To na Ciebie czekałem cz.61

AKTUALIZACJA  !!!  
(na dole tekstu)


Nie spodziewała się tego. Oczywiście zauważała te wszystkie symptomy jego zauroczenia jej osobą, ale nie spodziewała się takiego posunięcia. Gdy nachodziła ją obawa, że Wojtek może poczuć coś więcej, coś, czego ona nie będzie, ani chciała ani mogła odwzajemnić, czuła się nieswojo. Napięcie nie opuszczało jej wtedy, dopóki nie przekonała samą siebie, że nic takiego się nie wydarzy. Że on doskonale zdaje sobie sprawę, w jakim położeniu swojego życia, ona teraz się znajduje, że nie wykorzysta tego, aby się do niej zbliżyć, że nie zrobi tego.
Ignorowała swoje systemy awaryjne, które co jakiś czas niepokoiły ją swoim alarmem. Odsuwała to od siebie, uważając, że to jest niemożliwe. Niestety. Jednak okazało się jak najbardziej możliwym do zrealizowania, a najgorsze było to, że tak naprawdę nigdy nikt jej nie zapewnił, że tak nie może być.

  A teraz, gdy Wojtek ją pocałował, czuła się skołowana. Zupełnie nie wiedziała jak ma się zachować, jak ma teraz postąpić. Zaskoczyło ją to tak bardzo, że w tamtej chwili opuściły ją wszelkie siły, utraciła kontrolę nad swoim ciałem i zamiast odsunąć się, zwiększając dystans między nimi, stała i pozwalała się całować.
Przez jej ciało przetoczył się nieprzyjemny dreszcz na to wspomnienie. Oparła się o ścianę, aby złapać oddech, którego tak bardzo jej teraz brakowało. Rozejrzała się po przestronnym holu i zupełnie nie wiedziała gdzie ma iść. Nie była tu nigdy wcześniej, a sala wykładowa, w której miały odbywać się warsztaty, nie była zbyt wyraźnie oznaczona, a dla niej samej całe otoczenie wyglądało jednakowo.

Odgarniając włosy z twarzy, zauważyła, że trzęsą jej się dłonie. Jednak jej złe samopoczucie nie przeszło, tak jak sądziła rano. Może faktycznie powinna posłuchać innych i pójść do lekarza. Zresztą, teraz miała ważniejsze sprawy na głowie. Musiała skupić się na miejscu, w którym aktualnie się znajdowała.
-Przepraszam. – Usłyszała za sobą czyjś głos. Odwróciła się i zobaczyła wpatrzone w siebie przyjazne oczy młodej dziewczyny, która zapewne tutaj pracowała. Miała na sobie porwane jeansy i koszulę w kratkę a włosy upięte w stylu artystycznego nieładu. W pewnym sensie wyglądała jak artysta, ale chyba była za młoda, aby mieć spore doświadczenie w tej profesji, a zwłaszcza w prowadzeniu warsztatów. – Wszystko w porządku?
-Tak. Tak. Nic mi nie jest. – Kłamstwo przyszło jej zaskakująco łatwo. Przecież było jej wszystko. Doświadczała wszystkiego, co najgorsze, odkąd odszedł Grzesiek.  
-Nie wiem gdzie mam iść. – Zaśmiała się lekko.
Nie zdążyła powiedzieć, o co dokładnie chodzi, a kobieta ponownie się odezwała.
-Rozumiem, że pani na warsztaty fotograficzne?
-Zgadza się.
-Zaprowadzę panią.

Uśmiechając się niewyraźnie, podążyła za kobietą. Najpierw po kilku schodkach a później krótkim korytarzem na końcu, którego znalazła się u celu podróży.
Sala była mała, ale przytulanie urządzona. Na środku stały stoliki ustawione w kilku rzędach z głównym przejściem pomiędzy nimi. Na jednej ścianie wisiały wielkie oprawione w szklane ramy zdjęcia przedstawiające krajobrazy miejskie i kontrastujące z nimi pejzaże wiejskie. Każda z nich na swój sposób była fascynująca i zapierająca dech w piersiach. Na przeciwległej ścianie na całej szerokości rozciągały się okna od sufitu do podłogi, które w słoneczny dzień wpuszczały maksymalnie dużo światła.

Była jako pierwsza, więc zajęła idealne, jak sądziła, miejsce. Na końcu sali w ostatnim rzędzie, tuż pod ścianą. Na wykładach na uczelni też wolała siedzieć na końcu niż na początku auli, takim sposobem miała obraz na całe otoczenie, tym samym nie rzucając się nikomu w oczy.
Rozglądała się jeszcze chwilę, gdy centralnie za biurkiem przeznaczonym dla prowadzącego, dostrzegła dużą sztalugę, na której były wystawione prace konkursowe. Zamrugała dwa razy, jakby nie mogła tego poznać. Ale poznała tyle, że była zaskoczona.  
Wygrywając konkurs zapewniła sobie jedno z dziesięciu miejsc na tych warsztatach, ale nie sądziła, że jej fotografie będą wystawione na widok publiczny. Podeszła do nich i zafascynowana zaczęła się im przyglądać. Dziwnie było patrzeć na efekty swojej pracy, z takiej perspektywy. Oglądała kolejne, przypominając sobie sytuację, gdy je robiła. I wydawało się, że na chwilę odwróciła swoją uwagę od chaosu rządzącego się w jej głowie.  

Wróciła na swoje miejsce, gdy zaczęły się schodzić pozostałe osoby. Niektóre z nich pamiętała z rozstrzygnięcia konkursu. Wymieniła z nimi przyjazne uśmiechy, zamieniły kilka zdań i choć bardzo się starała, nie potrafiła się obronić przed powrotem niechcianych myśli.
Odruchowo dotknęła ust, na których czuła jeszcze pocałunek Wojtka. Mimowolnie porównała tą chwilę, do tych, które setki razy przeżywała z Grześkiem. Ich pocałunki się różniły. Ich usta były zupełnie inne. Wszystko było inne. Tym razem, nie zatrzęsła się ziemia, nie ugięły się jej kolana, cały świat nie spłoną w ciągu jednego uderzenia serca. Nie wydarzyło się nic, prócz kłującego bólu serca. Choć to było irracjonalne, czuła się jakby zdradziła Grzegorza, pozwalając na to zbliżenie.

Zamknęła oczy próbując się uspokoić, a gdy je otworzyła sala była prawie pełna, a obok jej stolika stała kobieta, na oko starsza od niej o kilka dobrych lat. Miała na sobie czarne śliskie spodnie, koszulową bluzkę i niebotycznie wysokie szpilki. Na twarzy mocny makijaż i idealnie ułożone włosy.
Z irytującym uśmiechem na czerwonych ustach, zapytała czy może zająć to miejsce. Wydobycie z siebie głosu, zajęło jej dłuższą chwilę. Nie miała ochoty na takie towarzystwo, ale nie zgodzić się nie mogła. Uśmiechnęła się mając nadzieję, że towarzyszka nie zamierzała zabawiać jej rozmową. Z torebki wyjęła długopis i zaczęła coś bazgrać na planie warsztatów, który dostała przy wejściu.

Gwar rozmów został przerwany dźwiękiem otwieranych drzwi, które znajdowały się po przeciwnej stronie od jej stolika. Zapadła idealna cisza, którą przerywał tylko odgłos kroków, jak obstawiała osoby prowadzącej. Nie podniosła wzroku z nad swojej kartki, tylko gwałtownymi ruchami długopisu zapełniała jej wolne przestrzenie. Kilka szeptów, zwłaszcza kobiecych rozeszło się echem po wnętrzu. Nie zwróciła na to większej uwagi, i choć ich powód był oczywisty, nie wzbudziło to w niej żadnych podejrzeń, ani chęci, aby to sprawdzić. Chwilowo była poza zasięgiem.

-Dzień dobry. – Zamarła z ręką zawieszoną w powietrzu, tuż nad blatem stołu. Dobra, myślała o nim, ale teraz miała chyba jakieś omamy słuchowe, bo dałaby sobie rękę uciąć, że ktoś ma głos bardzo podobny do jego. Nie miała odwagi podnieść głowy, choć coś jej mówiło, że powinna to zrobić jak najprędzej. – Nazywam się Grzegorz Kilian i będę prowadził te warsztaty. Wiem, że miał robić to, kto inny ale..

Reszty nie słuchała, nie musiała. Nie było to na tyle ważne, aby skupiać na tym swoją uwagę. Zresztą nawet jakby chciała, to i tak nie potrafiłaby. W centrum jej świadomości była dręcząca myśl, że on tu jest. Długopis wypadł jej z dłoni, potoczył się po stoliku i zanim zdążyła zareagować spadł na podłogę. Kilka osób odwróciło się, spoglądając na nią, jakby nagle wyrosła jej druga głowa. Była jak sparaliżowana, kompletnie nie wiedziała, co ma teraz zrobić.

Ktoś podał jej długopis, a ona walcząc z urywanym oddechem, podniosła wzrok i modląc się, aby to był tylko zbieg okoliczności, spojrzała w jego bursztynowe oczy. Patrzył wprost na nią. Jakby była w centrum jego wszechświata, jakby poza nią nie liczył się nikt ani nic. Zamilkł na chwilę, a kości jego szczęki uwydatniły się, gdy zacisnął zęby. Wiedziała, że robił to wtedy, gdy czuł wewnętrzny ból, gdy był bezsilny.

Te kilka sekund trwało nieskończenie długo, a ona miała wrażenie, że jeszcze nigdy nie doświadczyła tylu uczuć jednocześnie. Fala gorąca rozlała się po jej ciele, potężny dreszcz przetoczył się po skórze, urażając zakończenia czuciowe. W gardle zaschło, serce dudniło głucho w uszach, ręce drżały tak bardzo, że musiała je zacisnąć na ławce, aby nie było tego widać. Gdyby nie to, że siedziała chybaby upadła, bo jej nogi nie uniosłyby tego ciężaru, jaki teraz czuła. Chyba zapomniała o oddychaniu, bo poczuła narastające pieczenie w klatce piersiowej. Uczucie pustki i braku jego osoby, tak nagle w nią uderzyło, że ledwo powstrzymała się, aby do niego nie podejść. Wciąż wpatrywała się w te oczy, które były pełne bólu, jaki ona sama znała i nie mogła się odwrócić. Tak jakby coś jej kazało, jakby coś ją przyciągało do tego wzroku. Choć bardzo się starała, nie potrafiła przerwać tego spojrzenia, które jednocześnie dawało jej nadzieję, ale zabierało siłę.

