For you here and now : Tour cz.11

For you here and now : Tour cz.11Martyna.  
Na szczęście nikt nie poruszał tematu poronienia. Pieprzone gazety. Musze to powiedzieć Dorianowi, ale dopiero jak będziemy w hotelu. W swoich pokojach sami. Przez dwa dni w Brighton było fajnie. Jeżeli tak to można powiedzieć. Chodziliśmy po plaży. Byliśmy nad tym małym jeziorkiem. Dorian był dosyć milczący co mnie niepokiło. Niepokoily mnie też jego sny. Martwię sie , ze znowu wróciły. Dorian budzi sie w nocy zalany potem. Pęka mi serce , gdy go takiego widzę. Naprawdę.  
- Kocham Cię Martyna - usłyszałam w busie. Nachylil sie nade mną i mnie pocałował. Ciągle to robi. Wiem jak mnie kocha. Szalenie i ja jego też. Niewyobrażam sobie życia bez niego.  
Zlaczyłam nasze palce ze sobą i oparlam głowę o jego ramię. Wróciłam wspomnieniami do naszych pierwszych spotkań. Był inny. Dalej jest. Byl Mroczny, niebezpieczny i bez uczuć, ale zmieniło sie to. Minęło już tyle czasu od naszego pierwszego spotkania.  
- Wyjedzmy gdzieś sami. Na tydzień czy dwa. Gdzieś daleko. - szepnelam.  
- Wyjedziemy. Zobaczysz. Może Hiszpania ? Albo Włochy. Gdzieś gdzie jest ciepło.- Dorian Collins ciągle mnie zadziwia. Jest idealny.  Dojeżdżamy do hotelu pod którym także jest sporo osób. Kurcze. Pomodle sie o to , żeby nikt nie poruszył tematy ciąży.  

Nic takiego się nie stało. Nikt nie poruszył tego tematu, ale teraz musze ja to zrobić.  Zjedliśmy. Wykaplismy się i lezelismy przytuleni do siebie na łóżku. Dorian patrzył wiadomości na swoim telefonie.  
- Dorian- wypowiedzialam jego imię.  
- Tak?  
- Ja nie wiem skąd, ale strony plotkarskie wiedzą , że poronilam. Piszą o Tym.  
- Czytałaś to ?- zapytał chłodno.  
- Nie. - Dorian wszedł w internet w telefonie i wpisał adres strony plotkarskiej. Bardzo szybko znalazł wiadomość o Tym, że poronilam. Zaczął czytać.- Nie czytaj. Zostaw to Dorian- chciałam zabrać mu telefon , ale wstał z łóżka.  Czytanie zajęło mu minutę. Schował telefon do kieszeni spodni i podszedł do barku , gdzie był alkohol. - Nie!- zeszłam z łóżka i podbieglam do niego. Stanęlam między nim a barkiem. Spojrzał mi w oczy. Miał taki udręczony wzrok.  
- Odejdź Martyna. - powiedział cicho. Pokrecilam przeczaco głową. Dorian złapał za klucz od pokoju i wyszedł z niego biorąc po drodze swoje buty. Stałam zszokowana. Poszedł się napić. Spojrzałam na swój ubior i przeklinalam się , że założyłam swoją piżame do spania.  Podeszłam do walizki i wyjęłam z niej jeansy ciemne i bluzkę z długim rekawem i kurtkę. Założyłam trampki i wyszłam z pokoju. Muszę go poszukać.  

Szukałam go po hotelu. Nigdzie go nie było. Muszę przeszukać wszystkie bary w pobliżu. Na pewno w którymś jest.  Na szukanie go po hotelu poświęciłam już godzinę i jestem pewna , że Dorian zdążył się już upic.  
Byłam chyba w kilkunastu barach. W w żadnym go nie znalazłam. Dorian gdzie jesteś? Było mi zimno i byłam cholernie zmęczona. Usiadłam na jakiejś ławce i myślałam. Nie mam telefonu. Nie wzięłam pieniedzy by móc zadzwonić. Nie wiem co mam robić. Znowu coś się dzieje. Znowu on wychodzi i znika. Znowu wszystko jest Nie tak. Następna próba? Ile ma ich być? Nie wiem czemu tak sie dzieję i czemu nie może być normalnie do cholery. Spojrzałam an godzinę w moim zegarku. 22:57. Świetnie. Wyszłam o 20 z hotelu. Muszę wracać. Wstałam z ławki i ruszyłam w stronę hotelu.  

