To na Ciebie czekałem cz.60

Od chwili gdy Wojtek z Elizą dosiedli się do ich stolika, Kinga stała się dziwnie milcząca i wyraźnie spięta. Robiła dobrą minę do złej gry, aby niepotrzebnie nie niepokoić przyjaciółkę ale coś jej tu ewidentnie nie pasowało. Musiała to wyjaśnić zanim sprawy jakkolwiek się rozwinęły. Zamierzała zagrać w otwarte karty z dziewczyną, która zjawiła się tu nie wiadomo skąd, i zapytać wprost, o co całe to zamieszanie. Czekała tylko na odpowiednią chwilę.
-A ty już miałaś te warsztaty fotograficzne z tego konkursu? - zapytała Lena, tym samym skupiając uwagę Kingi na sobie. Oczywiście nie na długo bo jej spojrzenie po chwili znów powędrowało do nowej dziewczyny, która uśmiechała się sympatycznie.

Kinga nie do końca uwierzyła w jej czyste intencje, które prezentowała szerokim uśmiechem. Za punkt honoru postawiła sobie, wyjaśnienie tej sytuacji, bo w całej tej historii więcej było niewiadomych niż pewników.  
-Całkiem o tym zapomniałam. - Nikola zrobiła krzywą minę. - To już nie długo. Nie wiem czy pójdę, chyba sobie odpuszczę. – wzruszyła ramionami.

Przy stoliku na moment zapanowała cisza. Wojtek poruszał się nie spokojnie, wpatrując się w szare oczy Nikoli. Amelia spojrzała na Lenę. A Kinga niezmiennie obserwowała Elizę, która dopijając piwo, powiedziała:
-Przeproszę was na chwilę – wstała odsuwając krzesło – muszę do toalety.
To był ten moment. Kinga musiała działać pewnie, bo druga szansa mogła nie przyjść tak szybko.
Uśmiechnęła się, starając się nie wzbudzać podejrzeń i patrząc na dziewczynę powiedziała:
-Pójdę z tobą. Też muszę.  

Kiedy oddalały się od znajomych, do ich uszu doleciały tylko strzępki rozmów:
-Ale jak to sobie odpuścisz? Przecież to twoja nagroda. – tłumaczyła Lena.
-Wiesz ile osób na coś takiego czeka?

Zwiększająca się z każdym krokiem odległość, nie pozwalała im wyłapać już nic więcej z panującego tu gwaru. Weszły do łazienki w której, ku zniecierpliwieniu Kingi była jedna dziewczyna. Odczekała chwilę i w momencie gdy za tamtą drzwi się zamknęły, odchrząknęła i nie zawracając sobie głowy uśmiechem, powiedziała:
-Dobra, a teraz mów prawdę.
Eliza złapała jej spojrzenie w lustrze. Po chwili odwróciła się w jej stronę, robiąc minę która nie pozostawiała wiele miejsca na wątpliwości, jeśli chodzi o jej orientację w sytuacji jakiej się znalazła. Woda kapała z jej dłoni na podłogę.
-O czym mówisz?  
-Chce wiedzieć kim jesteś? I co tu w ogóle robisz?  
-Wojtek mnie przedstawił. – odpowiedziała, jakby to nie było oczywiste. - Przyjaźnimy się.
-Przestań mi zamydlać oczy. Nie chodzi o Wojtka. Zresztą może i o niego też, bo on tak samo pojawił się w najmniej odpowiednim momencie życia Nikoli. To wszystko jest dziwnie skomplikowane. Nie sądzisz?

Gdy Eliza nadal milczała, postanowiła od razu sięgnąć po największy kaliber.  

-Co cię łączy z Grześkiem?  
-Z jakim Grześkiem?
-Z Kilianem! – rzuciła przez zęby. – Nie próbuj się wykręcać, bo widziałam was kilka tygodni temu w kawiarni. Z takim samym uśmiechem, jakim nas raczysz od samego początku, rzuciłaś mu się w ramiona. Więc? – skrzyżowała ręce na piersi, czekając na odpowiedź.