-Niezły jest. – Usłyszała głos siedzącej obok kobiety. Podziękowała Bogu za to, bo dzięki temu otrząsnęła się z tego otępienia, choć sam dobór słów, absolutnie nie spodobał jej się. Odwróciła głowę, modląc się, aby nie było nic po niej widać i zmierzyła ją niezbyt przyjaznym wzrokiem. Z ruchu jej ust wyczytała jeszcze słowa, których nie mogła pomylić z niczym innym. – Podoba mi się. – Poruszyła znacząco zrobionymi brwiami.

Niech to szlag. Zaklęła w myślach. Nie minęło jeszcze pięć minut, a ona już miała jej dość. Czuła zalewającą ją zazdrość. Poniekąd, ta nieświadoma niczego dziewczyna, która wpatrywała się w niego maślanym wzrokiem, wchodziła na jej terytorium.
-Ja jestem zadowolona z takiej zmiany. Aż miło będzie czerpać z pana wiedzy. – Odezwała się, skupiając na sobie uwagę innych osób, w tym Grzegorza, który absolutnie nie miał zamiaru odpowiadać na jej zaczepkę.

Kilka osób poruszyło się niespokojnie, kilka uśmiechnęło. Tylko oni wpatrywali się w siebie, jakby byli połączeni niewidzialną nicią. Nikola opuściła głowę udając, że nagle coś innego zajęło jej uwagę, ale tak naprawdę próbowała zapanować nad sobą. Chciała ukryć głęboko na dnie serca wszystkie te bolące rzeczy, założyć maskę obojętności i z podniesioną dumnie głową spojrzeć mu w oczy, ale jedyne, co tam zobaczył, gdy to zrobiła, to wielkie wzbierające łzy i szarpiącą nią rozpacz.

Żal ścisnął go za serce. Drgnął jakby chciał do niej podejść, ale nogi sztywno przytwierdzone do podłoża, sprzeciwiły się. Nie mógł tego zrobić, bo był niemal pewny, że Nikola właśnie teraz by go odtrąciła. A na takie przedstawienie na oczach wszystkich, nie miał ochoty. Musiał skupić się na tym, po co tu przyszedł. Odsunąć od siebie te zniewalające go uczucia i zająć się pracą. Wziął głęboki wdech i odwrócił się tyłem do zebranych, przygotowując rzutnik do krótkiej prezentacji. Zanim zaczął mówić wypił szklankę wody, ale to i tak nie zniwelowało tej guli w gardle.

Opowiadał im o świecie fotografii, o tym wszystkim, co każdy miłośnik aparatów powinien wiedzieć. Suchą teorię przeplatał ciekawymi przykładami, własnymi doświadczeniami i różnymi anegdotami. Momenty, które dla postronnego słuchacza wydawać by się mogły nudne, on ubarwiał tak, że na twarzach zebranych, co chwilę pojawiał się uśmiech.  

Obserwował ją, choć starał się robić to w taki sposób, aby nikt nie zorientował się. Przenosił wzrok z jednej osoby na drugą, by po chwili znów do niej wrócić. Za każdym razem miał nadzieję, że zobaczy jej oczy wpatrzone w niego, ale ona, choć siedziała po skosie od niego, tak, że nikt mu jej nie zasłaniał, miała pochyloną głowę. Zdawał sobie sprawę z tego, że to nie przypadek. Ona po prostu chciała ogrodzić się od niego.

Gdy skończył mówić o teoretycznej stronie fotografii, zarządził piętnastominutową przerwę. Liczył na to, że uda mu się teraz z nią porozmawiać, ale gdy tylko zamknął laptopa dając ludziom znak, że mogą wyjść, Nikola zrobiła to samo. Złapała szybko za swoją torbę i wyszła z sali nim ktokolwiek zdążył dotrzeć do drzwi. Grzegorz stał przez chwilę przy biurku i wpatrywał się w jej miejsce, które nie tak dawno zajmowała. Musiał ją teraz znaleźć. Kierując się tą myślą wyszedł z sali, uważnie rozglądając się dookoła.

Sprawdził krótki korytarz, który teraz zmniejszył się jeszcze bardziej przez ilość zebranych tam osób, zajrzał do holu, recepcji, do sali widokowej, w której organizowane były wystawy fotograficzne. Wyszedł nawet przed studio na parking i przez tylne wyjście do małego ogrodu, który wykorzystywany był do sesji zdjęciowych. Nigdzie jej nie było. Zupełnie tak, jakby ziemia się pod nią rozstąpiła. Poczuł budzący się w nim strach. Nie chciał, aby okazało się, że uciekła, że tak po prostu wyszła sobie stąd i nie wróci. Nie chciał być przyczyną tego, ale gdzieś w głębi duszy miał przekonanie, że właśnie tak jest. Że to on, nikt inny, tylko on jest sprawcą jej rozchwiania emocjonalnego.
Wracając do środka, zastanowił się przez chwilę czy nie sprawdzić damskiej toalety, ale uznał, że byłoby to niezbyt dobrze widziane przez zebrane tu osoby.

Zatrzymał się na chwilę przy recepcji, zamieniając kilka słów z dziewczyną, która pracowała tu od niedawna. Na imię miała Paulina. I choć ona była miła i wydawała się być autentycznie zainteresowana swoją pracą i związanymi z tym zajęciami, on dawał jej tylko niewielką część swojej uwagi. Resztę poświęcił na obserwowanie otoczenia, w razie pojawienia się Nikoli.  

Minuty mijały, przerwa się kurczyła aż w końcu nadszedł czas, w którym musiał kontynuować to, co przerwał. Zrezygnowany postanowił wracać do sali. Przed nimi była teraz część praktyczna. Jeszcze wcześniej miał nadzieję, że jeśli nie złapie jej na przerwie, to podczas tych ćwiczeń będzie miał okazję, aby się do niej zbliżyć, ale teraz, gdy Nikola po prostu stąd wyszła, jego plan wziął w łeb. Zmierzwił dłonią włosy i otworzył drzwi. I chyba przystanął na chwilę zaskoczony, nie dowierzając własnym oczom, bo dziewczyna siedziała na swoim miejscu. Minę miała nieodgadnioną a jej szare oczy, skierowane były wprost na niego.
Odchrząknął nieznacznie, gdy poczuł na sobie spojrzenia innych osób i wrócił do biurka. Poczuł ulgę i przez chwilę chciał się uśmiechnąć, ale ostatecznie tego nie zrobił.  

Opowiadając im pokrótce jak będą wyglądały ćwiczenia musiał, co chwilę przerywać, bo towarzyszka z ławki Nikoli, co chwilę wtrącała swoje dwuznaczne żarty, które absolutnie go nie bawiły. Zdawał sobie sprawę z tego, że dziewczyna próbuje zwrócić na siebie jego uwagę, ale takie zachowanie już dawno przestało go interesować.  

Nikola starała się jak mogła, aby ignorować jej głupie paplanie, ale tak naprawdę w środku gotowała się z zazdrości. Czuła skradający się do niej strach, tą świadomość, że Grzesiek teraz jest wolny, że ma prawo do własnego życia, a myśl, że mógłby być zainteresowany, kim inny, sprawiała, że serce boleśnie jej się zatrzymywało.  
Po kolejnym błyskotliwym zdaniu, rzuconym z ust tej wypindrzonej lali, spojrzała na nią spod przymrużonych powiek i patrzyła na nią tak długo, aż ta się odwróciła w jej stronę i z pytającym wyrazem twarzy pochyliła się w jej stronę.
-Daruj sobie. - Szepnęła tak, aby nikt poza nią jej nie słyszał.
-Co?
-Powiedziałam daruj sobie. Od trzech godzin próbujesz zwrócić na siebie jego uwagę, a on cię ignoruje. Nie zauważyłaś? - Starała się, aby jej głos był spokojny. Choć miała jej do powiedzenia bardzo dużo, doszła do wniosku, że jedno proste zdanie wystarczy, bo jej rozmówczyni nie wyglądała jakby grzeszyła inteligencją. -On ma dziewczynę.
-Skąd wiesz? - Obruszyła się.
-Bo ją znam.  
-Ale..
Wyraz twarzy Nikoli, mówił wystarczająco dużo, aby dziewczyna zamknęła usta i skrzyżowała ręce na piersi, udając urażoną.

Popatrzyła na nią jeszcze przez chwilę, a później odwróciła głowę bardzo powoli przesuwając wzrokiem po otoczeniu. To był jeden z tych nielicznych momentów, kiedy ich spojrzenia spotkały się podczas dzisiejszego dnia. Powietrze wydawało się być naelektryzowane. Grzesiek podpierając się na biurku wpatrywał się w nią, jakby chciał rozszyfrować wyraz jej twarzy, jakby chciał zadać nieme pytanie i natychmiast uzyskać na nie odpowiedź.  

Domyślał się, co Nikola mogła powiedzieć tej dziewczynie, ale do stuprocentowej pewności brakowało mu choćby cienia jej uśmiechu. Nie dostał go. Nie dostał nawet najmniejszego grymasu twarzy. Gdy on był gotowy zrobić to pierwszy, ona zamrugała przerywając to dziwne połączenie i standardowo odwróciła wzrok odgradzając się od niego wysokim murem. Ale gdzieś w głębi serca poczuł satysfakcję, gdy jego ukochana krótką wymianą zdań, zaznaczyła swoją pozycję, choć tak naprawdę nie przyznając się do tego.  

Był w potrzasku. Nie sądził, że aż tak bardzo mu jej brakuje, dopóki jej nie zobaczył. W głębi serca cieszył się na to spotkanie, czuł się tak jak na początku, kiedy chciał ją poznać, kiedy to kombinował i aranżował ich spotkania, aby móc z nią pobyć. Ale zaraz po tej przyćmionej radości przychodziła świadomość, że sam sobie zaprzecza. Wiedział, że nie powinien tego chcieć, że jej widok nie powinien budzić w nim tego wszystkiego. Bo to on ją zostawił. To on odszedł. Więc obraz obojętności, jaki przedstawiała mu Nikola, choć w najmniejszym stopniu nie był prawdziwy, nie powinien go tak bardzo ranić. A jednak.

Serce go bolało. Teraz nienawiść do ojca jeszcze bardziej się nasiliła. A w takich momentach żałował swojej decyzji, zastanawiał się czy nie dałoby się tego jakoś inaczej rozwiązać, ale tak naprawdę zanim zdołał się pogrążyć w swoich rozważaniach, niczym widmo wracało do niego wspomnienie zmiętej kartki z wynikiem testu DNA. To było niepodważalne.

