

– No tak – drwi. – W magiczny sposób teleportował się do twojego samochodu, a ty wcale nie mogłaś go z niego wyrzucić.

– Byli z Krzyśkiem na jednej imprezie. Nie wiedziałam…

– Boże, Natalia! Zlituj się! – podnosi głos. – Ty nigdy niczego nie wiesz! Jesteś naiwna, jeśli sądzisz, że te wasze spotkania są przypadkowe. – Przybliża się do mnie, a z jego oczu bije gniew. – A twoi przyjaciele? – kpi. – Są całkiem nieźli, pozwalając ci na babranie się w przeszłości. – Nachyla się nad moją twarzą. – Chyba wszyscy doskonale pamiętamy, jaka byłaś po rozstaniu z Szymonem, ale może oni zapomnieli, co?

– Przestań…

– A nie jest tak? Twój najlepszy przyjaciel prowadza się z tym idiotą, więc na co ci to wygląda? Nie miał problemów, żeby z nim imprezować.

– To było dawno…

– Błagam cię! Dawno? – Kuba uśmiecha się nieszczerze. – I można to tak po prostu rzucić w niepamięć? Facet skrzywdził jego rzekomą przyjaciółkę!

Sięgam dłońmi do włosów, chociaż mam ochotę zakryć twarz i zacząć płakać. Nie podoba mi się ta rozmowa. Nie chcę oglądać takiego Kuby. Chcę, żeby mnie przytulił i przeprosił, bo przecież nie zrobiłam nic złego.

– Zrobiłam to z wdzięczności – szepczę, a mój głos drży. – Jestem wdzięczna Szymonowi, bo uratował Krzyśka przed czymś, czego by żałował.

Kuba łapie się teatralnie za serce.

– Wspaniały z niego bohater – drwi. – Pomógł przyjacielowi swojej byłej. Zero ukrytych intencji! Absolutnie! – Kręci głową z niedowierzaniem. – Jesteś taka naiwna.

Nie wytrzymuję tego, dlatego zaczynam płakać.

Dlaczego mężczyzna, którego kocham najbardziej na świecie, mówi takie rzeczy? Dlaczego próbuje mnie zranić?

– Przepraszam, okej?

– Nie chcę twoich przeprosin – mówi chłodno. – Jesteś moja i nie zamierzam się tobą dzielić, rozumiesz? – Obejmuje dłonią mój policzek, ale zamiast ciepła, czuję jedynie zimno. – Dlatego wracamy do domu.

Drży mi dolna warga.

– Odwiozę go.

– Natalia – warczy. – Naprawdę tak tęsknisz za byciem jego dziwką?

Dotyk Kuby zaczyna mnie palić, dlatego robię gwałtowny krok do tyłu. Moje serce kurczy się z bólu. Jego dziwką? Naprawdę sądzi, że nią byłam? Próbuję coś powiedzieć, ale żadne słowa nie padają z moich ust.

– Dość!

Nie jestem w stanie zareagować na krzyk Szymona. Stoję osłupiała, dalej nie potrafiąc uwierzyć, że Kuba wypowiedział tyle raniących słów. Czuję, że zaraz moje serce eksploduje z bólu.

– Dowal mi, a nie jej! Przecież właśnie o to ci chodzi, prawda?

Nie reaguję, gdy Szymon zakrywa mnie swoim ciałem.

– Nie potrafisz odpuścić, co? – naskakuje na niego Kuba. – Naprawdę myślisz, że zamydlisz mi oczy?

– Natalia, wracaj do samochodu – mówi Szymon, zerkając na mnie przez ramię.

– Ale…

– Proszę.

Skrzywdzona, ze złamanym sercem, idę bardzo powoli w stronę samochodu. Chociaż mam grubą kurtkę, czuję przeraźliwy chłód, który obłapia mnie z każdej strony. Siadam na fotelu kierowcy i wbiłam wzrok w kierownicę, bo wiem, że jeśli tylko spojrzę na tę dwójkę, rana w moim sercu tylko się pogłębi.