Eliza wpatrywała się w nią i próbowała poukładać w całość to, co teraz działo się w jej głowie.
-Poczekaj. – wyciągnęła przed siebie dłonie, jakby chciała zatrzymać kolejne słowa, które docierając do niej powodowały większy chaos. – Powiedziałaś Grzesiek Kilian? Skąd ty go znasz?
-To chyba ja powinnam oczekiwać odpowiedzi.
-Ja tak naprawdę nie znam go zbyt dobrze. To znaczy..
-Wiesz kim jest Nikola? To jego dziewczyna. Może teraz mają małe problemy, ale to nie znaczy, że ty możesz mieszać mu w głowie.
-Nikola? Ta Nikola? To Grześka..? –zamilkła gdy zrozumiała to wszystko. Przypominała sobie strzępki rozmowy ze swoim bratem, a teraz to wszystko układało się w całość, którą była co najmniej zszokowana.  
-Tak! – Kinga podniosła głos. – Ta Nikola, która siedzi z nami przy stoliku, to dziewczyna Grześka.  
-O Boże. Dowiedziała się?  
-O czym?
-Czyli nie są razem. – Eliza odwróciła się, oparła dłonie na umywalce i zaczęła mówić sama do siebie. Kinga czuła się jeszcze bardziej skołowana niż na początku.
-O czym, ty do cholery mówisz? Co takiego miała się dowiedzieć? I skąd wiesz, że nie są razem? Jeśli ty maczałaś w tym palce, jeśli to przez ciebie Grzesiek ją zostawił, to przysięgam ci.. – wymierzyła w nią palcem, zaciskając zęby, ale dziewczyna jej przerwała.
-Poczekaj. To nie tak. Wytłumaczę ci. Tylko powiedz mi czy Nikola wie dlaczego Grzesiek odszedł?
-Nie. A ty wiesz?
Dziewczyna pokiwała głową. Wzięła głęboki wdech i zaczęła mówić.  
-Między mną a Grześkiem nic nie ma. A przynajmniej nic z tych rzeczy, o których myślisz.  
-To dlaczego wtedy widziałam was w objęciach?
-To było po prostu – wzruszyła ramionami, wodząc wzrokiem po ścianach, tak jakby tam zamierzała znaleźć odpowiedź – zwykły przyjacielski gest. Pod tym nie kryło się nic złego.
-Dobra. – westchnęła zirytowana. – Nic nie rozumiem.
-Poznaliśmy się kilka tygodni temu. Wcześniej nie miałam pojęcia o jego istnieniu, tylko..- widząc minę Kingi, wzięła kolejny oddech i postanowiła powiedzieć to prosto z mostu.
-Jestem córką Jakuba.  
Kinga zaniemówiła. Choć wyraźnie słyszała słowa swojej rozmówczyni, potrzebowała kilku długich sekund na ich przyswojenie.
-Jakub, to ojciec Grzegorza. – wydedukowała powoli, nie spuszczając wzroku z szatynki, która skinieniem głowy potwierdziła. –A on nie ma rodzeństwa.
-Teraz już ma. To znaczy od dwudziestu siedmiu lat ma, tyle że wcześniej o tym nie wiedział.
-Chcesz mi powiedzieć, że jesteś nieślubną córką Jakuba? – jej oczy zrobiły się dwa razy większe.
-Właściwie, to tak się to nazywa. – przyznała.  
-Ale jak to? Nikt o tym nie wiedział?
-Najwyraźniej nie. Ale nie to jest teraz najważniejsze.
-No właśnie. Jestem zaskoczona tą wiadomością, ale jak to się ma do powodu ich zerwania?  
-Sama moja obecność tutaj nie byłaby raczej niczym kłopotliwym, gdyby nie to że Nikola jest tak samo w to wplątana.
-Wojtek też. Kim on w ogóle jest? Przyczepił się do niej i nie daje jej spokoju. Kto bez konkretnego powodu zmienia uczelnię w środku roku akademickiego?
-Powód miał ale wierz mi, on naprawdę nie chce zrobić jej krzywdy. Opowiadał mi o niej wcześniej. Jest nią naprawdę zauroczony.
-Świetnie, tylko ona ma faceta.
-No właśnie.. Chyba wiem dlaczego Grzesiek ją zostawił. To znaczy, na pewno wiem, tylko jestem tym wszystkim zaskoczona.
-To skoro wiesz, to oświeć nas wszystkich. Bo on bez żadnego wyjaśnienia zostawił ją i zabrał się do tego Londynu, a ona się tu rozpada.
-Powiem ci, ale skoro Nikola o tym nie wie, to chyba będzie lepiej żebyśmy jej tego nie mówiły. To on powinien to zrobić. Musisz obiecać, że..
-Ja nic nie muszę. – przez Kingę zaczął już przemawiać bunt ze zniecierpliwieniem.
-Jestem siostrą Grześka…  
-To już wiem. – rzuciła przewracając oczami.
-..i Nikoli też.

To jedno zdanie, uderzyło w nią jak grom z jasnego nieba. Teraz była sto razy bardziej zaskoczona niż przed kilkoma minutami, gdy dowiedziała się o jego więzach rodzinnych.
-Co ty powiedziałaś?  
-Tak, dobrze słyszałaś. Nikola, tak samo jak ja i Grzesiek, jest córką Jakuba.  
-Boże.. – dziewczyna oparła się o ścianę, zakrywając usta dłonią. Jej żołądek zawiązał się w bolesny supeł.  
-Nie wiem dokładnie wszystkiego, ale Grzesiek dowiedział się o nas dwóch mniej więcej w tym samym czasie, dlatego mój przyjazd zbiegł się w czasie z rozpadem ich związku. Wtedy gdy nas widziałaś, rozmawiałam z nim. Był załamany. Zraniony. Wściekły na ojca. Nie wiedział jak ma sobie z tym poradzić. Ale nie sądziłam, że odejdzie tak po prostu.
-Ale jak to możliwe?
-Od urodzenia miałam kontakt z ojcem, tyle że on nigdy nie mieszkał z nami. Przywykłam do tego, uważałam to za coś normalnego, skoro moi rodzice nie są razem i nigdy nie przyszło mi do głowy, że on może mieć drugą rodzinę w innym mieście. Ale jemu najwyraźniej to nie przeszkadzało, tak samo jak i wplątywanie się w nowe romanse.  
-O tym, że zdradzał żonę to akurat cały Kraków wie. Ale akurat matka Nikoli?
-Przykro mi, że to wszystko tak wygląda.  
-A ona się zadręcza tym wszystkim. Próbuje to zrozumieć.  
-Masz z nim jakiś kontakt?
-Ja nie ale chłopaki mają. To znaczy mój brat.. – machnęła ręką, najwyraźniej uznając, że to co chciała powiedzieć nie jest tak ważne, jak to co usłyszała.
-A ty, skąd go znasz?  
-To najlepszy przyjaciel mojego brata. Wszyscy się znamy od urodzenia.  
-Nikola też?
-Nie. Nikola przyjechała tu na studia i wtedy go poznała. Co my teraz zrobimy?
-Nie wiem ale może powinnyśmy jej..

Nie dokończyła bo nagle drzwi się otworzyły a do środka weszła Nikola, wpuszczając ze sobą trochę dźwięków z sali. Dziewczyny spojrzały na nią i zupełnie nie wiedziały co powiedzieć.  
Kinga poczuła się jak ciężar wiedzy jaką niedawno posiadła, przytłacza ją. Uśmiechnęła się do przyjaciółki, mając nadzieję, że nie zauważy nic dziwnego.
-Co powinnyście? – zapytała stając obok nich. – Co wy tu w ogóle robicie tyle czasu?
-A tak się zagadałyśmy. – Kinga z głośnym świstem wypuściła powietrze z płuc. Rzuciła Elizie jedno krótkie spojrzenie, w którym chciała przekazać jej prośbę o milczenie. Dziewczyna uchwyciła jej wzrok, ale po chwili odwróciła się.
-Naprawdę myślałam, że jesteś dziewczyną Wojtka. – Nikola uśmiechnęła się niepewnie.
-Nie, nie. My się tylko przyjaźnimy. To nic więcej. – zapewniła wbijając wzrok w podłogę, na której były odbite ślady butów.  
-A ty stąd jesteś? Gdzie studiujesz?
-Ja już nie studiuję. Pracuję. I generalnie nie jestem stąd, tutaj przyjechałam tylko.. – zawahała się gdy usłyszała znaczące chrząknięcie Kingi. – do Wojtka. Na co dzień mieszkam w Szczecinie.  
-Rozumiem. – pokiwała głową, spoglądając na przyjaciółkę. – Źle się czujesz?  