Przechodząc do następnej sali, kazał zabrać im swoje aparaty. Nikola pierwsza zniknęła w tłumie a później wcisnęła się w najbardziej odległy od niego kąt. Pokazał im teorię w praktyce. Chciał, aby nauczyli się radzić sobie w dość wymagającej sytuacji, więc polecił każdemu znaleźć sobie obiekt, w miarę możliwości nadający się do fotografowania, sprawdzić ustawienia i zrobić kilka zdjęć, które na następnym spotkaniu będą kadrowali. Stojąc z boku obserwował panujące zamieszanie. Ludzie rozpierzchli się po wszystkich wolnych miejscach przestronnej sali. Jedni uwieczniali na zdjęciach otoczenie, martwą naturę, inny robili zdjęcia sobie.  

Wiedział, że jedni radzą sobie lepiej, drudzy gorzej. Do każdego starał się podejść, pomóc w razie potrzeby, nakierować na odpowiedni tor i podpowiedzieć, aby efekty pracy były jeszcze lepsze. Kilka razy skrzyżował swój wzrok z dziewczyną, którą Nikola na jakiś czas uciszyła. Niestety ten czas najwyraźniej już minął, bo gdy tylko pojawił się w zasięgu jej głosu, od razu zaczęła robić te swoje miny.  
-Podoba mi się to, z jaką pasją opowiadasz o tym. - Zagadnęła go, gdy stanął obok.  
-Bo to jest moja pasja. - Skwitował krótko, zerkając na jej zdjęcia.  
-Pasjonujący z ciebie człowiek. - Posłała mu długie spojrzenie spod rzęs. - Masz jeszcze jakieś pasję, o których chciałbyś opowiedzieć? - Zapytała z dwuznacznym uśmiechem.  
-Nie trać czasu. - Powiedział spoglądając jej prosto w oczy. Chyba nie spodziewała się takiej reakcji z jego strony, bo otworzyła usta jakby chciała coś powiedzieć, ale po chwili zamknęła je. - Mam dziewczynę i nie jestem zainteresowany innymi znajomościami.  

Odwrócił się od niej, nie poświęcając jej więcej uwagi. Zrobił to, co uważał za stosowne, poczym całym sobą skupił się na Nikoli, która teraz była już tak bardzo blisko, że niemal mógł wyczuć woń jej perfum w powietrzu.  
Zatrzymał się trzy metry od niej i przyglądał się jej. Jako modela do swoich zdjęć, wybrała imitację ludzkiej sylwetki, postać bez twarzy stojąca w rogu pomieszczenia, służąca za wystrój wnętrza, która wydała się jej najbardziej interesująca z pozostałych rzeczy. Uśmiechnął się, zdając sobie sprawę z jej niebanalnego intelektu i spostrzegawczości. Większość osób fotografowała tak naprawdę nic, a ona jako jedna z nielicznych znalazła coś, co może dawać spore pole manewru.

Sprawdziła ustawienia, prawą ręką chwyciła za grip, tak jak uczył ją dawno temu, drugą ręką podtrzymała od dołu obiektyw. Przycisnęła spust migawki i wyprostowała się, spoglądając w mały ekran. Powtórzyła to jeszcze raz, ale nie wydawała się być zadowolona z tego, co otrzymała.  

Grzesiek wiedział, co robiła źle. Może nie tyle źle, a raczej czego nie robiła a co mogłoby jej ułatwić pracę. Podszedł do niej powoli i zatrzymując się tuż za jej plecami otworzył usta i zamknął je po chwili, nie mogąc wydobyć z siebie żadnego słowa. Sam już teraz nie wiedział, co chciał powiedzieć. A to, co miał na końcu języka, straciło sens. Zabrakło mu odwagi. Poczuł wątpliwość. Chciał zrobić zupełnie, co innego niż powinien.

Wiedział, że zdawała sobie sprawę z jego obecności. Drgnęła, gdy poczuła jego oddech we włosach, chwilę potem do jej nozdrzy doleciało powietrze zabarwione zapachem, który tak kochała.
-Spokojnie. – Wyszeptał, kładąc dłonie na jej ramionach. – Przyciśnij łokcie do tułowia, łatwiej będzie ci o stabilizację.  
Odwróciła głowę w jego stronę, ale nie spojrzała na niego. Nie zaprotestowała też tylko zrobiła to, co jej podpowiadał, czerpiąc siłę z tego chwilowego dotyku jego dłoni na jej ciele. Czuła płynące od niego ciepło, nawet przez ubranie.  
-Spróbuj jeszcze raz. - Zachęcił ją, cofając dłonie.
  
Choć przez te wszystkie tygodnie bez niego tęsknota wykańczała ją, teraz mając go na wyciągnięcie ręki, czuła się dziwnie spięta. Zrobiła to, o co prosił, ale nie zwróciła uwagi na ustawienia. Zdjęcie wyszło zupełnie nieostre.  
Westchnęła opuszczając ręce. Była spięta i zestresowana.  
-Daj, pomogę ci. - Czuła jak nerwy przejmują za nią kontrolę. Z głośnym świstem wciągnęła powietrze, gdy Grzegorz stając za nią, chwycił aparat tak, że ich palce się stykały i podniósł go do góry. Stała w jego objęciach i próbowała się skupić na tym, co mówił, a nie na tym, że ciepło jego ciała wypala niewidzialne znaki na jej skórze. Nie zdjęła paska podtrzymującego z szyi, przez co znaleźli się tak blisko siebie.  
Wcisnął na aparacie coś, czego ona nie zauważyła i pochylając się nad nią jeszcze bardziej zapytał cicho.  
-Pamiętasz? - Miał na myśli najprostsze ustawienia.  
-Pamiętam. - Odpowiedziała szeptem, chcąc ukryć drżenie głosu. - Wszystko pamiętam.

Wiedział już, że mówią o dwóch różnych rzeczach. Nikola miała na myśli ich.  
Zdjęła ostrożnie aparat z szyi i odwróciła się w jego stronę. Spojrzała mu prosto w oczy i pozwoliła, aby zobaczył to wszystko, co od kilku tygodni ją zamęczało.  
-Co tu robisz?  
Milczał przez chwilę, zastanawiając się, co powiedzieć. Pytanie wydawało się proste, ale odpowiedź mogła to jeszcze bardziej skomplikować.
-Facet, który miał prowadzić warsztaty nie mógł się wywiązać z umowy. Organizator szukał kogoś na szybko, dostałem tą propozycję zaledwie kilka dni temu. Naprawdę nie chciałem się tego podejmować, ale nie mogłem świadomie zrezygnować, gdy wiedziałem, że ty tu będziesz.  
Otwartość, z jaką się do tego przyznał zaskoczyła ją. Nie spodziewała się takiej odpowiedzi.
-Wiec dlaczego..?  
Przerwał jej szybko.  
-Wiem, że jestem winien ci wyjaśnienia. Ale uwierz mi, to nie jest takie proste. - Spojrzał za okno, jakby tam szukał natchnienia do wypowiedzenia prawdy.  
-Myślisz, że dla mnie to jest proste? Odszedłeś z dnia na dzień, bez zbędnych wyjaśnień i co, to ma mi wystarczyć?  
-Zostałem przyparty do muru, wtedy wydawało mi się, że decyzja jaką podjąłem jest najlepsza dla ciebie. Miałem nadzieję, że ochronie cię tym, że zaoszczędzę ci cierpienia.
  
Zaśmiała się gorzko, kręcąc głową.  
-Zostawiłeś mnie, bo chciałeś zaoszczędzić mi cierpienia? Przecież to się kupy nie trzyma.  

Przyglądała mu się dłuższą chwilę i zapamiętywała każdy szczegół z jego twarzy, jaki zmienił ból. Wiedziała, że on też to przeżywa, ale wciąż nie rozumiała, co jest tego przyczyną.
-Co się takiego wydarzyło, przez co musiałeś to zrobić? - Zapytała ciszej niż poprzednio.  
Chciał odgarnąć z jej twarzy włosy, ale w ostatniej chwili zdał sobie sprawę z tego, że nie są sami i zatrzymał się z dłonią zawieszoną w powietrzu.  
-Nikola..  
-Przepraszam. - Usłyszeli głos dochodząc z boku. Oboje powiedli wzrokiem w kierunku, z którego nadchodził. Nieopodal nich stał młody chłopak, wpatrywał się w Grześka a po jego minie można było wywnioskować, że potrzebuje pomocy.  

Grzegorz dał mu znak ręką, że potrzebuje jeszcze chwili a później zwrócił się w jej stronę.  
-Zostaniesz po zajęciach? -Zapytał szeptem jakby bał się, że głośne wypowiedzenie tych słów nada im innego znaczenia.  
-A czy to coś zmieni?  
-Proszę.
Nikola wolała nie wpatrywać się w niego już więcej, bała się, że w jego twarzy mogłaby ujrzeć coś, co by ją rozbiło. Odwróciła się od niego i zajęła swoją pracą, zupełnie go ignorując.  

Im bliżej było końca dzisiejszego spotkania, tym większe napięcie czuł Grzegorz. Pakując swoje rzeczy, obserwował jak to samo robi Nikola tyle, że nieco wolniej. Sala powoli się wyludniała. Została tylko ona, chłopak, który wcześniej przerwał ich rozmowę i on. Stał przy biurku i choć wszystko miał już spakowane i przygotowane do wyjścia, na siłę szukał sobie zajęcia. Przekładał z miejsca na miejsce swojej notatki aby zająć czymś ręce.
Chłopak spakował swoje rzeczy, pożegnał i wyszedł. Nikola poszła w jego ślady tyle, że pogrążona w milczeniu.

Grzesiek stał i bezradnie obserwował jak jego ukochana zabiera swoje rzeczy i nie spoglądając nawet w jego stronę, idzie w kierunku drzwi. Czuł już ten zbliżający się ciężar, który ostatecznie dopadnie go, gdy zamknie je za sobą, ale ona położyła dłoń na klamce i zatrzymała się.  
Stała tak przez kilka chwil szarpiąc się ze swoimi myślami, zupełnie tak jakby nagle zabrakło jej sił, aby nacisnąć klamkę i wyjść. Opuściła głowę, a włosy zsunęły jej się z ramion. Westchnęła ciężko i spojrzała w jego stronę. Rozum, przez który przemawiała duma, kazał jej wyjść. Z kolei serce, które krwawiło z tęsknoty, błagało, aby została.  
Spojrzała w jego stronę i już wiedziała, jaką decyzję podejmie.  