Łzy spływają mi po policzkach, palce drętwieją z powodu zimna, a moje serce znowu zaczyna powolutku skuwać lód.

____

Szymon

Wpatrujemy się w siebie i wiem, że oboje czujemy jedynie nienawiść. W moich żyłach krąży alkohol, ale nie muszę być jasnowidzem, żeby wyczytać z twarzy tego dupka, że najchętniej by mnie uderzył. Sam z chęcią bym to zrobił.

– Dlaczego ją ranisz? – pytam.

– Nie ranię!

– Nie? A jak to wyglądało? – wskazuję dłonią na samochód, w którym siedzi zapłakana Natalia. – Widziałeś jej łzy?

– Widziałem – warczy.

– To twoja wina! Ty ją do takiego stanu doprowadziłeś!

Kuba prycha, wsuwając dłonie do kieszeni kurtki.

– Moja? A to ja ją potraktowałem jak dziwkę?

Słyszałem już to, do cholery.

Czy ona zawsze musi trafiać na takich idiotów? Dlaczego żaden facet nie liczy się z jej uczuciami? Dlaczego wszyscy ją ranią? Dlaczego to się znowu dzieje?

– Dziwkę? – powtarzam bardzo wolno, próbując się hamować. Zaciskam dłonie i podchodzę do niego bliżej. – Nigdy nią nie była.

– Nie? – drwi. – Przecież tylko się pieprzyliście.

Zaciskam zęby, bo jeszcze jedno słowo i naprawdę przestanę się kontrolować.

– Wiem, że jesteś zazdrosny – cedzę. – Ja też byłem, ale dzisiaj przegiąłeś.

– Przegiąłem? – Odsuwa się ode mnie ze śmiechem. – Zadzwoniłem do swojej dziewczyny, żeby z nią porozmawiać. Chciałem usłyszeć jak mówi, że mnie kocha, że tęskni, że źle jej beze mnie. I co dostałem w zamian?

Kręcę głową, starając się ignorować jego słowa.

– Spotkała mnie przez przypadek. Nie masz żadnego powodu, aby doszukiwać się drugiego dna.

– I akurat dziwnym trafem zakręciłeś się wokół jej przyjaciela? – pyta kpiąco. – Wybacz, ale w bajki to ja nie wierzę.

Poddaję się, naprawdę. Pamiętam go zupełnie inaczej. Natalia pewnie też, skoro teraz zalewa się łzami. Ignoruję bolesny ucisk w dołku, bo przecież przeze mnie też niejednokrotnie płakała. I to ja jej złamałem serce, dlatego teraz dyskutuję z jej chłopakiem.

– Pracujemy razem, dobra? – wyrzucam z siebie, chociaż zamierzałem zostawić tę informację dla siebie. – Żaden z nas nie miał na to wpływu. Krzysiek zrezygnował z poprzedniego stanowiska, a ja tam pracuję od trzech lat.

Kuba zaciska usta, ale nic nie mówi.

– Nie zamierzałem ponownie pojawiać się w życiu Natalii – dodaję.

– Dlaczego mam ci wierzyć? – pyta, uważnie przyglądając się mojej twarzy.

– Bo nigdy jej nie kochałem – zapewniam.

Czuję suchość w gardle. Wypowiedzenie tych słów wiele mnie kosztowało, ale zrobię wszystko, żeby Natalia już więcej nie cierpiała. Pamiętam nasze rozmowy, jej płacz i ciągle powtarzanie, że jest niewystarczająca. To musi się wreszcie zmienić. Wiem, że wyrządziłem jej wiele krzywd, ale to koniec.

– Nigdy? – dopytuje, a w jego oczach zauważam niebezpieczny błysk.

– Nigdy – potwierdzam.

Cichy głos w mojej głowie jednak ma zupełnie inne zdanie. „Kłamca, kłamca, kłamca” – powtarza do znudzenia.