Kinga nadal nie mogła otrząsnąć się z szoku. Musiała porozmawiać z Michałem i Pawłem. Była pewna, że oni o wszystkim wiedzieli.
-Nie, tylko zmęczona jestem. A co tam przy stoliku? – chciała szybko zmienić temat.
-Wojtek namawia mnie na te warsztaty.  
-Ja nie rozumiem, dlaczego ty w ogóle bierzesz pod uwagę opcję rezygnacji. – kiedy dziewczyna nie odpowiedziała, tylko lekko przechyliła głowę, dodała – Zbieramy się już? Bo naprawdę jestem zmęczona.
-Ja bardzo chętnie. Też jakoś nie najlepiej się czuję. Jestem zmęczona.

Wszystkie trzy wyszły z łazienki. I każda z nich wracając do stolika, choć z osobna pogrążona była w podobnych myślach. Nie zostali jednak tutaj długo. Kilka minut później pożegnali się.  

Kinga wracając do domu, miała nadzieję, że Paweł już wrócił. Czuła jak narasta w niej złość, bo była pewna tego, że on o wszystkim wiedział. Gdy w domu jednak przywitała je cisza, doszła do wniosku, że to nawet lepiej, że go nie ma. Pewnie był jeszcze u Michała, a chciała porozmawiać z nimi dwoma.  
Nikola, która teraz była jeszcze bardziej senna, pożegnała się i poszła do siebie. Dziewczyna uprzedziła ją tylko, że musi na chwilę wyjść coś załatwić.

Im była bliżej domu swojego ukochanego, tym więcej myśli wirowało jej w głowie a złość nasilała się co raz bardziej. Zaparkowała auto przed bramą i pobiegła przez bramkę, prosto do drzwi. Nocne zimne powietrze, szczypało ją w policzki. Nacisnęła klamkę mając nadzieję, że drzwi nie są zamknięte, bo nie miała przy sobie kluczy, które jakiś czas temu dał jej Michał, a dzwonić dzwonkiem też nie zamierzała. Poczuła przypływ ulgi gdy klamka ustąpiła. Wpadła do przedpokoju, a później prosto do dziennego pokoju, w którym ucichała rozmowa na chwilę przed tym, jak zatrzymała się na Michale, który złapał ją w ramiona. Odtrąciła jego ręce, zrzuciła kaptur z głowy i stając na środku pomieszczenia, zmierzyła ich mało przyjaznym wzrokiem.
-Kochanie, co ty tu robisz? – zignorowała to pytanie, przechodząc od razu do sedna.
-Wiedzieliście? Tak?! – po krótkiej chwili ciszy znów się odezwała – Oczywiście, że wiedzieliście!
-Ale o czym? – Paweł się odezwał.  
-Kinga, co cię tak zdenerwowało? – Michał znów spróbował do niej podejść ale ona po raz kolejny zwiększyła dystans między nimi.
-Wy! – wymierzyła w nich placem.
-O czym wiedzieliśmy? – powtórzył jej brat, który wydawał się być nieco zirytowany jej póki co, bezpodstawnymi zarzutami.
-O tym, że Nikola jest córką Jakuba!
Tego się nie spodziewali. Jeśli chcieli cokolwiek powiedzieć, to obaj z tego zrezygnowali. Spojrzeli po sobie zaskoczeni, i właśnie tyle wystarczyło Kindze, aby upewniła się co do swoich podejrzeń.  
-Skąd wiesz? – Michał zapytał jako pierwszy. Porzucił już próby zbliżenia się do niej. Usiadł na kanapie i zmierzwił włosy dłońmi.
-Eliza mi powiedziała.  
-Eliza? – obaj zapytali jednocześnie. Choć ich pytania różniły się sensem. Michał był zaskoczony, jej obecnością tutaj, a Paweł w ogóle istnieniem kogoś takiego.  
-Eliza. – odpowiedziała.
-Kto to jest? – Paweł spoglądał raz na siostrę raz na przyjaciela.
-Eliza, to jest druga siostra Grześka. – wyjaśniła bez ogródek.  
-Druga siostra? – Paweł zmarszczył brwi w taki sam sposób, jak robiła to Kinga.
-Nie zrozumiałeś? – zrezygnowana usiadła na kanapie. – I co teraz zrobimy?
-Poczekaj. – Paweł nie chciał odpuścić. – Jest jeszcze ktoś?
-Tak. Jego ojciec ma nieślubne dziecko, z którym ma kontakt od urodzenia.  
-Ja pierdole. – z jego ust wyrwało się przekleństwo, a chwilę później cała ich wiązanka.

Wszyscy troje siedzieli w milczeniu i tylko wymieniali ponure spojrzenia.  
-Musimy coś zrobić. – Kinga jęknęła, chowając twarz w dłoniach.  
Obaj panowie milczeli, a ona targana emocjami, przepełniona wątpliwościami wstawała z kanapy aby przemierzyć pokój, a zaraz znów siadała.
-Za cztery dni wraca Grzesiek.  
Słysząc te słowa zatrzymała się. Wlepiła wzrok w swojego chłopaka i zmrużyła oczy. Wiadomo było, że właśnie nad czymś myśli, coś analizuje, postanawia.  
-Świetnie! – wyrzuciła ręce w powietrze. – Teraz będzie musiał jej to powiedzieć, bo w tym momencie, to wszyscy pracujemy sobie na to aby nas znienawidziła.

