Swaty. Marta i rolnik rozdział 11

Swaty. Marta i rolnik rozdział 11Trwał dłuższą chwilę w bezruchu, dopiero później ją wypuścił, patrząc jak zawstydzona obciąga spódnicę. Jeszcze nigdy w życiu nie doświadczył równie ekscytującej przygody.
Marta uśmiechając się, załopotała rzęsami.
– Panie Zenonie, uratował mnie pan! Jest pan silny jak tur! Byłabym upadła… Nie wiem jak panu dziękować…
„A tak naprawdę, wiem doskonale gagatku, jak chciałbyś, żebym tobie podziękowała…”
- Podziękować zawsze paniusia może, jakby mi dała buziaka…
Marta przytuliła się i ucałowała swojego wybawcę w policzek. Aż się zarumienił.
- Jakby mi dała paniusia buziaka, a może jeszcze coś więcej dała, ha ha…
– Oj dam, dam co tylko pan Zenon zechce! – Mówiła, niby nie wiedząc co on ma na myśli, a jednocześnie zdając sobie sprawę, że te słowa pobudzą go jeszcze bardziej.
„Ech ty zbereźniku. Już ja dobrze wiem, co chciałbyś żebym ci dała… Już ja ci dam… „
Zenonowi szumiało w głowie. Puścił kobietę przodem i dzięki temu mógł obserwować, jak prowokacyjnie kręci zgrabnym tyłkiem.

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 201 słów i 1096 znaków, zaktualizowała 22 paź 2020.

2 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • jacek795

    aż ręka sama się składa do klapsa:)

  • Wielbiciel

    Pięknie wypięty tyleczek...