Nie przyszedł na noc. Rano weszłam na stronę plotkarską mając nadzieję , że może gdzieś znajdę jakaś informację o Dorianie bo telefonu nie odbiera. A Dzownilam odkąd wróciłam do hotelu.  
Był na stronie. Zdjęcia pokazywały jak sie obsciskuje i całuje z jakaś brunetką w klubie. Po moich policzkach poleciały łzy. Dlaczego on to zrobił? Dlaczego ? To wszystko co między nami było. On tak po prostu zepsuł.  
- Martyna - usłyszałam cicho. Spojrzałam w stronę Doriana. Miał zmierzwione włosy. Szminkę na białej koszulce. I wyglądał jak po dobrej zabawie. Spał z nią. Widzę to. Wiem to. Czuję.  
- Po prostu wiem.- powiedziałam.    - Nic nie musisz mówić. - sięgnęłam po dalej spakowana walizkę i ruszyłam w stronę Drzwi.  
- Przepraszam Em. Przepraszam. - powiedział zatrzymując mnie.  
- Mam nadzieję , że było warto Dorian.  
- Nie było.- Kiwnelam głową i wyszłam z pokoju.  


Od tamtego dnia minęły dwa i pół miesiąca. Dorian i reszta wrócili z trasy a ja cóż... Ja pracowałam. Nie jestem z nim i już nie będę. Mimo , że dalej go bardzo kocham wiem , że nie damy rady być ze sobą. Zabrałam rzeczy z jego domu i przeprowadziłam się na drugi koniec Londynu. Nie widziałam go od tamtej pory. No, może tylko w telewizji i w internecie. Nie pracuje juz też w jego restauracji. Zaczęłam pracę w sklepie w TKmaxx.  Za pare miesięcy postaram sie o posade managera. Robię kurs angielskiego. Certyfikaty , że dobrze znam ten jezyk mi sie bardzo przydadzą. Z dziewczynami utrzymuje kontakt taki jak zawsze. Święta spędziłam jedynie z rodziną. Mamą i Tatą. Oczywiście , że tęsknię za Dorianem. Bardzo , ale powoli uczę się żyć bez niego. W jednym z wywiadów został zapytany Dlaczego już z nim nie jestem. Odpowiedział, że zrobił najgorszą rzecz na świecie i będzie płacić teraz za to do końca życia. Powiedział także, że nawet najbardziej zakochani w sobie ludzie po prostu nie umieją ze sobą żyć. Że zawsze coś staję im na drodze i niektórych z tych przeszkód nie da się pokonać. Miał rację. Płakałam po Tym tydzień cały czas. Codziennie płacze , zazwyczaj wieczorem , gdy kładę się samotnie do łóżka i myślę o Tym co było i czego już nie będzie.  Wiem , że nie piję. Nie pił po tamtym dniu. Podobno powiedział , że nie może tego zrobić chociaż bardzo chce. Nie chcę mnie mimo wszystko zawieść.  
Wysłał mi życzenia na święta. Zwykłe niezwykłe Wesołych Świąt. Na zawsze Kocham.  
Niby banalne , ale dla mnie nie. Nie odpisalam mu. Wiedziałam , że jak odpisze to bede z nim pisać cały czas. Kilka razy chciał się spotkać , ale odpisywalam na początku , że to już nie ma sensu i nie powinniśmy nawet rozmawiać. Alex mówił , że Dorian się wtedy wkurzyl i żeby wyladowac swoją złość po prostu pobił sie z kimś zamiast pić. Miałam wtedy ochotę do niego pojechać i powiedzieć , że wracam do niego, ale się powstrzymałam.  
Zobaczyłam go dopiero 6 stycznia. Całkiem przypadkowo. Byłam na mieście. Byłam załatwić parę spraw. Spotkałam go w parku. W tym parku do którego mnie zabrał. Spacerowalam po nim i popijalam kupiona wcześniej kawę. Szedł w moją stronę. Nie chciałam zawracać bo to byłoby głupie z mojej strony. Zblizalismy się powoli do siebie. Serce biło mi jak oszalale a dłonie zaczęły sie pocic. Choć na dworze temperatura była poniżej zera.  
- Cześć. Dawno Cię nie widziałem- powiedział. - Wyglądasz inaczej. - wyglądałam. Zaczęłam ćwiczyć. Zmieniłam fryzurę. Moje blond włosy były teraz miodowe i były długie. Ponad 2 miesiące robi swoje. Miałam je prawie za piersi. Dorian mimowolnie dotknął moich włosów. - Idealnie. - dodał cicho.  
- Ja Ciebie też dawno nie widziałam. A ty się za to nie zmieniłeś. - uśmiechnął się lekko.  
- Może się przejdziemy i pogadamy? - zawahalam się, ale po chwili namysłu się zgodziłam.  
- Więc jak u Ciebie?- zapytałam.  
- W porządku. Mamy w planach trase po Ameryce. Czekamy na wizy.  
- To świetnie. Kiedy ruszacie?
- Może pod koniec miesiąca. Nie będzie żadnych przerw i wrócimy do marca. - kiwnelam głową, ale nic nie odpowiedziałam. Zerknelam na niego. Dalej był dla mnie idealny. Dalej go cholernie kochałam i dalej chciałabym sie na niego rzucić. Mimo iż nie chciałam sie spotkać po tamtej sytuacji, to teraz w sumie się cieszę , że go zobaczyłam. To jest naprawdę dobre uczucie. - Czemu nie przyszlas na Sylwestra? - wiedziałam, że o to zapyta.  
- Byłam gdzie indziej. - dobre kłamstwo Martyna. Siedziałam sama w domu z popcornem i senasem filmowym. O 12 wypilam kieliszek szampana i ma tym koniec bo zasnelam o 1.  
- Szkoda. - Szkoda... - Co teraz robisz?  
-Pracuje. Chodzę na kurs angielskiego, chce zdobyć certyfikat. Ogólnie jest w porządku.  
- Cieszę się. Certyfikat Ci sie przyda.  
- Wiem. Dorian przepraszam, ale musze już zawracać bo mam za 30 minut do pracy. - Stanęlam i spojrzałam na niego. On na mnie też. Widać było , że nie jest zadowolony z Tego , że chce już iść.  
- W porządku. Odprowadze Cię do wyjścia- drogę powrotną pokonaliśmy w ciszy. Często czułam jego wzrok na sobie. Wyszliśmy z parku a ja podeszłam do mojego samochodu. Tak w końcu go kupiłam. Chciałam już wziąść do niego , ale Dorian sie odezwał. - Może byśmy się spotkali. Znaczy wszyscy jak dawniej?  
- Przykro mi Dorian , ale nie. To jest zły pomysł. Niech zostanie tak jak jest teraz. Musze jechać. Do zobaczenia - powiedziałam i wsiadlam do samochodu. Ruszyłam i odjechalam.  
Przed sklepem oczywiście dałam upust emocjom i się poplakalam. To było zdecydowanie trudne spotkanie.  
Za bardzo przeżyłam nasze rozstanie , żeby ponownie się zacząć z nim spotykać. Żeby go ponownie widywac i znowu cierpieć. Zranił mnie bardzo mocno i po prostu nie mogę pozwolić sobie na zbliżenie z nim. Nie mogę.  