Nie czekając na odpowiedź, odwróciła się i wyszła. Uważała, że tu już nie ma nic więcej do powiedzenia. Sprawa była tak beznadziejnie skomplikowana, że nie można było tego w nieskończoność przeciągać. Być może wyjawienie prawdy nie ulży ich cierpieniu, nie cofnie czasu ani nie wymaże tego palącego bólu, który oboje czuli, ale ukrywanie prawdziwych pobudek Grześka, też nie.  

***
    Nikola zgodnie z wcześniejszym postanowieniem nie zamierzała wracać do swojego mieszkania, które zajmowali z Grześkiem. Nie chciała nawet słuchać Michała, gdy ten próbował przekonać ją do tego. Poprosiła go aby pomógł przewieźć jej rzeczy, ale gdy zauważyła chwilę wahania w jego oczach, od razu zarzekła, że poprosi kogoś innego jeśli on czuje się niekomfortowo w tej sytuacji. Odpuścił. Nie zaczynał więcej tej rozmowy, nie widział w tym sensu. Rozumiał, że dla niej też jest to ciężkie. Zgodził się jej pomóc.

Na przeprowadzkę umówili się w niedzielę. Kinga miała pojechać razem z Nikolą, aby pomóc jej się spakować, a Michał miał zająć się transportem. Większość drogi pokonali w milczeniu. Każde z nich z osobna było pogrążone w swoich rozmyślaniach, choć wszystkie te rozważania były ze sobą połączone.  
Kinga obawiała się, że jej przyjaciółka zorientuje się, że ta coś wie, że ukrywa przed nią coś tak ważnego. Nie chciała myśleć o tym, co będzie gdy wszystko wyjdzie na jaw. Zacisnęła mocno powieki, gdy uświadomiła sobie, że milcząc wystawia na szwank swoją przyjaźń.  
Nikola z kolei czuła jak narasta w niej strach. Im bliżej byli celu, tym większe emocje nią targały. Wiedziała, że jego nie ma, że go tam nie spotka, ale to napięcie gromadzące się jej pod skórą było nie do zniesienia. Drażniło ją, jak tysiąc mrówek spacerujących po ciele. Bała się, że gdy tylko stanie na progu, dopadną ją resztki dawnego życia, którego tak bardzo jej brakowało. Bała się, że nie będzie umiała się powstrzymać i po raz kolejny rozpadnie się na miliony kawałków.  

Poszło o wiele szybciej niż sądziła. Obawiała się łez, ale tak naprawdę nie uroniła ani jednej. Tylko w niektórych momentach, gdy w ręce wpadło jej coś co miało jakieś znaczenie, czuła jakiś ciężar w klatce piersiowej, taką bezkresną pustkę. Zastanawiała się czy to możliwe, aby nie mogła już płakać? Czy już wylała całe morze łez i nie będzie już nic więcej, tylko to obezwładniające odrętwienie?

Gdy wszystko było już zapakowane, a oni byli gotowi do powrotu, Michał podszedł do niej zanim wsiadła do auta.
-Za trzy dni wraca. – powiedział naciągając kaptur na głowę. Nie wiadomo skąd zerwał się wiatr. Przez kilka chwil wpatrywał się w jej twarz. Próbował wyczytać z niej cokolwiek, ale chyba nie udało mu się.
-Dobrze. – wyciągnęła do niego rękę, w której trzymała klucze od mieszkania. – Przekaż mu to. – po czym odwróciła się i wsiadła do samochodu.

***

     Podczas całego lotu Grzegorz nie mógł zapanować nad emocjami. Był przybity, a do tego strach narastający z każdą minutą, co raz bardziej wypełniał mu żyły. Sam nie wiedział czego się bał, przecież wszystko co najgorsze już się wydarzyło. Wszystko już się stało i tego nie zmieni ani nie cofnie nic. Nie powinien czuć więc tego wszystkiego prócz bezsilności, a jednak. Jego serce biło nierytmicznie, gdy zastanawiał się nad propozycją jaką dostał podczas ostatnich dni pobytu w Londynie. Sam nie wiedział co powinien zrobić. Rozum nakazywałby aby odmówił, aby zrezygnował, aby nie podejmował się tego i każdy logiczny powód przemawiałby za tym aby odpuścił. Aby nie zadawał więcej bólu ani sobie ani jej. Ale głosu domagało się jeszcze serce, które rządziło się swoimi prawami. Ono żądało aby zgodził się, aby dał im jeszcze jedną szansę na spotkanie, aby pozwolił sobie na tę chwilę słabości, która choć opłakana w skutkach, przez chwilę będzie niczym lekarstwo na ich rany.  