Szła powoli, krok za krokiem. Mijając kolejne ławki zostawiała na nich swoje rzeczy. Najpierw aparat, później torebka, następnie szalik, który zdążyła owinąć wokół szyi.
A gdy była, co raz bliżej, on stopniowo wypuszczał, co raz więcej powietrza, które przetrzymywał w płucach. Zatrzymała się przed nim i z uporem maniaka, wpatrywała się w jego przyćmione bólem oczy. Znów widziała, że jego też to bolało. Że on tak samo sobie z tym nie radził. Że też był poraniony i porozbijany. Przesuwała wzrok po jego ciele, jakby chciała zapamiętać każdy charakteryzujący go szczegół.
  
Błękitna koszula z łatami na łokciach, ciemne jeansy przepasane paskiem i czarne buty, cień zarostu na policzkach, zmierzwione nieco przydługie włosy i to intensywne spojrzenie. Czy on musi tak dobrze we wszystkim wyglądać? Zamknęła oczy próbując ochłonąć.  

Dzieliło ich wyciągnięcie ręki, jednak przez pierwsze kilka sekund żadne z nich tego nie zrobiło. Żadne nie zbliżyło się choćby o milimetr. Stali nieruchomo, mierząc się wzrokiem i pozwalali, aby emocje w nich sięgały zenitu.
  
Kilka szarpiących oddechów i uderzeń serca później, ich usta się zderzyły. Oboje jednocześnie ruszyli na siebie. Grzegorz jedną rękę położył na jej karku mocno ją przyciskając do siebie, a drugą odsunął włosy z policzka. Całował ją tak zachłannie, jakby to była ostatnia dana mu rzecz na tej ziemi, jakby jutra miało już nie być a świat przestał istnieć. Raz po raz wpijał się w jej miękkie usta i czuł, jak tłumione przez tygodnie pragnienie, budzi się do życia, jak wybucha gwałtownym płomieniem i powoli, ale skutecznie trawi go, obracając w żar jego ciało.  

Wiedział, że ona czuje to samo. Jej drobne ciało, szczelnie przylegało do jego. Wbiła palce w jego ramiona i raz za razem oddawała jego pocałunki. Pozwalała, aby miażdżył jej usta, z taką zachłannością, jakiej teraz najbardziej pragnęła. Nie cofnęła się ani o milimetr, nie zwiększyła dystansu między nimi, bo bała się, że powietrze, które wtargnie między nich rozdzieli ich, zadając ból. Potrzebowała go. Potrzebowała jego ciepła i bliskości, potrzebowała tej czułości, która trzymała ją w całości. Nie chciała przerywać tego szaleństwa, bo doskonale wiedział, że tylko dzięki niemu jest jeszcze w jednym kawałku. Przysnęła się jeszcze bardziej, tak jakby chciała, aby stworzyli jedno nierozerwalnie ciało.  
Dali się ponieść pożądaniu, zamykając się na cały świat a otwierając na siebie. Już nie słyszeli tych alarmów w głowie, które z każdą sekundą dawały, co raz słabsze głosy. Nie liczyło się nic poza nimi. Ten jeden pocałunek sprawił, że niebo rozpadło się a ziemia się zapadła, tlen się wypalił, a wszystkie kolory świata wybuchły kolorowymi iskrami kończąc się i nie pozostawiając po sobie najmniejszego śladu istnienia. Powietrze wokół nich było naelektryzowane do granic możliwości tak, że niemal parzyło a wszystko wokół stanęło w płomieniach. Ale oni i tak tego nie zauważyli, bo w całym tym chaosie dostrzegli tylko siebie. Tylko ich zderzające się usta, spragnione siebie nawzajem i splatające się palce, tylko to się liczyło.  

Wszystko gwałtownie się zaczęło i gwałtownie skończyło. Odskoczyli od siebie w chwili, gdy usłyszeli dźwięk otwieranych drzwi. Oddychali ciężko, jakby właśnie przebiegli maraton. Powietrze było nieznośnie gorące, a utrzymanie postawy pionowej i dystansu, nagle sprawiało ból.  
Spojrzeli w swoje oczy, szybko odwracając wzrok, gdy podchodziła do nich Paulina, pochylona nad dokumentami trzymanymi w dłoni. Podniosła na nich wzrok i zatrzymała się zaskoczona.
-Och przepraszam. Myślałam, że jesteś już sam. - Przesunęła wzrok między ich twarzami, ale wydawała się nie zauważać napięcia panującego między nimi. Ich unoszące się i opadające gwałtownie, klatki piersiowe nie były dla niej wskazówką do tego, co przed chwilą się wydarzyło w tych czterech ścianach.
-Mam dla ciebie kilka dokumentów do wypełnienia. - Spojrzała na Grześka, ale już się wycofywała do wyjścia.
-Jasne, już wychodzę. - Nikola mimowolnym ruchem dłoni, dotknęła opuchniętych ust. Posłała mu tylko jedno krótkie spojrzenie, jakby wstydziła się tego wybuchu emocji, którym dali sobą zawładnąć.  
-Nie. Nie. - Paulina wyciągnęła przed siebie dłonie jakby chciała zatrzymać ją tym jednym gestem. - Ja poczekam. Nie przeszkadzajcie sobie.  
Zanim zdążyli jakkolwiek zareagować, ona zamknęła za sobą już drzwi. I znów zostali sami, z widmem ostatnich chwil.  
Grzesiek podszedł do niej powoli i ujmując jej twarz w dłonie, oparł czoło na jej czole. Zamknął oczy i wziął głęboki wdech. Wciągnął głęboko w płuca jej zapach.  
-Przepraszam. - Wyszeptał, a ona pod ciężarem prawdy tego słowa, rozpadła się. Do oczu napłynęły jej łzy, które momentalnie utorowały sobie drogę przez jej policzki.
Wiedziała, za co przeprasza. I bynajmniej nie był to powód, z którego by się cieszyła. Spojrzała mu ostatni raz w oczy, zabrała swoje rzeczy i ruszyła w stronę drzwi, do końca mając nadzieję, że zatrzyma ją zanim przejdzie przez próg. Niestety. Grzesiek tylko stał i patrzył jak jego miłość znika z horyzontu.  

***
   Drugiego i ostatniego dnia warsztatów oboje zachowywali ten zimny dystans, który wkradł się między nich. Zachowywali się jakby nigdy nic się nie stało, jakby nie dali się ponieść emocjom, które wybuchły tak gwałtownie i spaliły ich doszczętnie. Unikali swojego wzroku, w ogóle patrzenia w tym samym kierunku. I tym razem nic zupełnie nic, nie wskazywało na to, że cokolwiek się między nimi może jeszcze wydarzyć.
  
Na zakończenie dostawali certyfikaty potwierdzające udział w warsztatach. Grzegorz wyczytywał po kolei każdą z osób. Gdy przyszła kolej na Nikolę, wstrzymał oddech, tak jakby bał się, że gdy tylko poczuje jej zapach nie będzie mógł się powstrzymać przed tym, aby nie chwycić jej w ramiona. Choć bardzo się starał nie potrafił nie spojrzeć jej w oczy, musnął jej dłoń opuszkami palców i wiedział, że w ona też poczuła ten dreszcz.
A później choć wszystko w nim krzyczało aby ją zatrzymał, aby nie pozwolił jej odejść, on stał tylko nieruchomo z rękami utkwionymi w kieszeniach i obserwował jak jego ukochana odchodzi z innym mężczyzną, który nie potrafił uśmiechu na jej widok.  

***
Dwa dni później Nikola znów źle się poczuła. Leżała na kanapie w salonie i przykładała dłoń do czoła, próbując zignorować Kingę, która stała nieopodal i wpatrywała się w nią zmartwionym wzrokiem.
-Teraz ci nie odpuszczę. – Zagroziła. – Nie ma opcji. Jak tylko lepiej się poczujesz, idziemy do lekarza.
-Już lepiej się czuję. – Aby dać potwierdzenie swoim słowom, wstała szybko i momentalnie tego pożałowała. Zacisnęła powieki aby irytujące wirowanie przed oczami ustało. – I nic mi nie jest.
-Nie zachowuj się jak dziecko. – Syknęła Kinga, szukając czegoś w telefonie. – Od przeszło tygodnia jesteś blada jak ściana. Kręci ci się w głowie i nic nie chcesz jeść.
-To z nerwów. Sesja niedługo.
-Sesja – w jej głosie słychać było kpinę – zaczyna się za kilka tygodni.  

Nikola wyszła do kuchni ignorując jej słowa. Nalała sobie wody do szklanki i w myślach planowała swój dzień, oczywiście z pominięciem wizyty u lekarza.  
-Bo powiem, Grześkowi. – Kinga posunęła się do małego postępu, wiedząc że na ten argument jej przyjaciółka na pewno zareaguje.  
-Niby co? – próbowała grać na zwłokę, ale nie potrafiła wystarczająco dobrze ukryć swoich uczuć, gdy usłyszała jego imię.  
-Powiem, że źle się czujesz, że coś jest nie tak, że nie chcesz iść do lekarza.
-Nawet nie próbuj!  
-Więc proszę. – z miną zwycięzcy podała jej telefon.
-Co to?
-Telefon do przychodni.
-Jego i tak nic nie obchodzę. – zaprotestowała ostatni raz.  
-Skoro chcesz się o tym przekonać. – Kinga znów spojrzała w telefon, ale nie zdążyła nic tam dostrzec, bo Nikola wyrwała go jej z dłoni.
-Dobra, dobra! – przewróciła oczami i wybrała numer, a później umówiła się na wizytę do lekarza.
-Na kiedy? – odezwała się Kinga, gdy znów odzyskała telefon.
-Dziś wieczorem.
-Świetnie. Pójść z tobą?
-Nie trzeba.  
-No to pójdę.
Przytuliła ją, ignorując kolejne przewrócenie oczami.

***

Tak jak zapowiedziała, siedziała w przychodni, na jednym z licznych krzesełek. Czekała na Nikolę, która miała teraz robione badania krwi. Po chwili drzwi się otworzyły, a w nich pojawiła się nieco blada dziewczyna. W zgięciu łokcia trzymała mały wacik.
-I co? – podniosła się, wychodząc jej naprzeciw.  
-Wyniki będą jutro rano.  
-A poza tym?
-Reszty dowiem się właśnie z wyników. Oczywiście powinnam wypocząć, wyspać się i.. – zamilkła nagle, bo znów pociemniało jej przed oczami. Zatrzymała się na moment, przykładając dłoń do czoła, chciała przeczekać ten moment i wracać do domu, ale wirowanie nie ustępowało. Poczuła jeszcze jak uginają jej się kolana, a później nastała ciemność.

--------------------------------------------------------------------------------------------------
WAŻNE!