____

Natalia

Siedzimy w samochodzie pod blokiem, w którym mieszka Szymon. Żadne z nas się nie odzywa. Nie zamierza go pytać, o czym rozmawiał z Kubą, bo naprawdę nie chcę wiedzieć. Mój telefon co chwilę się świeci i gaśnie, a na wyświetlaczu widnieje długa lista powiadomień. Kuba wysłał kilkanaście wiadomości, ale żadnej nie odczytałam – z powodu Szymona i mojego złamanego serca.

„Jego dziwką” – tłucze mi się po głowie. W żaden sposób nie potrafię wyczyścić swoich myśli. Ciągle wracam do tamtej rozmowy, a moje serce boleśnie drga. Nigdy nie spodziewałam się, że usłyszę coś takiego z jego ust.

– Wszystko w porządku? – pyta Szymon, a ja wyłapuję w głosie troskę.

Boże, do czego to doszło, żeby mój były się o mnie martwił!

– Dziękuję za przypilnowanie Krzyśka – odpowiadam wymijająco, nie odrywając wzroku od kierownicy. – Bałam się, że zrobi głupotę, której nie będzie dało się odkręcić.

– Wiem, dlatego z nim zostałem.

Niepewnie obracam głowę w jego stronę.

– I przepraszam za Kubę. – Mrugam, bo znowu do oczu napływają mi łzy. – Ostatnio mamy bardzo trudny okres i po prostu… – Wypuszczam głośno powietrze z płuc, postanawiając nie ciągnąć tematu, bo przecież nie uczynię z niego swojego przyjaciela. – Jeszcze raz dziękuję.

Nasze spojrzenia krzyżują się ze sobą. Szymon nic nie mówi, tylko przygląda się mojej twarzy. Prawdopodobnie niewiele dostrzega, ale za to ja widzę wszystko. Jest przystojniejszy, ma więcej mięśni i pewnie złamał wiele serce. Ta ostatnia rzecz sprawia, że odwracam wzrok.

– Muszę wracać – mówię.

– Ja też, bo istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że Tara zdemolowała mieszkanie pod moją nieobecność – rzuca rozbawiony.

Uśmiecham się, chociaż mam świadomość, że on tego nie widzi.

– Pozdrów ją ode mnie.

– Przytulę, bo ona uwielbia się tulić.

Nie mogę się powstrzymać i znowu na niego zerkam.

– To w takim razie mocno ją uściskaj.

Unosi nieznacznie kącik ust i wysiada. Nie żegna się, co trochę mnie smuci, ale z drugiej strony przecież sama trzymałam dystans, więc czego oczekuję?

Zamiast odjechać, przekręcam głowę w bok i patrzę jak Szymon idzie w stronę bloku. Wpatruję się w jego szerokie plecy, doskonale pamiętając siłę uścisku jego ramion.

Bardzo się zmienił. W niczym nie przypomina dawnego siebie, no i ma psa. Uśmiecham się smutno pod nosem, zapalam silnik i powoli ruszam.

Koniec rozpamiętywania.

elorence

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość i dramaty, użyła 3361 słów i 20126 znaków.

4 komentarze

 
  • NelaMotylek

    Kotłuje mi się w głowie od tych wszystkich emocji i myśli i nie wiem, czy uda mi się sensownie i wszystko ubrać w słowa😉

    Przede wszystkim bardzo podobała mi się ta część, także duże ❤️ dla Ciebie.

    Zacznę od Kuby. Ten chłopak swoim zachowaniem traci w oczach. Nigdy nie doświadczyłam takiego typu zazdrości i momentami trudno mi go zrozumieć. A już na pewno nie do wybaczenia są jego słowa. Jak można do kogoś, kogo się kocha powiedzieć "dziwka", w jakimkolwiek kontekście? Jak można kogoś bliskiego aż tak ranić? Naprawdę nic go nie tłumaczy. Poza tym zdecydowanie powinien jej zaufać. Nawet gdyby Szymon powiedział, że ją kocha. To nie powinno go ruszać, bo przede wszystkim powinien ufać Natalii. Jeżeli tego nie rozumie, to może sam powinien odejść. I te słowa "jesteś moja". Z tego, co kojarzę już drugi raz tak do niej mówi. Jak on się myli. Nikt nie jest niczyją własnością. AlexAthame dobrze to ujął poniżej.