Umówił się, że z lotniska standardowo odbierze go Michał i odda mu samochód, którym zajmował się podczas jego wyjazdów, ale po wylądowaniu zmienił zdanie. Napisał mu tylko wiadomość, że wróci taksówką a auto odbierze następnego dnia. Chciał jak najszybciej znaleźć się w domu. Podróż choć krótka, była wyczerpująca. Marzył tylko o tym aby położyć się i zasnąć.  
Nie wiedział czy to prawda, czy wyobraźnia płata mu figle, gdy idąc klatką schodową był pewien, że czuje w powietrzu jej zapach. Włożył klucz do zamka i przekręcił go, metaliczny, stłumiony dźwięk sprawił, że jego nerwy nasiliły się. Zamknął na moment powieki i wziął głęboki oddech. Gdy otwierał drzwi, czuł jak stres i napięcie boleśnie gromadzą mu się w mięśniach.  
Przywitało go dokładnie to, czego się spodziewał. Cisza i ciemność. Wiedział, że nie będzie tu nic więcej, że nie będzie tu jej, a jednak poczuł coś na wzór zawodu. Przecież to głupota. To irracjonalne uczucie było śmieszne. Zostawił walizkę w przedpokoju i od razu poszedł do sypialni. Na pierwszy rzut oka, nie zmieniło się nic, ale jakiś cichy głos z tyłu głowy podpowiadał mu aby nie dał się zwieść, że to tylko pozory. Stawiając sztywne kroki, jakby nogi nie należały do niego tylko do zupełnie obcej osoby, podszedł do szafy. Otworzył ją i zobaczył puste półki i wieszaki. To ta część, którą zajmowała Nikola. Poczuł jakby w środku wybuchł mu ogień, który gorącymi językami żalu, trawił pozostałości jego istnienia. Wiedział, że to się tak skończy, że tylko tyle mogło się jeszcze wydarzyć, zresztą to on ją zostawił ale nie sądził, że oglądanie tego, że pogodzenie się z tym będzie sprawiało tyle bólu. Zacisnął dłonie na drzwiach szafy, pchnął je mocno aż uderzyły o brzeg listwy a później odbiły się, wracając na swoje miejsce, pozostawiając mu wgląd na tą pustkę, która wyzierała ze środka.
Rozejrzał się dookoła. Sprawdził wszystkie pokoje i dopiero na końcu, gdy zatrzymując się przed półką, na której stały ich oprawione zdjęcia zauważył, że brakuje jednego. Pamiętał co ono przedstawiało. Ten obraz w mgnieniu oka pojawił mu się pod powiekami. Siedzieli objęci na huśtawce, wpatrywali się sobie w oczy a na ich twarzach gościł uśmiech i spokój. Jak zawsze, pamiętał wszystkie okoliczności w jakich powstało to zdjęcie. Gdy uświadomił sobie, że to Nikola zabrała tą fotografię, zrobiło mu się ciepło na sercu. Ulga nieco zelżyła ten ciężar. Choć nie mógł uwierzyć, że jest inaczej, teraz dostał naoczny dowód na to, że ona wciąż go kocha.

   O ile, będąc jeszcze w samolocie wahał się nad decyzją, bardziej pochylając się nad rezygnacją, o tyle teraz zmienił zdanie i nastawienie do całej tej sytuacji. To jest chyba jedyna okazja aby mógł pobyć przy niej, tak bezkarnie wpatrywać się w te oczy, choć wciąż uważał, że nie powinien tego robić.  
Wyciągnął telefon z kieszeni i wybierając jakiś numer z listy kontaktów, przycisnął go do ucha i zamknął oczy. Gdy po drugiej stronie usłyszał męski głos, przywitał się i powiedział tylko jedno słowo:
-Zgadzam się.

***

Deszcz bębnił w szyby uczelnianych okien. Nikola siedziała wyciągnięta na parapecie, głowę miała sztywno opartą o ścianę a oczy zamknięte.  
-Lepiej ci już? – Kinga położyła dłoń na jej nodze i przyjrzała się jej. Była blada.  
-Trochę. – odpowiedziała, podnosząc nieznacznie powieki.
Od wczorajszego wieczoru źle się czuła. Było jej duszno, niedobrze, bolał ją brzuch i chciało jej się spać. Była pewna, że to nerwy, których w ostatnim czasie miała pod dostatkiem, ale chciała żeby to wszystko jej przeszło, bo była niemal pewna, że Kinga i Wojtek uprą się że powinna iść do lekarza.  
Dodatkowo stresem i przygnębieniem napawała ją myśl, że niedługo są urodziny Grzegorza, których nie spędzą razem.  
-Dopij herbatę i idziemy jeśli dasz radę. – wcisnęła jej w dłoń, papierowy kubek z gorącą herbatą. Dziewczyna upiła łyk w tym samym momencie, gdy pojawił się Wojtek. Na twarzy wypisane miał zmartwienie. Przyjrzał jej się przez chwilę, a później bez namysłu przyłożył dłoń do jej czoła.
-Masz gorączkę? – dziewczyna strząsnęła jego rękę i przewróciła oczami. –Wyglądasz jakbyś miała.
-Nic mi nie jest. To pewnie tylko przeziębienie.  
-Mogłabyś pójść do lekarza. Słyszałaś ile osób ostatnio choruje na grypę? Jest jakiś nowy wirus, podobno jest ciężki do przejścia.
-No Lena coś złapała. – Amelia na krótką chwilę odrywając się od telefonu, spojrzała na swoich znajomych. – Poszła dziś do lekarza. Może od niej się zaraziłaś.  
-Dajcie spokój, nic mi nie jest. – zirytowana szybko zeskoczyła z parapetu i gdyby nie chłopak, który chwilę wcześniej ją zdenerwował, upadłaby na podłogę. Zakręciło jej się w głowie a przed oczami zrobiło jej się ciemno. Gdyby nie wrodzona czujność Wojtka i jego ramiona, nie stałaby teraz pionowo.
-Ej co jest? – trzy pary oczu wpatrywały się w nią czujnie, a ona trzymając się za skronie próbowała dojść do siebie.  
Kinga doskoczyła do niej w jednej sekundzie, łapiąc ją za ramię.
-Nic. Jestem po prostu przemęczona. Sami wiecie, że nie miałam ostatnio lekko. Stres, nerwy, brak snu odbiło się na mnie.  
-Mam ochotę skopać mu tyłek. – Wojtek wyrzucił z siebie to zdanie przez zaciśnięte zęby. Jego złość była wyraźnie namacalna.
-Co? – tym razem, to w niego wpatrywały się dziewczyny.
-O czym ty mówisz? – zapytała Nikola, gdy zrobiło jej się nieco lepiej.
-O tym twoim Grześku. Zostawił cię samą sobie, a ty przez niego, z tego żalu rozchorujesz się.  
Dziewczyna zupełnie nie wiedziała jak ma na to zareagować. Wydała z siebie tylko ciche prychnięcie.  
Kilka chwil iskrzyło napięciem. Ale tak szybko jak je wywołał, tak i rozładował. Zaczął grzebać w plecaku jakby nigdy nic i zmienił temat.
-Zapomniałbym. Kupiłem ci coś. - podał jej dwie małe butelki. W jednej była woda a w drugiej jogurt naturalny. – wypij to.
-Jogurt naturalny? – zapytała spoglądając na niego.
-Tak. Jogurt naturalny. Nie zaszkodzi ci, skoro nic innego nie chcesz jeść.
-Ale i nie pomoże. – chciała mu oddać to, ale odsunął jej wyciągniętą dłoń.  
-I nadal uważam, że powinnaś pójść do lekarza.
-Na szczęście tylko ty tak uważasz. – schowała obie butelki do torby i gdy była pewna, że już nie kręci się jej w głowie, wstała i dając znak dziewczynom odeszły.