Chłopcy faktycznie pojechali w trasę do Ameryki. Wyruszyli 1 Lutego i mają wrócić 4 marca. Wiem to wszystko bo słucham wiadomości i czytam gazety. Wszystkie dziewczyny zostały tutaj. Oliwia przygotowuję ślub który ma się odbyć w czerwcu. Zmienili datę na 18 jednak. Dzisiaj wybieramy sie z dziewczynami gdzieś do klubu potańczyć. Pić dużo nie będę bo niestety mam do pracy na 7 rano. Ubralam się w czerwoną sukienkę przed kolano, przylegająca do ciała. Rękawy miała 3/4 a dekolt był dosyć duży, musiałam iść bez stanika. Założyłam swoje ulubione klasyczne czarne szpilki. Włosy wyprostowalam. Oczy podkreśliłam idealną kreską i tuszem do rzęs. Usta pociągnęłam ciemno czerwoną szminka i byłam zadowolona z efektu.  Spakowalam do torebki pieniądze , dowód, telefon  i szminkę. Prysnelam się perfumami i wyszłam z domu.  

- Hej!- krzyknelam , gdy zobaczyłam wszystkie dziewczyny. Każda wyglądała na szczęśliwą. Cieszę sie z Tego. Przywitalysmy się i poszłyśmy kupić alkohol. Znalazłysmy pusty stolik i usiadlysmy.  
Fajnie było się znowu spotkać. Nie zawsze udawało nam sie spotkać w czwórkę.    
- Cudownie Ci w Tych włosach- powiedziała Oliwia. Uśmiechnęłam się.  
- Dzięki Oli. Jak tam u was. Opowiadajcie.  
- Cóż zamieszkałam z Ryanem. - powiedziała Milena.  
- Ja mieszkam sama. Idziemy z Alexem powoli- powiedziała Ewelina.  
- A my z Aaronem po staremu.  Mam tyle przygotowań. A u Ciebie ?
- W porządku. Pracuje w Tkmaxx o czym wiecie. Niedługo bede miała egzaminy z angielskiego. Jest dobrze. - widziałam ze chciały o coś zapytać i zapytała Ewelina.  
-Jak z Dorianem ? Słyszałam, że widziałaś sie z nim.  
- Tak. Prawie miesiąc temu. Przypadkiem na niego wpadłam. Jest normalnie. Jest Tak Jak powinno być.  Ale może nie gadajmy o Tym tylko chodźmy tańczyć- powiedziałam i wstałam z miejsca.  