Kochani chyba nadeszła pora, w której po raz kolejny powinnam wyjaśnić kilka kwestii. Wiem, że wszyscy czekacie na dalsze części, ale ciągłym poganianiem mnie, dopytywaniem kiedy następna i rzucaniem tekstami, że właśnie straciłam czytelnika, bo długo nie dodaję nic, nie pomożecie ani mi, ani sobie. Bo nie przyspieszycie tego. Dodaję wtedy kiedy coś napiszę. Wiem, że raz czeka się dłużej, raz krócej, wiem. Ale zrozumcie to w końcu, że ja nie tylko na to mogę poświęcić swój czas.

Dorobiłam się już jakieś liczby czytelników i jestem z tego powodu bardzo zadowolona. cieszę się, gdy widzę te pozytywne komentarze, pełne ciepłych słów. Ale niestety nie tylko takie wpisy pod opowiadaniami widzę, i nie mówię tu o konstruktywnej krytyce, która do pisania też jest potrzebna. Przykre jest to, jak ktoś przeczyta nową część i nie powie jasno: podobało mi się to, to i to, albo ten wątek jest kiepski, ta scena jest słaba, to mi się nie podoba, tylko od razu: kiedy następna część? Chociaż uwielbiam pisać, w takich momentach ręce mi opadają. Dla mnie naprawdę bardzo ważna jest Wasza opinia.Gdyby nie Wy, gdyby nie Wasze komentarze, gdyby nie żaden odzew, to całe to pisanie nie miałoby sensu. Bo wtedy pisałabym do szuflady, a teraz do szuflady to piszę tylko wiersze. Oczywiście, że chciałabym, aby to co piszę przybrało formę zwykłej, papierowej książki. Oczywiście, że chciałabym nawiązać współpracę z jakimś wydawnictwem. Ostatnio myślę o tym co raz częściej i co raz bardziej przychylam się ku temu, aby spróbować. Ale do mojego "sukcesu" potrzebuję Was.  

Nie chce nikogo urazić, ale ci którzy nie piszą sami, zazwyczaj nie rozumieją, jak bardzo to jest czasochłonne. Ile pracy trzeba poświęcić aby wszystko było spójne i logiczne.Ja piszę dość długie rozdziały, więc dlatego tyle mi to schodzi. Jestem tylko człowiekiem, który poza tym, że uwielbia pisać, ma pracę, szkołę i inne obowiązki.  

Ostatnio jedna osoba tutaj zarzuciła mi, że jedną część dodaję po dniu, a drugą po miesiącu. Tak dla sprostowania, nigdy żadnej części nie dodałam po dniu. A jeśli zrobiłam to np. po czterech dniach i było to w miarę szybko zrobione, to dlatego, że przychodząc z pracy od razu pisałam. Jadłam i pisałam. Kładłam się do łóżka i pisałam, aż mi się oczy zamknęły. Nie wstawiłam prania, nie wyprasowałam stosu ciuchów, które zalegały mi w pokoju, nie zrobiłam porządku w szafie, nie spotkałam się ze znajomymi, bo pisałam. Więc ludzie błagam Was, zrozumcie, że czasem przychodzę z pracy i padam na twarz, bo nie mam już na nic siły. A wymyślenie tego wszystkiego, dogranie szczegółów nie jest prostą sprawą. Ktoś jeszcze ma jakieś wątpliwości?

Dlatego chciałam powiedzieć jeszcze raz: Z CAŁEGO SERCA DZIĘKUJĘ TYM WSZYSTKIM, KTÓRZY ROZUMIEJĄ TO, ŻE NIE ZAWSZE MAM CZAS, KTÓRZY MNIE WSPIERAJĄ I CZEKAJĄ, MIMO WSZYSTKO. DZIĘKUJĘ.  <3  

Póki co będę pisała, ale rozważam opcję wstrzymania publikacji. Więc możecie być na to przygotowani. Nie wiem czy da mi to, oczekiwany efekt, nie wiem czy mi się uda, ale jeśli nie spróbuję, pewne jest to, że nie dowiem się nigdy.  

Dziękuję za uwagę, mam nadzieję, że każdy zainteresowany to przeczyta.
Pozdrawiam, Sensi.

Sensi11

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 7319 słów i 40259 znaków, zaktualizowała 10 lut 2018.

69 komentarzy

 
  • Fanka

    Gratuluję  :bravo:  :bravo:  :bravo: <3
    Już nie mogę się doczekać aż wrócisz i dodasz nam kolejnych emocji :kiss:
    Kochana czekam z utęsknieniem na kolejne części <3

  • Sensi11

    @Fanka Dziękuję <3 no i proszę bardzo, czytaj :)

  • Fanka

    @Sensi11 <3

  • Sensi11

    Uwaga! Wracam! 😀  
    Kochani mam do Was kilka słów.  
    Na początku chciałam Wam wszystkim serdecznie i z całego serducha podziękować za życzenie powodzenia na egzaminie i za wszystkie te ciepłe słowa. 💖
    Obroniłam na 6!👍😎

    A teraz przejdźmy do konkretów..  
    Czekacie jeszcze?  
    Ja czekam i się doczekać nie mogę. Nie sądziłam, że to tyle będzie trwało. Chciałabym już teraz podzielić się z Wami kontynuacją, ale chyba utknęłam w martwym punkcie.  
    A Wy jak to widzicie? Chcecie, nie chcecie?  
    Przez myśl mi przeszło aby wrócić tu w niedługim czasie i jednocześnie pracować nad projektem książki. Hm?  
    Porozmawiacie ze mną?  
    Wyraźcie swoje zdanie, opinie, podzielcie się swoimi myślami, bardzo chętnie się skonfrontuję. 😉

    PS. Pamiętacie jak mówiłam, że jeśli coś mi nie wyjdzie albo będzie zbyt długo trwało to wrócę tutaj aby dokończyć pisanie, nawet jesli miałabym popłynąć z falą hejtu?  
    To nadal jest aktualne.  

    Jestem niemal pewna, że znajdzie się ktoś kto będzie miał jakieś "ale", aczkolwiek mimo wszystko czekam na Wasz odzew.  

    Pozdrawiam, Agnieszka!

  • ~Miśka

    @Sensi11 GRATULUJĘ :) czekamy czekamy :) fajnie by było jak byś kontynuowała ale to jest już tylko twoja decyzja. Też kwestia czy nie koliduje to z wydaniem książki :)

  • Ferdolina

    @Sensi11 oczywiście że czekamy. Pisz pisz, my jesteśmy cały czas! :)

  • Czerwcowa

    Gratulacje! Czekamy cały czas!

  • Ja

    @Sensi11 dziewczyno twórz pisz to co teraz robisz jest cudowne wracaj do nas.

  • Xx

    @Sensi11 Gratuluję obrony. Twoje opowiadanie jest najlepsze jakie czytałem. Bardzo dobrze byłoby przeczytać zakończenie tego opowiadania tutaj gdzie się wszystko dla Ciebie zaczęło. Byłby to ukłon w kierunku twoich czytelników których zdobyłaś na tym portalu. Uważam że książka wcale nie koliduje z zakończeniem opowiadania tutaj. Nie każdy zna ta stronę i czyta tu opowiadania. Własna książka, jej sprzedaż to już dużo większy zasieg. Uszanuje każdą twoją decyzję. Pozdrawiam Łukasz

  • Sensi11

    @Xx dziękuję dziękuję :) specjalnie poprosiłam Was o podzielenie się swoim zdaniem, bo chciałam wiedzieć co o tym myślicie. I nie ukrywam, że Wasze odpowiedzi trochę mi pomogły :)

  • zabka815

    @Sensi11 Kochana GRATULACJĘ  :bravo: Ja osobiście czekam i to bardzo, aż do nas wrócisz i bardzo, ale to bardzo chcę poznać do końca losy naszych bohaterów  :przytul:  :kiss:

  • Convallaria

    @Sensi11 gratulacje! Oczywiście że czekamy. Co dziennie sprawdzam profil. Do tej pory bardzo mi się opowiadanie podobało więc sądzę że zakończenie mnie nie rozczaruje. Wierzę w Ciebie.

  • Sensi11

    @Convallaria Dziękuję  <3

  • Sensi11

    @zabka815 mówisz i masz ;)

  • Sensi11

    @Xx Dziękuję za te słowa, naprawdę miło się je czyta. :)

  • Kate1989

    @Sensi11 kiedy można się spodziewać zakończenia?

  • Sensi11

    @Kate1989 dziękuję za Wasze odpowiedzi, nie powiem, że nie pomogły mi w podjęciu decyzji, bo pomogły. :) dokończę tutaj publikację, jednocześnie pracując nad czymś więcej :)  
    wiem, że dużo czasu minęło, wiem. i zdaję sobie sprawę z tego, że znajdzie się ktoś kto mnie za to skrytykuje. Trudno, jakoś to przeżyję :) ważniejsze dla mnie jest to, że cała reszta będzie chciała to czytać  
    wracamy 1 lipca. :) pozdrawiam

  • mariplosa

    @Sensi11  ojej...jak super że wracasz do nas  :danss:  Gratuluje egzaminów! :ciuch:   Czekam cierpliwie i miałam nadzieję że się doczekam albo tu albo w księgarni  :) co do opowiadania pewnie że  bym chciała żeby Grześ sie obudził i by się okazało że wynik pozytywny testu to tylko zły sen! Oni są dla siebie stworzeni...no ale to jak i co napiszesz należy do  Ciebie:) czekam więc na Twój ruch. Pozdrawiam ciepło:):*

  • Sensi11

    @mariplosa myślę, że ciąg dalszy Was... zainteresuje ;) Dziękuję <3

  • malinkamalinka

    przeczytałam całość w tydzien , gdzie pracuję i ucze sie :) nie moglam sie oderwac, pieknie potrafisz oddac moc emocji , ktore przezywaja bohaterowie:) jestem taka ciekawa co wydarzy sie dalej ;) mam nadzieje ze nie dlugo powróciszdo dodawania rozdziałów i pokazesz nam jak potocza sie Losy bohaterow:) nie przerywaj pisania tej historii, jestes swietna w tym co robisz ❤ trzymaj sie cieplo :)

  • Sensi11

    @malinkamalinka Dziękuję Kochana <3 kurczę jak to miło poczytać takie słowa, mimo tego iż wiem, że w opowiadaniu znajduje się mnóstwo błędów, że zawsze znajdę coś co mogłabym oddać pod niekończącą się korektę, ale Wy nadal uważacie to za coś dobrego. Jeszcze raz dziękuję za te szczere opinie. <3 <3 pozdrawiam.