***  
     Następnego dnia deszcz już ustał, nadal było pochmurno ale temperatura była znośna, jak na taką porę przystało. Grzesiek siedział w aucie, na parkingu przed studio fotograficznym w centrum miasta. Kiedyś miał okazję współpracować z nimi, ale to było dawno temu. Choć tamtego czasu nie wspominał źle. Nerwowo spoglądał na zegarek na desce rozdzielczej. Wiedział, że zgadzając się na prowadzenie warsztatów fotograficznych w zastępstwie za kogoś innego, będzie miał mało czasu na organizację i dużo rzeczy do załatwienia. Ale taka cena za spotkanie z Nikolą była niczym.  
Ten telefon go zaskoczył, bo nie spodziewał się takiej propozycji. Zwłaszcza, że miejsce prowadzącego od dawna było już obsadzone. Niestety organizator na kilka dni przed rozpoczęciem, został bez fotografa znającego się na rzeczy. Długo szukał i za każdym razem był odprawiany z kwitkiem, aż w końcu ktoś polecił mu Grześka.  
W normalnej sytuacji nie zgodził by się na coś takiego, mając tak mało czasu na przygotowanie. Zwłaszcza, że ma masę swojej pracy, kilka zaległych zleceń, które ze względu na wyjazd udało się odciągnąć w czasie i życie prywatne, które skomplikowało się do granic możliwości. Ale sytuacja w jakiej właśnie tkwił, ani trochę nie była normalna. Nic nie było łatwe i proste, ale najważniejsze było to, że Nikola ze względu na wygrany konkurs, jako pierwsza miała zagwarantowany udział w warsztatach i szkoleniu. Ta informacja przesądziła wszystko.  

Siedział w ciszy kolejną minutę i głucho bębnił palcami w kierownicę. Przez jego głowę przetaczało się setki myśli. Gdy odbierał auto od Michała wiedział, że ten chciał mu coś powiedzieć, ale nie miał czasu na rozmowę obiecując spotkanie w niedługim czasie. Przypomniał sobie, że musi skontaktować się też z Elizą, którą zbywał od jakiegoś czasu, dziewczyna też nalegała na rozmowę. Musiał załatwić sprawę z Nikolą. Wyjawić jej prawdę i nakłonić do powrotu do domu, to ona powinna tam mieszkać. Przypominając sobie o tym sięgnął do kieszeni płaszcza i wyciągnął jej komplet kluczy, które oddał mu przyjaciel. Kłujący ból rozprzestrzenił się po klatce piersiowej, gdy poczuł na dłoni chłód metalu. Zamknął na chwilę oczy, mając nadzieję że nie zrezygnowała, że przyjdzie tutaj dziś. Spojrzał na zegarek, było jeszcze dwadzieścia minut do rozpoczęcia. On powinien już tam być. Wrzucił klucze do schowka, złapał za torbę z laptopem, teczkę z papierami wziął pod pachę i gdy miał już wychodzić jego wzrok padł na dwie postacie zbliżające się do wejścia. Nie wiedział czemu ale zatrzymał na nich spojrzenie na dłużej. To była kobieta i mężczyzna. Byli zwróceni do niego plecami. I choć podświadomość krzyczała mu, że on wie kim jest ta dziewczyna, zdawał się tego nie słyszeć. Wpatrywał się tylko jak dziewczyna zatrzymuje się przed drzwiami i odwraca w jego stronę. Widok jej twarzy zadał mu ból.  

Nikola wpatrywała się w stojącego przed nią mężczyznę. Był od niej wyższy o głowę. Wydawała się być skupiona na jego słowach, które do niej kierował ale jej twarz nie przedstawiała tego uśmiechu, który tak bardzo kochał.
Poczuł ulgę, że przyszła, że widzi ją pierwszy raz od kilku tygodni, ale obecność tego faceta przy niej napawała go mieszanką zazdrości i złości. Nie wiedział kim jest ten człowiek, ale obstawiał że to zapewne ten, o którym wspominali mu chłopaki. Nie pamiętał teraz jego imienia, ale to nie było ważne. Nie wiedział jak ma się czuć obserwując ich. Gdy był w Londynie, a wieści o Nikoli przekazywali mu tylko Paweł czy Michał, wydawało mu się, że to dobrze że ktoś przy niej jest, że może on okaże się o wiele bardziej odpowiednim mężczyzną dla niej, że może dzięki nowej znajomości jej serce szybciej się zagoi, ale teraz gdy miał naoczny dowód tego, że ktoś zupełnie inny niż on, poświęca jej swoją uwagę, że troszczy się o nią i spędza z nią czas, poczuł zazdrość. Choć sam doskonale wiedział, że oni nie mają już prawa do wspólnej przyszłości, że ich związek nie mógł się udać, czuł żal i rozprzestrzeniającą się w jego ciele pustkę. Niby nie było to nic, czego nie poczułby przez ostatnie tygodnie ale za każdym razem od nowa bolało co raz bardziej.  
Obserwował ich z dłonią na klamce i w myślach odnotował, że podczas tej kilku minutowej rozmowy, na twarzy jego ukochanej zaledwie jeden raz pojawił się uśmiech. Wiedział, że to on jest winny temu. Tak bardzo chciałby odmienić życia bieg, dać im jeszcze jedną szansę, pozwolić zacząć od nowa.  