Dzisiaj mam egzamin. Boję sie , ale jestem dobrze przygotowana. Mam nadzieje oczywiście. Odkąd ostatni raz widziałam Doriana minęło już 5 miesięcy. Jest Maj. Za miesiąc jest ślub Aarona i Oliwii. Jestem jej druhna wiec musze włączyć sie w przygotowania i we wszystko a to oznacza , że muszę rozmawiać z Dorianem bo to on jest drużba Aarona. Po egzaminach jestem z nim umówiona na kawe , żeby omówić wieczór panieński i kawalerski.  
- Panno Kołodziej, proszę wejść- wzięłam głęboko wdech i weszłam do sali egzaminacyjnej.  

Zdałam! Boże zdałam! Mam certyfikat. Jestem taka szczęśliwa. Teraz mogę starać się o posadę managera sklepu.  
Wyszłam z uniwersytetu i podazylam szczęśliwa do costy na przeciwko. Dorian już na pewno na mnie czekał.  
Nie pomyliłam się. Czekał na mnie. Był inny... Znaczy nie wiem jak to nazwać. Może to włosy które były dłuższe i lekko się krecily. Moze to dlatego bo go nie widziałam już 5 miesięcy. Oprócz Internetu, ale to nie to samo. Podeszłam do niego i usiadłam przy stoliku. Spojrzał a mnie i się uśmiechnął.  
- Cześć- powiedział a moje serce zabiło szybciej.  
- Cześć.   - odpowiedziałam.  
- Zamówiłem ci kawę. Mów jak tam egzamin .  
- Zdałam. Jestem mega szczęśliwa  
- Gratulacje. Cieszę się. Co teraz zamierzasz , gdy masz papier?
- Będę starać się o posadę managera- Uśmiechnęłam sie jeszcze szerzej. -Powiedz co u Ciebie. Dawno sie nie widzieliśmy- Dorian ciągle mi się przyglądał. No chyba nie zmienilam sie tak bardzo przez te 5 miesięcy odkąd ostatni raz sie widzieliśmy całkiem przypadkiem. Ja też mu sie bardziej przyjrzałam. Praktycznie nic sie nie zmienił. Dalej jest tak samo przystojny jak kiedyś. Dalej mnie pociąga niesamowicie i dalej go kocham. Naprawdę go kocham. I wiem , że będę zawsze.   Tylko prawda jest okropnie bolesna. Nie potrafimy żyć ze sobą.  Dorian ma trudny charakter. Nawet bardzo, mimo , że zmienił się to jednak dalej coś idzie nie tak.    
- W porządku. I tak , dawno. Pięć miesięcy.    
- Nie jesteś zbyt rozmowny- powiedziałam. Upil trochę kawy. Zwlekal z odpowiedzią. - Dorian coś się stało?  
- Wiec co z Tym panieńskim ? Gdzie będziesz organizować? - świetnie. Zmienia temat. Nie chcę ze mną o Tym rozmawiać.  
-Masz kogoś- powiedziałam cicho , ale usłyszał.  
-Mam. Przepraszam. Między nami wszystko skończone, sama tak powiedzialas 7 miesięcy temu. A ja... Tak jakoś wyszło Em. Oczywiście , że Cię kocham. Nie wiesz jak bardzo tylko , że...
-Rozumiem. - wstałam od stolika. -Ja przepraszam Dorian , ale musze już wracać.  Zaraz mam do pracy. Odezwę się. - wyszłam czym prędzej z kawiarni. Po moich policzkach zaczęły płynąć łzy. Boli. Bardzo boli. Dorian ma kogoś. Nic o Tym nie wiedziałam.  
- Zaczekaj- Dorian złapał mnie za dłoń i odwrócił w swoją stronę. - Ja chciałem Ci powiedzieć, ale bałem się. Nie kocham jej.  
- Ale mimo wszystko z nią jesteś i ja pieprzysz Dorian. Daj mi spokój- odworcilam się i poszłam do samochodu.  