    Bardzo podobała mi się postawa Szymona. Ewidentnie chce dla Natalii jak najlepiej. Chce jej szczęścia. Według mnie zachował się bardzo dojrzale w rozmowie z Kubą, chociaż sama osobiście strzeliłabym mu w pysk, Kubie oczywiście 😁 I nie zgodzę się z AlexAthame, jeśli chodzi o uczucia Szymona do Natalii. Moim zdaniem on się w niej zakochał, tylko zabrakło mu wtedy odwagi, żeby być z nią szczerym i pozwolić sobie na prawdziwy związek. Myślę, że jeszcze poznamy te powody. Poza tym on o niej nigdy nie zapomniał, ale o tym już pisałam w pierwszych komentarzach, dlaczego uważam, że wciąż ją kocha. Dzisiejsza jego postawa też tego dowodzi 😊

    W ogóle człowiek to taka skomplikowana konstrukcja. A kiedy interpretujemy czyjeś zachowanie, to zazwyczaj tak bardzo się mylimy. Chodzi mi o spojrzenia Natalii i Szymona. Ona myśli, że on ją ignoruje, a on powstrzymuje się, by wręcz jej nie dotknąć.
    Ciekawe, jak Natalia by zareagowała, gdyby się dowiedziała, że po niej nie było żadnej. Czekam na ich szczerą rozmowę i mam nadzieję, że się doczekam 😉

    Mam nadzieję, że nasze komentarze dają Ci pozytywnego kopniaka do dalszego pisania, żebyś nie traciła wiary w tą historię, jakkolwiek miałaby się nie skończyć ❤️

  • elorence

    @NelaMotylek bardzo cieszę się, że rozdział wywołał aż tyle emocji! ❤  

    Ta zazdrość nie jest napędzana tylko Szymonem, ale całą masą innych rzeczy. Kuba po prostu sobie z nimi nie radzi, dlatego wyskakuje z tymi idiotyzmami typu "jesteś moja". Szymon po prostu pojawił się w złym momencie, dlatego temu jeszcze bardziej odbija. Natalia myśli, że jest z nią szczery, bo to przecież jej Kuba - ten, którego pamięta sprzed związku. Chyba sama nie dopuszcza do siebie faktu, że związek to inny poziom znajomości.  

    Szymon trochę zmądrzał. Wie, że rani i dlatego nie związał się z żadną dziewczyną. Nie jest idealny i nie będzie, ale przynajmniej się stara. Może się w niej zakochał i może faktycznie zabrakło mu odwagi, bo to on odpuścił i się wycofał. Niebawem będzie o jego przeszłości trochę więcej :)

    Mam ogromną nadzieję, że ta historia na sam koniec będzie miała ręce i nogi :)  

    Ktoś mi kiedyś powiedział,  że interpretowanie zachowania kogoś innego to strata czasu i można wyrządzić tym więcej złego niż dobrego. Chyba coś w tym jest :) W razie wątpliwości w jasności intencji warto zapytać wprost niż niepotrzebnie się głowić, chociaż tutaj coś takiego nie miałoby prawa bytu, bo znamy Natalię i Szymona - żadne z nich nie jest szczere (jeszcze :) ).  

    Bardzo Ci dziękuję za takie cudowne komentarze! ❤ Tak, wszystkie komentarze dają mi mocnego kopa do pisania! Minęły dwa miesiące, a ja napisałam 12 rozdziałów tej historii i kilka innej - dawno nie miałam takiej weny :) To wszystko dzięki Wam ❤❤❤❤