Przyglądał się jej, zastanawiając się jak ma sobie poradzić z tęsknotą, która w nim narastała przez tyle dni. Najchętniej pobiegłby do niej teraz i chwycił ją w ramiona, ale nie mógł tego zrobić. Przecież ona już nie była jego, nie miał do tego prawa. Sam z tego zrezygnował. Serce biło mu jak szalone, gdy próbował uporządkować myśli. Postanowił, że spróbuje z nią porozmawiać podczas przerwy, spróbuje podejść do tego na chłodno, na tyle na ile będzie to możliwe.  
Opuścił na chwilę głowę i przetarł zmęczone oczy palcami, gdy sekundę później podniósł wzrok odległość między Nikolą a tym człowiekiem, który prawdopodobnie zajmie jego miejsce, wyraźnie się zmniejszyła. W napięciu wpatrywał się w nich czekając na ciąg dalszy. Dziewczyna odwróciła się z zamiarem wejścia do budynku, ale nie zrobiła tego. Zatrzymał ją, znów się zbliżając. Grzesiek, jakby wiedział co się zaraz wydarzy skulił się w sobie, bo nie chciał tego zobaczyć, ale uderzenie serca później, mężczyzna, z progu przez niego znienawidzony, pochylił się do niej i ujmując ją pod brodę złączył ich usta. Wszystko zawirowało mu przed oczami. Serce zamilkło na boleśnie długą chwilę, wdychane powietrze raniło płuca, a Nikola nie zareagowała tak jakby tego chciał. Nie odsunęła się tylko stała nieruchomo i z wyrazem twarzy, którego ze względu na odległość nie mógł odczytać, wpatrywała się w ziemię. Nie wiedział jak długo nie czuł nic, ale gdy w końcu odrętwienie go puściło, miliony uderzeń serca pogruchotanego z bólu i rozpaczy czuł w całym ciele, a po dziewczynie nie było już śladu..

Sensi11

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 5835 słów i 31992 znaków, zaktualizowała 21 sty 2018.

18 komentarzy

 
  • ola201295

    Sensi11 kiedy kolejna czesc??:(

  • Sensi11

    @ola201295 już jest. :) miłego czytania.

  • Ewa

    Hej. Znalazłam na wattpadzie twoje odpowiadanie tam też publikujemy czy ktoś sobie go skopiował? Tytuł jest taki sam aczkolwiek jest Hubert Kilian a nie Grzegorz.

  • Sensi11

    @Ewa znowu? Kiedyś ktoś tam publikował, ale szybko zareagowałam i na 2 częściach się skończyło. A teraz widzę, że znowu. Jak mogę to znaleźć?

  • Wiktor

    @Sensi11 nick Malamiii098 jest imie zmienione na Hubert.  Na razie są tylko 2 czesci

  • Wiktor

    @Sensi11 masz na mailu linka do książki

  • Sensi11

    Teraz te chusteczki przydadzą się też mi. :( kończyłam już pisać ten najbardziej skomplikowany fragment i zamierzałam dodać nową cześć wieczorem, ale z jakiegoś powodu plik mi się nie zapisał i straciłam właśnie to, nad czym tak ciężko pracowałam. Nie zdążę tego dziś napisać :( zaplanowałam sobie, że ta część będzie wcześniej niż inne i tyle wyszło mi z moich planów. :( ale najgorsze jest to, że drugi raz tak samo tego nie napiszę.  :sad:  :mad:  :|  :sciana:

  • ola201295

    @Sensi11 nie zalamuj nas;(czekamy z utesknieniem;(

  • Wiktor

    @Sensi11 Hej.  Zerknij na wattpad i poszukaj.  Znowu masz swoją książkę.  To na ciebie czekałem.

  • Martha

    @Sensi11 Mam nadzieje ze to byly lzy szczescia!

  • Martha

    @Sensi11 sorry blondynka ze mnie. Nie doczytalam. A juz myslalam ze sama sie wzruszasz nad swoim opowiadaniem a to z innego powodu. Ale I tak mam nadzieje na lzy ze szczescia I szczesliwe zakonczenie

  • Sensi11

    @Martha po części to prawda. Mam momenty w których pisząc ocieram łzy. Naprawdę. Czasem tak bardzo mnie to wzrusza, że nam wrażenie że to ja jestem główna bohaterka.

  • ola201295

    @Sensi11  dziewczyno piszesz nieziemsko mysle ze nie jedna z nas chcialaby miec takiego faceta jak grzes

  • ola201295

    I jak kochana kiedy kolejna część??;)

  • ola201295

    Dziewczyno pisz!!;)od rana przeczytałam wszystkie części!;)błagam żeby kolejna część weszła jak najszybciej!i żeby te wyniki były tylko sprawa Anety!;) I jej chorego planu a Nikola była w ciazy

  • Sensi11

    @ola201295 właśnie siedzę i próbuję wykrzesać z siebie wenę. :( mam już 85% nowej części ale zatrzymałam się na jednym fragmencie i nie wiem jak go obejść.

    ps. ale bardzo dziękuję za komentarz <3 postaram się jak najszybciej to ogarnąć.

  • ola201295

    @Sensi11 daj znać kiedyś też pisałam????mogę ci pomoc

  • mariplosa

    No kochana...aż poczułam to pękające serce Grześka...może już wystarczy tych wylanych łez? Bo na chusteczki nie zarobię ;P  
    Czekam niecierpliwie  na ciąg dalszy :)

  • Sensi11

    @mariplosa przykro mi, że Twój budżet tak bardzo ucierpiał. Może jakąś premie dostaniesz w pracy, czy coś? :D

  • mariplosa

    @Sensi11 haha no chyba jak się za mną wstawisz...no to może na dwie paczki chusteczek wystarczy ale wolałabym juz nie potrzebować ich:P

  • Sensi11

    @mariplosa podaj dane, zrobię Ci przelew, bo to w końcu moja wina. :D ;)

  • mariplosa

    @Sensi11  hmm...wnioskuje że jeszcze będę ich sporo potrzebować...a może tak już skrócisz cierpienia? No uchyl rabka tajemnicy :)