  • Almach99

    Skończyłem czytać ostatni rozdzial o 01:30 nad ranem. Ostatnie rozdzialy z łzami w oczach. Potrafisz przelać na papier najprawdziwsze uczucia.  Ból i męka rozstania Grzesia i Nikoli jest tak realistyczny, ze az namacalny. Tak bardzo, że powróciły do mnie bolesne wspomnienia z własnej przeszłosci...
    Tak, wiem, że to tylko opowiadanie, wymysł wyobraźni - ale ja nie potrafie przestać myśleć o Grzesiu i Nikoli.
    Mam skromna nadzieję, że zakończenie będzie szczęśliwe dla wszystkich. Skoro pozwoliłas być razem Kindze i Michałowi, pozwól być razem głównym bohaterom. Oboje sporo przeszli w dzieciństwie. Grzegorz jest b. mocno doświadczony przez los, najpierw dzieciństwo, teraz wszystko to co sie dzieje wokół niego i Nikoli. A przecież on sie tak mocno zmienil, i tylko z względu na Nikole, i tylko dla niej.  
    Nikola, coz, nie będzie to łatwe, ale nie jako musi zrozumiec i zaakceptowac,  że Grzegorz, w przypadku największych trudności w związku będzie się starał za wszelką cene sam rozwiązać problem, popełniając błąd za błędem, zamiast zaufać ukochanej i szczerze porozmawiać. A wszystko to by chronic najukochańszą mu osobe na świecie.
    Nie zapomnij o Pawle. W jednym z rozdziałów wspomniałaś, że Paweł spotka miłość swego życia, ale zanim to się stanie, on i jego przyjaciele beda musieli przeżyć dużo gorzkich chwil. Ciekawe czy to będzie Lena - to niedoceniana postac - inteligentna dziewczyna, cicha, nieśmiala - zawsze w cieniu Amelii. Ale pokazała kilka razy, że ma swoje zdanie, że jest rozsądna i zdrowo myśli.
    Teraz to Kilian powinien w te pędy popędzić do szpitala, do Nikoli...

    P.S.

    Powodzenia na egzaminach!

  • Sensi11

    @Almach99 hmm zupełnie nie wiem co powiedzieć. Jak skomentować Twoje słowa. Zaskoczyłeś mnie tak pozytywnie, że brak mi słów. Brawo dla Ciebie! 👏 przede wszystkim dziękuję za życzenie powodzenia na egzaminie.  

    A co do naszych bohaterów.. O każdym z nich pamiętam. Każdy rozpoczęty wątek będzie zakończony.  
    Zaskoczyłeś mnie punktem z jakiego patrzyłeś na całokształt, na Grzegorza.. Kreując jego postać czasami miałam wrażenie, że "znowu z czymś przegięłam, że za dużo jest tego, a za mało tamtego, że on nie może taki być, że jest jakiś nijaki.." często też, wprawdzie po fakcie, ale miałam takie odczucie, że przeciągam takie sytuacje jak np ta szczera rozmowa, która powinna odbyć się między naszymi głównymi bohaterami, bo Grzegorz się boi, bo unika konfrontacji z rzeczywistością, bo bo bo... I często też słyszałam podobne opinie. Nie byłomy one typowo krytyczne, ale takie, że "Grzegorz powinien powiedzieć.." "Grzegorz musi porozmawiać z nią.." "Grzegorz nie może..." nikt nigdy nie spojrzał na to z takiego punktu jak Ty. Tzn nikt nigdy nie powiedział, że to Nikola będzie musiała zaakceptować fakt, że on woli unieszczęśliwic siebie, aby jej dać bezpieczeństwo. Ze zamiast dzielić z nią swoje problemy, chce za wszelką cenę rozwiązac je sam. Gdy przeczytałam Twoje słowa poczułam się tak jakbym wróciła do domu po długiej podróży. Bo jednym zdaniem wyróżniłes moją pracę, bo utwierdziłeś mnie, że dobrze zrobiłam. Dziękuję Ci jeszcze raz 💖 uwielbiam takie elaboraty, gdzie mówicie mi i każdym szczególe, który przewinie wam się w głowie odnośnie mojego opowiadania. Dziękuję 💖💖

  • Almach99

    @Sensi11 dziekuje. Wzruszylem sie

  • Olinek

    No, weszłam dzisiaj sprawdzić jak z wydaniem książki poszło? Życzę powodzenia na egzaminie! Właśnie zerknęłam na stare informacje i zobaczyłam, że masz konto na wattpadzie na które tak bardzo namawiałam i liczyłam to genialnie.  
    Pozdrawiam serdecznie

  • Sensi11

    Kochani, jeśli chodzi o opowiadanie "To na Ciebie czekałem" nic się nie zmieniło. Robię już korektę, a więc na jakiekolwiek rozwinięcie trzeba będzie jeszcze poczekać. Ostatnio nie mam zbyt wiele czasu, bo za 5 tygodni mam egzamin, więc muszę się na tym skupić, ale jeśli coś się zmieni, będę miała jakiekolwiek informacje, wieści, postanowienia czy cokolwiek innego, to na pewno dam Wam znać. Pozdrawiam gorąco. Agnieszka

  • ~Miśka

    @Sensi11 powodzenia na egzaminie :) :*

  • Sensi11

    @~Miśka Dziękuję :*

  • ~Miśka

    I jak wiadomo co z książką albo z rozdzialami opowiadań? :*

  • Sensi11

    @~Miśka do książki jeszcze długa droga :/ zajrzyj tu za kilka dni. Będę miała kilka ogłoszeń parafialnych :)

  • ~Miśka

    @Sensi11 codziennie zaglądam :D :)

  • Oluśka_20

    @Sensi11 to kiedy możemy się spodziewać finałowego rozdziału? Przyznam że czytam od samego początku i nie mogę się doczekać końca tej opowieści , pozdrawiam 😊

  • Monika1

    Masz już jakieś informacje nowe ?

  • Sensi11

    @Monika1 na dniach wrócę z publikacją "Nigdy nie mów nigdy", a "To na Ciebie czekałem" kończy się ;) więcej rzeczy podam jak będę coś wiedziała.

  • Convallaria

    @Sensi11 czekamy czekamy. Ciekawa jestem jak się zakończy to opowiadanie. Mam nadzieję że szczęśliwie dla bohaterów  :) zaczęłam je czytać od początku  :rotfl:

  • Sensi11

    @Convallaria mówisz o "To na Ciebie czekałem"? już mam cały koniec, wyśniony, wymarzony aż nie mogę się powstrzymać przed zdradzeniem szczegółów :)

  • Convallaria

    @Sensi11 tak dokładnie o to opowiadanie mi chodzi ;) kolejny raz je czytam od początku. Bardzo mi się podoba Twoj styl. Tak mi żal tych bohaterów bo ciagle coś im stoi na drodze do pełni szczęścia. Świetnie budujesz napięcie. Niech natchnienie Cię nie opuszcza  :rotfl:

  • Aka

    @Sensi11 a kiedy można się spodziewać zakończenia?

  • Oluśka_20

    @Sensi11 to kiedy możemy się spodziewać finałowego rozdziału? Przyznam że czytam od samego początku i nie mogę się doczekać końca tej opowieści , pozdrawiam 😊

  • Ja

    Sensi kiedy dodasz coś nowego, umieramy z ciekawości

  • NickToCzytelnik

    Naprawdę genialne opowiadanie,  czytam je od początku i to pierwsze opowiadanie tego typu,  które jest niczym książka! Podziwiam również za przepiękne środki stylistyczne. Wciągająca fabuła która zapewne na niejednym wywarła różnorodne emocje . Sensi11 rób to w czym jesteś najlepsza, a pisanie na pewno jest twoją mocną stroną. Powiem jeszcze tylko jedno BRAWO!! GRATULACJE!!  :bravo: :bravo:

  • Sensi11

    @NickToCzytelnik Dziekuję dziękuję i jeszcze raz dziękuję <3<3<3

  • Adaś

    Sensi nie przejmuj sie jakimiś tępymi komentarzami jak np od Ol czy Olakak... ważni są fani a nie jakieś przyjeby które chcą kontynuacje i myślą że będzie jak się trochę pospinaja . Ważne że ty wiesz jak jest i że my czekamy na książkę bądź na info o dokonczeniu serii :) pozdrawiam <3 Adaś

  • Sensi11

    @Adaś dziękuję bardzo😍 kurcze, naprawdę motywuje cię mnie do pracy nad tym wszystkim, a Wasze ciepłe słowa są dla mnie ogromnie ważne. Dziękuję, dziękuję i jeszcze raz dziękuję 💖💖💖

  • Mila

    @Sensi11 te komentarze od Ol czy Olakak są śmieszne na poziomie podstawówki. Nie ma co się tym przejmować trzeba robić swoje. Prawdziwi czytelnicy czekali, czekają i będą czekać aż coś dodasz. Pozdrawiam  ;)

  • Adaś

    @Mila ja tam czekam aż dodam papierową wersję tego cuda 😍

  • Adaś

    @Mila na swoją półkę... zapomniałem dopisać

  • Ol

    Nie uda jej się wydać książki bo po prostu się nie nadaje do tego...

  • ja

    @Ol nie nadaje się kto lub co?Autorka czy opowiadanie? Ja uważam, że ma spore szanse. Opowiadanie jest pełne emocji. Osobiście przeczytałam je kilka razy i za każdym razem znalazły się momenty gdzie uronilam łzy. Wierzę głęboko w to, że jej się to uda. Trzymam za to mocno kciuki.

  • Sensi11

    @Ol Dzięki Ci człowieku, właśnie zmotywowałeś mnie do dalsze pracy. Proszę o więcej. <3

  • Fanka

    @Ol a Ty skąd możesz wiedzieć?  Najmadrzejsza się znalazła... po co wlazicie i piszecie te durne komentarze? Zazdroscicie?!!! Spadajcie!!!

  • Donka

    Jak fajnie. Czekam na papierową wersje. Trzymam kciuki :-)

  • 18wero

    Czytałam ta część zaraz jak ją opublikowalas. Jest super, od początku to opowiadanie mi się spodobało i zawsze czekałam na ciąg dalszy. Ale widać że chcesz ją wydać w formie książki, to Gratulacje!!!
    Jeżeli się tak stanie to tą książkę napewno zakupie i przeczytam od początku raz jeszcze żeby dowiedzieć  jak się  skonczy historia Nikoli i Grześka.
    Trzymam kciuki napewno Ci się uda.