  • AlexAthame

    @NelaMotylek Dzięki za zwrócenie uwagi na mój komentarz. W jakim sensie się ze mną nie zgadzasz?Ja nie wnikałem czy Szymon się w niej zakochał czy nie.Jakkolwiek twierdzę, że sie nie zakochał. Ja napisałem, że ją zranił.Możemy(Ty i ja) mieć różne definicje słowa zakochal się czy kochać.Można się w kimś zakochać i go zranić.Można kochać i ranić.Nie chcę się rozwodzić na temat toksycznych związków. Moim zdaniem dobra miłość czy zakochanie powinna dawać radość i inne pozytywne uczucia. Pomyś też co najbardziej motywowało Natalię w jej związku z Szymonem.Ty i ja możemy to widzieć inaczej niż autorka. W życiu jest jeszcze inaczej. Czasem osoby uwikłane w miłość nie wiedzą dlaczego kochają, zgodzisz się z tym?Mało kto się zastanawia dlaczego kogoś kocha lub dlaczego jest kochany. Istotny jest rezultat. Bardzo ciężko jest coś zmienić w uczuciach.Nikt na lolu nie lubi moich wywodów i twierdzeń o bezwarunkowej miłości, ale tylko taka miłość jest prawdziwa. Wszystko inne jest grą fałszywego ego.

  • elorence

    @AlexAthame istotny jest rezultat? Oczywiście, że ludzie zastanawiają się, dlaczego kogoś kochają. I miłość nie może być kolorowa, bo wtedy nie będzie prawdziwa. Miłość bez kłótni to bzdura. Każdy POWAŻNY związek ma mniejsze czy większe problemy. I mylisz pojęcia, bo miłość bezwarunkowa to tylko taka między rodzicem, a dzieckiem (oczywiście są wyjątki, bo nie zawsze w rodzinie jest miłość). Nie da się kochać partnera bezwarunkowo w stu procentach.  
    Miłość bezwarunkowa (między partnerami) to jakieś idealistyczne podejście... A bardzo takich nie lubię, bo to zakłamywanie rzeczywistości. Bycie dobrym jest ważne, ale nie należy robić pewnych rzeczy kosztem siebie. Jesteśmy tylko ludźmi.

  • AlexAthame

    @elorence Odpisze Ci w wiadomosciach, bo nie chcę wywoływac burzy pod twoim opowidaniem. Chodzi mi o Twoje zdanie : Miłość bezwarunkowa miedzy partnerami to jakies idealistyczne podejscie...

  • NelaMotylek

    @AlexAthame "Jakkolwiek twierdzę, że sie nie zakochał." - Właśnie z tym się nie zgadzam.

    "Moim zdaniem dobra miłość czy zakochanie powinna dawać radość i inne pozytywne uczucia." - Zgadza się, powinna ale nie zawsze tak jest. W sensie nie zawsze jest różowo. Partnerzy się kłócą, dochodzą do wspólnych kompromisów, docierają się, a to wszystko wymaga pracy i czasami niestety też poleje się krew i łzy. Nie znam związku, w którym obie strony nie muszą pracować nad wspólnym dobrem. Zupełnie czym innym jest toksyczny związek. Natalii i Szymona zdecydowanie taki nie był. Byłam w takowym, więc aż za dobrze wiem, co to znaczy.

    "Pomyś też co najbardziej motywowało Natalię w jej związku z Szymonem." - Ciężko trochę to stwierdzić, bo ten związek ile trwał? Miesiąc? Na pewno było w nim dużo seksu, ale wydaje mi się, że Natalia próbowała go poznać bliżej, tylko on nie dawał jej na to szansy, nie pozwalał aż tak zbliżyć się do niego. Nie pamiętam szczegółów, bo mam dość wybiórczą pamięć ale tak to zapamiętałam.

    "Ty i ja możemy to widzieć inaczej niż autorka." - Śledzę Twoje komentarze pod tą historią, z resztą wszystkie czytam, i tak, zupełnie inaczej to widzimy. Ja jestem ogromną marzycielką, Ty za to wydaje mi się, że twardo stąpasz po ziemi.  

    "Czasem osoby uwikłane w miłość nie wiedzą dlaczego kochają, zgodzisz się z tym?" - Tak, zgodzę się. Ale napisałam już powyżej i podpisuję się również pod tym, co @elorence napisała.