  • Sensi11

    @mariplosa chciałabym skrócić Twoje cierpienia, naprawdę. :) dlatego postaram się dziś coś z tym zrobić :)

  • mariplosa

    @Sensi11  
    Ufff... Czyli jest nadzieja  :D  mam nadzieje że doradcę w sprawach fotografii znalazłaś :)

  • Sensi11

    @mariplosa nie, nie znalazłam. sama sobie radzę :)

  • mariplosa

    @Sensi11 no przecież  Internet to kopalnia wiedzy :D to powodzenia życzę i oczekuje na kolejną część  :)  
    ps. zapad chusteczek zrobiony :D

  • Sensi11

    Kochani potrzebuje pomocy osoby, która zna się na profesjonalnej fotografii. Na tej terminologii i tym podobnych rzeczach. Mam kilka pytań i wątpliwości, które muszę rozwiać. Ktoś coś? :)

  • marTYNKA

    Może ona jest w ciąży źle się czuje i w ogóle???? szkoda mi ich oby jakoś się to wyjaśniło.

  • mariplosa

    @marTYNKA patrz o tym samym pomyślałam, ale chyba nie

  • Martha

    @marTYNKA ja tez tak podejrzewam

  • Fanka

    Emocje! Emocje! Emocje! Płakać mi się chcę! Pięknie napisane! Naprawdę świetnie opisujesz emocje  :bravo:

  • Sensi11

    @Fanka dziękuję Ci bardzo <3

  • Fanka

    @Sensi11 <3

  • Kasia94

    Czytało się super! To opowiadanie jest jak narkotyk po prostu uzależnia. Świetnie umiesz opisac uczucia bohaterów co sprawia że sama bardzo przeżywam to co ich spotyka. Czytanie o ich rozstaniu jest dla mnie tortura więc błagam niech oni w końcu że sobą porozmawiaja a potem zrób jakieś czary mary żeby okazało się że nie są tym rodzeństwem i mogą być razem... Dziękuję za piękny rozdział ????

  • Sensi11

    @Kasia94 dziękuję kochana :) naprawdę się starałam pisząc to i bardzo się cieszę, że tak Cię to porusza, bo przed nami jeszcze kilka ważnych momentów. Dziękuję <3

  • Zuza

    Część genialna! Wszystko pieknie a ja mam nadzieje że sytuacja z Grześkiem sie zakończy a rozwinie znajomość z Wojtkiem i będziemy czytać przez kolejne 60 części!!!!! ;)

  • Sensi11

    @Zuza nie mogę się zdecydować czy uznać to za szczerość czy za ironie. pomożesz? :)

  • Zuza

    @Sensi11, Ty nie czytaj komentarzy tylko pisz :) i najlepiej dwoma rękoma jednoczesnie!

  • Sensi11

    @Zuza no jak mam nie czytać? w miarę możliwości, muszę kontrolować tutaj sytuację ;) ale pisać też piszę :)

  • Zuza

    @Sensi11 ojtam ojtam! Sytuacja sie sama kontroluje a opowiadanie sie samo nie napisze! :) ha! ;)

  • Sensi11

    @Zuza na szczęście mam podzielną uwagę! :)

  • volvo960t6r

    Super część i fajnie się ją czytało  :bravo:

  • Sensi11

    @volvo960t6r mam nadzieję, że o następnej powiesz to samo :)

  • volvo960t6r

    @Sensi11 Jak przeczytam to napiszę komentarz :)

  • Sensi11

    @volvo960t6r okej, już nie mogę się doczekać :)

  • volvo960t6r

    @Sensi11 to kiedy pojawi się kolejna część :)

  • Sensi11

    @volvo960t6r a kiedy byś chciał? :)

  • volvo960t6r

    @Sensi11 Ale to nie zależy ode mnie  ;)

  • Sensi11

    @volvo960t6r no nie, ale swoje zdanie możesz wyrazić. :)

  • volvo960t6r

    @Sensi11 Jeżeli chodzi o mnie to mógł bym dzisiaj przeczytać :)

  • Sensi11

    @volvo960t6r okej, pospieszę się :D

  • volvo960t6r

    @Sensi11 Okej :D

  • Ewa

    Kiedy kolejna?

  • Sensi11

    @Ewa a coś więcej? podoba się, nie podoba? jakieś błędy, wnioski, pomysły? opinia?  
    Pozdrawiam. :)

  • ~Miśka

    Co za napięcie... Niech już porozmawiaj i wyjaśnia sobie całą tą sytuację "z ich pokrewieństwa". Jesteś genialna w budowaniu napięcia. :*

  • Sensi11

    @~Miśka uwielbiam tworzyć takie sytuację. naprawdę jestem w swoim żywiole, gdy mogę tak lawirować między słowami. Dziękuję <3

  • Mila

    Mam nadzieje ze dodasz coś szybko bo oszaleje  :woot:

  • Sensi11

    @Mila postaram się tym razem szybciej :)

  • zabka815

    Świetna część  :bravo: Czekam na ich rozmowę mam nadzieję że ich życie nie pokomplikuje się jeszcze bardziej. Wiem że ta rozmowa nie będzie łatwa, ale w końcu muszą ze sobą porozmawiać  :sad:  i te złe samopoczucie Nikoli hymm..... Oczywiście czekam na kolejną część  :kiss:

  • Sensi11

    @zabka815 uchylę rąbek tajemnicy ;)  
    rozmowa będzie i to nie jedna, bardzo trudna ale..  
    reszty się dowiecie niedługo :)

  • zabka815

    @Sensi11 Wiadomo prawdziwa miłość wszystko przezwycięży, a rozmowy nigdy nie są łatwe  :rotfl:

  • cukiereczek1

    Czekam na kolejną z niecierpliwością!!  :* :* :)  :)

  • Aka

    Jestem pod wrażeniem świetna część ???? czekam na resztę ❤

  • Sensi11

    @Aka Dziękuję. starałam się aby tym razem było dobrze :)