  • Fanka

    Kur....mac... ludzie przestańcie się cisnac do Sensi. Płaci ktoś z Was jej? To jest jej praca? Za to co napiszę żyje? NIE! Więc jeśli bedzie chciała to da zakończenie,jeśli nie to nie i NIC WAM DO TEGO! Do cholery nie dość że dzieli się z nami tym co napiszę,INFORMUJE,że nie będzie NA RAZIE rozdziałów to wy macie jakieś CHORE pretensję! Szczerze nie życzę nikomu takich czytelników...


    Kochana ja ze swojej strony,życzę Ci przede wszystkim dużo cierpliwości do osób nie rozumiejacych co do nich piszesz! Po drugie trzymam kciuki ze uda Ci sie to opowiadanie wydać w formie książki! Życzę dużo weny i spokoju  :kiss:

  • Sensi11

    @Fanka Dziękuję Ci bardzo <3 To wiele dla mnie znaczy <3 :*

  • Fanka

    @Sensi11 Nie masz za co <3
    Po prostu nie zrozumiem nigdy takich ludzi,którzy obrażają się,bo Ty jako autorka na pewien czas znikasz i nie ważne z jakiego powodu. A oni tego nie rozumieją  :smh: brak słów...
    Ale wiedz ze na pewno ja tu będę <3

  • Olakak

    Ona po prostu nie ma pomysły na kolejny rozdział więc wciska kit że niby chce opublikować jako książkę ... Hehe. Dobre. A za jakiś czas jak już napisze rozdział to da znać że jednak nie napisze książki haha.

  • Sensi11

    @Olakak No brawo! Rozbawiłaś mnie. hahahhha

    tłumaczyłam moją decyzję kilka razy i o zakończeniu opowiadaniz też mówiłam i o tych pomysłach, które już są, tym bardziej. Ale nie będę Ci niczego udowadniać. To moje życie, moje opowiadanie i moja decyzja, a Ciebie nikt tu nie trzyma.  
    Nie musisz tutaj zaglądać. A tak przy okazji chciałam ci tylko zasugerować, że skoro ty tak srasz wspaniałymi pomysłami, to może sama coś napisz? hmm tylko coś dobrego. Czekam.

  • Olakak

    @Sensi11 a skąd wiesz że nie napisałam? Tylko ja jak zaczynam coś pisać to to kończę a nie robię z czytelników idiotów.

  • Fanka

    @Olakak Patrz niby napisałaś a nie można przeczytać... Kretynka

  • Aaa

    Opowiadanie super. Szkoda, ze nie można poznać zakończenia, bo ciekawość zżera. Ale czy nie można szukać wydawcy i kontynuować tutaj kolejnych rozdziałów??? Jestem pełna pozytywnych myśli co to wydawnictwa i publikacji tutaj

  • Sensi11

    @Aaa No właśnie takie dalsze publikowanie i jednoczesne szukanie wydawcy to nie jest dobry pomysł, bo wydawcy chcą coś czego jeszcze nie było. Mało kto się podejmie wydania książki, która już jest w internecie, którą jakiś tam procent ludzi już przeczytał.  

    Tak, jak mówiłam wcześniej tak powtórzę teraz. Jeśli mi się nie uda wydać tego, wrócę tutaj choćby dla tych kilku osób, które chcą poznać opowiadanie. :)

  • Aaa

    Czekam z niecierpliwością. Powodzenia 😊😘💗✊

  • mariplosa

    :O  co to moje oczy widzą....  No nie ukrywam smutku że zakończenia jeszcze dlugo nie przeczytamy...ale rozumiem że  chcesz dotrzeć do szerszego grona czytelników :) ale w takim razie jako wierna fanka chce egzemplarz z dedykacją i autografem :D  Na pewno się uda!! Opowiadanie jest naprawdę dobre świetnie opisujesz emocje i wzbudzasz takie emocje że...ehhh... TRZYMAM ZA CIEBIE KCIUKI I CZEKAM NA WIEŚCI:)

  • Sensi11

    @mariplosa och dziękuję bardzo <3

  • Monika1

    Mimo tego iż chciałabym jak najszybciej poznać kolejne części ???? nie ukrywam tego... to rozumiem Cię, że chcesz spróbować i dotrzeć do większej liczby czytelników ???? twoje opowiadanie zasługuje na to  dlatego również trzymam kciuki i mam nadzieję że będę mogła za jakiś czas mieć twoją książkę na półce ????

  • Sensi11

    @Monika1 też mam taką nadzieję :) dziękuję :*

  • Sensi11

    Kochani dostałam od Was dużo komentarzy, opini i wiadomości. Dziękuję za te pozytywne, bo to właśnie one motywują mnie do dalszej pracy, a za te nagatywne też dziękuję bo one w pewnym sensie nie pozwalają mi osiąść na laurach. ;)

    Słuchajcie, powtórzę po raz kolejny JA NIE PRZESTAJĘ PISAC. możecie być spokojni. Teraz z tym opowiadaniem  w sumie na szybko podjęłam decyzję. Ale nie mam żadnej gwarancji, że uda mi się to zrobić. Może nie znajdę żadnego wydawcy a może ktoś się tym zainteresuje ale stwierdzi, że za dużo już jest opublikowane w internecie (bo my już naprawdę jesteśmy blisko końca) nie wiem jak to będzie, ale chcę spróbować. Ale jezeli nikt się tym nie zainteresuje. To ja tu wrócę. Choćbym miała popłynąć z falą hejtu, jaka może mnie spotkać, to wrócę tu i opublikuje zakończenie tylko dlatego, żebyście Wy, Ci którzy mnie wspieranie, poznali je.

    Jeżeli nie wyjdzie mi z tą historia, to spróbuję z inną. Nigdy nic nie wiadomo.  

    A Wam jeszcze raz bardzo dziękuję za wszystko. I obiecuję że będę tutaj się odzywala jakby coś się zmieniło.  
    <3 :*

  • Bulinka

    W takim razie życzę Ci powodzenia w realizacji Twoich marzeń droga autorko. Twoje opowiadanie, każda jego część nieustannie mnie zaskakiwała i sprawiała, że w myślach kołatało się co dalej, co dalej. Bardzo mi się podoba to jak opisujesz uczucia swoich bohaterów, ich przeżycia stają się niemal moimi. Podczas czytania wyobraźnia pracuje i obrazy przesuwają mi się niemal jak w filmie. Dziękuję za emocje jakich dostarczasz w opowiadaniu. Będę na pewno tęsknić i cierpliwie czekać na Twoją decyzję. Głowa do góry, spełniaj marzenia dziewczyno. Proszę tylko by kiedyś mnie powiadomić, że hura... jest książka. Powodzenia!!! Nie poddawaj się. Pozdrawiam serdecznie.

  • Sensi11

    @Bulinka dziękuję bardzo <3 Twoje słowa naprawdę bardzo dużo znaczą :) :*

  • ja

    Trochę smutno, że zawieszasz i nie poznamy zakończenia, tym bardziej że zawieszenie następuje w TAKIM momencie. Ale cóż, cierpliwość jest cnotą. Czekam na książkę w takim razie, a potem może ekranizacja ;) Życzę ci tego z całego serca. Pozdrawiam, Czytelniczka

  • Sensi11

    @ja dziękuję. Tak jak napisałam wyżej, prędzej czy później, poznacie zakończenie. Obiecuję :)

  • Tylkowariacisącośwarci

    Trzymam Kciuki za Ciebie żeby udało Ci się wydać książke. Powodzenia!

  • Ooo

    Skoro zaczęła je tutaj pisać to powinna je skończyć...

  • Wiktor

    @Ooo ale duzo osob nie kończy. Zawiesza,  przenosi,  na wattpad czy sweek.  To internet.  Tak jest.  Tez czytałem kilka fajnych książek i autor wycofał bo wysyłał do wydawnictw.  Nie wściekam sie z tego powodu.

  • Ooo

    Ktoś kto czytał twoje opowiadanie od początku to chyba logiczne że chciałby poznać zakończenie. A ty nagle wyskakuje że może dodasz może nie, później że nie. To jest po prostu chamskie nie sądzisz?

  • Wiktor

    @Ooo posluchaj mnie.  To jest jej opowiadanie.  To bardzo dobrze ze chce napisac do wydawnictw.  Chyba po to się pisze by spełnić swoje marzenia.  Zamiast kibicować autorce  to ty niepotrzebny robisz szum.  Tez czytalem od początku jeszcze na blogu,  ale trzymam kciuki by sie jej udało.

  • Ooo

    Jak dla mnie to jest chamstwo...

  • Ooo

    No tak przynajmniej jest na zwalić zw nie masz napisanej części heh

  • Sensi11

    @Ooo o co Ci chodzi człowieku? Ty masz problem ze zrozumieniem tekstu czytanego? Na początku tygodnia napisałam, że w piątek podejmę decyzję odnośnie dalszego losu opowiadania. Wczoraj był piątek, i wieczorem wszystko wyjaśniłam w poniższym komentarzu. Mówiłam, że albo publikuje dalej i ta część będzie w piątek albo wstrzymuje. Zawiesiłam publikacje więc czego ty tu jeszcze nie rozumiesz?

  • Sensi11

    Kochani, zgodnie z tym co mówiłam wcześniej dziś zamierzam wszystko Wam wyjaśnić. Nie wiem jak zareagujecie na tą informację, ale postanowiłam wstrzymać publikacje opowiadania "To na Ciebie czekałem".

    Nie wiem czy będziecie źli, bo jednak nie poznacie teraz zakończenia, czy może ucieszycie się bo być może będzie jakiś cień szansy na to, że poznacie go w książce. Nie wiem czy mi się to uda, ale chcę spróbować. Zawsze chciałam to robić, ale nigdy nie marzyłam nawet o tym co mam teraz. A to co mam zawdzięczam Wam.

    Jesli chodzi o drugie opowiadanie, niedlugo wznowie publikacje, więc jeśli cokolwiek się zmieni, jeśli będę miała wam coś do przekazania będę was informowała. :)

    Teraz planuje poprawić to opowiadanie, wiecie błędy i takie tam. I spróbuję. A co! :D tyle, że to niestety może ciągnąć się miesiącami. Mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie, ale czy tak czy tak, zakończenie poznacie. :)

    Proszę Was tylko o cierpliwość i wsparcie, bo sama tak naprawdę nie zrobię nic.  

    Mam nadzieję, że zrozumiecie to, że nie przeczytam tu zaraz fali hejtu bo znowu nie będę pisała. Uprzedzę od razu, będę pisała. Cały czas. Tylko nie wiem jeszcze w jakiej formie i kiedy Wy to przeczytacie.  