    Widzę też, że bardzo surowo podchodzisz do miłości. Ta albo żadna inna. Totalnie się z Tobą nie zgadzam. Gdyby tak było, na świecie nie byłoby związków. Miłość naprawdę ma wiele odcieni. Nie jest ani czarna ani biała. Każda jest różna. Czasami jest silniejsza, czasami słabsza ale czy to znaczy, że jest fałszywa? Nie.

    @elorence Nie będę nic dodawać, bo zgadzam się z Tobą w pełni.

  • AlexAthame

    @NelaMotylek Dzięki za odpowiedź. Ten ostatni akapit... Skąd widzisz, że surowo podchodzę do miłości? Nie mogę Cię namawiać, byś poczytała, co napisałem, ale dopiero gdybyś przeczytała trochę, to byś miała może dokładniejsze zdanie, jak ja podchodzę do miłości. Prawie wszystko, co tu napisałem na lol-u jest o miłości, szczególnie starsze utwory, tylko ja piszę o trudnych i zakazanych miłościach. Ogólnie jest tak, że jak się coś robi, to powinno się robić dobrze. (Żeby być uczciwym, przyznam, że w starszych utworach mam dużo literówek i błędów) To, czemu nie trzymać się tej zasady, kiedy kochamy? Wśród ludzi młodych, sex jest zbyt silnym bodźcem, a sex i miłość to dwie różne sprawy. Pewnie z tym się nie zgodzisz, prawda? Nie jesteś zarejestrowana, a nie wszystko można napisać w komentarzu.

  • NelaMotylek

    @AlexAthame "Nikt na lolu nie lubi moich wywodów i twierdzeń o bezwarunkowej miłości, ale tylko taka miłość jest prawdziwa. Wszystko inne jest grą fałszywego ego." Po tych słowach tak stwierdziłam i tylko po tych słowach, bo faktycznie nie przeczytałam żadnego z Twoich opowiadań. Być może byłby inny obraz, gdybym przeczytała, a może i nie. Niczego nie obiecuję ale może kiedyś zajrzę i na Twój profil.

    A właśnie, że się zgodzę z Tobą. Seks i miłość to są dwie różne kwestie, ale w związku razem się dopełniają. Zarówno ważna jest bliskość emocjonalna jak i fizyczna.

    Nie jestem zarejestrowana bo nie planowałam tu zostać na dłużej. Napisałam komentarz pod wpływem chwili i nie sądziłam, że tak się wciągnę. Chociaż nie ukrywam, że przeszło mi to przez myśl 😉

  • AlexAthame

    @NelaMotylek Bardzo mi miło, że odpisałaś. Oczywiście nie jestem tak dobrym pisarzem jak Weronika. Nie wiem czy jako niezarejestrowana osoba możesz pisać wiadomości, ale jeżeli się zdecydujesz coś mojego przeczytać, to daj znać. Wówczas podam tematykę lub kategorię, a przede wszystkim poprawię błędy w zasugerowanym opowiadaniu. W końcu, jak zapraszamy kogoś do domu, to wcześniej sprzątamy mieszkanie i przygotowujemy dobry obiad, czyż nie tak? Jak nie możesz wysyłać wiadomości, to daj znak pod jakimś ostatnim moim opowiadaniem w komentarzu lub wykorzystaj połączenie mailowe. Adres znajdziesz na moim profilu.Pozdrawiam :smile:

  • NelaMotylek

    @AlexAthame Dzięki! Będę pamiętać. Również pozdrawiam.

  • AlexAthame

    @NelaMotylek  :)  :)

  • NelaMotylek

    @AlexAthame No i masz. Obecna 😉

  • AlexAthame

    @NelaMotylek Mam?Chodzi o słonko?Późno u was.Dobranoc.

  • NelaMotylek

    @AlexAthame Założyłam konto. Tak, u nas późno. Dobranoc.

    @elorence przepraszam za spamowanie 😬

  • elorence

    @NelaMotylek mnie to w ogóle nie przeszkadza ❤ Super, że założyłaś konto!