Stałam pod drzwiami Alexa. Otworzył drzwi i wyglądał jakby spał.  
-Martyna co tu robisz ?    
- Możemy jechać pogadać? - przyglądał mi się chwilę. Kiwnal głowa i wpuścił mnie do mieszkania.  
- Zrobię Ci herbaty. - usiadłam na kanapie i czekałam na Alexa. Przyszedł po chwili z dwiema herbatami. - Po twoim stanie sądzę, że rozmawiałas z Dorianem.  
- Ma kogoś. Od kiedy ?  
- Nie wiem. Od miesiąca.  
- Znam ją?- Alex westchnął.  
- To Karen. - Karen...

Koniec rozdziału.  
-----
Dłuższa za nieobecność.  
Cóż co do części. Taki plan był od początku. Przed nami ostatni rozdział.  
Nie będzie miał dużo części.  
Przewiduje max 5, ale okaże się w praniu ;)

Aria

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 2731 słów i 14984 znaków.

17 komentarzy

 
  • Kaktusggg

    Mam nadzieję że nie skończysz pisania tak mnie ta historia wciągnęła że chcę więcej i więcej. Oby tak dalej.  
      <3  :cheers:  :kiss:

  • Misiaa14

    kurwa rycze ;-; Dorian jest takim dupkiem .....on nigdy się nie zmieni ....a i tak go pomimo to uwielbiam.. boże ja już normalnie nie widzę świata mam całe oczy mokre....piękne naprawdę piękne

  • xxx69

    Dorian to Dupek i mam wrażenie , że zrobił to specjalnie. Brakuje mi tu rozmowy dlaczego to zrobił i w ogóle o nią nie walczył. Kilka sms-ów i dał sobie spokój , bo Martyna powiedziała, że to koniec i jeszcze tak szybko ruszył do przodu i związał się z Karen. On z tego związku zabrał wszystko co najlepsze , a ona została sama i jeszcze ta sz...a Karen dostała ulepszona wersję Doriana bez walki, a Martynie został ból i cierpienie. Jest słaby psychicznie skoro nie potrafi pokonywać przeszkód , to Martyna jest ta silniejszą stroną , która przeszła z nim dużo więcej , ale walczy o siebie, a on się tylko pieprzy. Załatw Martynie jakiegoś przystojniaka na ten ślub niech go serce boli, że ona też ruszyła naprzód i jeszcze ta małpa Karen , która będzie się cieszyć że ma Doriana. :rotfl:

  • Aria

    Dzięki wszystkim za komentarze. Co do następnego rozdziału, myślę że część 1 pojawi sie w sobotę. Na szczęście mam wolny weekend od pracy i mogę zacząć pisać, pisać i pisać.  
    Co do Doriana i Martyny... Wszystko wyjaśni sie w następnym rozdziale. Czy będą razem czy nie, to się okaże.  
    Dziękuję raz jeszcze.  
    A teraz spadam spać
    Pobudka znowj o 4 ????
    Pozdrawiam  
    Aria xx

  • Endajs

    W jednym rozdziale, po x tygodniach nieobecności, laska najpierw mówi o wielkiej miłości, potem kopie go w dupe, spotykają się po miesiącach, a on ma nową. Hah, dla mnie za dużo, pisanie na siłę rzadko przynosi efekty, przynajmniej tak to tutaj wygląda.

  • Aria

    @Endajs Cóż każdy myśli jak chce. Nigdy nie pisalabym na siłę. Jeżeli masz takie a nie inne odczucia to trudno. Taki był plan od początku. Od pierwszej części mam ułożony plan na to opowiadanie. Wszystko jest tak jak powinno być. Nic bym nie zmieniła i nie zmienie.  Wszystko wyjdzie w następnym rozdziale. Mimo wszystko dzięki za komentarz ;)
    Pozdrawiam
    Aria xx

  • szalona123

    Jeden rozdział, a tak wiele się dzieje! Świetnie opisane, choć Doriana mnie załamał... <3

  • marTYNKA

    On nie zasługuję na nią jest gnidą :mad:

  • mysza

    Bardzo przykro, że ich rozdzielilas.

  • Olciiak

    Dorian Ty idioto! Proszę oni muszą być razem!

  • Beno1

    Normalny debil, co on zrobił ????????? Szkoda Martyny tyle wycierpiała, pogódź ich jakoś  :sad:

  • ....

    Mam nadzieję że szybko do siebie wrócą :)

  • Ginger

    Ja piernicze. Ale z Doriana idiota

  • Ewcia:D

    Dorian, Ty głupku!

  • Dzena

    Oooooo kurwa.....

  • Sosenka

    Ryczę

  • Ona18

    O Boże!!  :faint:

  • cukiereczek1

    Czekam na kolejną z niecierpliwością. :* :)