    Dziękuję tym wszystkim, którzy są ze mną mimo wszystko, którzy wierzą i rozumieją. Dziękuję. <3

    Ps. Zapraszam na Wattpad. Tam aktualizuje opowiadanie już po poprawkach. :)

  • Adaś

    @Sensi11 a szkoda trochę... ale dobra :D twoja decyzja ;d ja czekam na swoją książkę z dedykacją  :P

  • Sensi11

    @Adaś masz ją obiecaną jeśli tylko ujrzy światło dzienne :)

  • Wiktor

    @Sensi11 trzymam kciuki by się udało.    :kiss:

  • ~Miśka

    @Sensi11 spełniają swoje marzenia Kochana :* trzymam mocno kciuki abyś wydała książkę :-) jestem twoją fanka od kiedy znalazłam opowiadanie na blogu i będę tobą fanka do końca hihi

  • Sensi11

    @~Miśka Dziękuję <3

  • Mila

    @Sensi11 powodzenia  :kiss:  trzymam kciuki żeby się udało.

  • Martitka

    @Sensi11 troszkę żal że nie będziesz tutaj publikować swojego opowiadania :sad: jest cudowne :) zakochałam się w nim <3 mam nadzieję że kiedyś przeczytam go jeszcze raz tylko już w całości :woot: trzymam za Ciebie kciuki :kiss: pozdrawiam

  • KatiaZula

    @Sensi11 trzymam kciuki  :kiss: i jeśli to coś pomoże... kupilam ostatnio książkę, część tetralogii, która w całości była opublikowana na wattpadzie, więc myślę, że wydawcy nie będzie to przeszkadzało, ale to jest tylko moje zdanie :) mam nadzieję że Ci się uda, bo bardzo bym chciała mieć tę opowieść na półce :yahoo:

  • Sensi11

    @KatiaZula też mam taką nadzieję. Dziękuję za te mile słowa i wsparcie :)

  • KatiaZula

    @Sensi11 wiem że się powtarzam, ale naprawdę zamierzam być pierwsza w kolejce po wersję papierową jakiejkolwiek Twojej historii <3

  • Sensi11

    @KatiaZula ja też wiem, że się powtarzam ale po prostu kocham Was za to, że jesteście, że wierzycie we mnie i przede wszystkim wspieranie mnie. Dodajecie mi skrzydeł. <3 jeśli nie uda mi się z tą historią, spróbuję z inną ale zrobię to. Dziękuję <3 <3

  • Ooo

    Więc teraz jest wieczór i co z dalszą częścią?

  • Sensi11

    @Ooo jescze nie zdążyłam dotrzeć do domu z pracy, ale okej powiem wszystko teraz. :)

  • Ooo

    No i jest piątek i co??

  • Sensi11

    @Ooo jest prawie piątkowe południe. A ja mówiłam o wieczorze. Teraz jestem w pracy i na dłuższe pisanie niestety nie mam czasu. Do wieczora :)

  • Kk

    Jestem z Tobą od pierwszej części, i zawsze jak skończę czytać to nie mogę doczekać się następnej. Wszyscy Ci którzy też z niecierpliwością czekają aż pojawi się nowa część, na pewno Cię rozumieją o to martwić się nie musisz. Nie mogę doczekać się aż podejmiesz jakąś decyzje, ale w głębi serca mam nadzieje że dalej będziesz pisała jak Tylko będziesz miała na to czas. Masz ogromny talent i gdy za jakiś czas uda Ci się wydać książkę na pewno będę jedną z wielu Twoich czytelniczek która ją kupi. Buziaki i Pozdrawiam.

  • Sensi11

    @Kk Jaka by ta decyzja nie była, pisać i tak będę. Tylko pytanie w jakiej formie Wy to dostaniecie? Czy w postaci tradycyjnej książki czy tutaj. Jeśli w postaci książki, to niestety takie zabieg to nie jest kwestia dni, tylko długich miesięcy. Ale na pewno pisać będę. Muszę sobie to wszystko poukładać, przemyśleć i wtedy będę mogła powiedzieć Wam coś więcej.  

    Oczywiście bardzo dziękuję za to zapewnienie, jest mi to naprawdę bardzo potrzebne. A tak swoją drogą, pamiętam dzień, w którym napisałam pierwszą część pierwszego opowiadania. Nie myślałam wtedy, że odkryję w sobie ten talent i że znajdę aż tylu odbiorców. Dziękuję <3

  • xx

    W pełni Cię rozumiem. Pisanie to twoja pasja a nie główne źródło dochodu. Każdy z czytelników powinien to zrozumieć. Dzięki takim opowiadaniom jak twoje zacząłem czytać zamiast tylko oglądać. Każdy rozdział pomaga wysilić moją wyobraźnie, pozwala się zidentyfikować z bohaterami. Czekanie na kolejny dział trzyma w napięciu. Pozwala mi ciągle myśleć co może się wydarzyć. Dlatego będę czekał, nie ważne jak długo. Będę wytrwały. Jeżeli przyjdzie mi przeczytać zakończenie tej powieści w formie papierowej to nie zawaham się tego zrobić. Życzę ci, żeby twoje marzenia się spełniły a ty dalej rozwijała swoją pasję, bo widać że się w niej spełniasz.

  • Sensi11

    och wszyscy jesteście kochani. <3 Dziękuję Wam za te miłe i ciepłe słowa, za wsparcie i przede wszystkim za zrozumienie. To jest dla mnie naprawdę bardzo ważne, a jak widzę pod tekstem Wasze opinie i zapewnienia, że będziecie czekać, to na sercu robi mi się cieplej. <3<3<3

    Myślę jeszcze nad tym wszystkim. Kurcze zawsze chciałam to robić, a gdy teraz mam jakąś szansę, gdy mam czytelników i ich zainteresowanie, to się waham. (Boże, co ze mnie za skomplikowany człowiek   :woot: ;) )  

    Umówmy się tak, że w piątek wieczorem powiadomię Was jaką decyzję podejmuję. okej?  
    Albo publikujemy dalej, albo wstrzymujemy to na jakiś czas.

    Dziękuję Wam bardzo.  
    Ściskam mocno. Sensi.

  • Adaś

    Sensi nie przejmuj się innymi . Pisz na spokojnie bo piszesz prawdziwe cuda  <3 ja czekam i będę czekać... jak stwierdzisz o wstrzymaniu pisania to okej bez problemu ale też poinformuj nas żebyśmy nie sprawdzali co chwilę czy już jest (taki przynajmniej jest mój przypadek) poświęć tyle na to czasu ile trzeba.  Prawdziwi twoi czytelnicy nie będą źli i zrozumieją a inni będą po prostu inni . Powodzenia życzę z Wydawnictem i jak by co to jestem pierwszy w kolejce do twojej książki   :)

  • Sensi11

    @Adaś dzięki chłopaku <3 jeśli ta książka będzie, to nawet dostaniesz ją z dedykacją :)  
    Dziękuję za ta miłe słowa. :)

  • Adaś

    @Sensi11 oooo to sie bardzo uciesze :D

  • Sensi11

    @Adaś także wiesz, jak coś to się przypominaj.   ;)

  • ola201295

    Wiadomo juz cos o kolejnej czesci??;(

  • Sensi11

    @ola201295 w 80% jest już gotowa, tylko nie wiem jeszcze czy ją opublikuje teraz.

  • ola201295

    @Sensi11 twoje oppwiadanie jest super zrob to dla swoich czytelnikow nie pseudo czytajacych;)

  • Mila

    @ola201295 przyłączam się do prośby  :kiss:

  • Sensi11

    @Mila @ola201295 Dziewczyny bardzo Wam dziękuję, ale musicie wiedzieć, że ja to robię dla swoich czytelników. :) zastanawiam się nad wstrzymaniem publikacji, bo chcę spróbować swoich sił z jakimś wydawnictwem. Ale bez względu na to czy mi się uda czy nie, i tak poznacie zakończenie, albo w normalnej książce (tylko jeśli w ogóle, to za jakiś czas) albo opublikuję je tutaj, ale to też pewnie za jakiś czas ;)  
    a tak naprawdę, to nie wiem jeszcze co mam zrobić. ;/

  • Tylkowariacisącośwarci

    Uwielbiam twoje opowiadanie. Chciałabym żeby się ułożyło między nimi. I choćbym miała czekać miesiąc na kolejną część to będę czekać. Bo warto czekać na Ciebie. Nie przejmuj się głupimi komentarzami. Piszą że nie będą czytać dalej a liczba odsłon twojego opowiadania mówi sama za siebie. Wiem też że są w życiu rzeczy ważne i ważniejsze. I czasem po prostu nie da rady ogarnąć całości. Jestem z tobą od samego początku i zostane do samego końca! Pozdrawiam serdecznie!

  • ja

    @Tylkowariacisącośwarci Podpisuję się pod tą wypowiedzią obiema rękami:) Nie ma co się przejmować tymi co zrzędzą. Dobrze wiesz, droga Autorko, że Twoje opowiadania są świetne. Już kiedyś ci pisałam, że spokojnie nadają się na ekranizację. Rób swoje, posprzątaj, upierz, poprasuj, naucz się, a my spokojnie poczekamy na dalsze losy naszych kochanych bohaterów. Pozdrawiam serdecznie. Czytelniczka:)

  • Sensi11

    @Tylkowariacisącośwarci prawdę mówiąc, ja nie raz i nie dwa niecierpliwiłam się, że jakiś autor nie dodaje kontynuacji a ja tak bardzo na to czekam, ale nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby przestać czytać bo już mi się czekać nie chcę. jeśli naprawde coś mnie wciągnęło, nie było opcji abym nie czekała, ale cóż, różni ludzie mają różne podejście.  

    Dziękuję za ciepłe słowa i za to, że jesteś :)

  • Convallaria

    Nie przejmuj się i rób swoje w czasie, w którym tobie to odpowiada. Każdy i tak poczeka bo fajnie się czyta każdy rozdział. Piszesz niesamowicie i nie przestawaj. Pozdrawiam

  • Farmaceutka

    Oj Będzie dzidziuś. Niech oni jednak nie będą rodzeństwem

  • Anitob

    Opowiadanie jest genialne ciągle trzyma w napięciu  Łzy w oczach jak najbardziej warte czekania. ????????Sensi11 jesteś najlepsza ????

  • Sensi11

    @Anitob Och dziękuję bardzo. W takich momentach, przy takich słowach wraca mi wiara w to, co robię. Dzięki takim komentarzom wiem po co to robię. Dziękuję. <3

  • Anitob

    @Sensi11 Sama prawda :*Każdy z nas ma swoje życie i sprawy a Ty poświęca ten czas nam:* <3

  • Sensi11

    @Anitob dziękuję, że to rozumiesz. <3