  • AlexAthame

    @elorence Ja też przepraszam, że troszkę za dużo wiadomości wymieniałem nie z Tobą, a pod twoim opowiadankiem. :kiss: Czekam wraz z innymi na dalszą część....Opowiadanko jest super. :bravo:

  • elorence

    @AlexAthame akurat kończę rozdział i pewnie za parę minut wrzucę :)

  • AlexAthame

    @elorence Super :bravo:  :yahoo:

  • Katarzynaaa

    Jak ja bym chciała już wiedzieć co będzie dalej...😊

  • elorence

    @Katarzynaaa bardzo mnie to cieszy! ❤ I mam nadzieję, że następne rozdziały się spodobają!

  • LadyTyna

    Jak jeszcze dobrej części tolerowałam Kubę  tak od tej części szczerze to nie lubię i ucieszę się bardzo gdy Natalia przejrzy na oczy i go zostawi.

  • elorence

    @LadyTyna absolutnie Ci się nie dziwię, bo jednak Kuba w tym rozdziale pokazał się od najgorszej strony :(

  • AlexAthame

    Jesteśmy tacy skomplikowani. Kochamy, nienawidzimy. Zabijamy setki dzieci w wojnach, tysiące podczas aborcji i ratujemy jedno z pożaru. Prawdę powiedział Szymon, że wszyscy niszczą Natalię, niestety on był jednym z nich. Zazdrość to okropna rzecz, jest zła nawet jeżeli są ku niej powody. Być może są ludzie, którzy chcą być czyjąś własnością. Bardzo wątpię czy Natalia nią jest. Sympatyzuję z nią od początku. Myślałem, że Szymon jej nie skrzywdzi, niestety to zrobił. Kuba? Samo stwierdzenie ,, Jesteś moja"mówi samo za siebie. Miłość nie zna prawa własności, bo sama jest wolnością. Kuba zabija Natalie i jej miłość. Niestety nie widzę szans, że się zmieni. Dziwka? Jak mógł to powiedzieć? Czy tak myśli, czy tylko tak powiedział?Chcesz powiedzieć Weroniko, że Szymon ją kocha?Miłości nie można ująć w ramki, więc jestem w stanie w to uwierzyć, tylko potrzeba czegoś więcej niż potępiające myśli w głowie Szymona, żeby on to wiedział na pewno. Jeżeli tak jest, to z pewnością nie może jej tego TERAZ powiedzieć. I nigdy, chyba że będzie tego pewny, bo tylko znowu by ją skrzywdził, gdyby powiedział, to za wcześnie. Bardzo ciekawi mnie jak to dalej poprowadzisz. Co zrobi Kuba, bo Szymon nic na razie nie może zrobić. Każdy z nich może zrobić coś dobrego. Czy nie po to żyjemy, by czynić dobro? Nie wiem czy większość wie jak trudno jest to zrobić, szczególnie w tym świecie, gdzie większość boi się prawdziwej miłości więcej niż śmierci. <3

  • elorence

    @AlexAthame trudno określić, czy Szymon faktycznie ją kochał, ale pewnie teraz żywi do niej jakieś tam uczucia, bo Natalia była miłym epizodem w jego życiu. A Kuba ma problem, z którym sobie nie radzi, więc zżera go od środka i wychodzą takie kwiatki... Powiedział jej to, żeby nawet nie myślała o powrocie do Szymona.  
    Czasami dobre uczynki nie są w stanie wymazać te złe. Człowiek ma prawo czuć się skrzywdzony i być przepełniony negatywnymi uczuciami, bo przecież to tylko człowiek. Nie znam osoby, która jest czysta niczym łza i nigdy nie poznam. Warto mieć po prostu samoświadomość i tyle :)

  • AlexAthame

    @elorence To prawda, nie ma ludzi idealnych. Samo pojęcie ideału jest kontrowersyjne.Ciekawi mnie jednak jak oceniasz stwiwrdzenie Kuby ,,Jesteś moja"Nie chodzi mi o Twoj prywatny osąd ale w kontekście opowiadania.Wiesz co mam na myśli?

  • elorence

    @AlexAthame to wyjaśni się samo :) Wolę milczeć, bo zaspoileruję.

  • AlexAthame

    @elorence No jasne.Będę czekał i pewnie inni też :kiss: